Dodaj do ulubionych

związek weekendowy

06.06.05, 07:58
Od 2 lat jestem w stałym związku. Z różnych względów spotykamy się tylko w
weekendy i urlopy (praca, zakończenie sprawy unieważnienia małżeństwa
kościelnego). Nie mam już "siły" ciągnąć tego związku.... jednak nie tak
łatwo jest odejść... przed nami były wielkie plany ... była nawet wyznaczona
data ślubu, która przeminęła pół roku temu, a następna nie została
wyznaczona... i tak mijają dni, tygodnie, miesiące. A plany ulegają coraz
wiekszej minimalizacji ....
Obserwuj wątek
    • malinka48 Re: związek weekendowy 06.06.05, 10:47
      :))no tak,jedni chcieliby tylko związku weekendowego,a drudzy marzą o
      obrączkach.Ja uwielbiam związki weekendowe,są super.
      • rybka1968 Re: związek weekendowy 06.06.05, 11:05
        związki weekendowe sa "fajne" pod warunkiem, że nie trwają zbyt długo ... parę
        tygodni lub trochę więcej. Na dłuższą metę bywają raczej męczące.
    • caprissa Re: związek weekendowy 06.06.05, 14:07
      Zwiazke weekendowy:) Wiem, ze definicje sa rowne, ale ja uwazam, ze w kazdym
      zwiazku nie ilosc, a o jakosc sie rozchodzi. Jakosc rozmow, o czas spedzony ze
      soba itd:)
      • emka_cafe Re: związek weekendowy 06.06.05, 15:05
        Wlasnie - czas...;))
    • emka_cafe Re: związek weekendowy 06.06.05, 15:11
      Wiesz co... Dopiero jak przeczytalam Twoj post, uzmyslowilam sobie, ze ja
      troszke tez tak mam. Jak trudno jest miec inaczej wlasnie w takim swiecie, w
      jakim zyjemy...
      tak naprawde tylko weekend i noce mamy dla siebie... Powiecie - normalka...
      Tak, ale niefajna, prawda?
      • rybka1968 Re: związek weekendowy 06.06.05, 15:28
        emka_cafe napisała:

        > Wiesz co... Dopiero jak przeczytalam Twoj post, uzmyslowilam sobie, ze ja
        > troszke tez tak mam. Jak trudno jest miec inaczej wlasnie w takim swiecie, w
        > jakim zyjemy...
        > tak naprawde tylko weekend i noce mamy dla siebie... Powiecie - normalka...
        > Tak, ale niefajna, prawda?
        zgadza się!!! Chociaż słyszałam opinie facetów (żonatych i stale przebywających
        w domu), że zazdroszczą mojemu facetowi takiego układu... w ciągu tygodnia
        jest zapracowany, zalatany i jest "wolny", a weekendy mamy wtedy super bo
        jesteśmy razem ... w teorii wszystko jest ok gorzej już w praktyce ...
        niestety
        • emka_cafe Re: związek weekendowy 06.06.05, 17:07
          Nie wiem czego tu zazdroscic... Ja bym wolala miec nieco ZYCIA prywatnego
          rowniez w tygodniu.
          Walcze o to;)))
          Efekty - mizerne...;))
          Bo zwiazek potrzebuje pielegnacji, a ja wrazliwosci i ciepla...:)))
          • rybka1968 Re: związek weekendowy 07.06.05, 07:45
            emka_cafe napisała:

            > Nie wiem czego tu zazdroscic... Ja bym wolala miec nieco ZYCIA prywatnego
            > rowniez w tygodniu.
            to było męskie postrzeganie świata .... ona bardzo różni się od naszego.
            Wczoraj była pierwsza część nocnej "poważnej" rozmowy i wyszło, że nasz
            związek: wg. mojego faceta - jest fantastyczny, rozwija się i jest coraz
            lepiej... wg. mnie - jest męczący, kręci sie wokół jego spraw, mam chcę
            ucieczki ....
            • emka_cafe Re: związek weekendowy 07.06.05, 09:31
              Wiesz, macie skrajnie rozne opinie na temat tego zwiazku i ja tego nie rozumiem
              do konca... Bo chociazby to, ze Ty sie czujesz niekomfortowo, zle powinno
              stanowic dla niego problem, jesli juz sam nie odczuwa zadnych minusow takiego
              zwiazku... Wiec to powinnien byc dla niego sygnal, ze trzeba cos poprawic, ze
              dzieje sie cos nie tak, ze nalezy cos zmienic...
              :) Nie jestem specjalistka od zwiazkow, ale cos mi mowi, ze cos tu jest nie do
              konca dobrze... Zwiazek sie rozwija? Jak? Sam? Jesli nie poswieca sie sobie
              czasu, to jest milo i milo i milo i coraz bardziej anonimowo i bez zobowiazan.
              To nie prowadzi do zaciesniania wiezi, tylko do sympatycznego, luznego, wolnego
              zwiazku, ktory ma byc uzupelnieniem innego zycia, ze tak powiem ZYCIA
              WLASCIWEGO. Zwiazku, ktory ma wypelniac wolny czas, zeby bylo milo, ale tylko
              pod warunkiem, ze ten wolny czas istnieje... Natomiast ma nie kolidowac w
              czasie zajetym... Priorytety... W tym tkwi sedno. Priorytetowy jest tu nie
              zwiazek tylko inne sprawy. Jesli obie strony sa z tego zadowolone to ja nie mam
              nic przeciwko, ale jesli kazda ze stron liczy na cos innego, zaczyna sie
              problem.
              W kazdym razie - trzeba rozmawiac.
              • rybka1968 Re: związek weekendowy 07.06.05, 09:42
                od wczoraj zaczęliśmy cykl rozmów "jak się czujemy w związku", czego oczekujemy
                i co należy poprawić, aby było dobrze. Znając życie to będzie dużo zapewnień, a
                za jakiś czas wszystko wróci do stałej "normy" brrrrr .... ludzie się nie
                zmieniają .... a ja mam uparciucha, który prędzej czy później realizuje swoje
                plany od A do Z ...
                • emka_cafe Re: związek weekendowy 07.06.05, 10:06
                  Szansy nie mozna dawac w nieskonczonosc. Albo cos ustalicie i sie tego
                  trzymacie, albo... nie ma to sensu.:)
                  W kazdym razie - powodzenia. Zawsze jest szansa na dogadanie sie.
                  • rybka1968 Re: związek weekendowy 07.06.05, 10:40
                    emka_cafe napisała:

                    > Szansy nie mozna dawac w nieskonczonosc. Albo cos ustalicie i sie tego
                    > trzymacie, albo... nie ma to sensu.:)
                    > W kazdym razie - powodzenia. Zawsze jest szansa na dogadanie sie.
                    Można, można :) on ma plany na najbliższe 20 lat :) czemu na 20, a nie 30 czy
                    40 bo powiedziałam, że po 20 latach go rzucę :)
                    • emka_cafe Re: związek weekendowy 07.06.05, 11:09
                      Hehe, to rzeczywiscie niezly plan:)
                      A co Ty bys chetnie zaplanowala?
                      • rybka1968 Re: związek weekendowy 07.06.05, 11:30
                        emka_cafe napisała:

                        > Hehe, to rzeczywiscie niezly plan:)
                        > A co Ty bys chetnie zaplanowala?
                        może ujawnie jego plan na najbliższe 20 lat: kochająca żona w mojej osobie, na
                        dzień dobry potomek płci męskiej o imieniu Lolek, córka podobna do mamusi o
                        imieniu Basia i może jeszcze coś sie trafi przez przypadek :) , emerytura w
                        domku na wsi ..... i codzienna porcja przytulania :)
                        moje plany - co się "trafi" to będzie ... już wyrosłam z tego wieku, że uważam
                        iż swiat do mnie należy i wszystko muszę mieć ... teraz mam więcej pokory w
                        sobie i wiekszy szacunek dla życia :)
                        • emka_cafe Re: związek weekendowy 07.06.05, 11:32
                          Ach. To tym razem ja Cie zle zrozumialam.
                          Teraz wszystko jasne.
                          Zycze powodzenia.:)
                          • rybka1968 Re: związek weekendowy 07.06.05, 11:34
                            emka_cafe napisała:

                            > Ach. To tym razem ja Cie zle zrozumialam.
                            > Teraz wszystko jasne.
                            > Zycze powodzenia.:)
                            a dziekuje bardzo serdecznie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka