Gość: samanta
IP: 212.160.235.*
30.07.02, 11:57
Kochani zlecialy te 2 tygodnie piorunem.to jednak prawda ,ze szczesliwi czasu
nie licza ,a z mezem moim czortem pozycie uklada sie ...hmmmm...baaaardzo
dobrze!:)))) Jechalam do stlycy z pewna niesmialoscia ;) obawiajac sie ,ze
moge sie tu troche nudzic. Niepotrzebie ,bo bardzo fajowsko spedzilam czas.
Pomijajac wszystkie wystrzalowe imprezy (bolesne na dugi dzien deczko:))
mialam okazje pogadac ze wszystkimi znajomkami z czego bardzo sie ciesze.
Wpadlam w nalog Lazienkowania ,gdzie popierdzielalam kazdego dnia napawajac
sie przyroda ,spokojem i ladujac energetycznie.Ogrodki nad
wisla ...zajebiste;))) Ci faceci na matorach...mniam,mniam;)))) Zeglowanie po
Zegrzu bylo fantastyczne. Wylegujac sie na dziobie jak foka dokladnie
spalilam sobie zadek;))) Ratownik mario dzielnie holujac mnie za lodka na
linie, a nastepnie wciagajac na poklad zlamal mi tylko 2 zebra;)))
Kuwa...bede za wami tesknila ,za marysiami ,Flo,yessinka, szakirka co to mi
pieska rwala;)))),za corka randia , niedoadoptowana lelijka ,za rafalkiem co
to pomysly mnoza mu sie w glowie jak kroliki ;))),ze nie wspomne o czortach
bo to oczywiste chyba. Jesli uslyszycie jutro o 8 rano przeciagle wycie to
bedzie oznaczalo ,ze wlasnie zegnam sie z moim mezem!! tak wiec ahoj
warszawo !!! :)))