stella25b
27.09.05, 10:37
Naleze do ludzi ktorzy czesto olewaja internetowe dyskusje nawet jesli
wczesniej byli w nie barzdzo zaangazowani. Nie tyle z braku mocnej czy nowej
argumentacji lub jej braku, ale odczucia znuzenia takowa. W pewnym momencie
mam dosc i moja energie wole spozytkowac w inny sposob, niz zazarta dyskusja
na laczach. Poprostu uciekam i nie interesuje mnie jak potoczy sie dalej
rozmowa i co mysla o mnie moi rozmowcy. Nie musze stawiac tej przyslowiowej
kropki nad "i".
Czesto, juz po czasie, chetnie czytam taki stary temat i juz bez emocji
rozwazam wypowiedzi dyskutantow.