survey06
10.10.05, 21:07
to niewatpliwie swiatowy kataklizm i narodowa tragedia <pakistanu. I tak to
odbiera caly cywilizowany swiat, ktory z miejsca ruszyl z pomoca humanitarna.
Jest to naturalny odruch ludzkiej solidarnosci w nieszczesciu i niech nie
zostanie nigdy zapomniany ani zatracony.
Gdy jakies 15-16 lat temu pracowalem w Pakistanie to swiat wtedy obiegla
informacja o wypadku w ktorym zginelo ponad 70 osob gdy autobus przeladowany
do granic mozliwosci zwalil sie w gorach w ponad 300 metrowa przepasc.
Kierowca "nie wyrobil" na ktoryms zakrecie na Khebeer Pass. I co? Ano wsrod
wiekszosci Pakistanczykow - i to nawet tych swiatlych - mozna bylo uslyszec
komentarze: "Nas jest tylu, ze tych 70u Pakistanczykow w te czy w tamta
strone nie robi zadnej roznicy". Dzisiaj pewnie i nie wiele sie ktos
w Pakistanie pomyli, jesli powie: "Nas jest tylu, ze jakies 30.000-40.000 w
te czy w tamta strone nie robi zadnej roznicy".
Gdy Pakistan uzyskal niepodleglosc w 1947 roku, to doliczyli sie juz w 1948-
ym w wyniku pierwszego spisu powszechnego, ze jest ich ponad 34 milionow
obywateli. Mowa jest tylko o Pakistanie Zachodnim a wiec bez Bangladesh. W
roku 1988-ym bylo Pakistanczykow w samym Pakistanie ponad 112 milionow.
Dzisiaj jest ich 160 milionow. A dane te opieram na podstawie oficjalnych
informacji CIA dostepnych w Internecie. Pakistanczycy paczkuja a z nimi na
rowni paczkuje caly swiat muzulmanski. I tak paczkuje nedza, ktora
promieniuje na caly swiat. I to jest bardzo niepokojace, bo w swiecie jest
jeszcze kilka innych "Pakistanow".
San Donato Milanese; 10-10-2005