kawa_malinowa
25.09.05, 20:54
Zastanawiam się, gdzie dzisiaj było ponad 60% społeczeństwa. Potem część
nieobecnych będzie płakać, że wszyscy kradną, że wszystko jest do d***, ale
gdzie byli dzisiaj? Przeżyłam społeczno-obywatelskie załamanie, kiedy
zobaczyłam frekwencję. Jak tak można? Szczerze mówiąc, jestem za
wprowadzeniem obowiązku głosowania - chyba coś takiego funkcjonuje w
niektórych krajach europejskich. Nie głosujesz, płacisz grzywnę. Z jednej
strony rozumiem tych, którzy z niechęcią odnoszą się do wszelkiej polityki,
ALE...
A wyniki to zupełnie inna, smutna historia...
Kawa rozczarowana