Dodaj do ulubionych

Stare Smieci

25.09.05, 01:41
W ramach komentarza do tej wypowiedzi zwracam sie do was z prosba o komentarz, zwlaszcza do
tych co wyemigrowali, albo po prostu sie szwedaja po swiecie. Mysle ze mozecie podzielic sie swoja
madroscia z doswiadczenia. Ja wracajac z kazdej mojej eskapady do Polski (czy innego kraju)
zawsze odkrywalem ze po roku czy dwuch wracam do innego miejsca, ktore nie jest juz tym samym
miejscem. Najzabawniesze jednak jest to ze ludzie zyjacy w tej realnosci az tak tych zmian nie
widza. Zawsze wiec wracam do nowego... A co z wami?


a000000 napisała:

>
> Jeśli Turcja wejdzie do UE to sytuacja w Europie się diametralnie zmieni. Możes
> z
> już nie poznać starych śmieci. Może więc lepiej do domu wracaj? Póki jeszcze
> cokolwiek dawne czasy przypomina?
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: Stare Smieci 25.09.05, 14:26
      Crusaderze, takie pytanie powinienes zadac na jakim s forum polonijnym.

      Mnie kiedys nie bylo w Polsce przez 9 lat, od 1982 do 1991. Przez te dziewiec
      lat nosilam w sobie wyidealizowany obraz Polski, tak, jakbym zapomniala
      dlaczego z niej wyjechalam.

      Po powrocie znalazlam inna Polske. Inna niz ja zostawilam i inna ta, ktora
      nosilam w mojej duszy. Z drugiej strony, nic sie nie zmienilo. Mieszkanie
      rodzicow bylo takie samo, moje biurko stalo na swoim miejscu, a na nim wszystko
      tak, jak ja zawsze stawialam. Dzwonek do drzwi dzwonil tak samo, drzwi
      balkonowe tak samo skrzypialy...

      Teraz jezdze kilka razy do roku i glownie tylko do Poznania, wiec nie zauwazam
      juz zmian.
      • diabollo Re: Stare Smieci 25.09.05, 17:58
        maria421 napisała:

        > Crusaderze, takie pytanie powinienes zadac na jakim s forum polonijnym.
        >
        > Mnie kiedys nie bylo w Polsce przez 9 lat, od 1982 do 1991. Przez te dziewiec
        > lat nosilam w sobie wyidealizowany obraz Polski, tak, jakbym zapomniala
        > dlaczego z niej wyjechalam.

        A czy możesz nam napisać, czcigodna, dlaczego z niej wyjechałaś?

        Kłaniam się nisko

        • maria421 Re: Stare Smieci 25.09.05, 19:54
          Diabollo, czy rok w ktorym wyjechalam nie byl wystarczajaca przyczyna?
          • diabollo Re: Stare Smieci 25.09.05, 20:04
            maria421 napisała:

            > Diabollo, czy rok w ktorym wyjechalam nie byl wystarczajaca przyczyna?

            Czcigodna Mario, unikasz odpowiedzi, rozumiem.

            Kłaniam się nisko.
            • maria421 Re: Stare Smieci 25.09.05, 22:36
              diabollo napisał:

              > maria421 napisała:
              >
              > > Diabollo, czy rok w ktorym wyjechalam nie byl wystarczajaca przyczyna?
              >
              > Czcigodna Mario, unikasz odpowiedzi, rozumiem.

              Tak, bo to dluga historia i do tej pory dosyc bolesna.
              Kiedy wyjezdzalam z Polski (marzec 1982) panowala jeszcze godzina policyjna,
              Okecie bylo cale obstawione wojskiem i czolgami...

              • diabollo Re: Stare Smieci 26.09.05, 07:46
                maria421 napisała:

                > diabollo napisał:
                >
                > > maria421 napisała:
                > >
                > > > Diabollo, czy rok w ktorym wyjechalam nie byl wystarczajaca przyczy
                > na?
                > >
                > > Czcigodna Mario, unikasz odpowiedzi, rozumiem.
                >
                > Tak, bo to dluga historia i do tej pory dosyc bolesna.
                > Kiedy wyjezdzalam z Polski (marzec 1982) panowala jeszcze godzina policyjna,
                > Okecie bylo cale obstawione wojskiem i czolgami...
                >

                Czcigodna Mario,

                Zdaję sobie sprawę, że to musiała być długa historia i bolesna, dlatego mnie
                zaiteresowała.
                Dlatego spłaszczanie tej historii do sugestii "politycznej" jest
                niesatysfakcjonujące, stąd pytanie.

                Oczywiście rozumiem, że historia może jeszcze ciągle pobolewać, dlatego Twoje
                uchylanie się od odpowiedzi jest uzasadnione.

                Kłaniam się nisko.
      • diabollo Dlaczego Maria wyjechała z Polski? 26.09.05, 20:49

        Tajemnica jak wiadomo zawsze intryguje.
        Mnie też zaintrygowała tajemnica czcigodnej Marii.
        A ponieważ przez szacunek dla czcigodnej Marii i jej prawdziwej bolesnej
        historii nie wypada się więcej wypytywać, stworzyłem trzy fikcyjne scenariusze
        powodów emigracji tej ważnej postaci naszego forum.

        Zastanawiał mnie przede wszystkim polityczny wymiar epoki i roku 1982, ciekawe
        czy się spodoba, najbardziej oczywiście ciekaw jestem opinii czcigodnej Marii.

        1. Maria w 81 roku jest aktywną działaczką Solidarności. 13 grudnia zostaje
        aresztowana i internowana. Po długich tygodniach uwięzienia i smutnych świętach
        bożonarodzeniowych z dala od bliskich, decyduje się podpisać "lojalkę" -
        przepustkę do wolności. Szybko jednak okazuje się, że represje reżimu nie mijają
        wraz z powrotem do domu. Milicja robi w mieszkaniu rewizję, a Maria żyje w
        ciągłym stresie i obawie przed uwięzieniem czy pobiciem.
        Na domiar złego podpisana w "internacie" "lojalka" staje się przedmiotem
        szantażu i coraz bardziej nachalnego nagabywania do współpracy z SB. Maria
        podejrzewa, że to agenci SB rozsiewają w jej środowisku plotkę, że skoro wszyscy
        aresztowani z Marią siedzą, a Maria już wyszła, to znaczy, że Maria jest
        konfidentką.
        Maria czuje się jak w potrzasku. Ma dosyć. Decyduje się na emigrację. Reżim bez
        kłopotów wydaje jej paszport "w jedną stronę". Maria wyjeżdża w grudniu 82 do
        Niemiec. Maria jest pewna, że na zawsze.
        Przez wiele lat poźniej Maria buduje sobie obraz wyidealizowanej Polski
        zpomininając dlaczego z niej wyjechała...

        2. Maria jest aktywną działaczką PZPR. Nie jest żadnym „betonem”, jest młodą
        dziewczyną, byłą działaczką socjalistycznych organizacji młodzieżowych od
        niedawna w PZPR, ale już jest sekretarzem POP w miejscu pracy.
        Wprawdzie razi ją katolicki konserwatyzm, ale wie, że ślub weźmie w kościele, a
        dzieci jakoś będzie chrzciła.
        Po prostu uważa, się za rozsądną. Wie, że na Kremlu rządzi Leonid B. i Władza
        Ludowa jest jedyną możliwą w Polsce władzą, a to czego Polska najmniej
        potrzebuje to strajków i anarchii. Dlatego z ulgą przyjmuje wprowadzenie stanu
        wojennego, uważa, że czas najwyższy na „zrobienie porządku”. Występuje
        publicznie popierając generała i stan wojenny.
        Ta postawa wywołuje ostracyzm i odrzucenie przez środowisko w którym Maria żyje.
        Wielu znajomych się odwracaja, sąsiedzi przestają się odkłaniać, ktoś
        oscentacyjnie nie chce podać jej ręki. Maria jest zmęczona i sfrustrowana. Ma
        dosyć. Znajomy z poznańskiej Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, wice-szef
        Służby Bezpieczeństwa załatwia jej paszport i wyjazd na sypozium naukowe do
        Niemiec. Tam uświadamia sobie, że nie ma ochoty wracać. Prosi o azyl polityczny.
        Przez wiele lat poźniej Maria buduje sobie obraz wyidealizowanej Polski
        zpomininając dlaczego z niej wyjechała...

        3. W 81 roku czcigodna Maria jest atrakcyjną dwudziestolatką, której w ogóle nie
        interesuje polityka. Nudzą ją te spory Solidarność-rząd, pochłania ją całkowicie
        romans z sympatycznym Niemcem, w którym jest po uszy zakochana. No i wybuch
        stanu wojennego jest jednak wielkim przeżyciem. Granice są zmknięte, ukochany za
        granicą. Na ulicach czołgi i wojsko z długą bronią, godzina milicyjna.
        Maria jest w ciąży. Jeszcze bardziej dostrzega szarość i beznadzieję Polski, nie
        wyobraża sobie wychowania dziecka w kraju, gdzie nie tylko nie można kupić mleka
        w proszku dla dziecka, ale nawet papieru toaletowego. Maria wie, że ta
        beznadzieja nigdy się nie skończy, w tym smutnym kraju tak już zawsze było jest
        i będzie. Coraz bardziej oswaja się z myślą zamieszkania w Niemczech Zachodnich.
        Kiedy tylko granice choć trochę stają się „przepuszczalne” sympatyczny Niemiec
        przyjeżdża do Marii, biorą ślub i wyjeżdżają z Polski. Maria jest pewna, że na
        zawsze.
        Przez wiele lat poźniej Maria buduje sobie obraz wyidealizowanej Polski
        zpomininając dlaczego z niej wyjechała...

        Kłaniam się nisko.
        • herbarium Re: Dlaczego Maria wyjechała z Polski? 26.09.05, 21:28
          Wersja trzecia może, jak sądzę, towarzyszyć zarówno pierwszej, jak i drugiej:)
        • maria421 Re: Dlaczego Maria wyjechała z Polski? 26.09.05, 23:46
          Diabollo, poprawiles mi humor:)
          Ktos z Forum o mnie mysli! I to akurat Diabollo...
          I nie dosc, ze mysli, to zadaje sobie trud dociekania mojego zyciorysu...

          Podrzucam Ci pare cegielek, ukladaj dalej puzzle:
          1. Nigdy nie nalezalam do PZPR
          2. Nalezalam do Solidarnosci
          3. W chwili wyjazdu mialam 29 lat i nie bylam w ciazy
          4. W 1982 roku wylachalam z Polski do Londynu, nie do Niemiec
          5. Moj maz nie jest Niemcem

          c.d.n.

          • diabollo Re: Dlaczego Maria wyjechała z Polski? 27.09.05, 07:26
            maria421 napisała:

            > Diabollo, poprawiles mi humor:)
            > Ktos z Forum o mnie mysli! I to akurat Diabollo...
            > I nie dosc, ze mysli, to zadaje sobie trud dociekania mojego zyciorysu...
            >
            > Podrzucam Ci pare cegielek, ukladaj dalej puzzle:
            > 1. Nigdy nie nalezalam do PZPR
            > 2. Nalezalam do Solidarnosci
            > 3. W chwili wyjazdu mialam 29 lat i nie bylam w ciazy
            > 4. W 1982 roku wylachalam z Polski do Londynu, nie do Niemiec
            > 5. Moj maz nie jest Niemcem
            >
            > c.d.n.
            >


            Byłem pewny, że Ci się spodoba.
            Może wymyślę jakiś nowy scenariusz.

            Kłaniam się nisko
          • diabollo Re: Dlaczego Maria wyjechała z Polski? 04.10.05, 22:09
            maria421 napisała:

            > Diabollo, poprawiles mi humor:)
            > Ktos z Forum o mnie mysli! I to akurat Diabollo...
            > I nie dosc, ze mysli, to zadaje sobie trud dociekania mojego zyciorysu...
            >
            > Podrzucam Ci pare cegielek, ukladaj dalej puzzle:
            > 1. Nigdy nie nalezalam do PZPR
            > 2. Nalezalam do Solidarnosci
            > 3. W chwili wyjazdu mialam 29 lat i nie bylam w ciazy
            > 4. W 1982 roku wylachalam z Polski do Londynu, nie do Niemiec
            > 5. Moj maz nie jest Niemcem
            >
            > c.d.n.
            >


            No, dobra kolejny scenariusz:

            4. Historia milczy na temat tego co robiło 20 milionów dorosłych Rodaków w
            czasie słynnego karnawału od sierpnia 80 do grudnia 81.
            Możemy być tylko pewni, że czcigodna Maria, podobnie jak pozostałe 10 milionów
            dorosłych Rodaków (włączając w to liczne zastępy członków PZPR z sekretarzami
            niższego szczebla włącznie), była członkiem NSZZ Solidarność.
            Maria nie należy do PZPR, jest szeregowym członkiem Związku, wprawdzie na
            początku angażuje się z dużym zapałem, lecz przepada w wyborach i nie dostaje
            się do zarządu Związku w jej zakładzie pracy.
            Jednak rok 81 jest dla Marii przełomowy. Pierwszy raz wyjeżdża na tak zwany
            Zachód. Do Wielkiej Brytanii. Wprawdzie ma przy sobie tylko 5 funtów, które
            nawet nie starczą na taksówkę (na szczęście na lotnisku pojawia się osoba, która
            Marię odbiera). Jednak jest zachwycona. Kolory, czystość, ludzie wymyci, Maria
            podziwia bogactwo materialne i kulturowe Londynu.
            Maria wraca do Polski, ale zaczyna dojrzewać w niej myśl, że życie ma tylko
            jedno, że ma 29 lat i to jest ten czas na decyzje, które zaważą na jej reszcie
            życia. Dojrzewa do emigracji.
            Wybucha stan wojenny. To tylko przyspiesza ostateczną decyzję o emigracji.
            Problem polega tylko na tym, że granice są zamknięte, nie trudno poruszać się po
            terenie Polski, nie mówiąc o wyjeździe. Jednak ten problem rozwiązuje jej mąż -
            już w trzecim miesiącu stanu wojennego załatwia paszporty dla obojga. Kiedy
            znajomi o dowiadują się o tym fakcie, pojawiają się plotki, że paszporty to
            nagroda za wsypanie ukrywającego i aresztowanego się znanego działacza
            Solidarności (którego mąż znał i współpracował).
            Dlatego wyjeżdżają pełni goryczy, brudna zima i żołdactwo na ulicach jeszcze
            pogłębiają ich ponury stan, Maria jest pewna, że wyjeżdża na zawsze.
            Przez wiele lat poźniej Maria buduje sobie obraz wyidealizowanej Polski
            zpomininając dlaczego z niej wyjechała...

            Kłaniam się nisko.
            • maria421 Re: Dlaczego Maria wyjechała z Polski? 04.10.05, 23:09
              Diabollo, to ciagle nie to..))

              1. po raz pierwszy wyjechalam za granice w roku 1975, do Francji, do Paryza i
              tam oczarowaly mnie kolory Zachodu, bogactwo kulturowe itp. ale wrocilam
              punktualnie i punktualnie zwrocilam paszport, zeby nie podpadac. Potem
              wlasciwie wyjezdzalam co roku, co za Gierka nie bylo to az tak trudne...

              2. wyjezdzajac z Polski w roku 1982 nie bylam zamezna

              3. paszport z jakim wyjechalam nosil date wydania (uwazaj!) 12 grudnia 1981 i
              byl wystawiony na rok. Kiedy jednak ten paszport odebralam, na dacie
              wystawienia i waznosci byla wielka pieczec ANULOWANO... Potem byla nowa data
              wystawienia (dokladnie nie pamietam, ale z poczatku marca 1982) i waznosc 1
              miesiac...
              Czyli, jak widzisz, wyjazd byl planowany przed stanem wojennym...
              I wtedy byl tez planowany powrot:-)
    • diabollo Re: Stare Smieci 25.09.05, 17:59
      crusader1 napisał:

      > W ramach komentarza do tej wypowiedzi zwracam sie do was z prosba o komentarz,
      > zwlaszcza do
      > tych co wyemigrowali, albo po prostu sie szwedaja po swiecie. Mysle ze mozecie
      > podzielic sie swoja
      > madroscia z doswiadczenia. Ja wracajac z kazdej mojej eskapady do Polski (czy
      > innego kraju)
      > zawsze odkrywalem ze po roku czy dwuch wracam do innego miejsca, ktore nie jest
      > juz tym samym
      > miejscem. Najzabawniesze jednak jest to ze ludzie zyjacy w tej realnosci az ta
      > k tych zmian nie
      > widza. Zawsze wiec wracam do nowego... A co

      No, ja mam podobne odczucia co czcigodny Crusader.
      Kłaniam się nisko.
    • fnoll Re: Stare Smieci 25.09.05, 20:01
      to nie trzeba podróżować, żeby tego zasmakować! wystarczy nie widziec dwa lata
      dobrego znajomego - on dla siebie jest zawsze mniej różny, niż w naszych
      oczach :)

      norma

      a jeśli chodzi o Turcję w UE - oni mają świetną kuchnię i są bardzo rzutcy w
      pracy i nawiązywaniu kontaktów oraz generalnie niechętni jakimś radykalnym
      zrywom (zaznajomiony Turek określił swój naród jako "sleepy")

      połączenie sił spadkobierców imperium rzymskiego oraz imperium osmańskiego może
      przynieść bardzo pozytywne efekty :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka