miutek
18.08.02, 00:42
Na forum Kraj zalatwili Kagana smiechem piszac o nim kawaly i uciekl.
Proponuje zrobic to samo tutaj.
Wpada do biura Kagan, tak jak stworzył go Pan Bóg, na głowie kapelusz, w
ręku
teczka. Kierownik krzyczy:
- Czyście Kagan zwariowali, nago do pracy?!
Kagan:
- Panie Kierowniku, bo to było tak: byłem na
balandze u mojej
znajomej. W
pewnym momencie gaśnie światło i słychać
hasło - krawaty na
żyrandol. Światło
się zapala, wszystkie krawaty na żyrandolu.
Gaśnie światło,
hasło - Panie do
naga. Zapala się, wszystkie Panie nago. Znowu
gaśnie światło,
hasło - Panowie
do naga. Zapala się - Panowie nago. Gaśnie po
raz kolejny,
hasło - Panowie do
roboty... No to złapałem teczkę i kapelusz i
przybiegłem.