leziox
24.06.02, 13:26
A dlaczego,wyjaśni poniższe wierszydło:
Zakupy w markecie
Tatuś po piwko,jak zwykle,sam iść musi
Nawet bez mamusi
Córka też pomóc nie chce
Mimo że sama browar chłepce
A za oknem żar pali jak w Afryce
Paść na ryj przyjdzie chyba się
Targać skrzynkę trzeba na plecach
Nie dojdzie tata,będzie heca
Tata już kurwami rzucał z rana
Bo piwo jak śmietana
Od pasożytów wyzywał i bladzi
Za lenistwo tak rodzinie kadził
Ale nie było odzewu,wiadomo,
Pieszczoty więc skończono
Flaszki puste do plecaka wrzucone
Nie są za lekkie one
Z pianą na ryju szedł tata pod górę
Przeklinając każdą dziurę
Co piffko targać przeszkadza
Trampki na nogach uszkadza
Wrzynał mu się plecak w ramiona opalone
Po cholerę ma człowiek córkę i żonę?
Tak myślał człowiek spragniony
Piwa zimnego pozbawiony
Przeklinał domowe prostytutki
Tak żądne piwa oraz wódki
Lecz dupy ruszyć nieskłonne
Po dobra we flaszce wonne
Lazł przez moczary i śmierdzące błota
Co zrobi z człowiekiem ochota
Dla piwka łyczek z butelki jasnego
Tyle cierpień dlatego
Spocony jak świnia wlazł do marketu
Ile tam stało piwnych gadżetów!
Lecz na co gadżety z pomponami
Piwo lać w gardło chciał z bąbelkami
Skrzynka mieszana z żywcem i warką
Weszła do kosza szparko
Teraz bieg do kasy odrzutowy
Wnet piwko walnie do głowy
Już zapłacono ładnie przy kasie
„-Dziś nie leć do domu złamasie”
Pomyślał nagle tata zaskoczony
Dzisiaj wypiję bez córki i żony
Schował się ze skrzynką w krzaczkach
By jaka władza nie naszła
Otworzył pierwsza flaszeczkę
Naddał się kapselek grzecznie
I rzucił się jak smok tata
Na flaszkę jak z cyrku akrobata
Wywalił w parę sekund browara
Tata przy piwku się stara
By już nie nudzić opisem
Zadowolę was szkicem
Tata pod krzaczkiem zasnął znużony
Wychlał bez córki i żony
Te zaniepokojone nieco,
Bo flaszki same nie przylecą
Znalazły tatę pod krzakiem
Nagrzanego i już z kacem
Co tata jeszcze wyzywał rodzinkę
Nie wspomnę nawet krzynkę
Lecz całe osiedle słyszało kazanie
Gdzie rodzinie piwko stanie
Tym zdarzeniem strwożona
Tak córka jak i żona
Pedzają się teraz do sklepu same
Co robi dobre wychowanie
A tata sobie jakoś radzi
Nie wyzywając już od bladzi
Poda zimne piwko żonka lub córka
I kwaszonego też ogórka
Mężczyźnie wszak mało potrzeba
By poczuć się blisko nieba
Zimne piwko,kobietka,zabawka
Już szczęśliwy mąż jest i basta
Te co nie rozumieją historii
Robią w rodzinie bitwy i wojny
A to tylko piwko w siateczce
I szczęście rodzinne jest wieczne