kobieta305
12.04.05, 16:38
Poznalam kleryka. Chlopak bardzo przystojny, mily, kulturalny. Zakochalam sie
w nim. On zakochal sie we mnie. Nie spodziewalam sie, ze zrezygnuje z
seminarium dla mnie. Mieszkamy razem od ponad miesiaca i nasze wspolne zycie
wcale nie jest takie piekne jak sobie wyobrazalam. Kochamy sie bardzo, ale
ostatnio jest miedzy nami duzo spiec. Nie mozemy sie dogadac. Ja musze mowic
mu jak wykonac pewne obowiazki domowe, musze przypominac ze trzeba
posprzatac, zrobic zakupy. On stara sie to robic, ale nie zawsze dobrze mu to
wychodzi. Ma 25 lat, ale czasem jest jak dziecko, ktore dopiero co zaczelo
zyc z ludzmi, w normalnym swiecie. Czy ktos z was mial podobne doswiadczenia?
Czy to tak jest na poczatku, ze taka osoba jak on musi sie nauczyc zyc od
nowa? Jak to przetrwac?