m_jak_maruda
22.06.05, 22:03
"Ojejku, nie dałam soli! Przepraszam."
Tym razem się udało. Tylko niespodziewana wizyta siostry, w dodatku
przedstawicielki wymiaru tzw. sprawiedliwości, ustrzegła Hannę M., mieszkankę
Grabiny koło Gródka, przed zrozumiałym dla każdego prawdziwego Polaka,
gniewem Marka M. vel Wiejskiego Zaczesa, męża Hanny M. Oburzające, niegodne
podejście do spraw świętej powinności małżeńskiej, uszło pani M. tym razem
bezkarnie. Ale jak długo mamy tolerować postawy zagrażające naszei tożsamości
narodowej?
Zostańcie Państwo z nami.
Reklamka