yannis
21.04.05, 10:44
Od dłuższego już czasu (jeszcze od zamierzchłych chwil gdy Szanowne
Koleżeństwo pisywało na Ottkowym) czytuję namiętnie wątki związane z naszą
rodzimą megaprodukcją "mjm". Co lepsze z nich (czytaj: praktycznie wszystkie)
streszczam mojemu ślubnemu. On - oglądacz mjm z konieczności - bo od
poniedziałku do środy w wieczornych godzinach staram się przejąć władzę nad
pilotem :) - z błyskiem w oczach reaguje na wymyślone przez Was ksywy, które
tak trafnie skądinąd oddają charakter naszych cudnych bohaterów tasiemca.
Co mnie uderzyło? Mimo uartego poszukiwania w odmętach pamięci nie mogłam
sobie przypomieć, jak "ochrzciliście":
1. Hankę
2. Gośkę
3. dawno nie widzianą Filarską
Coś mi umknęło? Bosz, tak mi wstyd...
p.s. jesteście wyjątkowym towarzystwem, uwielbiam Was czytać. Z wrodzonej
nieśmiałości nie pisuję, ale czytam z ogromną przyjemnością :)