Dodaj do ulubionych

Nezja to dla Ciebie

28.08.05, 00:39
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=3260668&a=3260668
Obserwuj wątek
    • nezja Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:41
      jeszcze raz
      • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:42
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=3260668&a=3260668
        • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:43
          jak nie wchodzi to Ci tekst przekleję zaraz
        • izka82 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:43
          ciekawe co to hihi, jakos nie chce mi sie wejsc na tego linka :) Ale witam
          panie z usmiechem po drinku :))
          • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:44
            wejdź warto.... cóś pięknego;))) witam również;))
            • izka82 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:47
              A co moze byc piekniejszego niz sobotni wieczor po drinku brandy z coca
              cola :P ??
              • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:47
                wieczór przy dwóch piwkach??;)))
                • nezja Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:49
                  no ja dfzis Tobie nieodpowiem;-)Ale miki napewno , o ile sie nie schlal;p;-)
                  • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:51
                    czytałaś Nezja?
                    • nezja Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:52
                      nie moge wkleic tego;-(Iza a ty mozesz?
                  • izka82 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:51
                    No ja sie nie schlalam, dzis delikatnie jeden drineczek bo jutro rano pobudka i
                    w tany :))
                    • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:52
                      od rana tany??;))) oj... przyjemnie!!
                      • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 00:57
                        wklejam cały tekst, ja się ubawiłam, mam nadzieję ze Wy też sie uśmiechniecie,
                        chociaż ... no zobaczcie...
                        Sprawa dotyczy naduzycia seksualnego i jak sobie z tym poradzic
                        psychologicznie i dlatego prosze o porade wlasnie na tym forum. Wszystko
                        wydarzylo sie w ostatnim tygodniu ale dreczy mnie do dzis. Jestesmy mlodym
                        malzenstwem bez dzieci z zaledwie polrocznym starzem ale znamy sie ponad 2
                        lata. Moj maz ma lekiego fiola na punkcie seksu ale dotad wszystko bylo w
                        normie, no w kazdym razie do zaakceptowania. Urozmaicalismy sobie zycie w
                        rozny sposobi raz bylo lepiej raz gorzej ale nie tak zle. Problem wynika w
                        zasadzie z jednego – nie lubie robic mu loda. Rakiete owszem ale branie do
                        ust jego czlonka mnie jakos odrzuca. On nie bardzo rozumie dlaczego i
                        wypytuje mnie caly czas a ja po prostu nie wiem dlaczego. Czasami po pijaku
                        nawet nie mam oporow ale ze nie pije to zdarza mi sie rzadko, ze najdzie mnie
                        ochota na loda.
                        Tydzien temu zdarzylo sie cos co zachwialo naszym malzenstem. Zeby przyblizyc
                        problem napisze troche na wstepie. Czasami robimy cos ze soba co widzielismy
                        wczesniej na przyklad na jakims filmie. Po obejrzeniu ‘9 i pol tygodnia’
                        polewalismy sie sokiem i potem lizalismy ten sok ze skory, albo on smarowal
                        mi pepek drzemem a potem wylizywal – nawet fajne uczucie choc nie wylizywal
                        do konca i potem troche nasze brzuchy sie kleily. Ale to szczegol. No i
                        wlasnie poprzedniej soboty jak wrocilismy z kanjpy i on byl troche na muszce
                        a ja nie to stalo sie to glupie zdarzenie. Ja juz lezalam w lozku a on
                        poszedl do kuchni i wrocil z murzynkiem na czlonku. Murzynek to taka kremowka
                        na wafelku oblana czekolada. Tlumacze dla tych co moze mysle, ze murzynek to
                        jakies czarne dziecko. On zdjal ten wafelek i nasadzil sobie tego murzynka na
                        czlonka i podszedl do mnie prowokujaco i stanal przy lozku. Ja akurat
                        zupelnie nie mialam ochoty na seks szczegolnie ze jak on jest pod muszka to
                        wszystko trwa kilka sekund i tylko jemu dobrze. Oczywiscie, wyczulam dobrze
                        jego aluzje ale o lodzie nie moglo byc mowy. Wiec zdjelam mu tego murzynka z
                        czlonka i rozplaszczylam na jego brzuchu. Tak niby zartem i smiejac sie bo
                        nie chcialam go urazic ale on sie wsciekl. No moze nie tak calkiem ale
                        polozyl sie ostentacyjnie na lozku z tym rozmazanym murzynkiem na brzuchu i
                        pokremowanym czlonkiem i tak lezal nieprzykryty i nadasany jak nie wiem co. A
                        ja nic i udalam, ze ide spac i tyle tego bylo. Rano cale lozko bylo ubabrane
                        tym murzynkiem bo on sie oczywiscie nie poszedl umyc tylko jak mowil czekal
                        na moja akcje i reakcje. No to sobie czekal. Ale ja nie bede robila loda
                        pijanemu facetowi nawet jezeli jest moim mezem.
                        W poniedzialek sprawa sie pogorszyla bo okazalo sie, ze po tym murzynku on
                        dostal jakiejsc infeksji wewnetrznej. Bardzo go bolalo jak sikal i nawyzywal
                        na caly swiat, ze pewnie dostal salmonelli i ze wszystko przez mnie.
                        Powiedzialam, ze zamiast narzekac na caly swiat niech lepiej pojdzie do
                        lekarza ale on nawet slyszec nie chcial. Troche zreszta go rozumiem no bo jak
                        mialby powiedziec o tym murzynku? Cala przychodnia by sie potem z niego
                        smiala a i po miescie moglo by sie rozniesc.
                        We wtorek przyszedl z pracy calkiem obolaly i blady. Ale najgorsze bylo to,
                        ze jego kolega, ktoremu sie zwierzyl powiedzial, ze na takie cos najlepszym
                        lekarstwem jest jak mu ktos obciagnie. To znaczy, ze zrobi wlasnie tego loda.
                        No i on glupi uwierzyl i przyszedl do mnie wprawdzie grzecznie ale
                        opowiedzial wszystko i ze ja mam mu niby tego loda leczniczo zrobic. Ja na
                        to, ze nawet niech nie marzy bo co on sobie w ogole mysli, ze ja mam potem
                        zlapac ta jego salmonelle po tym starym murzynku?! On troche mi przyznal
                        racje ale powiedzial, ze jest to sprawdzony indianski sposob i ze ja moge
                        potem wszystko wypluc i na pewno sie nie zaraze. Ja mu na to powiedzialam, ze
                        na pewno to ja mu tego loda nie zrobie. Ale sprawa sie na tym nie skonczyla.
                        On powiedzial, ze jak nie to nie ale on sprawe juz tam jakos zalatwi.
                        Oczywiscie, on nie jest taki wygimnastykowany, ze moglby to zrobic samemu
                        wiec zapytalam go, czy pojdzie z tym do lekarza. A na to on powiedzial, ze on
                        juz znajdzie lekarke na ten bol. No i to oczywiscie byla aluzja, ze on moze
                        pojsc do burdelu i zaplacic za to obciagniecie. Powiedzialam, ze jak to zrobi
                        to koniec z nami a on mowil, ze sama jestem sobie winna bo nie chce a on
                        widzi tylko jedyny ratunek w tym obciagniecie. No to sie zgodzilam i na
                        koniec mimo wszystko tylko w celach leczniczych to nawet chcialam mu zrobic.
                        Ale nic z tego nie wyszlo bo go tak strasznie bolalo, ze przeszla mu od razu
                        jakakolwiek ochota na tego loda. Mnie zreszta takze odrzucalo bo caly czas
                        myslalam o tej salmonelli.
                        Potem bylo troche lepiej z dnia na dzien i jakos mu ten bol przechodzil. No i
                        w ostatnia sobote calkiem mu przeszlo i bylismy znowu w knajpie i po tej
                        knajpie on znowu zrobil ten sam numer! Tym razem to juz bylo calkowite
                        przegiecie bo te murzynki mimo, ze z lodowki to po tygodniu byly juz naprawde
                        stare i jezeli jest w nich salmonella to co to moglo znaczyc? On sie
                        zwyczajnie nade mna znecal. Powiedzialam mu, ze zdrunial do reszty ale jak tu
                        z pijanym rozmawiac. Poza tym nie mialam ochoty znowu prac przescieradla i
                        poszewki. Powiedzialam, ze zrobie mu w lazience ale tam wzielam tego murzynka
                        i wyrzucilam do kibla o jemu tylko umylam i powiedzialam by sobie poszedl
                        spac. Byl zmeczony i usluchal ale ja nie moglam zasnac i przewracala sie na
                        lozku cala noc. No bo jak tak ma byc caly czas, ze on bedzie przychodzil z
                        tym murzynkiem do lozka to ja nie wytrzymam, nawet jezeli to bedzie tylko po
                        pijaku. Pomozcie cos, ratunku!

    • nezja Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:03
      wariatko .nie moge tego ze smiecvhu doczytac do konca........dobra ide dalej;-
      ))))....az mi lzy leca;-)
      • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:04
        chciałam tylko cobyś się uśmiechnęła nieco;)))
        • nezja Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:10
          boszzz ester ja sie teraz ze smiechu powstrzymac nie moge;-)))))))))))))))Dawaj
          cos jeszcze ;_)
      • izka82 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:11
        hahah, ja doczytalam :)) od dzis nie jem murzynkow :PPPPP
    • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:10
      nezyjka msz to jeszcze- dużo przeklleństw, ale dobre;))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24676&w=27769897
      • nieswietymikolaj Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:11
        A może być chińczyk?
        • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:12
          masz to jeszcze:
          Płynie sobie Wania ekskluzywnym statkiem poprzez ocean... pogoda
          fantastyczna, słoneczko świeci wysoko, przyjemny wiaterek... żyć nie
          umierać...
          A Wania w kajucie trzeci dzień siedzi i w ogóle nie wychodzi... Sąsiad Wani z
          kajuty zaniepokojony pyta:
          - Ty! Wania! A co ty tak już trzeci dzień siedzisz zamknięty, co? Chodź
          wyjdziemy na pokład, pochodzimy sobie...
          - Nie... nie ma mowy. Boję się!
          - Co?
          - No... boje się... Ty nic Maniuszka nie rozumiesz... Jadę ja do babci do
          Stanów. Jechałem już pociągiem, ale się wykoleił, jakimś cudem tylko ja jeden
          przy życiu zostałem... Leciałem później samolotem... poszedłem odlać się, i
          co? I co? Wypadłem! Jakimś cudem tylko ja jeden przy życiu zostałem... a
          teraz płynę sobie statkiem... może i dopłynę... Daj Boże...
          Nagle z megafonu słychać komunikat kapitana:
          "Uwaga podróżni, nasz statek tonie! Teraz wszyscy dostaną nadmuchiwaną łódkę
          i gwizdek do odstraszania rekinów"
          Na co Wania :
          - Ot i się kur**a znowu zaczęło... albo gwizdek będzie połamany albo rekin
          głuchy!!!

          • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:13
            Noc poslubna na pietrze maz dobiera sie do zony, a na parterze tesciowa
            > czuwa
            > Zona krzyczy:
            > - Oj Antek zaraz zemdleje!
            > Z dolu tesciowa:
            > - Nie bój sie Antek od tego sie nie mdleje!
            > Zona:
            > - Oj Antek zaraz umre!
            > Tesciowa:
            > - Nie bój sie Antek od tego sie nie umiera!
            > Zona:
            > - Oj Antek bo zaraz sie zesram!
            > Tesciowa:
            > - Folguj Antek to sie moze zdarzyc...
            >
            • nezja Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:18
              hahahahaahahah Ty wariatko;-)
              • nieswietymikolaj Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:19
                Szwedacie sie a ja Was szukam
                • esterka8 Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:20
                  oj... coś słabo szukasz MIKI;))) my tu cały czas jesteśmy!!
                  • nezja Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:21
                    miki czytales?;-)
                    • nieswietymikolaj Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:22
                      Też tu byłem ale mnie przegapiłyście hahahaha
                      • nezja Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:23
                        pytam czy czytales?to powyzej co esterka nam wkleila?;_)
                        • nieswietymikolaj Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:24
                          Jasne że czytałem
                          • nezja Re: Nezja to dla Ciebie 28.08.05, 01:25
                            smieszne?;-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka