Dodaj do ulubionych

VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA

14.06.05, 22:17
Całuję rączki i tak dalej... Z tęsknotą nie wygrasz. I ze wspomnieniami. Od
paru dni o niczym innym nie myślałem, tylko co tam na forum niegdyś ukochanym
słychać.I pomimo trosk rozlicznych zapragnąłem pozdrowić towarzycho całe,
a może i znajomków starych spotkać. No i przez nostalgię pokonany na forum
zaglądnąłem. I nic z tego nie czaję. Żeby trzy zdania skrobnąć to zalogować
się musiałem, czego - kurwash - szczerze nie cierpię. Tak na dobrą sprawę to
nawet nie wiem czy to jest to forum na którym powinienem moje pozdrowienie
zapodać. No ja cię pierdzielę, gdzie jest "tamto" forum, gdzie są wszyscy, co
tu się w ogóle - do nagłej krwi - wyprawia, hę ? A może powinienem zapylać
na "Telewizję", co na pierwszej stronie stoi ? Ale to już nie to, sztywniocha
jakaś, zupełnie bez feelingu... Partizanen z lat 2003 i 2004 bawiący się
na "Telewizji" razem ze mną - gdzieście się pochowali ? Trzeba forum ukochane
z grobu wyciągnąć, tak jak Dżerzi Djudek dupę Benitezom,Gerrardom i innym
Carragerom z dołka głębokiego wyciągnął... No to cóż, do zobaczyska.
Może...
Obserwuj wątek
    • romy_sznajder Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 14.06.05, 22:40
      Wszelki duch... łelkam!
      Genezy całej nie przedstawie, po prostu tam [na forum Telewizja] nie było
      miejsca dla fanów seriali, za to było dużo chęci i zapału do działań
      inkwizycyjno - śledczych. Tu też sie duzo działo, na razie jest coś, jakby
      sezon ogórkowy. Ale niech no tylko Partizanen zobaczą, ze jest VV! Fiuuuuuu...!
      Z okopów powypełzają:)
      • vincent_vega001 Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 14.06.05, 22:49
        Witaj ! Dzięki Bogu ktoś jednak żyje. No zobaczymy co będzie dalej, w mordę...
        • romy_sznajder Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 14.06.05, 22:55
          Zobaczysz, jacy rano będą źli, że ich tu teraz nie było:)
          Dżizus, strach sie bać.
      • mnietka.kokietka łi ar bijng łoczt 15.06.05, 12:05
        baj ju noł hu....
        ;)
    • forumowicz_pospolity Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 14.06.05, 22:54
      no masz, powrót legendy na łono forum:)
      witamy z nadzieją na dłuzszy pobyt i może na jakiś kpiarski tekst
      od czasu do czasu:)
      część gwardii jest tutaj, część na "nafciarstwie telewizyjnym" w prywatne-
      -towarzyskie no i jakieś niedobitki chyba na Forum telewizja
      • vincent_vega001 Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 14.06.05, 23:03
        Cześć pospolity :)Ten Ottek, co to za pedzio, bo ja nic z tego nie kumam...
        • around_the_sun Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 14.06.05, 23:12
          Ottek został "opiekunem społecznym" tamtego starego forum.
          Tak się "opiekował" że potrzebna była ewakuacja.
    • mnietka.kokietka Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 14.06.05, 23:21
      ja pierdziajew!!! Świnty Wincynty!!!
      Tożto prawie jakby sam Małacho tu wstąpił!!
      Łelkam Mister Wejga:)))
      • vincent_vega001 Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 14.06.05, 23:36
        Aloha kokietka (cztery wykrzykniki, albo osiemnaście dla większego wykopu),
        he,he... Z koleżką Małaszyńskim to Ty dobrze kombinujesz, bośmy sobie bliscy
        w pewien sposób,ha,ha,ha... A skrobnąć coś o "Oficerze" to mnie tak zbiera, że
        prawie nie mam już sił z tym walczyć...
        • romy_sznajder Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 14.06.05, 23:52
          pisz, pisz szybciutko, zanim jakas konkurencja Cie podkupi!!
          • vincent_vega001 Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 00:02
            Heh ! Na razie w szoku jestem, po tym powrocie wzruszającym... Jeśli to w ogóle
            jest powrót, no bo dalej - kjurfasz - nie wiem, czy to jest "to" forum, czy
            nie ? I które forum jest które :). Czy nie możnaby - dla pewnego uporządkowania
            i wskrzeszenia starych klimatów - sprawić, by wszyscy, którzy czują jazdę po
            bandzie wrócili np. na to forum i zacumowali na stałe ? Wtedy wiadomo byłoby
            gdzie jest nasz "dom" :) I może udałoby się zrobić wypasioną zabawę, tak jak
            kiedyś...
            • mameluch Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 00:14
              witoj egen:)
              z tego co sie orientuje, to raczej nie da sie tamtych sklonic do powrotu i
              pewnie tutaj wiekszosc tez by nie chciala. nie wiem o co chodzi, ja tylko
              posepnie zerkam z boku i tez wiekszosci nie kapisz. tyle tylko rozumiem ze obie
              strony na siebie wkurwione strasznie:/
    • mallina Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 00:06
      a jednak;-)))
      dobra wiadomosc a z logowaniem idzie zyc
      • vincent_vega001 Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 00:08
        No tak mallina ! Nie mogłem się powstrzymać. Zbyt fajnie tu kiedyś było, żeby
        zapomnieć :0)
        • mnietka.kokietka Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 00:18
          ohoooooooooooooooooo wincenty coś krynci o mym ciachu - hmmm.
          bliskie jesteście sobie z pawełkiem, hmmm?? fajnie, fajnie.

          pewnie gdzjeś na bjalostockjem sje sjedzi a? i wjatry z pola zbiera?
          no, dawaj dawaj jak już tak temata zapodałeś:))
          • romy_sznajder Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 00:22
            a to pewnie chodzi o to, że jest prawda czasu i prawda ekranu. i ta prawda
            ekranu czasem jest bliższa prawdzie prawdziwej, a czasem dalsza od prawdy
            prawdziwej.
        • xemxija Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 01:21
          Vincent mje nie zna i ja Vincenta takoz i wzajemnie chiba, ale czem chata
          bogata, jak to mowio;)
          Chociaz wlasciwie, jakbym znala, bo wpadly mnie w lapy Vincentowe arcydziela
          ktorejs niedzieli. Jestem pod wrazeniem.
          • romy_sznajder Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 01:34
            pracuje w adekwatnych służbach, więc zna wszystkich. taka praca.
    • dezzerter Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 08:53
      czyżby to rzeczywiście był stary dobry Vega ? Byłaby to, nie ma to tamto, mała
      sensacyjka. Łelkom Bak stary bieszczadzki pierniku ? I może powiedz coś co ci
      się stało, że cię gdzieś wyebało na prawie rok
      • vincent_vega001 Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 11:41
        Aloha dezerter ! Widzę, że u Ciebie tez rewolucyja, boś jest teraz przez
        dwa "z" pisany... No, ale najważniejsze żeś cały i zdrów. A jeśli chodzi
        o nieobecność, królu gitarki basowej (he,he) to byłem cały czas na posterunku,
        roboty odpowiedzialnej mnóstwo miałem i Ojczyźnie ukochanej wiernie czas swój
        i umiejętności oddawałem. A na forum degrengoladę ze smutkiem patrzyłem. Krew
        mnie zalała, gdy obciąłem, że jacyś pedzie się pojawiają, domorosli admini z
        bożej łaski, jakieś konflikty, obrazy, a w efekcie podziały na podfora. Co to
        kurwa jest ? Liczyłem na opamiętanie i na to, że ludzie z tzw. starego skłądu
        coś zrobią. A tu nic... I w efekcie - curfa - mamy to co mamy. A że Polak
        jestem z ojca i matki, tom z sentymentami i wspomnieniami przegrał - jak już
        wcześniej pisałem. No i postanowiłem, że wpadnę na forum choćby nie wiem co.
        Tylko nie wiedziałem, gdzie niby - fuck - mam wpaść... Zacząłem od tych drzwi
        i widzę, że ktoś żyje na szczęście. Ale teraz zamiast gadać z Wami zanosi się
        na to, że będę musiał przez pół roku - do wuja pana - udowadniać, że ja to
        ja :) Może m.in dlatego tamto "nasze" forum szlag trafił. Przez te bardzo
        polskie podejrzenia, nieufności, podjazdy, konflikty i cały ten syf... No to
        dobra, chcę żeby było jajo i luz, a nie smęt i grobowiec. Póki co, grabie,
        dezerter !
        • dezzerter Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 11:53
          przypomniałeś czasy boys-bandu hŁe, hłe. Bas mój wciąż się trzyma kupy, choć
          ostatnio bardziej wściekle szarpie za struny. Forumowymi wojenkami się nie
          przejmuj, to tylko takie zabawy ludu pracującego, odzwierciedlają świadomość
          społeczną narodu. Sam też się tylko przyglądam temu wszystkiemu, ostatnio ktos
          tu mi nawet liczył znikomość moich wypowiedzi. A udowadniac już nic nie musisz.
          Zostaliście zweryfikowani pozytywnie Maurer.
    • jj_krewetka Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 09:02

      VV czekam na twoją wersję Oficera bardziej niż na ostatni odcinek,
      • drzejms Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 09:08
        a zaliż ŁELKAM ..chyba...
    • aasiek Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 09:48
      Vince... Pierunie! Witaj, siadaj, rozgość się!!!!
      Muzyczkę włączymy... :)
      • scoutek Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 09:54
        tez uelkam.... milo poznac... scoutek dyga nozka....
    • jj_krewetka ale zara zara 15.06.05, 10:44

      zara, zara, bo coś tu nie teges jest. podejrzliwy się zrobiłem, że to kiciarz
      jakiś a nie Vega. Przesłanki swoje opieram na tem, że pamiętam iż V V logował
      się pod swoim nickiem za czasów dawnej telewizyjnej, kiedy wcale nie trzeba
      było tego robić, a teraz narzeka że trzeba, a poza tym po co niby wstawił 001
      skoro miał zarezerwowanego nicka bez cyferek ? Eeeee to chyba nie on jest.
      (Chociaż gada jakby on do diabła)
      • aasiek Re: ale zara zara 15.06.05, 11:19
        Logował? A ja mam właśnie wrażenie, że się nie logował. Potem jakas istotka na
        telewizji wzięła sobie tego nicka, czym spowodowała małe zmieszanie... Chociaż,
        nie dziwię Ci się... Po tym, co tu się działo, trudno nie być podejrzliwym :/
        • umasumak Potwierdzam 16.06.05, 00:29
          mało na starym forum bywałam, ale jak przez mgłę pamiętam, że pojawił się tam
          jakiś śmiałek, który miał ambicje Vincenta z tronu wysiudać. Jednak o ile przy
          zdrowych zmysłach pozostaje, sztuka ta się uzurpatorowi nie powiodła. I dobrze!
      • vincent_vega001 Re: ale zara zara 15.06.05, 11:28
        Ech, krewetka, krewetka... Zamiast przywalić jakimś tłustym tekścichem, które
        uruchomi iskrzącą dyskusję na forum, to Ty mi tu lustrację chcesz
        odpierdzielać, czy ja to ja i tak dalej... :) I teraz zamiast dymić na forum to
        mam - szkurwa - udowadniać, że jestem Vincentem Vegą, a nie jakimś burakiem,
        który go (czyli mnie)chce naśladować ? :) Próbki mojego DNA przesłałbym Ci
        chętnie dla identyfikacji dokonania, ale i tak dupa blada, bo nie masz tzw.
        materiału porównawczego, he,he... Więc cóż - do krwi tętniczej - musisz mi
        wierzyć na słowo, a raczej na pismo, he,he...
        P.S Z tym logowaniem to strasznie pobełtałeś.
        • vincent_vega001 Re: ale zara zara 15.06.05, 11:29
          Brawo aasiek ! Doskonale kojarzysz
          • jj_krewetka Re: ale zara zara 15.06.05, 11:37

            ok, co mi tam, wszystko się okaże jak będziesz coś dalej nawijał, bo z tego co
            pamiętam to trudny jesteś do podrobienia. No to zapodaj tego Oficjera no i
            powiedz coś gdzieżeś bywał czarny baranie ?
        • romy_sznajder Re: ale zara zara 15.06.05, 11:40
          ja wezme DNA.
          zachowam na przyszłość jako materiał porównawczy.
          moze być włos z łydy, albo stara sztotka do zębów.
          • tw_muza Re: ale zara zara 15.06.05, 11:42
            no własnie się zastanawiałam, jakiego rodzaju materiał genetyczny życzyłabyś
            sobie otrzymać :)
            • romy_sznajder Re: ale zara zara 15.06.05, 11:47
              hehe, i tak dużej odwagi wymaga prośba o włos z nogi. w innej sytuacji nie
              ośmieliłabym się prosić, ale w tym dniu tak uroczystym.....
            • dezzerter Re: ale zara zara 15.06.05, 11:48
              zapewniam was, że vega to TEN vega, John Travolta forumowych pierdułek. Ja nie
              mam watpliwości. I tyle
              • romy_sznajder Re: ale zara zara 15.06.05, 11:50
                aha
                • dzika_rzeka Re: ale zara zara 15.06.05, 11:53
                  no przebóg ON ci to jest!! Tyle czekania i jest! No witaj Vince! Ostatni tekst
                  był chyba o Euro? Wisi u mnie na ścianie ;) CZekam na relację z finału LM, bo
                  materiał dobry był, nie? ;))
                  • vincent_vega001 Re: ale zara zara 15.06.05, 12:01
                    Witaj ! No tak... Ostatni był rzeczywiście tekst o Euro 2004,
                    a raczej "dyskusja" w studio z udziałem absolutnych idoli-ikon : Antka
                    Piechnika, Endrju Strejlała, zamotanego Szarana, "szczęki" Gmocha i innych...
                    To jeden z moich ulubionych tekściorów, tymbardziej, żem kibol piłkarski
                    zażarty, he,he... Miej się...
                    • dzidzia_bojowa Re: ale zara zara 15.06.05, 12:10
                      vincent_vega001 napisał:

                      , żem kibol piłkarski
                      > zażarty, he,he...
                      ja kibic jestem jeszcze bardziej zażarty, tak zażarty,że...no brak mi słów jak
                      bardzo...

                      widzę,że tu jakąś legendę mamy:)))jak pan pisałeś, to mnie tu jeszcze nie było,
                      chyba mam czego żałować:))
                      • ed_norton Re: ale zara zara 17.06.05, 00:55
                        oj masz , masz, ale nie boj nic, czasy swieetnosci wracaja jak moda na chuj zna
                        co teraz :)
                        jeszcze bedzie przepieknieee, jeszcze bedzie normanieee!
                • drzejms Re: ale zara zara 15.06.05, 11:53
                  DŻON TRAWOLTA????????? alez prosimy w tango, prosimy!!!
                  ..saturdeeej...saturdeeej...
                  • romy_sznajder Re: ale zara zara 15.06.05, 11:58
                    to nawet pasuje do.. ee... szukania wewnętrzną stroną stopy długiego słupka....
                    [niniejszym dałam wyraz temu, ze klasyke znam]
                    • vincent_vega001 Re: ale zara zara 15.06.05, 12:02
                      He,he... Romy ! Skąd znasz ten refrenik Grzesia Mielcarskiego ? :)
                      • jj_krewetka Re: ale zara zara 15.06.05, 12:05

                        nu jak skąd, sam goś rozpropagował swego czasu
                        -----------------------------------------------------
                        Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych
                        ludzi
                        Błogosławiony ten, kto w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych przez
                        dolinę ciemności
                      • dzika_rzeka Re: ale zara zara 15.06.05, 12:05
                        Vince - świeżynkom na forum dałam link do Twoich tekstów co by kanon podstawowy
                        znali ;)
                      • mnietka.kokietka zara to taki sklep...a 15.06.05, 12:07

                        łi haw kompani
                        łoczing as from
                        ju noł łer...
                        ;)
                      • romy_sznajder Re: ale zara zara 15.06.05, 12:11
                        no skąd! jak byłam młodym dziewczęciem, to czytałam FT....
                        znalazłam je przy okazji "Ballady..." o Mończyku
                      • aasiek Re: ale zara zara 15.06.05, 12:29
                        Vince, no czytam i się wzruszam... :)
                        A tak mi Twoje teksty się ostatnimi czasy przypominały zaciekle, ze aż sam się
                        pojawiłeś...
    • moniq_c Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:42
      cześć Vincencie!
      jak widzisz tu wszystko jak na bombach siedzi i co chwila przepychanki żeby sie
      nie nudziło ...
      ech czasami to ręce opadają
      • invicta1 Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:43
        się nie podoba, to hasta lavista!
        • romy_sznajder Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:48
          o, dobry moment [i osoba], żeby zakopać topór wojenny....
          taką mam sugestię
          • moniq_c Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:00
            romy_sznajder napisała:

            > o, dobry moment [i osoba], żeby zakopać topór wojenny....
            > taką mam sugestię

            O!!! mądrego to i przyjemnie posłuchać :)
            jestem za!
      • vincent_vega001 Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:47
        Cześć moniq ! Kopę lat. No słuchaj zamotka straszna... Ludzie ! Piszcie o co tu
        chodzi, kto pod kim dołki kopie ? I kto to - do kórfy nędzy - są ci nafciarze,
        hę ? Czy to sekta jakaś pierdzielona, czy może grupa nadużywająca wódzi, czy
        może grupa trzymająca władzę... No i gdzie - do krwi - oni są ? Oni żyją gdzieś
        czy to tylko Matrix jakiś chrzaniony. No weźcie Wy mi wytłumaczcie !!!
        • dzidzia_bojowa Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:53
          Gianniego i Łezkę na pewno znasz, bo cóś o tobie tam kiedyś wspominali, i oni
          mają swoje forum nafciarskie, a tu to nie piszą już ale wczesniej pisali, teraz
          już nie, no i tam to trzeba byc przyjętym,żeby pisac, a tu nie, no i poza tym
          wszyscy zdrowi, poniał?
          • dzidzia_bojowa Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:56
            dałabym ci linka, ale dalej nie umiem wklejać ,chociaz mnie uczono ,ale nie
            wiem jak, więc tylko napiszę,że to Nafciarswo telewizyjne, nie będę ci żałować.
            Czuję,że polubiłam cię chłopie:)
            • vincent_vega001 Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:59
              Dzidzia ! Tego mi trzeba. Jak każdy duzy chłopiec potrzebuję akceptacji
              i jescze żeby mnie pogłaskać raz na jakiś czas, he,he,he...
              • dzidzia_bojowa Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:02
                gdzie mam cię pogłaskać? w skrzynkę? głask, głask...
              • tw_muza Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:03
                no widzisz, a ja Ci tam parę postów niżej korupcyjną wuzetkę zaproponowałam.. :)
              • romy_sznajder Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:04
                głaaaask, głaaask, głaaaask:)))))
                • around_the_sun Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:06
                  i jeszcze raz głaaaasiu, głaaaasiu :)))
                  czopków nie proponuję bo mam duże ubytki po wczorajszej imprezie.
                  Z bereta powypadały cholery jedne.
                  • pomme Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:13
                    Ty sie nie smiej, mi wczoraj przepisano czopki:-( jak ja je zniese? znaczy sie
                    zaaplikuje:-)
                    • tw_muza Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:15
                      w kwestii formalnej chciałam zgłosić, że pojęcie "ZNIEŚĆ" wprawdzie dotyczy
                      tych samych partii organizmu człowieka, ale jest dokładnie przeciwstawne do -
                      hi hi hi - zapodawania czopków :)
                      • pomme Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:24
                        no własnie dlatego siem poprawiłam:-)
                        • around_the_sun Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:28
                          czopek należy odwinąć ze sreberka a następnie zażyć popijając dużą ilością
                          wody :)
                          • pomme Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:30
                            nie umiem zasysac wody tamtą dziurką:-(
                            • around_the_sun Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:39
                              wodę zastosuj doustnie, na pokrzepienie po zainstalowaniu czopka gdzie należy :)
                              • pomme Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:41
                                i myslisz że po tej wodzie to on nie wypłynie spowrotem?
                                • around_the_sun Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:43
                                  mam nadzieję, że nie wypłynie :) Oddychaj głęboko!
                                  • tw_muza Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:46
                                    tylko nie za głęboko, bo cug się zrobi i.........
                                    • pomme Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 14:21
                                      kurde strach aplikować:-)
        • pomme Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:54
          Sekta to pono my. a nafciarze wydzielili sie od nas bo pzrestało im sie tu
          podobać tak jak nam kiedys na Telewizji.
          Wojny mam nadzieję nie ma ale krajobraz niestety jak po bitwie...
        • kira_koslin Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:55
          eee tam zaraz sekta, normalni:)
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29386
        • jj_krewetka Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:55

          nafciarze to grupa, która poczuła się lepsza i zabawniejsza od motłochu i
          odejszła stąd jakiś czas temu,w pierwszych swoich postach dali wyraz swej
          niezmierzonej pogardy tel. bez ottka, choć niektórzy z nich byli komisarzami
          rewolucji anty-ottkowej,przyłączyli się do nich starannie wyselekcjonowani
          wybrańcy, dla reszty elyta jest zamknięta, niektórzy rozpaczliwie próbowali się
          tam dostać używając dziwnych metod jak niejaki zgredek, ale im nie wyjszło i
          skompromitowani musza teraz działać pod innymi nickami. Generalnie poszło im
          chyba o to, że linia dyskusji za mało zahaczała o seriale telewizyjne i chlanie
          preparatu, czy coś takiego. W każdym bądź razie fajniejsza, pełna przewrotnej
          inteligencji i dowcipu paczka jest na forum nafciarstwo
          • kira_koslin Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 12:59
            szkoda że nic się nie zmieniło i kto tu wojny pragnie???, ewentualnie niech
            vinc sam oceni że na pewno jedni sa gorsi od drugich, na pewno dwa inne fora,
            inni ludzie i to wszystko, ka.żdy robi co chce:)
            • pomme Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:00
              No ja tez tak staram sie to widziec
            • tw_muza Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:00
              a my mu damy wuzetkę!!!
            • jj_krewetka Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:02

              wojny ni ma , bo i po co,
              ale jak mawia ojciec dyrektor megastar T. Rydzyk wybaczamy, ale nie zapominamy
              -----------------------------------------------------
              Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych
              ludzi
              Błogosławiony ten, kto w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych przez
              dolinę ciemności
            • vincent_vega001 Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:06
              Skoro już o podziale piszemy... Interesuje mnie jedno - dlaczego do niego
              doszło. Proszę o wyjebiście precyzyjną odpowiedź. Ktoś wcześniej coś już pisał,
              że tamci chcieli pisać o serialach i chlaniu, ale ja nie kumam...
              Przecież jak będzie warto napisać o jakimś serialu to ja tu o nim napiszę, albo
              o chlaniu w serialu czy poza serialem... I co ? Jak tu napiszę to dostanę za to
              ekskomunikę i dożywocie plus godzinę na spacerniaku i gorącą kąpiel
              z grypsującymi raz w tygodniu, czy co ? Piszcie jasno, bo mnie szlag trafi w
              ten piękny, czerwcowy dzień :)
              • jj_krewetka Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:09

                no właśnie sek w tym, że nikt tego nie skumał, może poza samymi buntownikami,
                ja też nie wiem dlaczego posty o fasolku w brzuchu pomme ustawione obok
                serialowych tak ich podqurviałły ? Ta zagadka nigdy nie została wyjasniona
                • pomme Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:11
                  Ja tez tego nie zakumałam, tym bardziej że wysdawało mi się że specjalnie nie
                  męczę tego tematu, ale może mi sie tak tylko wydawało...
                • kira_koslin Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:12
                  ja myslęm żeby było sprawiedliwie to by się musiały spokojnie bez obrazania
                  dwie strony wypowiedzieć bo tak na razie wszscy obwiniaja się nawzajem, może
                  wiec lepiej nie roztrząsac tego tematu i przyjac taki stan rzeczy jaki jest!
                • jj_krewetka Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:13

                  ostatnio w tok-szole Lisa jakiś mądrala od Kaczyńskiego mówił, że mu pedzie
                  zachwaszczają przestrzeń publiczną, może to po prostu tacy goście, co im różni
                  ludzie przestrzeń zachwaszczają
              • aasiek Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:13
                Mogę mówić tylko za siebie - czy odpowiedź "nie wiem" Cię satysfakcjonuje? ;)
                Czasu pewnego poświęciłam się pisaniu pracy mag. i gdy wróciłam, już połowy
                towarzystwa nie było. A krajobraz, faktycznie, jak po wojnie. Ale może wrócimy
                do normalności.
              • romy_sznajder Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:28
                posłałam notę dyplomatyczną w @.
                wcześniej posłałam, mniej o konfliktach, więcej o gromkim łelkam.
              • drzejms Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 14:28
                vincent_vega001 napisał:

                > Skoro już o podziale piszemy... Interesuje mnie jedno - dlaczego do niego
                > doszło. Proszę o wyjebiście precyzyjną odpowiedź. Ktoś wcześniej coś już
                pisał,
                >
                > że tamci chcieli pisać o serialach i chlaniu, ale ja nie kumam...
                > Przecież jak będzie warto napisać o jakimś serialu to ja tu o nim napiszę,
                albo
                >
                > o chlaniu w serialu czy poza serialem... I co ? Jak tu napiszę to dostanę za
                to
                >
                > ekskomunikę i dożywocie plus godzinę na spacerniaku i gorącą kąpiel
                > z grypsującymi raz w tygodniu, czy co ? Piszcie jasno, bo mnie szlag trafi w
                > ten piękny, czerwcowy dzień :)


                ...to ja się może przyznam....wyczerpująco...

                ...to przeze mnie..... :-(

                Dżejms Błąd
                • pomme Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 14:33
                  ????
                  • drzejms-buond Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 14:34
                    pomme napisała:

                    > ????


                    no tak twierdził przynajmniej Ojejek i Vąsaty..
                    ale co mi tam...
                    przywykłem...
                    • scoutek Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 14:35
                      hehehe, choc raz to nie ja... bo musze Ci, 007, powiedziec, ze w realu zwykle
                      to ja wszystkiemu jestem winna....
                      • humprey_bogart Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 14:36
                        kurna scoutek, to może my rzeczywiście som klony, bo ja mam tak samo...;)
                      • drzejms-buond Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 14:42
                        scoutek napisała:

                        > hehehe, choc raz to nie ja... bo musze Ci, 007, powiedziec, ze w realu zwykle
                        > to ja wszystkiemu jestem winna....
                        XXXXX
                        nie chciałem tego głośno mówić ale ja to zrobiłem dla ciebie...
                        8-D
                        • scoutek Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 14:51
                          007, co za poswiecenie... chyba Ci sie nie wywdziecze.....
                          cmmmmok
                    • pomme Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 14:54
                      drzejms-buond napisał:

                      > pomme napisała:
                      >
                      > > ????
                      >
                      >
                      > no tak twierdził przynajmniej Ojejek i Vąsaty..
                      > ale co mi tam...
                      > przywykłem...
                      Ja bym im nie wierzyła
                      • drzejms Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 15:15
                        pomme napisała:

                        > drzejms-buond napisał:
                        >
                        > > pomme napisała:
                        > >
                        > > > ????
                        > >
                        > >
                        > > no tak twierdził przynajmniej Ojejek i Vąsaty..
                        > > ale co mi tam...
                        > > przywykłem...
                        > Ja bym im nie wierzyła
                        >
                        i dla ciebie też..
                        ażeniewierząca jesteś..cóż robić..taka karma...
        • moniq_c Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:02
          witam witam. Wiele Ci nie powiem co się narobbiło, bo jak ta burza była to się
          urlopowałam i mnie ominęło , potem cały zamęt powycinali i zostały takie
          kurpiowskie koronki...
          • romana_polka Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:29
            chętnie bym ci wszystko wytłumaczyła jak Vedze na miedzy,ale też mnie nie było na forum w czasie drugiego rozłamu,potem coś czytałam,ale wciąż nie wiem o co chodziło.Chyba musisz spytac Nafciarzy,tylko oni mają klucz do tej zagadki.
            PS.
            Oficer się już kończy.Nie zostało wiele czasu by coś napisac :)
            • moniq_c Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:31
              wiesz - chyba nie wiem czy chcę poruszać bo może znów się coś rozpętać :)
              ale qrde niezmiennie szkoda że wyszło jak wyszło....
              normalnie nie może człowiek na urlop iść no!!!
              • romana_polka Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:36
                fakt,wyszło jak wyszło,natomiast mogłyby się juz te wzajemne uszczypliwości wreszcie skończyc.ostatnio w tym względzie było spokojnie,a tu nagle powrót Vinca stare demony pobudził.
    • aasiek Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 13:23
      Hm... Cóż. Zmuszona jestem opuścić stanowisko komputerowe na czas dłuższy.
      I błagam, nie pozabijajcie się na tę radosną okoliczność (przybycia Vincenta,
      oczywiście) :)
      Vince - czekam z niecierpliwością na "Oficera" w Twoim wydaniu :)
      • humprey_bogart Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 15.06.05, 14:03
        bosze mój, aż mnie beret na oczy się zsunoł z wrażenia. Normalnie gwiazda jaka,
        rety, Vincencie toż o Tobie do ledżendy krążom w świecie forumowym.
        Mam też prośbę do innych, nie licytujmy się kto lepszy a kto be, kosztowało to
        nas wsiech dużo zdrowia a efekt taki, że i tu i tam wieje nudą i zgrozą. Prawdę
        mówiąc to szkoda, że się tak towarzystwo rozwialo. Szkoda też, że u nafciarzy
        nie można czasem czegoś skrobnąć. Ba, ale jest jak jest. VV bywaj u nas też,
        skoroś już nas znalazł....to całkiem duże forum i wielu fajnych forumowiczów tu
        pisuje. ;))
        • dezzerter Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 17.06.05, 08:42
          eech łza się w oku kręci jak dawne czasy naszego hardkorowego boys-bandu
          ciągnącego linię i filozofię Body Count przypominacie. Es-el też tu był ze dwa
          razy kiedyś, więc wiem, że żyje. Laski z chórku też się gdzieś pałętają.
    • mnietka.kokietka Re: VINCENT VEGA W STARE KĄTY ZAGLĄDA 16.06.05, 00:36
      widziałam dzisiaj wejgę na dużym ekranie,
      nawet nie zły był:)
    • mnietka.kokietka pamiętacie to? 16.06.05, 12:59
      szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html
      to tylko z 2004
      czy możliwe ze w 2005 vince nic nie pisał?!:)))

      a to to już wogóle:)))))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=10085762&a=10085762
      • dzidzia_bojowa Re: pamiętacie to? 16.06.05, 13:53
        Jezuuuu, przeczytałam to wszystko i jestem w szoku...to narazie tyle
        Vincent, jak znów tu wrócisz: mój najgłębszy szacunek!!!niech się chowają
        dostojewskie, sołżenicyny, sienkiewicze, gombrowicze i inne noble. Rany
        boskie!!!
    • ed_norton vince, drewniaku :) 16.06.05, 13:39
      maila Ci wyslalem na wiadomo skrzynke, ales nie odpowiedzial. Mniemam, ze brak
      tejze skrzynki powodem byl. innego usprawiedliwienia nie widze
      jak masz chec to odezwij sie do Twojego compagnero eda, wymienimy sie jakims
      maile, zdjecia se zobaczysz


      p.s.
      sory mocno za prywates, ale vega sie ukrywal jakies poltora roku i nie ma z nim
      tacza.
      • romy_sznajder Re: vince, drewniaku :) 16.06.05, 13:56
        my tu lubimy prywates
      • vincent_vega001 Re: vince, drewniaku :) 16.06.05, 16:23
        Ed ! Bracholu ! Odpisuję Ci gdzie tylko - szkurfa - mogę. Pisałeś do mnie na
        priva ? Chyba we śnie ! Ja nic od Ciebie nie dostałem. Ale grzmocić to. Czy Ty
        czujesz ten klimat. Dwa dni temu "COŚ" kazało mi tu się odezwać i starej wiary
        poszukać, po tak długim milczeniu. I co się okazuje do krwi jego nagłej
        i niezatamowanej ? ŻE ONI ŻYJĄ !!!! A 48 godzin później Ty się pojawiasz. No
        panie kolego tego nie można spierdzielić !!! Boraksa - mistrza mowy polskiej
        trzeba jeszcze skręcić i nowy bojsbend zakładamy. Kurwasz, dziadki z Papa Dance
        w perukach i z protezami stawów biodrowych mogą napierdzielać z nowym
        materiałem i grupis po sanitariatach wianka pozbawiać, a my nie ????? Odezwij
        się, bo mnie w innym przypadku karetka zabierze....
        • moniq_c Re: vince, drewniaku :) 16.06.05, 16:57
          heh, wesoło będzie jak już się dwaj kombatanci spotkali :))))
          • drzejms-buond Re: vince, drewniaku :) 16.06.05, 17:01
            myślę,że czeka nas casablancowy..
            poczatek wieeeeeelkiej przyjaźni....
            ..muzuka
            ..napisy
            ..the end
            • moniq_c Re: vince, drewniaku :) 16.06.05, 17:05
              początek to już był dawno temu -my tu liczymy na owocny związek :)))))))
      • mallina Re: vince, drewniaku :) 17.06.05, 01:27
        no Ed, Ty tez niezly kawal czasu sie skrywales;-)
        • ed_norton Re: vince, drewniaku :) 17.06.05, 03:05
          wcale sie nie skrywalem, tylko zem pielesze rodzinne opuscil, upside down sie
          udal znaczy do gory nogami teraz zyje (w stosunku do Was, mieszkancow gornej
          polowki kulki) i nie bylem na biezaco w sprawach telewizyjno realitowych wiec
          zem nie udzielal sie, jedynie czasem jak np. afera lodowa pod kryptonimem
          Algida wybuchla w realicie naszym polsatrowskim, tom sie zainteresowal zywo.
          Wszak nie codzien lodziarze w telewizji komercyjnej niekodowanej grasuja :)
          poza tem czasem wdalem sie niepotrzebnie w dysputy z jakimis moimi ziomkami z
          ziem odzyskanych, ale juz wiecej tego czynil nie bede, obiecuje, gdyz
          intelektualny poziom tyhc dysput sprawil, ze zaczalem pic wode z wiadra i sikac
          tam gdzie stoje.
          W dodatku taniosc i dostepnosc szeroka trunkow z gatunku rudych na myszach
          starannie wybija mi komorki w kolorze tychze myszow, co przyczynia sie do
          zaniku mysli.
          niemniej postaram sie odbudowac zniszcozne zasoby, tudziez dokonac przeszczepu
          od jakiegos autochtona. co z tego wyjdzie, sami zobaczycie...swoja droga tez
          sie zastanawiam :)


          a tak z innej beczki, Ty Mallina nadal u Niemca?
          • mallina Re: vince, drewniaku :) 18.06.05, 01:19
            czytalam o tych lyskaczach na Twoim blogu:-)
            fajne zdjecia:-)))

            a ja nadal sie germanie choc w polskie katy w miare czesto zagladam, w tym roku
            juz dwa razy

            a akcji z lodami na Polsacie nie widzialam, bo wtedy jeszcze nie odbieralam
            polish tv
            ale czytalam o tych wyczynach;-)

            spostrzezenia nt tzw Polonii trafne..
            na tyle co udaje mi sie zauwazyc

            ale do polskich klubow, dyskotek itd nie chodze, bo nie odczuwam takiej potrzeby
            wole irish pub;-)
            • ed_norton Re: vince, drewniaku :) 18.06.05, 01:24
              mallina napisała:

              > czytalam o tych lyskaczach na Twoim blogu:-)
              > fajne zdjecia:-)))

              tenks

              >
              > a ja nadal sie germanie choc w polskie katy w miare czesto zagladam, w tym
              rok
              > u
              > juz dwa razy

              eee, ja tam sie nie wybieram...powodow kilka: Prymo nie stac mnie na szalenstwa
              drugo: Kaczynski
              trzecio: po co? :)


              > spostrzezenia nt tzw Polonii trafne..
              > na tyle co udaje mi sie zauwazyc

              prawda, wasy i gumofilce

              >
              > ale do polskich klubow, dyskotek itd nie chodze, bo nie odczuwam takiej
              potrzeb
              > y
              > wole irish pub;-)

              bardzo wery gud ajdija, ja poszedlem raz i od tej pory jedyne co POlski ma w
              nazwie i toleruje, to sklep z kielbasa, kapusta kiszona i ogorkami.
              • mallina Re: vince, drewniaku :) 18.06.05, 01:43
                u mnie tez jest "polski sklep"
                ma bardzo dobre zaopatrzenie - alkohole, slodycze, prasa, kielbasy, spozywcze
                rozne..a jedynym minusem jest wlasciciel - zawsze "lekko chycony"

                a do Polski to ze wzgledow rodzinnych jezdze, no mam blizej niz Ty;-)
                • miroslawa_potrzeba mowie wam to nie ON 18.06.05, 11:25
                  to nie ten ze zacytuje skas tam... tamten nie mial cyferek za nickiem no i gada
                  inaczej!!
                  jakies trolisko, na moj nos, sie zaszwedalo... ale jak bedzie zabawne to niech
                  sie udziela, jak na razie zadnej probki teksciarskiej nie splodzil...
                  • vincent_vega001 Re: Do mirosławy potrzeby 18.06.05, 11:45
                    To niemiłe co piszesz. Nie chciałbym tuż po powrocie dać się wciągnąć w coś
                    niesympatycznego, dlatego nie będę ciągnął tego wątku. Dodam tylko, iż nie
                    pamiętam jakoś Twojego nicku ze starych dobrych czasów. Trolisko się
                    zaszwędało ? Niech się udziela ? Pozwalasz łaskawie ? Pomyśl trochę nad tym co
                    piszesz. A cyferki ? Nie miałem ich dawniej, bo się nie trzeba było logować na
                    starym, dobrym forum "Telewizja", a zalogowanych VV jest kilku i to z cyferkami
                    chyba od 1 do 6 jeśli dobrze pamiętam. Więc żeby tu zaglądać musiałem się
                    zalogować i to z tymi idiotycznymi cyferkami, których nie chcę, tak jak nigdy
                    nie chciałem logowania. Czy nadążasz ? Wybacz, ale Twój post do grzecznych nie
                    należy, a ja na razie jestem jak do rany przyłóż i taki chcę pozostać. Cóż,
                    Twoja wątpliwość co do tego, czy ja to ja jest dla mnie średnio istotna.
                    I przeczytaj cały wątek, wszystkie wpisy. Po takich jak Twój odechciewa mi się
                    tu być, choć ledwie co zagladnąłem. A to Polska właśnie...
                    • invicta1 Re: Do mirosławy potrzeby 18.06.05, 12:11
                      dla niej wiekszość to trole i klony (szczególnie ja)
                      mówię Ci Miroslawa idź za potzebą-pieszo-bo taksówka już dawno Ci odjechała
                      -trzeci raz powtarzać nie będę
                    • miroslawa_potrzeba Re: Do mirosławy potrzeby 18.06.05, 17:34
                      ej, no moze troche dystansu, napisalam jak na moj nos, dajcie mu prawo
                      omylnosci, jest wreszcie probka vincenta i gotowam wycofac to trolisko (sory
                      jak bylo za dosadnie, ale czasem tu mdlo od achow i ochow wiec moja dosatnosc
                      moze razic co po niektorych wrazliwcow)
                      pozdrawiam z pokojowym haslem czuj - czuj, czuwaj!!
                  • mameluch Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 11:56
                    mi sie wydaje, ze w tych zwyklych postach widac dobrze styl pisania 'dawnego'
                    Vince'a. jakichs wiekszych watpliwosci co do tozsamosci nie mam;) wyluzuuuuuuj
                    Miroslawo:)
                    • vincent_vega001 Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 12:09
                      Elo mameluch ! W jednym z pierwszych postów po powrocie napisałem, że teraz
                      pewnie przez pół roku będę musiał udowadniać, że ja to ja. To jest jakiś obłęd.
                      Zamiast zabawy i fajnego drive'u - podejrzenia, domysły, niewiara. Uzupełniając
                      zaległości w czytaniu forumowych wpisów widzę, że niejednokrotnie już
                      debatowano nad tym dlaczego doszło do rozłamu na forum, dlaczego jedni boczą
                      się na drugich. Odpowiadam dlaczego... Dlatego, że ludzie po prostu chcą się
                      żreć i mają to we krwi. Dlaczego mirosława potrzeba zamiast pierdzielić bzdety,
                      że ja to nie ja, nie napisała pościku, w którym uruchamia jakis nowy fajny
                      temat, żebyśmy mogli pogadać, wymienić myśli itd. Za kogo ona mnie ma ? Za
                      maszynę, która będzie pisała non-stop jajcarskie teksty, po to żeby
                      uwiarygodnić się w jej oczach. To jakaś paranoja. Niech mirosława
                      przypierdzieli jakimś zajebistym tekstem. Poczytamy. No - szkurwa - nie wierzę
                      w to co czytam...
                      • mameluch Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 12:22
                        ale cos w tym jest. najpierw zarli sie na starej dobrej Tv, ze powstalo forum
                        seriale (dalej nie rozumiem czemu bylo to taka tragedia, ale spoko), potem
                        powstalo to forum, pieknie, rozowo, w 2 miesiace chyba z 20tys. postow. ale bylo
                        za dobrze i jebla sprawa z Giannim i Lezka & co. pozniej chwila wzglednego
                        spokoju - Czesia zalozyla swoje forum. nie mam pojecia o co chodzi, po kiego te
                        wszystkie wojny. to tylko pieprzone forum, a tu polowa poobrazana na smierc i
                        zycie:/ no chore. kiedys na forum Muzyka (rowniez starym dobrym, bo tam tez
                        jeblo) dosc popularne bylo haslo D-Y-S-T-A-N-S! niektorym niestety brakuje tego
                        nie tylko w normalnym zyciu, ale przenosza to na foruma:/
                      • romy_sznajder Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 12:31
                        o jak przykro.
                        ale nie przejmuj sie. dobraaaaa?
                      • mallina Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 12:31
                        Vinc, nie ma co sie przejmowac.
                        najwiecej zawsze krzycza ci, o ktorych nic nie wiemy. bo ja tez jakos nie
                        przpominam sobie, aby nick miroslawa_potrzeba bywal na forum tv.
                        ja nie mam zadnych watpliwosci, ze Ty to Ty:-)))
                        • dzidzia_bojowa Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 13:20
                          a nawet jeśli Ty to nie Ty, to co z tego, coooo, pytam się, coooo?? Vincent,
                          już ci mówiłam,że cię polubiłam chłopie(chwytasz tekst-bez znaku zapytania.)
                          Przeczytałam cały wątek dotyczący bojsbendu twojego pomysłu i jestem absolutnie
                          zaczwycona. Najpierw siedziałam bez ruchu pół godziny i dochodziłam do siebie,
                          potem wpadłam stan błogiej pewności: oto objawił się talent, takich ludzi nam
                          trzeba. I dobrze,że tu trafiłeś bo to jest właściwe miejsce dla ciebie, bracie!
                          Tu pisz, tu bywaj!!!!
                          • vincent_vega001 Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 13:28
                            dzidzia ! Witaj obiadową porą. I dzięki za to dobre słowo. Jak mawiają
                            niektórzy posłowie na Sejm Najjaśniejszej RP - rozchodzi się o to, że to jednak
                            ja - kjurwasz - jestem. A bojsbend (pisownia jedyna możliwa)? Mój Boże, to były
                            czasy. Cieszę się, że Ci nasza kapelka przypadła do gustu. Nawiasem mówiąc,
                            z tego co zdążyłem obciąć to niemal cały skład tego bandu tu zagląda.
                            A działalności nie zaprzestaliśmy, tylko po prostu zawiesiliśmy funkcjonowanie.
                            Teraz tyle załóg się reaktywuje, by kosić szmal i zastępy groupies po toaletach
                            hotelowych zniewalać, że tak się zastanawiam, czy by czasem nie reaktywować,
                            he,he...
                            • dzidzia_bojowa Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 13:42
                              Witaj ,ja już po obiedzie:) A z tym bojsbendem to to jest bardzo dobra
                              koncepcja! Powala mnie widok reatywowanych, wyciągniętych prawie znad grobu
                              kapelek, co to produkują się na wszystkich mozliwych festiwalach i malo ducha
                              nie wyzioną, tak nie mają kondychy. Za dużo w życiu wychlali, za dużo panienek
                              obrócili, kresek też chyba o jedną za dużo było i tak ledwo dychają. O poziomie
                              muzycznym owych kapel nie potrafię nic powiedzieć, bo siedzę i podziwiam odwagę
                              chłopców, że im się jeszcze chce i nie boją się. Ja bym się bała.
                              ale waszej kapeli, tfu, sorry, bojsbendowi to chyba nie grozi, tzn . nie grozi
                              astma oskrzelowa przy lada podskoku z wiosłem czy ryknięciu jakiegoś
                              ostrzejszego kawałka. Z drugiej strony patrzę też na Ozziego(chyba był tam
                              waszym guru), chłopak wyraźnie się uspokoił, chla jakby mniej, ale niestety
                              zadym już też nie robi na koncertach.Jakieś wwolne pościelowe kawałki nagrywa,
                              jak nie Ozzy. Niedługo chyba wnukami się zajmie i taki będzie jego koniec.
                              Tak,że trzeba dobrze przemyśleć cały marketing powrotu na rynek, że się tak
                              wyraże. Ja pierwsza będę was podziwiać, pierwsza stanik rzucę, pod garderobą
                              będę stać i w ogóle wszystko co za tym biega...
                              • romy_sznajder Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 13:53
                                dzidzia, co jest we sierpniu?!
                                • dzidzia_bojowa Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 14:08
                                  mój wyjazd do ciepłych krajów- trzyma mnie przy życiu nadzieja na wygrzanie się
                                  na piasku pod baskijskim niebem :)))
                            • romy_sznajder on, on 18.06.05, 13:51
                              dżizus, wiadomo, że Ty to Ty. Tego się nie da podrobić.
                              UWAGA, BĘDĘ WAZELINIĆ.

                              talent to jest rzecz, która się jakoś tam zdarza. wiadomo, czasem sie pilch
                              urodzi. ale nietypowość vincenta polega, IMO, na nierozdętym zupełnie egu
                              [hehe], pewnej towarzyskości i autentycznym fajnym stosunku do świata. To jest
                              nie do podrobienia.
                              ja dzieła-wszystkie-vincenta czytałam zeszłego lata. pojedyncze ofkors
                              wczesniej. takie rzeczy, jak ucho do dialogów, karkołomne nowatorskie
                              porównania, jakąs pirotechnike słowna, wykwintność frazy wychwytuję
                              natychmiast. I lekkość, łatwość pisarską: był taki tekst podsumowujący rok w
                              tivi, o ludzie! to było znakomite.

                              Ale przy tym rzuca się w oczy fajność vincenta i nienabzdyczanie.
                              I o to chodzi, ktokolwiek zechciałby się podszyć, logując sie jako
                              vincent.vega, albo vincent-vega, albo vincent.vega, albo, nie wiem, vincent z
                              las vegas, nie da rady sie długo utrzymac w konwencji ersatzu vincenta, bo
                              będzie sie skupiał na naśladowaniu stylistyki, a nie da rady porobic fajności,
                              normalności i - chiciałoby sie rzec 'skromności', ale to niefajnie brzmi -
                              niezmanierowania? nienadęcia własnie.

                              To mówiłem ja, jarząbek.
                              • vincent_vega001 ROMY ! Ryczę przez Ciebie ! 18.06.05, 15:14
                                romy ! To miała być normalna sobota. Taka jak tysiąc innych sobót. Ale już nie
                                jest. Generalnie to ja w soboty rzadko płaczę, no chyba, że akurat biało -
                                czerwoni grają mecz eliminacyjny i Franek Łowca Bramek albo Krzynek albo inny
                                Żuraw brameczkę zakłada, która przeciwnika na glebę ostatecznie posyła, a nam -
                                Mieszka I potomkom i Grunwaldu spadkobiercom zwycięstwo upragnione daje. Ale
                                dzisiaj jest inaczej. Dzisiaj osmarkalem się cały i to przez Ciebie. Bo Ty
                                z sercem na tacy do mnie wyszłaś i moje rozterki tożsamościowe częściowo
                                załagodziłaś. Bo ja już na serio zacząłem się zastanawiać czy ja - do kórffy
                                nędzy - jestem tym Vincentem czy nie jestem. Byłem nawet przed lustrem trzy
                                razy, żeby se popatrzeć i pewności nabrać. I wtedy nagle Ty napisałaś i otuchy
                                znaczną ilość w serce moje wlałaś. Że chyba jestem tym Vincentem jednak. Dzięki
                                Bogu. No i poryczałem się trochę ze szczęścia, a kinola szpanerskimi
                                chusteczkami higienicznymi firmy Velvet (typ Nature) do teraz ze wzruszenia
                                wycieram. Nikt już od tak dawna tylu dobrych słów pod moim adresem nie
                                powiedział. Poczekaj niech pomyślę. No tak... Ostatnie takie chwile chwały
                                przeżywałem dawno temu. To było w pierwszej klasie podstawówki, tuż po
                                rozpoczęciu roku szkolnego. Klasa pełna siedmiolatków osranych ze strachu
                                i emocji siedziała cicho, jak makiem zasiał. A pani od polskiego lody jakoś
                                chciała przełamać. I zapuszcza sondę, żeby ktoś wierszyk jakiś pierdzielnął,
                                jeśli umie. Wszyscy łby do tornistrów pochowali zburaczeni ze wstydu
                                maksymalnego. Ja też, choć wierszyk umiałem i to niejeden. I kiedy jak automat
                                trzaskałem trzecie Ojcze Nasz, żeby czasem na mnie nie wskazała, ona podpłynęła
                                centalnie do mnie, głowę mi z teczki wyjęła i na środek poprosiła. Zwalczając
                                dzielnie spazmy płaczu napływajce mi do oczu i dbając o to, by się nie polać ze
                                strachu i wstydu zająłem pozycję pod tablicę i drżącym głosem
                                poleciałem "Lokomotywę" Tuwima. W oczach rówieśnków widziałem głębokie pokłady
                                nadziei w to, że się zaraz wypierdzielę z tym wierszykiem i polegnę na oczach
                                szczęśliwego tłumu. Ale jak dojechałem bez zająknienia do "i choćby przyszło
                                tysiąc atletów" zauważyłem, że kilka moich przyszłych koleżanek
                                pierwszoklasistek przestało kręcić placami w kokardach różnych o jaskrawym
                                kolorze, tylko zaczęło mi się bardziej uważnie przyglądać. To dodało mi otuchy.
                                Patrzyłem im w oczy - tym najładniejszym oczywiście - i zasuwałem dalej. I tak
                                dopingowany, podnosząc coraz odważniej głowę dojechałem do końcowej stacji
                                razem z tą tuwimowską lokomotywą. Pani od polskiego zorganizowała mi fetę
                                zbliżoną do tej jaką dostali Baetlesi po triumfalnym powrocie ze Stanów lub
                                Liverpool z Jurkiem po równie triumfalnym powrócie z Istambułu. Byłem chwilowo
                                sławny. Dzięki brawurowemu wykonaniu "Lokomotywy" stałem się pierwszym klasowym
                                playbojem. Te najpiękniejsze dawały mi czasem cukierka albo dzieliły się
                                jabłkiem. A tuż przed zakończeniem roku taka jedna Małgosia (lat 7 i poł, twarz
                                no powiedzmy wczesnej Moniki Belucci) to nawet cmoknęła mnie w policzek. To
                                były dni i chwile mojej chwały prawdziwej i niezapomnianej. Wierzyłęm wtedy
                                w siebie i czułem się mocny jak Pudzian, gdy jedna ręką przekłada elektrowóz
                                z lewej strony na prawą. To co dzisiaj się stało mogę tylko do tamtych chwil
                                niezapomnianych porównać. Więcej nie piszę, bo nie moge przez cała sobotę tylko
                                ryczeć. Raz, że twardy muszę być, bo taka profesja, a dwa zaraz i tak napisze,
                                że jestem nasłany albo, że jestem szpiegiem Łukaszenki albo terrorystą arabskim
                                tudzież, że mnie w ogóle nie ma i że to wszystko CIA podsyła tu na forum. Także
                                jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję za zaufanie, wiarę i ciepłe słowo.
                                I chusteczki "Velvet" szczerze polecam. Można siąkać, łzy wycierać, można
                                machać komuś na pożegnanie (a w Madrycie można pomachać Realowi jeśli akurat
                                grał do dupy), można też make-upa se zetrzeć przed spaniem (oczywiście
                                w warunkach frontowych) i w ogóle bez chusteczek to żyć się nie da. Bardzo
                                pozdrawiam. Vincent Vzruszony
                                • ed_norton Re: ROMY ! Ryczę przez Ciebie ! 18.06.05, 15:33
                                  Vionce, znasz bajke o romantyku? ;-)
                                  • romy_sznajder Re: ROMY ! Ryczę przez Ciebie ! 18.06.05, 15:42
                                    dawaj bajkę o romantyku.
                                    • dzidzia_bojowa teraz już nic nie będzie takie samo, nie Romy?! 18.06.05, 16:00
                                      na tym forum. Osiągnęło ono bowiem nowy, wyższy poziom. Nabrało szlachetności i
                                      finezji. Vincent osmarkał się przez ciebie. Ja też jestem wzruszona, że obcuję
                                      z GENIUSZEM. To też jest wazeliniarski tekst, Vinc. Nie pozostawiaj tego bez
                                      komentarza.
                                      • romy_sznajder Re: teraz już nic nie będzie takie samo, nie Romy 18.06.05, 16:04
                                        święte słowa, Dzidzia, święte słowa.
                                        a miała byc zwykła sobota, jak tysiąc innych sobót:D
                                        jak to sie nie zna dnia, ani godziny!
                                        • dzidzia_bojowa :)))))) 18.06.05, 16:06

                                        • xemxija Re: teraz już nic nie będzie takie samo, nie Romy 18.06.05, 16:30
                                          Ojerzusz Ojerzusz!
                                      • vincent_vega001 Re: teraz już nic nie będzie takie samo, nie Romy 18.06.05, 16:23
                                        Dzidzia, ja nie bardzo mogę pisać na razie. Po tych reminiscencjach sprzed lat
                                        wpadłem w pułapkę wspomnień. Wziąłem latarkę wielką, poszedłem do piwnicy
                                        i spod słoików z ogórami wydarłem stare albumy ze zdjęciami. I teraz siedzę nad
                                        nimi wzruszony. "Velvety" zużywam jeden za drugim... A na zdjęciach ja
                                        z czasów "Lokomotywy". I ta Małgosia, z którą do fizycznego zbliżenia doszło...
                                        Ech...
                                        • dzidzia_bojowa to też jest komentarz 18.06.05, 16:31
                                          narazie mi wystarczy:) to nie przeszkadzam. Głupio tak podglądać ryczącego
                                          faceta. Jak przypomnisz sobie jeszcze jakiś wstrząsający fakt z życiorysu i
                                          poczujesz potrzebę podzielenia się, to ja tu jestem .Czuwam.
                                  • vincent_vega001 ED !!!!! 18.06.05, 17:06
                                    Napisz coś szerzej, bo tak tylko cykasz po odrobinie. O tym, że jesteś Królem
                                    Kangurów wiem, ale kiedy wracasz, hę ?
                                • romy_sznajder Vincent! Jak to ludzie mówią: 18.06.05, 15:42
                                  ...'chłopaki nie płaczą!". Ale w końcu, czego to ludzie nie mówią...

                                  Kurtka, to sie dziwnie składa, ze Ty akurat o Tuwimie. Nie byłabym kobietonem,
                                  gdybym nie miała uwag do swojego wyglądu, ale do nosa akurat nie mam.
                                  I mam otóz taka fotke z kotem, gdzie światło boczne zrobiło mi z nosa
                                  wielokrotność nosa. Jak u Tuwima. Ilekroc komus te fote przesyłam, to zaznaczam
                                  ze niem takiego, jak Tuwim nosa, że to światło nosu zrobiło, albo chwilowy
                                  pinokizm sie właczył, bo sie tam usmiecham, a niewesoło mi było, oj.

                                  I smarki to taki nosowy temat!
                                  Oni Was tam ucza jakiegoś PSI [:P], czy innego ESP?
                                  A z recytacji pamietam jedynie monolog szekspirowski.
                                  W pierwszej, ale chyba ogólniaka. Za to pasuje:

                                  Być albo nie być, [wśród niedowiarków:(]
                                  to wielkie pytanie. [no bo niedowiarki...]
                                  Jestli w istocie szlachetniejszą rzeczą
                                  Znosić pociski zawistnego losu [i niedowiarków!]
                                  Czy też, stawiwszy czoło morzu nędzy,[i niedowiarkom :P]
                                  Przez opór wybrnąć z niego?
                                  [dalej nie pamiętam]

                                  Tak to. Pan psor był wniebowzięty. Nawet mnie wyzwał od podfruwajek.
                                  No, dobrze, dość poezji, wracam do prozy. Ide nabyc velvety.
                                • lahliq Niezłe czasy... 18.06.05, 16:19
                                  Byt internetowy musi udowadniać, że jest właśnie tym bytem a nie innym... :)
                                  ta chora podejrzliwość... Jaki sens ma podszywanie się pod kogoś innego? Dla
                                  splendoru i sławy na forum? :)
                                  A Vinca można było poznać od pierwszych zdań pierwszego postu.
                                  Jak się czujesz Vince udowadniając, że nie jesteś wielbłądem? ;)
                                  Pzdr
                                  • vincent_vega001 Re: Niezłe czasy... 18.06.05, 16:44
                                    Wiesz właściwie mnie to nie dziwi. Czasem budzi uśmiech politowania, a czasem
                                    delikatne wkurzenie. Ale ja mam poważniejsze problemy. Na przykład co zjem
                                    teraz na deserek. Bo wybór jest taki - ciasto z jabłkiem i rabarbarem, lody na
                                    patyku (Grand nomen - omen)jagodowe w polewie z białej czekolady tudzież
                                    czekoladka "Milka", biała z nadzieniem z owoców leśnych. I - szkurfa - chyba
                                    kostką rzucę. Albo czekaj... Możebym tak wszystko dziabnął, hę ?
                                    • mameluch Re: Niezłe czasy... 18.06.05, 17:06
                                      zjedz ciastko, z resztą ja mogę się bez problemu uporać;)
                            • holka1 Re: mowie wam to nie ON 18.06.05, 19:41
                              mogie byc waszą grupies? please!!!
                              • romana_polka Vincent,nie płacz już 18.06.05, 22:46
                                Przecież wiadomo,że ty to ty, ja to ja,on to on,ona to ona,a łone to łone.
    • ed_norton rezurekszyn... 18.06.05, 01:06
      tak mnie naszlo, ze jak sie sklad zbierze pelen, to moze zalozymy jakas grupe
      wyznaniowa? Bojzbent to juzs se ne vrati, ale sekta!!!

      na stanowisko ojca dyrektora chcialbym zaproponowac kolege ktory mnie
      zaproponowal(VV). Sobie rezerwuje posade kierovnicka ds rekrutacji mlodych
      dziewczat (moga byc niewierne).

      do obsadzenia mamy jeszcze stanowiska skarbnika ( weryfiakcje cza bedzie jakas
      poprowadzic) oraz komisji rewizyjnej i skrutacyjnej, ale to po zebraniu komisji
      ds rozwoju
      • romana_polka Re: rezurekszyn... 18.06.05, 22:44
        Och,ed,dobry pomysł tylko spóźniony :) My już som sekta.
        Tylko,cholercia,nie pamiętam,kto jest guru?
        Jęśli jest wakat to możecie wystartowac w castingu.
        Jak nie wierzysz to zobacz:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26334&w=23825333
        • ed_norton Re: rezurekszyn... 19.06.05, 03:41
          romana_polka napisała:

          > Och,ed,dobry pomysł tylko spóźniony :) My już som sekta.

          dobrze, bedzie latwiej budowac na podwalinach

          > Tylko,cholercia,nie pamiętam,kto jest guru?

          nie wazne i tak bedzie nowy

          > Jęśli jest wakat to możecie wystartowac w castingu.

          ooo, pa fo, moja droga, my nie startujemy w kastingach, my je organizujemy...to
          jak u pasikowskiego:

          -panowie sa ze schroniska dla zwierzat?
          - tak, pensjonariuszami...



          > Jak nie wierzysz to zobacz:

          wierze tylko w jedna swiatlo w tunelu, ktore rozjasnia nam mroki niewiedzy i
          niedoskonalosci. Wyznacza nam kierunke i nadaje sens.
          • romy_sznajder Re: rezurekszyn... 19.06.05, 03:45
            nie zmieniaj tematu, tylko zapodaj bajkę o romantyku
            • ed_norton Re: rezurekszyn... 19.06.05, 04:10
              romy_sznajder napisała:

              > nie zmieniaj tematu, tylko zapodaj bajkę o romantyku

              nie nie, bo sie Vince poczuje urazony ze pije dio jego wzruszen :)
              • moniq_c Re: rezurekszyn... 19.06.05, 16:23
                ed_norton napisał:

                > nie nie, bo sie Vince poczuje urazony ze pije dio jego wzruszen :)
                >
                odczep się od jego wzruszeń i wypij za coś innego -za miłe spotkanie na ten
                przykład :)
          • romana_polka Re: rezurekszyn... 19.06.05, 16:50
            ed_norton napisał:
            >ooo, pa fo, moja droga, my nie startujemy w kastingach, my je organizujemy...

            No to organizujcie se chopaki na zdrowie,pamiętajcie tylko,że nasza sekta z niepokornych składa sie i byc guru to niemal tak jak byc arystokratą za Robespierra.
            Był już Ojciec Dyrektor...
            Była Królowa Matka...
            Posada guru niewdzięczną i niebezpieczną jest.Ale prosiemy,prosiemy,zawsze fajnie jak jest ktoś kogo można w odpowiedniej chwili skopac z piedestału :)
            • yapkovitz Re: rezurekszyn... 21.06.05, 12:35
              Milo bedzie poczytac dobra literature forumowa:) jak za dawnych lat:)
              • gregpatter4 Re: rezurekszyn... 21.06.05, 12:53
                ale to z czym Ed i Vince w koncu startuja?
                bojzbent?
                sekta?
                pamietniki?
                czy moze klub wesolego szmpana?
                • vincent_vega001 bojzbent, sekta czy partia polityczna ? 21.06.05, 16:22
                  No właśnie. Trwają prace koncepcyjne, z których cały wielki shit na razie
                  wynika. Może to jest ślepa uliczka, ale ja do bojzbentu straszliwą tęsknotę
                  czuję. Uważam, że na tym polu moglibyśmy jeszcze poorać. Jest tendencja do
                  powrótów. Kliniki zagęszczania włosów przeżywają maksymalny boom, bo wszystkie
                  pierdziele popularne przez dwudziestoma laty na gwałt sie zgłaszają, żeby im
                  grzywki dolepiać. Stasiak z Papa Dance'u juz swoje odstał i nowe pióra w
                  miejsce glacy otrzymał. I teraz nic tylko materiał nowy zapodawać i majciochy
                  oraz z Triumpha staniki nad sceną przelatujące liczyć. Także ja bym spróbował
                  reaktywować zanim te zombiaki nam wszystkie groupies wyhaczą i nie będzie kogo
                  po toaletach wianka pozbawiać, że o wciąganiu kresek co pięć minut nie wspomnę.
                  No chyba, że coś innego wspólnie wykombinujemy, do krwi nagłej !!!
                  • romy_sznajder Re: bojzbent, sekta czy partia polityczna ? 21.06.05, 17:41
                    to może cos na kształt Kapeli Staśka Wielanka?
                    • vincent_vega001 Re: bojzbent, sekta czy partia polityczna ? 21.06.05, 17:45
                      No, ale czy taki folklor majciochów przeloty nad sceną powszechne wywoła ?
                      No i jak to będzie wyglądało - wciągać kreskę świeżego towaru z "pudła"
                      bałałajki czy innej połatanej gitarki z przełomu wieków ? Chyba zbyt duże
                      pomieszanie stylów. Prościej by było, gdybyśmy bamboosami zostali. Wtedy laski
                      i proszek się nieźle komponują, chyba ?
                      • gregpatter4 Re: bojzbent, sekta czy partia polityczna ? 21.06.05, 17:48
                        Vincent, poczte sprawdz, teska w diskopolostajlu Ci tam zapodałem-
                        zaproponowałem;-)
                        • vincent_vega001 Re: bojzbent, sekta czy partia polityczna ? 21.06.05, 17:54
                          Tak. Tekścicho robi robotę. Gdyby tylko coś ruszyło oczywiście bierzemy do
                          repertuaru. Pzdr :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka