diffie
26.08.05, 15:50
Pannę Negri co rusz jakiś brutal ciągnął za włosy i tłukł nahajką. Złośliwi
recenzenci każdy z jej filmów umieli streścić jednym zdaniem: Pulchniutki
ogrodnik działkowy cierpi na wspomnienie swojego ogródka. Don Escamillo
zwycięża w walce z niewidzialną pruską krową. Brat to szuja, a siostra szyje
na maszynie i okrywa się hańbą. Nieszczęśliwa staruszka własną piersią karmi
niemowlę. W noc poślubną hrabia odmawia swoich pieszczot grubasce. Upojona
winem bachantka pada na łono sztygara.
W kinematografach, przy wygaszonych światłach, ludzie gapili się na skropione
wodą prześcieradła, a jaskrawe afisze powiększyły w handlu zapotrzebowanie na
czerwoną farbę, bo na tych afiszach ciągle ktoś kogoś mordował albo
zabijał. „Śmierć niewinnej”, „Pod hańbą niezasłużonego
oszczerstwa”, „Tajemniczy mord”, „Maks dusicielem”, „Antoś zabójcą”, „Kabaret
śmierci”, „Trup uciekinier”, dyrekcja zastrzega sobie zmiany programu; już
same ponure tytuły przysparzały nieletnich przestępców, w końcu śledczy pytał
zbrodniarza: Chodziliście aby do kinematografu ? Włosy pofarbowane na czarno,
źrenice powiększone od okładów z belladonny, heliotropowe usta, powieki
ciężkie od makijażu. Przed występem malowała na brązowo całe ciało. Jej skóra
lśniła w niebieskich i czerwonych światłach, wibrowała barwnymi refleksami.
Po raz pierwszy pomalował tak ją reżyser Ordyński, Pola płakała, bo bała się
brunatnych plam na skórze, ale reżyser Ordyński nie zważał na jej rozpacz, i
kiedy skończył, rzekł: „Nata est Pola Negri”, a prezes dyrekcji Warszawskich
Teatrów Rządowych Małyszew, który się temu malowaniu przyglądał, krzyczał w
zachwycie "Ach, jaka śliczna panna Polusia", bo już wtedy była
zmartwychwstałą z mumii egipską królową Ma, była Carmen, z dwoma loczkami na
szóstkę przylepionymi mastyksem, tancerką z Bagdadu, madame Dubarry w
szeleszczących halkach, królową apaszów, demonem zła, grzechu i śmierci,
najpierw gąbką dotknął ją reżyser Ordyński, a potem reżyser Lubitsch, te jego
dotknięcia miały nawet swoją nazwę, Lubitsch touch, Pola była podlotkiem, ale
gąbka sprawiła, że stała się gwiazdą.