randia
02.07.02, 15:16
Kobieta za kierownica...?
Dzisiaj rano jechalem jak zwykle do pracy Trasa Lazienkowska.
Przede mna,lewym pasem nowiusienkim BMW jechala blondynka... Przy
predkosci 130 km/h siedziala z twarza tuz przy lusterku
i ...malowala sobie rzesy. Ledwie na moment odwrocilem glowe, a
kiedy spojrzalem znowu na BMW oczywiscie okazalo sie, ze blondynka
wciaz zajeta makijazem!!!) juz jest polowa auta na moim pasie! I
chociaz jestem naprawde twardym facetem, to tak sie przestraszylem, ze i
golarka i kanapka wypadly mi z rak. Kiedy probowalem kolanami opanowac
kierownice tak, aby wrocic na swoj pas ruchu komorka wyleciala ma akurat prosto
do kubka z goraca kawa,ktory trzymalem miedzy nogami. Kawa naturalnie sie
wylala, poparzyla moja meskosc, zrujnowala moj telefon i przerwala bardzo wazna
rozmowe!!!
Jak ja nienawidze kobiet za kierownica...