paula245
04.07.05, 13:21
Z pamietnika Polki w UK:
Wczoraj bylam na barbecue u sasiadow:zaproszenie na godz 15-domyslajac sie ze
nie wroce do poznego wieczora,z bolem serca wylaczam telewizor-przepadnie mi
cale Live8! Ale trudno,mysle,pozna sie nowych ludzi,pogada,posmieje,na pewno
bedzie fajnie.Pierwsze wrazenie:O,ile jedzonka,mm,kurczak w curry swietny,ale
co sie dziwic,maz gospodyni jest Amerykaninem,wiec na barbecue sie zna :)
Wrazenia drugiego nie bylo,gdyz nim zdazylam sie usadowic z talerzykiem i
browarkiem na lezaku w ogrodzie,wszyscy zaczeli sie zegnac! Zeby nie zostac
jak glupia sama,pozegnalam sie rowniez,z zalem patrzac na pozostale na grilu
udka z kurczaka.O 17.20 (slownie siedemnasta dwadziescia) bylam w
domu.Przynajmniej zdazylam na wystep Madonny... C.D nastapi za aprobata
forumowiczow...Pozdrawiam.