Dodaj do ulubionych

Refleksje prywatne...

04.07.05, 13:21
Z pamietnika Polki w UK:
Wczoraj bylam na barbecue u sasiadow:zaproszenie na godz 15-domyslajac sie ze
nie wroce do poznego wieczora,z bolem serca wylaczam telewizor-przepadnie mi
cale Live8! Ale trudno,mysle,pozna sie nowych ludzi,pogada,posmieje,na pewno
bedzie fajnie.Pierwsze wrazenie:O,ile jedzonka,mm,kurczak w curry swietny,ale
co sie dziwic,maz gospodyni jest Amerykaninem,wiec na barbecue sie zna :)
Wrazenia drugiego nie bylo,gdyz nim zdazylam sie usadowic z talerzykiem i
browarkiem na lezaku w ogrodzie,wszyscy zaczeli sie zegnac! Zeby nie zostac
jak glupia sama,pozegnalam sie rowniez,z zalem patrzac na pozostale na grilu
udka z kurczaka.O 17.20 (slownie siedemnasta dwadziescia) bylam w
domu.Przynajmniej zdazylam na wystep Madonny... C.D nastapi za aprobata
forumowiczow...Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • romy_sznajder Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 13:30
      kaman!
      • humprey_bogart Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 13:37
        no jedziemy Paula z tym koksem, udało Ci się chociaż widelec do ust donieść?
        • around_the_sun Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 13:41
          czekamy, czekamy...
          • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 13:41
            ........i czekamy..........
            • around_the_sun Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 13:46
              może trzeba w komputra walnąć bo się zaciął? no cóż.... czekamy....
              • aga_ata Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 13:55
                ....... ciągle czekamy.........
                • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 13:57
                  jakbyśmy z zapartym tchem czekali, to juz po nas by było........
                  • moniq_c Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:01
                    to napięcie nas wykończy :) ale dzielnie czekamy...
                • around_the_sun Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 13:57
                  ani przez chwilę nie przestajemy czekać
                  • around_the_sun Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:01
                    oddychajmy głęboko...i czekajmy...
                    • romy_sznajder Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:02
                      emocje sięgaja zenitu......
                    • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:02
                      a do łazienki można?... czy lepiej nie?...
                      • aasiek Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:04
                        Nie można! w każdej chwili może zacząć mówić!!!
                        • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:05
                          Dobra!
                          twardym trzeba być, a nie miętkim!
                          • around_the_sun Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:07
                            Muszę pójść zrobić zastrzyk. Mogę? Ale ciągle czekam.
                  • paula245 Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:11
                    Ej,kto powiedzial ze C.D tak szybko nastapi?! :D
                    Ok,jade dalej chociaz mnie pewnie zaraz z biblioteki wywala-
                    Nie wierzylam,ze plotki o tym,ze jedynym tematem rozmow Anglikow jest
                    pogoda.Bylam w bledzie.
                    Poszlam zlozyc podanie o prace w szpitalu.Czekajac na managera,przysiadlam
                    sobie na lawce przed budynkiem.Na lawce obok usiadly dwie starsze
                    panie,najwyrazniej stare znajome:Ladna pogoda prawda? O tak,ale przydaloby sie
                    wiecej slonca.Cisza.O popatrz,rzeczywiscie slonce wychodzi.Cisza.Ale
                    wiesz,jutro bedzie padac.Cisza.No popatrz,rzeczywiscie sie chmurzy.Cisza.Mam
                    nadzieje ze nie zacznie padac teraz.Cisza.Wyglada jednak na to ze bedzie
                    padac.Cisza.Nie,jednak sie przejasnia.Cisza.Przyszedl manager.Witam pania,ladna
                    mamy dzisiaj pogode,prawda??!!C.D nastapi za aprobata forumowiczow (ale chyba
                    dopiero jutro:D)
                    • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:14
                      to może w oczekiwaniu chociaż o pogodzie porozmawiajmy?
                      Ja zacznę:
                      - Ładna pogoda dziś, nieprawdaż?
                    • aasiek Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:14
                      Aaaaaaaaaaa, Paula!! :) Podziwiam ;) Jak dajesz radę? ;) Ale na tym barbecue
                      chyba o czymś innym niż pogoda zdązyliście porozmawiać? :)
                      Pozdrawiam!
                      • romy_sznajder Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:25
                        czekaliśmy, czekaliśmy, czekaliśmy.... i doczekalismy!
                        • bogulo Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:27
                          ciagu dalszego i sloneczka za oknem hehehe
    • gregorz Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 14:33
      Hej Paula nie myslals o tym zeby pisac scenariusze trilerow albo
      kryminalow??? :))Bo tak nam napiecie zdawkowo dozujesz, conajmniej jak jakis
      Hiczkok albo inny Tarantino. No i te zworty akcji :)) Najpierw barbekju, a za
      chwile rozmowa z menadzerem no i ta pogoda jest bardzo intrygujaca , cholera za
      Chiny nie wpadne o czym bedzie 3 czesc. A swoja droga moglabys cos wiecej o tym
      barbekju. Moze wszyscy sie zmywali bo chcieli zdazyc na Madonne tak jak ty
      zdazylas :))
      • blubelle Re: Refleksje prywatne... 04.07.05, 22:36
        Właśnie Paula, może to Ty spóźniłaś się nieco na barbecue (w odróznieniu do
        polskiego grilla, gdzie siedzi się dopóki się nie padnie z nadmiaru %), a na
        amierykanskie się chodzi punktualnie, zjada meritum i po angielsku wychodzi, co
        by gospodarzom za długo na głowie nie siedzieć?
        • aga_ata Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 11:24
          a u nas w Poland to ino polityka i M jak Miłość :)
          • bogulo Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 12:19
            no to gdzie ja mieszkam, bo u mnie ani o polityce, ani o pogodzie goscie nie
            rozmawiaja - znaczy anlia i polska odpadaja :(
            • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 12:20
              może w Swarzędzu.........?
              • bogulo Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 12:42
                a o czym sie rozmawia w swarzedzu?
                • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 12:44
                  o kurczakach.........
                  • around_the_sun Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 12:48
                    a nie o meblach?
                    • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 12:49
                      eeeee, to takie trywialne.....
                      • bogulo Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 12:58
                        tez swarzedz odpada :(
                        a gdzie sie rozmawia o wyzszosci swiat bozego narodzenia nad swietami wielkiej
                        nocy?
                        • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 13:19
                          W "Powtórce z rozrywki" :)
          • paula245 Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 12:50
            Pamietnika ciag dalszy...
            Poszlam do biblioteki-normalna sprawa,sprawdzic poczte i takie tam.Weszlam na
            strone bezottkowego forum.Poczytalam sobie pare postow.Szybko wstalam od biurka
            i czujac rosnace niebezpieczenstwo wyszlam z sali,nie mowiac nawet 'good
            bye'.Szybko skrecilam w strone toalety.Na szczescie byla pusta.Zamknelam sie w
            najdalszej z nich i zaczelam sie dusic.Ze smiechu!!!Przez Was!! Codziennie jest
            gorzej-Drodzy Forumowicze-w domu moglam sie dusic bezkarnie,a tutaj,nie dosc ze
            miejsce publiczne to jeszcze zagranica-co oni sobie o mnie pomysla!!

            Ok,to byl maly wstep a teraz przejde do ciagu dalszego:jak ktos slusznie
            zauwazyl moj tok myslenia jest zbyt chaotyczny zeby mozna sie bylo domyslic o
            czym napisze nastepnym razem (he he)No wiec dzisiaj bedzie o...Wyzszych Sferach
            (ha,nie domyslilibyscie sie,nie?)Jak wiadomo,Anglia jest monarchia-w zwiazku z
            tym,oprocz krolowej maja tez pare zamkow,a w nich bardziej lub mniej
            prawdziwych lordow i lady.Otoz w jednym z takich zamkow przyszlo mi pracowac.
            Pierwszego dnia przyszlam do pracy punktualnie,o 7.30 (Zgroza!) i oczekiwalam
            zejscia (do kuchni,nie do ziemi) mojej chlebo(no,nie doslownie,raczej funto)
            dawczyni.Jesli w tej chwili,drogi czytelniku oczekujesz slow:pojawila sie
            wiec,w pieknej sukni i tiarze na glowie,a blask od niej bil wszystkich po
            oczach itd,to sie nie doczekasz.Owszem zeszla.W szafroku,z potarganymi
            wlosami.Nawet sie odezwala:ee,to od czego dzisiaj zaczniemy?A,chyba od
            sniadania.No wiec,Pauline,sniadania jemy w pokoju jadalnym.To znaczy jemy
            wtedy,gdy moj maz jest w domu,to znaczy w weekendy.A w inne dni?-spytalam-w
            kuchni.Aa.Aha.Wiec,Pauline,sniadania jemy w tych srebnych
            naczyniach.Piekne,prosze pani.Co?A,naczynia.A,tak,rzeczywiscie.No wiec na
            sniadanie podasz platki-platki?Tak,z mlekiem.Oczywiscie cieplym?Nie,po co?
            Zimnym.I wode.Mineralna?Nie z kranu.Do tych srebrnych kubkow nalej.I
            herbate.Dla panstwa?Nie,w sumie to dla nikogo,ale zawsze rano sie podaje.3
            torebki zalej.I kawe dla mojego meza.Caly dzbanek,potem wylejesz,ale wiesz,on
            lubi jak caly dzbanek na stole stoi.I blagam,nie pomyl tych srebrnych koleczek
            do serwet-na kazdej jest wygrawerowane imie czlonka rodziny.Robin dostalby
            szalu gdyby dostal serwetke z napisem Lucinda,he he.
            No wiec podalam.Kawe,herbate i kolek nie pomylilam.Skonczyli.Weszlam do
            pokoju.Na wartosciowym,liczacym sobie min 200 lat stole lezaly upaprane resztki
            platkow z zimnym mlekiem-dzielo czwroga malych lordow.Herbaty oczywiscie nie
            tkneli.Wylalam resztki wody ze srebrnych kubkow i kawe do zlewu.Przodkowie na
            portretach jakos dziwnie sie na mnie patrzyli.Chyba ze zrozumieniem.

            C.D sagi nastapi za aprobata forumowiczow.

            P.S Chcieliscie wiecej o barbecue:szczerze mowiac,te dwie godziny uplynely na
            konsumowaniu tego,co przygotowali gospodarze:pewnie sie wszyscy bali ze ze sie
            obraza,czy co? Jesli sadzicie ze tematem rozmow nie byla tylko i wylacznie
            pogoda to...nie macie racji :D Z tego co udalo mi sie uslyszec i zrozumiec (a
            sluch mam dobry i ponoc angielski dobrze znam) rozmawiano o tym jakie to
            szczescie ze nie spadl deszcz-zniweczylby przecie barbecue! A takze o tym,ze
            taka ladna pogoda sie dlugo nie utrzyma,bo to w tym kraju nie mozliwe.Tematow
            prywatnych nie poruszano,gdyz wszyscy zgodnie stwierdzili ze czuja
            sie 'fantastic' wiec o chorobach tez nie bylo po co gadac.Polityki nie ruszano
            bo tutaj nikogo to nie interesuje,a,pogadano trche o kwiatkach i o tym ze
            ladnie rosna,a to dlatego ze jest sloneczko na przemian z deszczykiem.Wiecej
            nic nie pamietam-przyrzekam!!
            I prawda jest ze prawie nie zdazylam wbic widelca w miesko,bo kurczak sie
            zaczal pozniej piec i zanim byl gotowy to wszyscy,jak zmowieni zaczeli sie
            zegnac.A ile browarkow jeszcze na stole stalo,chlip.W Polsce nie do pomyslenia
            zeby sie jakie procenty walaly bezczynnie po stole.
            Zawsze mi ie wydawalo ze patriotyzm nie dla mnie.Jakze czlowiek czasami sie
            myli!

            P.S 2 Wszystkie postacie wyst w pamietniku sa prawdziwe a zbieznosc z innymi
            nie jest przypadkowa :D :D
            • bogulo Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 13:03
              to to lordostwo jak z filmu :D
              teraz rozumiem skad takie pomysly u monty python'a
              • mozambique Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 13:18
                paula, poinieważ moi marzeniem jest poznac pradziwe anielskie lordostwo to
                wylewasz mniód na moje serce.
                Rzeknij jeszce czy lordostwo oprócz ciebie miało jaką inną... pardą...słuzbę ?
                ogrodnika może ? kierowcę? dziewczynę do czesania ? lokaja do zapinania butów ?
                własne stajnie i stajennego ? chłopka od wychodzenia z pieskiem na kupkę ?
                • bogulo Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 13:34
                  ogolnie chcesz wiedziec, czy Paula ma na kim oko zawiesic :))
                  • mozambique Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 13:38
                    ofkoooorrrs!!!
                    a tak w ogole ciekawa jestem jak sobie obecnie żyja lordostwa.
                    Moze Paula na jakiego księciuna trafi i nową lejdi zostanie ?.
                    • paula245 Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 15:24
                      mozambique napisała:
                      > Moze Paula na jakiego księciuna trafi i nową lejdi zostanie ?.
                      O ksieciuniu bedzie jutro...moge tylko powiedziec ze okazal sie byc postacia o
                      dwoch obliczach....a na razie sza!
                      • bogulo Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 15:25
                        schizofrenik, no prosze, ta blekitna krew jednak jest skazona
                        • paula245 Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 15:26
                          bogulo napisał:

                          > schizofrenik, no prosze, ta blekitna krew jednak jest skazona
                          No cos w tym jest ale nie do konca...;)
                          • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 15:27
                            myślę że to chów wsobny tak skutkuje, koleżanki i koledzy.
                  • humprey_bogart Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 13:49
                    nie Paula tylko Pauline tłumoczki !
                    • aga_ata Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 18:54
                      nie no takie lordostwo u nas w Polsze, to chyba tylko u Kulczyków i u Jandy :)
                      • blubelle Re: Refleksje prywatne... 05.07.05, 21:23
                        Tak apropos przypomnial mi się prześwietny serial "Pan dzwonił Milordzie?"
                        Teraz mamy obserwacje socjologiczne z pierwszej ręki. Ale fajne! Nadawaj Paula
                        bośmy ciekawi. Nosisz krochamlone fartuszki jak Ivy?
    • gregorz Re: Refleksje prywatne... 07.07.05, 13:48
      Hej Paula napisz co w UK! Bo dzis straszny dzien zamachy, ludzie gina :( Mam
      nadzieje ze u ciebie wszystko ok!
      • drzejms-buond Re: Refleksje prywatne... 07.07.05, 16:14
        cała i zdrowa???????????
        • paula245 Re: Refleksje prywatne... 08.07.05, 13:27
          Jestem cala i zdrowa,tylko zdenerwowana-swiat staje na glowie,niestety.
          W zwiazku z tym dzisiaj refleksja dajaca do myslenia:

          Do kuchni wpada Lord Gowniarz i pyta jednej z pracujacych tam dziewczyn (mial
          szczescie ze nie mnie bo dostalby po tylku!)
          Jestes niewolnica? Nie,oczywiscie ze nie.Nie uwierzyl.
          • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 08.07.05, 13:42
            dobrze że się pojawiłaś, martwiliśmy się :)
            • moniq_c Re: Refleksje prywatne... 08.07.05, 13:44
              jakbyś sie nie odezwała to sama byś w tyłek od nas :))
          • drzejms-buond Re: Refleksje prywatne... 08.07.05, 13:42
            ŻYYYYJE!!! w niewoli ale jednak..ŻYJE!
            chwalibóg...
            • tw_muza Re: Refleksje prywatne... 08.07.05, 13:47
              zawsze możemy schwytać jakiegoś Angola i wymienić jeden do jednego :)
              • bogulo Re: Refleksje prywatne... 08.07.05, 14:01
                trzeba by z 80 angoli, bo w nich razem wzietych tyle samo zycia co w 1 Pauli
                • drzejms-buond Re: Refleksje prywatne... 08.07.05, 14:04
                  :)
    • bogulo Re: Refleksje prywatne... 08.07.05, 14:42
      tak sie mnie przypomnialo w kwestii angoli:

      Anglik, odrywając się od gazety, pyta żonę:
      - mówiłaś coś kochanie?
      - Tak, ale to było wczoraj...
      • mozambique Re: Refleksje prywatne... 08.07.05, 14:46
        jak to mówili dawniej lokaje w arystokartycznych dworach :?
        My robimy ich , ono robią nas ....

        prawda czasu, prawda ekranu, prawda.
        • paula245 Re: Refleksje prywatne... 10.07.05, 20:33
          Nie macie pojecia jak ja Was kocham :)
          Najadlam sie nerwow,to prawda,bo kolezanka z Ladka sie nie odzywala przez dwa
          dni po zamachach,ale juz sie okazala cala i zdrowa,wiec teraz nic innego jak
          nowej pracy poszukiwac:bylam dzisiaj na interview w Walii ,prywatny dom,antyki
          i te bajery,no i oczywiscie sluzba:jak latwo sie mozna domyslic ze wschodniej
          Europy,m.in ze Slowacji-i tutaj ciekawa rzecz:przyszla pracodawczyni nie miala
          pojecia ze Polak Slowak dwa bratanki i z latwoscia sie ze soba
          dogadaja.Zamienilam sobie wiec dwa slowa ze sympatyczna mloda
          Slowaczka:dziewczyna niemal ze lzami w oczach zaczela mi mowic jak sie tu
          znalazla,ze zobaczyla ogloszenie w internecie i tak dalej.Chcialam z nia
          pogadac dluzej,ale jasnie pani skumala ze cos nie tak i zaraz mnie od biedaczki
          odciagnela :/ Zaczynam nabierac odrazy do tej arystokracyji.Pewnie nie wezme
          tej roboty ale szkoda mi tej dziewczyny...Cholera,musze napisac ksiazke pod
          tytulem 'Ciemna strona tytulu' albo 'Wyzsze sfery od drzwi kuchennych' -jak
          myslicie,dobry pomysl??
          • around_the_sun Re: Refleksje prywatne... 10.07.05, 21:05
            Bardzo dobry, pisz !
            • paula245 Re: Refleksje prywatne... 13.07.05, 13:03
              Dzieki around :) Napisze!
              Postaram sie o c.d w piatek na razie desperacko szukam zatrudnienia :/
              • paula245 Re: Refleksje prywatne... 23.07.05, 13:02
                Ello,to znowu ja :) Poniewaz od sierpnia zaczynam nowa prace (mam nadzieje ze
                tym razem zakotwicze tam na stale!) Teraz moge sie wyluzowac i c.d refleksji
                napisac:Jak juz dawno obiecalam,kolejny odcinek mial byc o dwulicowym
                ksieciuniu:
                Moje drogie,kazda z nas skycie lub mniej skrycie marzy zeby wyjsc za
                ksiecia,ale takiego prawdziwego,z atestem.Otoz naszej bohaterce,a mojej
                chlebodawczyni cos takiego sie przydarzylo.Odbyl sie wiec huczny slub,z
                diademem na glowie i podobnymi bajerami,na dowod czego do dzis w salonie stoja
                slubne,czarno biale (bo bardziej git sa) fotografie.Nasza para zamieszkala w
                pieknym palacu,miala 4 rozdartych bachorow (piate w drodze) i jakby sie
                wydawalo wiodla szczesliwe zycie rodzinne.Prawda byla jednak zupelnie inna,gdyz
                ksieciuniu skrywal tajemnice poliszynela.Mianowicie,ksiaze przez 5 dni w tyg
                pracowal w Londynie i do domu zjezdzal tylko na weekend.Nie byloby w tym nic
                dziwnego gdyby nie fakt ze ksiaze mial w Londynie kochanke,a raczej
                kochanka.Tak,tak-nasz ksiaze byl biseksualny i nawet nie staral sie tego
                ukrywac,noszac w domu np spodnico spodnie w kwiatki.Jeszcze gorzej ze jego
                zona,zamiast zrobic jemu awanture,rozwiesc sie albo przynajmniej dac mu w twarz
                swoje krzywdy przelewala na sluzbe,znecajac sie nad nia i karzac pracowac po
                godzinach bez zaplaty.
                Tak wiec gdy spotkacie kiedys na swojej drodze ksiecia z bajki upewnijcie sie
                czy czasem nie woli chlopcow.Albo chociaz nie krzywdzcie sluzby!
                C.D nastapi za aprobata forumowiczow.Pozdrawiam :)
                • mozambique Re: Refleksje prywatne... 23.07.05, 14:51
                  spódnicospodnie w kwiatki? a dobrze sie przyjrzałaś ? moze on po prostu Szkot
                  był ? tyle ze w kwiatki! i pod tymi kwiatkami wiaterek hulał !

                  a jesli nie, to odezwala sie w nim zdegenerowana krew przodków. Chów wsobny
                  jak wiadomo przyspiesza powstawanie mutacji . A moze bisex jest obecnie modny w
                  wyzśzych anielskich sferach ????

                  Paula, nie daj sie tym półksiężycowym !!!!!!!
                  • paula245 Re: Refleksje prywatne... 02.08.05, 11:46
                    mozambique napisała:

                    > spódnicospodnie w kwiatki? a dobrze sie przyjrzałaś ? moze on po prostu Szkot
                    > był ? tyle ze w kwiatki! i pod tymi kwiatkami wiaterek hulał !
                    Szkotem nie jest,niestety.Zona jest Szkotka.Co sie jej objawia w
                    chytrosci.Slusznie lud prawi,ze Szkoci chytry narod :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka