Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz o pigwach

11.10.05, 12:50
Chyba mi sią rzuciły na mózg. Ale tak mam z rzeczami, o których wiem mało,
albo nic, a które nagle mnie zainteresują. Bo o pigwach już było i na TWA i
na spotkaniu z Kwiecieńką. I ciągle miałam nikłe pojęcie o tych owianych
(przynajmniej dla mnie) tajemnicą owocach. Nie wiedziała o tym w piątkowe
popołudnie babuleńka stojąca przy Nowym Swiecie (a może Krakowskim
Przedmieściu)i sprzedająca dary z ogrodu swego. Nieomalże rzuciłam się na nią
z radości, gdy na moje nieśmiałe pytanie "Czy to pigwy?" odpowiedziała
twierdząco. O radoścci! Miałam ochotę babuleńkę przesympatyczną wyściskać.
Nie wyściskałam, ale nabyłam całe pół kilograma żółciutkich i przepięknie
pachnących owoców. Nareszcze wiedziałam jak wyglądają pigwy!!! Nie wiedziałam
jeszcze jak smakują i za chwilę, razem z towarzyszącymi mi Szwedkami (przed
dalszą podróżą do Krakowa poszwędałyśmy się trochę po warszawskiej Starówce)
przekonałam się, że smakują paskudnie. Są twarde jak kamienie i kwaśne jak
zawiązki jabłek. hmmm... mam nadzieję, że jak je wygotuję z cukrem, to się
ujadalnią. Bo pachną ananasowo-słodko-zachęcająco.

Może ktoś ma jakąś inną przydługą opowieść o sensacjach smakowych?

Beata Pigwą Ciut Zawiedziona
(Kwiecieńko, ale Twoja MARMELADA jest tym bardziej smaczna!!!)
Obserwuj wątek
    • stella25b banany o smaku jablek 11.10.05, 12:56
      Takie to przedziwne banany spotkalam w Meksyku. Do dzis nie moge zrozumic
      dlaczego jeszcze nie ma bananowych jablek?
    • brunosch się nie znam na pigwach, 11.10.05, 12:59
      ale cos mi kołacze że są pigwy i pigwowce (czy jakoś tak) różniące się smakiem i
      konsystencją, ale robi się z nich tylko przetwory, a jeść tak na surowo się nie da.
    • brunosch dwie linki o pigwach 11.10.05, 13:06
      o ich zastosowaniu, przetworach i inne cenne uwagi:


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=28731458&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=29170565&v=2&s=0
      • beatanu Re: dwie linki o pigwach 11.10.05, 23:37
        Dziękuję!
        na pewno z któregoś przepisu skorzystam :)
        B
    • mamarcela Re: Jeszcze raz o pigwach 11.10.05, 13:08
      Mam z dziecięctwa (śląskiego a jakże) wspomnienia związane z pigwami po prostu
      horrorystyczne. Matka moja wielce szanowna sporządzała kompoty z tychże (nasza
      gosposia posiadała drzewo) i smak owych kompotów bije w swej potworności na
      głowę kokosy i ananasy razem wzięte. Od tamtej pory nie próbowałam - nie było
      okazji i strach nie pozwalał.
      mamarcela, do niedawna przekonana, że ze wszystkich owoców świata tego nie lubi
      jedynie kokosów i ananasów.
      Zamiast pracować szarogęszę się po forumach. Wstyd.
    • kwiecienka1 Re: Jeszcze raz o pigwach 11.10.05, 13:26
      :-)))
      ja tylko jako dziecię maleńkie spróbowałam surowej pigwy odrobinę... od tej
      pory wchłaniam ją tylko po przetworzeniu (chyba zapomniałam o tym wspomnieć,
      mea culpa)
      na szczeście brunosch stanął na wysokości zadania i zapodał te ciekawe linki o
      pigwach zawierające garście porad & przepisów - polecam

      co do opowieści przydługawych to mam własnie jedną - nie dotyczy smaków, ale
      jest małą sensacją, przynajmniej w moim życiu (jak kto nie chce, niech nie
      czyta: uwaga - będę sie chwalić, i to jak!):

      jak już wiecie (bo nie omieszkałam was o tym zawiadomić) 4.7.2005 zaczęłam się
      uczyć niemieckiego... zrobiłam wakacyjny kurs intensywny (semestr w miesiąc) i
      potem wyjechałam do Dalmacji gdzie uczyłam się sama... wczoraj miałam test &
      rozmowę z lektorem i zakwalifikowano mnie na semestr trzeci! to znaczy, że
      strasznie pracowita Kwiecienka nurzając się w języku chorwackim nadrobiła aż
      cały semestr niemieckiego! czyż to nie jest piękne? czyż ja nie jestem
      obrzydliwie próżna że się tak chwalę?
      przepraszając za wynaturzenia pozawątkowe
      pozdrawiam
      Kwiecienka Total Glucklich :-)))))))))))))))))))))))))

      ps powracając do wątku: pigwa= die Quitte
      • brunosch Kwiecieńko! 11.10.05, 13:57
        Nad poziomy wylatuj! Dobrze pomyśleć że w naszym Trupie jest ktoś zdolny i
        pracowity zarazem.
        Innym nic nie ujmując, lecz robiąc rachunek własnego sumienia gratuluję, b.
        • stella25b Re: Kwiecieńko! 11.10.05, 15:11
          Was für eine Leistung! Gratulacje. Juz wczesniej chcialam Cie zapytac, czy moze
          chcesz pare "czytadel" w jezyku Goethego? Ksiazek nie wyrzucam ale chetnie sie
          ich pozbywam wiec jesli tylko reflektujesz, to daj znac.
          • staua Re: Kwiecieńko! 11.10.05, 16:30
            Mam teraz w domu sloik przyjemnej pigwowej konfiturki od tesciowej... Moze sobie podjem
            wieczorem, bo zapomnialam o niej zupelnie...
            Rzeczywiscie, pigwy surowe sa wstretne, ale mozna je kroic na plasterki, suszyc i dodawac do herbaty
            zamiast cytryn. Nawet te male. Nie wiem, Beato, jakie kupilas w Polsce, ale ja zawse widywalam dosc
            male, natomiast te, ktore w Rumunii maja tesciowie, sa wielkosci duzych gruszek (tylko, ze twarde i
            zolte, i troche mniej regularne w ksztalcie).
          • kwiecienka1 Re: Kwiecieńko! 11.10.05, 18:19
            :-)))
            Liebe Stella,
            semestr trzeci oznacza, że:
            * wprawnie się przedstawiam i nieomal biegle opowiadam co jadłam na śniadanie &
            co lubię robić w tak zwanym Freizeit
            * umebluję również papierowe mieszkanko i zrobię zakupy w udawanym sklepie
            * chytrze rozdzielam czasowniki rozdzielnie złożone i znam się co nieco na
            zaimkach & czasownikach modalnych
            * mogę również przejąć funkcję zegarynki
            * znam mnóstwo fajnych/dziwnych/mniej lub bardziej przydatnych słówek

            aczkolwiek wciąż wierzę w siebie (zamierzam kontynować naukę, ani chybi z
            dalszymi sukcesami) i chętnie przyjmę wszystko jak leci, chociaż pewnikiem
            upłynie wiele czasu zanim cokolwiek zrozumiem z prawdziwego niemieckiego :-)))
            coż, przynajmniej moje półki będą wyglądać na półki reprezentanta przedwojennej
            inteligencji - pełne książek w obcych językach...

            pozdrawiam
            Kwiecienka stolz auf Kwiecienka
            • dr.krisk O sztucznym swiecie podrecznikow.... 11.10.05, 18:37
              No wlasnie - uczylem sie ja tez jezykow (bez wielkiego skutku zreszta), i
              zastanawia mnie czy moznaby jakos wyroznic typowe wystepujace scenariusze:
              1) jestem studentem aus Polen i meine name ist KrisK. Wlasnie przyjechalem do
              Berlin zeby uczyc sie po jezyk niemiecki. Mam duzo freund w Deutschland, bo oni
              z kolei lubia polnisch kultur. Mam duzo zajec na uczelni, ale w niedziele ide z
              przyjaciolmi do pokaz polskich filmow.....
              2) Family z London: dwoje children oraz parents. Ojciec jest inzynierem, mama
              zajmuje sie housem. Dzieci........

              I tak dalej i tak dalej...... Czy znacie moze jakies podreczniki, gdzie
              bohaterem bylby np. seryjny morderca odsiadujacy dozywocie? Albo nalogowy
              alkoholik?
            • noida Re: Kwiecieńko! 11.10.05, 18:40
              Hehe, ja się uczę niemieckiego od lat już nawet nie pamiętam ilu, ale zdaje
              się, że powyżej dziesięciu i wciąż nie mogę przekroczyć pewnego poziomu...
              Potrafię w miarę się dogadać, mniej więcej rozumiem, co sie mówi i dupa.
              Podejrzewam, że ma to związek z faktem, że
              A. nie mam kontaktu z językiem w postaci książek, filmów, muzyki w radiu
              B. nie byłam nigdy w Niemczech/Austrii dłużej niż na 2 tygodniowych wakacjach i
              nigdy na kursie językowym
              W zasadzie już się poddałam i sądzę, że nigdy się dobrze tego języka nie nauczę.
              Trudno. Na razie znów robię sobie złudzenia w kwestii hiszpańskiego ;-)
              • stella25b Dziele ksiazki na 2 kupy 11.10.05, 19:40
                W takim razie dziele ksiazki na 2 kupy (Kwiecienka i Noida) no chyba, ze ktos
                jeszcze wyrazi chec.
              • kwiecienka1 Re: Kwiecieńko! 12.10.05, 11:28
                proszę mi się tu nie poddawać!
                die deutsche Sprache ist nicht so schwer! (choć wiem, że jeszcze niewiele
                wiem...)
                najważniejsze jest chyba nie poddać się temu obiegowemu myśleniu, że paskudny,
                że trudny, że ja już się więcej nie mogę nauczyć i no bo po co mi to -
                wymądrzam się teraz bo podobne odczucia mają obcokrajowcy w czasie nauki języka
                polskiego...
                fakt, obydwa te języki nie należą do najłatwiejszych, ale jaką to daje potem
                satysfakcję!!!

                na razie nie czytam książek po niemiecku, wystarczają mi czytanki w podręczniku
                (KrisKu, masz rację, strasznie nudni ci bohaterowie), w radiu nie ma co marzyć
                o niemieckiej muzyce (mam trochę na mp3) no, i filmów mało, za mało...
                mam nadzieję, że uda mi się pojechać w lutym na kurs językowy do Wiednia i cały
                dzień tylko szprechać i szprechać :-)))
                no, ale to zależy czy znajdę jakieś spanie w ludzkich cenach...
                pozdrawiam
                Kwiecienka = studentka i nauczycielka w jednej osobie

                ps wiem, wiem, w Austrii mówią dziwnym niemieckim, lepiej jechać do Niemiec
                ale: intensywny kurs (3tyg.) na Uniwersytetcie Wiedeńskim kosztuje napradwę
                dużo mniej niż jakikolwiek inny w Niemczech - sprawdzałam...
                nic to, będę śpiewać po austriacku :-)))

                ps2 Noido, hiszpański?
                fuj! chcesz seplenić po hiszpańsku?
                polecam portugalski - jest taki mięciutki, ślicznie brzmi i nie jest
                trudny...
      • beatanu Re: Jeszcze raz o pigwach 11.10.05, 23:46
        Kwiecieńko, Gratulation/ -en!
        Widocznie nurzanie się w chorwackim sprzyja nauce germańskich zawiłości :)
        Tak 3mać!

        Beata auch glücklich, because rodzice nadali mi imię takie a nie inne, skazując
        na szczęśliwość wieczną, beata = szczęśliwa (łac.)
    • yoma Re: Jeszcze raz o pigwach 11.10.05, 17:21
      Beata! Bardzo cię proszę, przypomnij sobie, gdzie dokładnie stała babuleńka!
      Proszę! Cem pigwem! Koniecznie cem!

      (Bo ja pigwowca mam zamiar dopiero zasiać)
      • beatanu Re: Jeszcze raz o pigwach 11.10.05, 23:50
        yoma napisała:

        > Beata! Bardzo cię proszę, przypomnij sobie, gdzie dokładnie stała babuleńka!
        > Proszę! Cem pigwem! Koniecznie cem!
        >
        > (Bo ja pigwowca mam zamiar dopiero zasiać)

        Zachodzę w głowę i męczę się okrutnie, i nawet plan W-wy wyciągnęłam, ale za
        nic nie mogę sobie przypomnieć, w którym dokładnie miejscu... Raczej chyba na
        pewno na Krakowskim Przedmieściu i NA PEWNO po prawej stronie, gdy buzię masz
        zwróconą w kierunku placu Zamkowego.

        Ale może takie babuleńki pojawiają się na jakichś placach targowych?
        Powodzenia!
        B
        • yoma Re: Jeszcze raz o pigwach 13.10.05, 12:02
          No właśnie nie na tych placach, które ja zwiedzam...:(

          Ale dzięki Ci serdeczne, pójdę pozwiedzać Krakowskie.
    • dr.krisk Pigwowka - wodka jesienna i smaczna. 11.10.05, 18:17
      Otoz lubie pigwowke, nalewke na owych piekielnych owocach, co to surowe smak
      maja niejadalny, ale nalewka wspaniala! Mam znajomego, co dzialkowiczem jest
      zajadlym, i posrod rozmaitych plodow rolnych pigwe takze posiada. Zebrany owoc
      okowita zacna zalewa, w cieplym miejscu na przyzbie stawia szmatka lniana
      czysta owiazawszy, i czeka pacierze zmawiajac. Co do zbawienia dobre a i na
      smak nastawu owego ma wplyw!
      Milo jest potem zasiasc jesienna pora za stolem, pigwowke owa do maluskich
      kieliszeczkow nalac i popijac. Cierpkie, pachnace - dobre!
      KrisK
      • noida Re: Pigwowka - wodka jesienna i smaczna. 11.10.05, 18:22
        A myślisz, że taka pigwówka pomaga na gardło? Bo mnie boli. I jakoś tak
        miałabym ochotę na pigwówkę :-)
        • nienietoperz Re: Pigwowka - wodka jesienna i smaczna. 11.10.05, 18:23
          Melduje poslusznie, ze pigwa jest mi znana wylacznie w formie pigwowki Taty
          mojej kolezanki. Bezwzglednie polecam (pigwowke, nie kolezanke).
        • dr.krisk Na gardlo? Raczej nie... 11.10.05, 18:27
          Na melankolie jesienne, strachy dziewczynskie, zadumania dlugotrwale, stupory
          uporczywe - owszem.
          Ale na gardlo proponuje herbate z sokiem malinowym i cytryna! Owszem lubie
          alkohole wszelkie, ale bez przesady.
          Co jednak nie przeszkadza sprobowac, a nuz bol gardla jest natury somatycznej,
          i pigwowka pomoze??????
          • blue.berry :))) 12.10.05, 09:31
            oj tak oj tak, pigwowka zacna nalewka jest i basta!
            moj brat to zwolennikiem jest tak wielkim owego napitku ze specjalnie posdzil w
            ogrodzie drzewko pigowowe coby robic nalewki na wlasnych:)))
    • yanga Re: Jeszcze raz o pigwach 22.10.05, 15:15
      Ja nalewkę robię inaczej: pokrojone owoce wkładam do litrowego słoika (do 1/3
      wysokości) i zasypuję cukrem, ale tylko póki nie puszczą soku, co następuje po
      dwóch dniach. Nie bacząc, że cukier całkowicie się nie rozpuścił, zalewam 1/2 l
      spirytusu. Po sześciu tygoniach zlewam złocisty płyn, filtruję i odstawiam na
      następne 6 tygodni - im dłużej postoi, tym lepiej.
      Dla Beaty (i nie tylko) mam jeszcze jedną propozycję: pokrojone pigwy (trzeba
      starannie obrać z białych łusek, co przy nalewce jest zbędne) włożyć do słoików
      pół na pół z pokrojonymi gruszkami. Zasypać niewielką ilością cukru, dodac
      kilka goździków i pasteryzować przez 20-30 minut. To jest znakomity dodatek do
      mięs - np. do wieprzowiny i indyka. Można też bez gruszek - wtedy dodać więcej
      cukru.
    • blue.berry specjalnie dla beatanu.... 28.10.05, 15:18
      oraz innych milosnikow pigw
      img405.imageshack.us/my.php?image=dsc51581uc.jpg
      img405.imageshack.us/my.php?image=dsc51697zn.jpg
      • beatanu Re: specjalnie dla beatanu.... 30.10.05, 09:39
        Beatanu składa specjalne podziękowania dla Borówki Jagodowej za zdjęcia, od
        których bije ciepełkiem i ananasowym aromatem...

        B donosi również, że wysmażona przez nią marmeladopodobna historia z pigw i
        jabłek podwiędłych jest kwaśna jak cholera ale jadalna i całkiem smaczna np z
        lodami waniliowymi, które to lody w postaci nagiej są według mnie za słodkie.
        Czyli: lody + pigwy = może nie miłość, ale coś smacznego!

        B :-)
        • blue.berry :) 30.10.05, 16:10
          bardzo sie ciesze ze zdjecia sie podobaja
          jako ze bardzo malo pisze (bo malo mam do powiedzenia:) to malownosze w forum
          TWA. wiec czasem dokladam to co mam:) a jak zobaczylam ta miske pelna pigw
          wygrzewajacych sie w sloncu to od razu przypomnialam sobie ten watek.

          moj brat robi z pigw nalewki. tegoroczna mimo ze mloda juz wysmienicie
          wytrawna. mniam.
          a pigwy rzeczywiscie przepieknie pachna. mozna powiedziec ze zapach znacznie
          przerasta wyglad malej wybrakowanej gruszki mchem poroslej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka