mamalgosia
06.07.05, 11:20
Pewnego dnia w rajskim ogrodzie, Ewa zwróciła się do Boga:
- Mam problem.
- O co chodzi Ewo?
- Ja wiem że dzięki Tobie istnieję i mam ten przepiękny ogród, wszystkie
zwierzęta, tego zabawnego węża, ale ja po prostu nie jestem szczęśliwa.
- Dlaczego Ewo?
- Jestem samotna i po prostu rzygać mi się chce jabłkami.
- Aha Ewo, w takim wypadku stworzę ci mężczyznę.
- Co to jest "mężczyzna"?
- Mężczyzna będzie wadliwym stworzeniem, mającym wiele złych cech; niezdolny
do słuchania i empatii, za to z przerośniętym ego. Agresywny i próżny, będzie
kłamał, oszukiwał, tak czy inaczej będziesz miała z nim ciężkie życie. Ale...
będzie większy, szybszy i silniejszy, dobry do walki i polowania. Będzie
wyglądał głupio, kiedy się pobudzi, ale odtąd nie
będziesz narzekać. Stworzę go w taki sposób aby dostarczał Ci fizycznej
satysfakcji. Trochę jak dziecko: będzie zabawiał się kopaniem piłki. Będzie
nierozsądny i niezbyt sprytny, więc będzie również potrzebował twojej rady aby
nie wyjść na głupka.
- Brzmi wspaniale - powiedziała Ewa z ironicznym uśmiechem - ale w czym tkwi
pułapka?
- Hm... możesz go mieć pod pewnym warunkiem.
- Jakim?
- Będzie on dumny, arogancki, egocentryczny, więc musisz wmówić mu, że został
stworzony pierwszy. Pamiętaj, to nasz sekret... Tak między nami kobietami..."