Dodaj do ulubionych

and now for something completely different....

08.08.05, 23:53
....ale co tam, sezon ogórkowy!

"The Independent": zagadka milczącego pianisty może pozostać bez odpowiedzi


8.8.Londyn (PAP/AFP,Pr.) - Zagadka tajemniczego pianisty, którego na początku
kwietnia odnaleziono w przemoczonym garniturze z odciętymi metkami na
brytyjskim wybrzeżu, może nigdy nie zostać rozwiązana - napisał w
poniedziałek brytyjski "The Independent", powołując się na lekarzy mężczyzny.

Zagadkowego milczącego mężczyznę w wieku 20-30 lat odnaleziono 7 kwietnia
błądzącego po uliczkach miejscowości Sheerness na wyspie Sheppey. Swoich
opiekunów zaskoczył, gdy na kartce papieru bardzo starannie narysował
fortepian, a kiedy pokazano mu prawdziwy instrument, dał wirtuozerski koncert
muzyki klasycznej.

Teraz, w cztery miesiące później, pianista nadal przebywa w szpitalu
psychiatrycznym w Dartford. Być może nigdy nie zostanie zidentyfikowany -
spekuluje dziennik. Jak powiedział gazecie jeden z opiekunów milczącego
muzyka, "z listy ewentualnych nazwisk wiele już wyeliminowaliśmy, ciągle
sprawdzamy te, które pozostały. Ale nadal nie ma odpowiedzi - nikt nie dobija
się do drzwi, mówiąc: +To mój syn+ albo +To mój brat+".

Opiekunów pianisty zaskakuje fakt, że mimo rozgłosu, jaki towarzyszy jego
sprawie, dotychczas nikt go nie rozpoznał - relacjonuje "The Independent".

"Gdy rozchodziły się informacje o utalentowanym muzyku w mokrym garniturze,
wśród mieszkańców wyspy Sheppey, gdzie odnaleziono pianistę, pojawiały się
ekipy telewizyjne z całego świata, od Niemiec do Japonii. Ale pomimo
obiecujących tytułów prasowych, sugerujących a to, że pianista jest
francuskim artystą ulicznym, a to, że czeskim muzykiem koncertowym, nic nie
pomogło ustalić jego narodowości lub choćby imienia" - zauważa dziennik.(PAP)
Obserwuj wątek
    • feber Re: and now for something completely different... 09.08.05, 08:15
      czytalam o tym, ciekawe :)
      • romy_sznajder Re: and now for something completely different... 09.08.05, 09:58
        odcięte metki!
        • gryfb Re: and now for something completely different... 09.08.05, 10:09
          A na tych metkach pewnie było ZPO Bytom ....
          • pomme Re: and now for something completely different... 09.08.05, 10:36
            podoba mi się:-) albo Vistula:-)
        • suffron Re: and now for something completely different... 09.08.05, 10:09
          A może to kosmita?
          • feber Re: and now for something completely different... 09.08.05, 10:13
            ooo
            wlasnie!
            • xemxija Re: and now for something completely different... 10.08.05, 21:32
              No wjenc tak bylo. Calom prawde powiem. Koszmarnie wkurzyl mnie slubny. Gdyz
              przeslal wszystkie piniendze nasze na kampanie wyborczo niejakiego Wlosa, bo
              powiedzial, ze jak Wlos wygra to sie przeprowadzamy. To ja sie zdenerwowalam i
              starym zwyczajem przystapilam do ciecia w pasy jego garniturow, zeby odczul
              zemste. Jeden jedyny ancug sie zostal, co zdazylam dopiero metki poodcinac, to
              mi slubny wyrwal z reki i sie odzial w dziwnych przysiadach. To ja za nim. To
              on zaczal uciekac dookola fortepianu. To ja wyczekalam moment i mu lapy klapa
              przytrzaslam! To uciekl calkiem i do dzis go nie ma. Ale grac to on nie umial
              nigdy!
              • around_the_sun Re: and now for something completely different... 10.08.05, 21:35
                ale może w tym szoku dostał jakiegoś przypływu talentu, różnie bywa :)
                • xemxija Re: and now for something completely different... 10.08.05, 22:16
                  No pacz! Czyli wszystkie babki co im pan maz po zapalki wyszedl powinny zaczac
                  poszukiwania od piano barow albo innych muleu rusz!
                  Swoja droga rzeczywiscie ciekawe co to za zagadkowy facet.
    • romy_sznajder niemiecki gej, syn rolnika! 22.08.05, 15:51
      "Daily Mirror": Tajemniczy pianista okazał się niemieckim oszustem

      22.8.Londyn (PAP/Pr.) - Brytyjski "Daily Mirror" twierdzi w poniedziałek, ze
      rozwiązał zagadkę "tajemniczego pianisty" - młodego człowieka, znalezionego w
      kwietniu z oznakami zaniku pamięci i grającego rzekomo wirtuozersko na fortepianie.

      Brytyjska gazeta twierdzi, że mężczyzna, którego umieszczono w szpitalu w
      hrabstwie Kent, przerwał milczenie po ponad czterech miesiącach i przyznał się
      personelowi medycznemu, iż jest niemieckim homoseksualistą.

      Według "Daily Mirror", okazało się też, że "tajemniczy pianista" nie ma pojęcia
      o grze na fortepianie. Przydomek zyskał, kiedy w szpitalu narysował pierwszy
      przedmiot, jaki mu przyszedł do głowy - właśnie fortepian. Natomiast
      doniesienia, jakoby raczył personel szpitala wspaniałymi koncertami
      fortepianowymi, są zwyczajną dziennikarską kaczką - twierdzi brytyjski dziennik
      i dodaje, że mężczyzna tylko stukał monotonnie w jeden klawisz instrumentu.

      Tajemniczego blondyna w wieku 20-30 lat odnaleziono 7 kwietnia w przemoczonym
      garniturze, który miał usunięte wszystkie metki. Mężczyzna błąkał się po małym
      porcie Sheerness na wyspie Sheppey. Został umieszczony w szpitalu
      psychiatrycznym na północy Kentu.

      Co jakiś czas pojawiały się doniesienia, że "tajemniczy pianista" został
      rozpoznany przez kolegów, rodzinę, znajomych. M.in. pewien Polak występujący w
      Rzymie jako mim, na opublikowanym we włoskiej prasie zdjęciu rozpoznał we wtorek
      wieczorem francuskiego artystę ulicznego. Wszystkie te doniesienia okazywały się
      nieprawdziwe.

      Według "Daily Mirror", mężczyzna, kiedy już zdecydował się przerwać milczenie,
      powiedział, że do Wielkiej Brytanii przyjechał pociągiem z Paryża, kiedy stracił
      tam pracę. Dodał, że ma dwie siostry, a jego ojciec jest rolnikiem w Niemczech.
      Powiedział też, że kiedy znaleziono go na plaży, usiłował popełnić samobójstwo.

      "Pianista" pracował kiedyś podobno z chorymi psychicznie, co ułatwiło mu
      symulowanie załamania nerwowego, amnezji, autyzmu itp. Udało mu się wprowadzić w
      błąd wielu lekarzy.

      "Daily Mirror" informuje, że w sobotę mężczyzna poleciał do Niemiec. Brytyjska
      służba zdrowia, która wydała dziesiątki tysięcy funtów szterlingów na jego
      leczenie, rozważa wystąpienie przeciwko symulantowi na drogę sądową. (PAP)

      az/ ro/ int.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka