Dodaj do ulubionych

bedzie nastepca Kaminera

12.10.05, 10:03
Probuje wylowic choc kawalek jego tekstu, ciezko, choc drukuja po polsku juz
jego ksiazki i felietony. Dwa dni temu odbyl sie wieczor literacki poswiecony
jego najnowszej ksiazce, a prowadzony przez Agnieszke Drotkiewicz. Zaraz
sprawdze czy jest niemiecki feedback, tymczasem przemieszczam sie w kierunku
jego ojczyzny, choc innymi slowy:
---
PRZECHADZKA PO LITEWSKIM LESIE
Nie jestem ani znawcą, ani miłośnikiem psychologii głębi, ale lektura
najnowszego numeru „Dekady Literackiej” (2/2005), poświęconego
tematowi „literatura litewska dziś”, dała mi dużo do myślenia. Zaintrygowało
mnie, jak przedziwnie obecne są we współczesnej literaturze litewskiej
reminiscencje sowieckiej przeszłości. Oczywiście, tu i tam przewinie się
Lenin, jakiś wiec, widmo kołchozu czy ciotka szlachcianka prześladowana za
pochodzenie – w tych nawrotach pamięci nie ma nic dziwnego. Zastanawia tylko
sposób ich istnienia. Stały się one mitologią, i nie ma w tym paradoksu,
zważywszy, że były mitologiczne, a raczej mitotwórcze od samego początku.
Cała ceremonialna oprawa stalinizmu była na wskroś wotywno-rytualna, miała
swoich bogów (Lenin, Stalin, Mao), swoje zbuntowane anioły (Trocki), swoje
ołtarze, swoje ofiary, zaklęcia (optymizm ludu pracy) i klątwy (zapluty
karzeł reakcji). Nie należy jednak zapominać, że była to ukryta twarz
komunistycznej rzeczywistości. Jej oficjalny grymas był na wskroś naukowo-
techniczny, daleki od zabobonów i wrogi „przednaukowym” formom myślenia.
Historia wykazała się jednakże rzadkim poczuciem sprawiedliwości, ponieważ po
tej zbiorowej halucynacji nie pozostał nawet ślad. W świadomości Litwinów
komunizm zachował się właśnie w tej wersji, którą pragnął ukryć najbardziej –
jako mit. Wspomnienie jego wymiaru „powierzchniowo-historycznego” zachowało
się w przedziwnie szczątkowej postaci, jak np. w wierszu Z historii wiary
Eugenijusa Ališanka:



[...] w blasku pochodni prawomyślni tańczyli
taniec świętego wita niegodziwcy krwawili i płakali jak zawsze było ich mniej
wiatr chwytał płomienie
i hulał z nimi po dachach było pięknie jak w wieczór
zaduszny na grobach rewolucja przetoczyła się
w ciągu jednej nocy a może tak mi się tylko zdawało
może minęło pół stulecia [...]


W tym fragmencie rewolucja niewiele różni się statusem od pozostałych mitów z
litewskiej przeszłości. Jest jednym z wielu mikroelementów współtworzących
osad zbiorowej nieświadomości, mikroelementem o bardzo „momentalnej”
ontologii. Być może historia ujawnia tu swoją niewiarygodną siłę, trudną do
zdefiniowania zdolność transsubstancjacji, która zamienia coś, co zdawało się
wieczne i niezniszczalne, w jeden z wielu epizodów. Vladas Braziūnas w
ankiecie przeprowadzonej przez „DL” opowiada, że „od najmłodszych lat wpajano
nam jakieś głupoty. Oto przykład: ktoś z rodziny opowiadał, że będąc małym
chłopcem, stanowczo twierdziłem, że mam trzech dziadków, jednego żyjącego –
tatę mamy i dwóch umarłych – ojca taty i Lenina (wniosek: jestem wnukiem
Lenina). Dziwne, że nie zastanawiałem się, kim mogłaby być moja trzecia
babcia”. Możemy zgadywać, że pewnie Krupską... Wielki charyzmatyk rewolucji
październikowej został tutaj wpisany w prywatną kosmologię i postawiony na
równi z kimś w rodzaju Dziadka Mroza czy Kniazia Igora. Epizodyczność,
momentalność i wtopienie w archetypalną glebę zbiorowej nieświadomości tego
kawałka dziejów przejawia się również w inny sposób, mianowicie w tym, że po
ponad półwieczu krzewienia radzieckiej kultury świadomość społeczna z
zadziwiającą lekkością w ciągu zaledwie kilkunastu lat powróciła na dawne
pozycje – do pradawnych pierwiastków wyobraźni ludowej, do baśniowości i
mitycznego obrazu świata. Nie ma jednak podstaw, by popadać w naiwne
uogólnienia, Litwini nie są narodem dziewiętnastowiecznych chłopów w sapogach
i samodziałach, których ominął wiatr modernizmu i postmodernizmu. Obie te
formacje kulturowe odcisnęły na literaturze litewskiej swoje piętno, ale
bynajmniej nie stały się wyznaniem wiary – modernizm dlatego, że jego losy
splotły się z komunizmem, postmodernizm zaś wyznaniem wiary z istoty swej być
nie może, jego misją jest raczej tworzyć przestrzeń wielowyznaniową. Skoro
modernizm się skompromitował, a postmodernizm ma charakter ramowy, to nic nie
stoi na przeszkodzie, by powrócić na dawne pozycje, co często dokonuje się
nieświadomie, krach ideologii po prostu wywołuje z podziemi stare archetypy,
pozornie zapomniane mity i motywy. Próbką tego były już partie przytoczonego
wiersza Ališanka, równie wymowny jest Sigitas Parulskis, który we fragmencie
prozy pod tytułem Choroba opisuje, jak to „leżąc na lodzie, można godzinami
gapić się na błądzący w trawach na dnie wodny świat, im więcej w nim lodu,
tym mniej tlenu i skrzela wielkich płoci nie wytrzymują, ryby próbują
wypłynąć na powierzchnię, a tam lód spowija je w swój całun z twardego
kryształu i teraz mam przed oczami najdziwniejszą na świecie martwą naturę, w
galerii przyrody żywej eksponowany jest fragment przyrody martwej, ryby w
lodzie, lodowe ryby. [...] Dużo później, na Kaukazie, w Republice Kabardyńsko-
Bałkarskiej, na jednej z przełęczy znów będę leżał z twarzą przyciśniętą do
lodu, a w dole nie będzie ryb, tylko strzelcy alpejscy, którzy tkwią tutaj od
czasów wojny, w pełnym ekwipunku, z mocno zaciśniętymi szczękami, z ustami
zabetonowanymi ciszą, z zamkniętymi oczami pełnymi ciemności i mrozu, w
całunie z wiecznego lodu [...]. Strzelcy alpejscy będą musieli zostać w
pamięci lodu przez resztę czasu”.

U Ališanki pojawia się podobny trop:





[...] twoje miejsce wśród tych co się nie nauczyli
oddychać płucami
zapuścili rybią łuskę
i przewracają się w mętnym śnie
twoje miejsce i w zimie i w lecie jest pod lodem
nawet pod bardzo cienkim nawet
pod nieistniejącym



Do współczesnej literatury litewskiej powraca (nieuchronnie przekształcony,
ale mimo to pokrewny) szerokim łukiem motyw, który korzeniami tkwi głęboko w
tradycji ludowej. Chodzi tu o motyw podwodnego królestwa, którego strukturę i
funkcję badali rosyjscy formaliści. Jest to wątek bardzo często przewijający
się przez rosyjskie legendy, byliny i baśnie. Życie pod wodą, zamknięty,
przejrzysty, bezpiecznie ukryty świat, do którego nikt z zewnątrz nie ma
dostępu. Bezpiecznie ukryty świat, schowany przed kataklizmami historii, ale
też świat, w którym panuje powolność i bezruch bliski śmierci. Mit
zagubionego w głębinach księstwa, w którym panuje pokój, dostatek i
praworządność, sugeruje jakby, że taki upragniony stan urzeczywistnić się
może tylko poza doczesnym życiem, w podwodnej przestrzeni, w której instynkty
i prawa ludzkiego świata tracą swoją moc. W tekstach litewskich pisarzy
odżywają i mity nowsze, jak w opowiadaniu Czyste serca Juozasa Erlickasa,
gdzie pojawia się w pełnej krasie l’homme de la nature Rousseau, tutaj w
postaci małżeństwa staruszków, których „przez przypadek” nie podłączono do
internetu i którzy przez to zachowali dziewiczość umysłów i wyobraźni. Z
kolei w opowiadaniu Birutė Januškaitė Trzy łuski odradza się swoisty mit
egzotyzmu w postaci wujka oficera z Polski, co parę lat przybywającego do
rodzinnej wioski bohaterki, dla której jest stuprocentowym wcieleniem Innego.

Trudno powiedzieć, jak to się dzieje, że czytając czeską czy polską
literaturę współczesną, nie odczuwam z taką intensywnością mitologicznego
podglebia jak w przypadku literatury litewskiej. Być może wyjaśnienie nie
jest takie trudne, Litwa to dla mnie wciąż terra incognita, nie znam dobrze
ani jej historii, ani tradycji literackich. To dlatego, jak sądzę, widzę las,
ale nie dostrzegam drzew. I bardzo mnie to cieszy, chciałbym, żeby tak
zostało, ponieważ wiem, że gdybym zaczął roz
Obserwuj wątek
    • kowianeczka Re: bedzie nastepca Kaminera 12.10.05, 10:10
      Witaj Mathiasie, jesli masz na mysli autora, o ktorym wczoraj pisales to...on
      nie jest z litewskich lasow, lecz ukrainskich :) Z tego co wiem znany jest
      bardziej w Polsce. Czy wydano jego ksiazke po niemiecku?

      Nastepca Wladimira? Ach nie wierze:)

      kowianeczka
    • kowianeczka Re: bedzie nastepca Kaminera 12.10.05, 10:11
      Fajny tekst, ciuekawe spojrzenie, ucielo mu wprawdzie koncowke, ale to nic:)

      kowianeczka
    • kowianeczka echo kampanii prezydenckiej w Polsce 12.10.05, 10:22
      Zanim znajdziesz cos o autorze, podrzucam teksty, ktore wczoraj splynely .
      Nie wiem, ile naniose, gdyz GW jest zapchana i nie mozna nic napisac, nie mozna
      tez wylaczyc reklamy, ktore sa na calym ekranie (lotem blizej czy cos w tym
      stylu).

      Ten tekst na pewno wejdzie (wiesz, ze nie ma znaczenia, gdzie teksty wchodza,
      musze byc jedynie puszczone w obieg, a tu znajduje stosowne miejsce)
      ----
      Portal internetowy EUobserver z 10.1 0. - "Będzie druga tura wyborów
      prezydenckich w Polsce", L. Kubosowa

      Pierwsza tura polskich wyborów prezydenckich b yła odbiciem wyborów
      parlamentarnych z zeszłego miesiąca - z dwój ką prawicowych kandydatów, którzy
      wygrali z dużą przewagą. Sytu acja wygranych partii się zmieniła jednak:
      naprzód wysunął się stosunkowo umiarkowany Donald Tusk z PO, przed bardziej
      konserwatywnym Lech em Kaczyńskim z PiS. Populista i eurosceptyk Andrzej Lepper
      zdobył trze cie miejsce. Tusk i Kaczyński będą musieli wystartować jeszcze raz
      za dwa tygodnie, gdyż żaden z nich nie uzyskał wymaganej większoś ci (ponad
      50%). Zwolennicy Kaczyńskiego mają nadzieję, że przejmie on głosy Leppera i
      pokona Tuska w drugiej turze. Obaj kandydaci wspieraj ą wolnorynkowe reformy,
      ale Kaczyński położył nacisk na rzymsko-k atolickie i rodzinne wartości,
      podczas gdy Tusk sprzyja liberałom ze sw oją wizją UE jako "wspaniałej
      możliwości" dla Polski. Polski Prez ydent ma mniej władzy wykonawczej niż
      premier, ale jest naczelnym wodze m wojska i wywiera wpływ na politykę
      zagraniczną kraju. Tymczasem PiS oraz PO biorą udział w rozmowach koalicyjnych
      od czasu wrześniowych wyborów parlamentarnych. Różne wizje polityki
      gospodarczej jak na raz ie blokują porozumienie. PiS nominowało swojego mało
      znanego eksperta ds. ekonomii Kazimierza Marcinkiewicza na stanowisko premiera,
      po tym jak lider partii Jarosław Kaczyński ustąpił z ubiegania się o to stan
      owisko, aby nie kolidować z szansami swojego brata bliźniaka Lecha Kacz
      yńskiego w wyścigu o prezydenturę. Marcinkiewicz pojawiał się na czołówkach
      gazet w ub. tygodniu, kiedy to powiedział magazynowi "News week", że
      homoseksualizm nie jest naturalny, "szokując" tym samym grup ę socjalistów w
      Parlamencie Europejskim.
      • kowianeczka Re: echo kampanii prezydenckiej w Polsce 12.10.05, 10:23
        DUBLIN
        Telewizja RTE z 09.10. podała, że Donald Tusk wygrał stosunkowo niewielką
        przewagą pier wszą turę wyborów prezydenckich, co daje mu większą szansę zwyc
        ięstwa w drugiej turze 23 października nad konserwatywnym rywalem Leche m
        Kaczyńskim. Nieuzyskanie przez Donalda Tuska ponad 50-procentowego zwyc ięstwa
        oznacza konieczność przeprowadzenia drugiej tury. Lech Kaczy ński prowadził
        kampanię pod hasłem moralnej rewolucji i powrotu do wartości chrześcijańskich w
        Polsce - nowym członku UE. Tusk i Kaczy ński wyprzedzili znacznie innych
        kandydatów, co oznacza potwierdzenie p referencji elektoratu dla "skrętu w
        prawo", gdyż wcześniej PO i PiS, wywodzące się z "Solidarności", wygrały wybory
        parlamentarne, odsuw ając od władzy rządzącą lewicę. Rywalizacja Tuska z
        Kaczyński m w wyborach prezydenckich skomplikowała stworzenie rządowej koalicji
        p owyborczej i uzgodnienie programu, który Polsce jest potrzebny do zwalcze nia
        bezrobocia i ożywienia wzrostu. PO Tuska i PiS Kaczyńskich nie zgad zają się co
        do skali wolnorynkowych reform i wymiaru socjalnego - pań stwa dobrobytu, na
        jaki stać największego nowego członka Unii.
        < U>"The Irish Times" pisze, że kampania prezydencka na tyle podzieli ła
        społeczeństwo, że będzie konieczna II tura wyborów, gdyż D . Tusk nie osiągnął
        wyniku powyżej 50% w I turze. PO i PiS wywodz ą się z ruchu solidarnościowego -
        2 tygodnie po zwycięstwie w wybor ach parlamentarnych ciągle starają się
        stworzyć wspólny rząd. J arosław Kaczyński zdecydował się zrezygnować z
        pełnienia funkcj i premiera, wiedząc, że Polacy niechętnie widzieliby Lecha i
        Jarosł awa - 2 bliźniaków - jednocześnie na stanowisku premiera i Prezydenta .
        Lech Kaczyński przyciąga raczej elektorat mniej zamożny oraz wiejsk i,
        obiecując wykrzewienie korupcji i stworzenie demokracji prezydenckiej na wzór
        francuski. Dzięki zabiegom radykalnie prawicowego, religijnego Radia Maryja
        dostał on zapewne więcej głosów. D. Tusk, 48-letni his toryk, i kiedyś w
        czasach studenckich antykomunistyczny działacz w Gda ńsku, przyciąga głównie
        elektorat miejski i ludzi lepiej wykształ conych. W ostatnich dniach zwiększył
        on retorykę w wystąpieniach, m ówiąc, że chce być Prezydentem umiarkowanej,
        tolerancyjnej Polski, a Lech Kaczyński uczyniłby z Polski kraj radykalny i
        partnera, na któ rym nie można by polegać. Tusk i Kaczyński zgadzają się co do
        kon ieczności utrzymania przez Polskę bliskich powiązań z USA. Polska p oparła
        USA w wojnie z Irakiem, co doprowadziło do napięć z Paryże m i Berlinem i
        niedyplomatycznego stwierdzenia Chiraca, że lepiej byłob y dla Polski "siedzieć
        cicho". Piotr Kaczyński z ISP mówi, że "nikt w Polsce nie obawia się Francji;
        wszyscy są zdania, że opłacało się postawić wielkim europejskim graczom". "Ale
        w polityce zagranicznej ważne są niuanse. Tusk nie jest arogancki. Kaczyński
        byłby twardsz y wobec Niemiec i Rosji oraz bliższy USA". Kaczyński zapowiada,
        że pi erwszą wizytę po zwycięstwie złożyłby w USA; Tusk pojechałby do Brukseli.
        Tusk powiedział w "FAZ", że "żaden polityk nie powinien nas zmuszać do wyboru
        między Europą a Ameryką". Popiera on akcesj ę Turcji do UE i bliższe stosunki
        UE z Ukrainą. Lech Kaczyński, w r azie zwycięstwa, zapewne zmieni na bardziej
        umiarkowany ton swych wypowie dzi w stosunku do Niemiec, Rosji i UE. "Nie
        będzie populistą; to były stwierdzenia, by zyskać poparcie elektoratu". Druga
        tura wyborów będ zie o tyle trudniejsza, że nie wiadomo w jakim stopniu
        elektorat pozosta łych kandydatów przerzuci swe głosy na Tuska i Kaczyńskiego.
        Kampan ia przed II turą znów "przyćmi" rozmowy koalicyjne. Kaczyński demon
        struje "ducha walki". Jest przekonany, że może wygrać. Autor artyku łu na
        zakończenie podaje też informację, że "Andrzej Lepper, skra jnie lewicowy
        populista, którego obawiają się rynki finansowe, zdoby ł 3. miejsce w I turze,
        uzyskując około 13% głosów".

        "The Irish Independent" pisze, że odbędzie się I I tura wyborów, a walka
        rozegra się między "wolnorynkowym liberałem a populistycznym politykiem
        prawicowym, który ograniczać chce prawa ho moseksualistów i popiera karę
        śmierci". Obaj kandydaci mają swe kor zenie w ruchu Solidarności. Obecnie ich
        partie: PO i PiS próbują prze zwyciężyć podziały i stworzyć rządową koalicję.
        Autorka pis ze o ponad 2000 Polakach głosujących w Ambasadzie RP w Dublinie, co
        nie jest dużą liczbą, jeśli przyjmie się, że w Irlandii jest 80 ty ś. Polaków.
        Autorka nazywa w artykule D. Tuska "umiarkowanym politykiem pro-biznesowym", a
        Lecha Kaczyńskiego "tradycjonalistą", który obiec uje "obronę praw
        pracowniczych, państwo dobrobytu i tak zwaną odnow ę moralną". Przeprowadza
        wywiady z głosującymi Polakami. Jeden z ni ch mówi: "głosuję na Kaczyńskiego;
        on jest najlepszy dla Polski. Tu sk myśli o Europie, nie o Polsce". Ktoś inny
        mówi: "popieram Tuska. M ieszkam tu od 2 lat i nie mam planów szybkiego powrotu
        do Polski, ale g łosuję, bo chcę dać sygnał, że nadal mi zależy".
        • kowianeczka Re: echo kampanii prezydenckiej w Polsce 12.10.05, 10:25
          LONDYN
          "Financial Times" (FT), "The Guard ian" (G.), "The Independent" (I.) oraz "The
          Times" (T.) z 10.10. poinfo rmowały o wyniku pierwszej tury wyborów
          prezydenckich. Wg FT pierwszą reakcją Lecha Kaczyńskiego na wynik pierwszej
          tury było wznowienie a taków na Donalda Tuska. FT przypomniał o wyniku wyborów
          parlamentarny ch 25.09. i o zaostrzającej się w ciągu ostatnich dwóch tygodni
          atm osferze kampanii przed wyborami prezydenckimi. Wg G. wynik pierwszej tury o
          znacza "przesunięcie się Polski dalej na prawo". G. przypomniał, że D. Tusk i
          L. Kaczyński zaczynali karierę polityczną w ruchu "Solidar ności" w latach 80-
          tych. Obaj prowadzili kampanię prezydencką pod has łami walki z korupcją i
          oczyszczenia służb wojskowych oraz wywiadow czych z "postkomunistów". G.
          poinformował o odmiennych programach obu k andydatów w dziedzinie gospodarki i
          przypomniał, że w wyniku wyboró w parlamentarnych z 25.09. misję utworzenia
          rządu powierzono Kazimierzo wi Marcinkiewiczowi. I. stwierdził, że w drugiej
          turze Polacy będą wybierać między liberałem, zwolennikiem gospodarki
          wolnorynkowej - a "populistycznym prawicowcem, który popiera ograniczenie praw
          gejów i pr zywrócenie kary śmierci". PO, partia D. Tuska, opowiada się za
          zmniej szeniem biurokracji i obniżeniem podatków, podczas gdy "bardziej populi
          styczny" L. Kaczyński i jego partia PiS są za większym zaangażowani em państwa
          w tworzenie miejsc pracy. T. poinformował o "odsunięciu od władzy byłych
          komunistów". Przypomniał, że od 10 lat Prezydentem RP jest Aleksander
          Kwaśniewski i że SLD utraciła poparcie z powodu o skarżeń o niekompetencję
          gospodarczą oraz korupcję. T. przedstawi a D. Tuska jako b. działacza "S"
          i "wolnorynkowego kapitalistę", a obec nego Prezydenta Warszawy L.
          Kaczyńskiego - jako przeciwnika praw gejów i aborcji, zwolennika przywrócenia
          kary śmierci. Wg T. - L. Kaczyński może w drugiej turze liczyć na tych
          wyborców, którzy w pierwszej t urze głosowali na LPR i Samoobronę.
        • kowianeczka ale nie tylko wybory 12.10.05, 10:26
          DUBLIN
          Kr ytyka materializmu jako religii i rzekomego oportunizmu w UE
          Th e Irish Times; 10 bm. Profesor teologii w St. Patricks College ( w
          Maynooth ), brat Vincent Twomey, powiedział w swym wykładzie w Stowarzyszeniu
          Ja na Pawła II ("Ponowne odkrywanie duszy w Europie"), że totalitaryzm jes t
          nadal zagrożeniem w dzisiejszej Irlandii i Europie. Jego przejaw możn a na
          przykład odnaleźć "w zawoalowanych groźbach ze strony członk a rządowej Crisis
          Pregnancy Agency, czynionych pod adresem niewielu już aptekarzy w Irlandii,
          którzy odmawiają sprzedaży środków antykon cepcyjnych z powodu przekonań". "W
          państwie totalitarnym, nawet jeśli nazywa się ono pluralistycznym, wszyscy
          muszą się podporządkować ". W UE "materializm jest dominującą religią, a
          oportunizm dominują cą moralnością". "Gdy nasz Minister Zdrowia uważa, że nawet
          11-le tnim dziewczętom powinno się umożliwić kupowanie pigułek aborcyjn ych, by
          nie zaszły one w ciążę, a są one aktywne seksualnie, to d ziałanie
          oportunistyczne". "Oportunizm stoi za działaniami niektórych państw
          europejskich, które zezwoliły na eksperymenty na ludzkich emb rionach i na
          klonowanie komórek z tak zwanych powodów terapeutycznych". "Siłą sprawczą tych
          działań jest przemysł farmaceutyczny, ukry wający swój interes za fasadą
          współczucia i obiecujący cudowne kuracje". Ale chodzi o "triumf
          utylitarianizmu", wpływającego na wszyst kie aspekty życia, głównie rodzinę i
          edukację, szczególnie dzi ś zagrożone". Trudno jest więc "czuć związek z
          UE". "Nie budzi on pasji; czujemy alienację i zagrożenie głęboko zakorzenionych
          warto ści, jak na przykład rodzina, i świętość życia ludzkiego". "R
          ządzi /Unią/ tylko własny interes, a to nie wystarcza, by usatysfakcj onować
          ludzkie serca". "Urodziliśmy się dla wyższych rzeczy niż t o, co UE w swej
          obecnej formie oferuje". Profesora poparła Kathy Sinnott, MEP z okręgu Munster.
        • mathias_sammer Re: echo kampanii prezydenckiej w Polsce 12.10.05, 10:31
          Porcja newsow musi byc, toz to rytual juz i wiesci w swiat trzeba puszczac.

          M.S.
    • kowianeczka Mathiasie, ide po kawe 12.10.05, 10:27
      i czekam na tekst Twojego ukrainskiego pisarza:)
      kowianeczka
      • mathias_sammer Re: Mathiasie, ide po kawe 12.10.05, 10:33
        Z tekstami Jurija Andruchowicza, a raczej mozliwoscia zacytowania fragmentu
        jego ksiazki nie jest sprawa prosta. Poki co, gdy Ty bedziesz pila kawe
        poflaneurze i moze cos znajde. Skad znasz Kaminera, jest tlumaczony na j.polski?


        M.S.
        • mathias_sammer Re: Mathiasie, ide po kawe 12.10.05, 10:40
          Nie ma, sa tylko odnosniki do ksiegarni. W Niemczech pustka, choc na stronie
          organizatora spotkania z Jurijem czytam fajne acz odlegle:

          Unsergleichen gibt es nicht viele in der Stadt.
          Ein paar nur, vielleicht einige zehn.
          Der Rest, das sind Menschen des Erfolgs,
          kühle und kaltblütige Spezialisten –
          was immer sie auch tun, das tun sie bestens.

          Wir - die Schwachen, weniger Begabten,
          können kaum etwas erwirken;
          die Milch versuchen wir in der Apotheke zu kaufen
          und bei der Friseuse ein halbes Kilo Käse.
          Autos hupen uns an,
          wir stolpern auf dem geraden Wege,
          immer wieder treten wir in die Hundescheisse,
          bloss es will und will uns kein Glück bringen.

          Wir lassen den Terror der Vollkommenheit jener Anderen über uns ergehen.
          Ihre Gegenwart schüchtert uns ein.

          Denen ist es nur recht so, denn sie leben in der Angst, das Schaffensmonopol,
          das sie für sich reklamieren, zu verlieren.

          Wir sind geneigt, ihren Vorrang anzuerkennen, dennoch wollen wir Schöpfer
          bleiben, und zwar nach unseren Möglichkeiten, auf einem niedrigeren Niveau.

          "Demiurg verehrte die ausgesuchte, vollkommene und komplizierte Materie, wir
          bevorzugen den Schund"
          • mathias_sammer poli- 12.10.05, 10:42
            Przy okazji otworzylem tekst z pierwszej strony GW, a w nim historie jakiegos
            Kurkiego, ktory postanowil zostac bulterierem, ktory polegl za Wermacht.

            Zdrowo sie usmialem:)))))
            M.S.
            • mathias_sammer Re: poli- 12.10.05, 10:53
              a tu o bohaterze z tematu (nie czytalem jeszcze jego najnowszej ksiazki, jest
              juz wydana w formie taschenbuch):
              www.russentext.de/kaminer/
              • mathias_sammer Re: poli- 12.10.05, 10:56
                Sebastian und die Ausländerbehörde

                Seit einiger Zeit bekommt mein zweijähriger Sohn Briefe, die an ihn
                persönlich adressiert sind. Nicht irgendwelche Liebesbriefe von seinen
                Kitakumpeln, sondern offizielle Anschreiben von der Ausländerbehörde. "Sehr
                geehrter Herr Sebastian", steht da, "seit beinahe zwei Jahren befinden sie sich
                illegal in Deutschland. Das geht so nicht, rufen Sie uns so schnell wie möglich
                an. Hochachtungsvoll, Spende." Sebastian hat vor kurzem das Telefon als neues
                Spielzeug entdeckt und ruft nun dauernd alle möglichen Leute an, in dem er
                wahllos auf die Tasten drückt. Er hat schnell gelernt, dass hinter jeder
                Zahlenkombination im Telefon eine lustige Stimme steckt. Dann hört er
                aufmerksam zu, doch viel zu erzählen hat er noch nicht. Er grunzt nur
                freundlich und legt nach einiger Zeit wieder auf. So ein Telefongespräch wäre
                für Herrn Spende ein schwacher Trost. Also nahm ich die Sache selbst in die
                Hand und telefonierte mit der Ausländerbehörde. Herr Spende erwies sich als
                eine Frau.

                "Sie wissen sicher, Herr Kaminer, dass jedes Kind in Deutschland, spätestens
                fünf Monate nach seiner Geburt einen Kinderpass beantragen muss. Ihr Kind ist
                nun aber schon zwei Jahre alt und hat sich noch immer nicht bei uns gemeldet."

                "Seien Sie nicht sauer, wir haben es einfach vergessen, weil im Kindergarten
                nach dem Pass nie gefragt wurde und mit der Polizei oder dem Grenzschutz hat
                Sebastian auch noch keinen Kontakt gehabt. Außerdem hatten wir sehr viel zu
                tun", verteidigte ich mich.

                "Wollen sie mich veräppeln? Denken Sie, wir spielen hier nur Spielchen?",
                erwiderte Frau Spende wütend.

                "Nein, ganz bestimmt nicht. Ich fahre jetzt gleich zu Ihnen rüber und
                beantrage für Sebastian einen Kinderpass", versuchte ich die Frau zu beruhigen.

                "Sie werden aber keinen Kinderpass für ihren Sohn bekommen, weil sie und
                Ihre Frau keine deutschen Staatsbürger sind. Also gilt auch ihr Sohn als
                Ausländer und muss zuerst eine Aufenthaltsgenehmigung beantragen," klärte mich
                Frau Spende auf.

                "Aber er war doch noch gar nicht im Ausland, nur im Bauch seiner Mutter
                quasi. Seit seiner Entbindung befindet sich Sebastian permanent in Deutschland.
                Selbst wenn er wollte, könnte er nicht verreisen, weil er, wie Sie ganz richtig
                schrieben, keinen Kinderpass besitzt", entgegnete ich.
                "Sie wollen mich schon wieder veräppeln", meinte Frau Spende beleidigt.

                Ich ahnte schlimmes und fragte Sie, ob ich den Antrag auf Erteilung einer
                Aufenthaltsgenehmigung nicht aus dem Internet runterladen oder ihn per Post
                zugeschickt bekommen könne. "Weder noch", war die knappe Antwort.

                Ich musste persönlich den Antrag abholen. Damit setzte ich mich dann
                zusammen mit Sebastian an den Schreibtisch. Der "Antrag auf Erteilung einer
                Aufenthaltsgenehmigung" bestand aus 27 Fragen, die alle ausführlich beantwortet
                werden sollten, wie Frau Spende im Gespräch mehrmals betont hatte. Die ersten
                10 Fragen betrafen Sebastians Familienverhältnisse - seine Vorstrafen, Ex-
                Ehefrauen und früheren Staatsangehörigkeiten. Ich beantwortete sie schlicht mit
                der Bemerkung "Kind". Ab der zwanzigsten Frage wurde es richtig problematisch.

                "Was ist der Zweck Ihres Aufenthaltes in der Bundesrepublik Deutschland?",
                las ich Sebastian laut vor. Er grunzte. Er hatte den Zweck seines Aufenthaltes
                hier noch nicht kapiert. In dem Antrag gab es fünf verschiedene Antworten auf
                diese Frage: Besuch, Touristenreise, Studium, Arbeitsaufnahme, usw.

                Nach langem hin und her entschieden wir uns für "usw".
                "Wie lange beabsichtigen Sie in der Bundesrepublik zu bleiben?", fragte ich
                meinen Sohn. Sebastian grunzte wieder begeistert. Er mochte das Ausfüllen des
                Antrags, wollte aber lieber die "wilde Ferkeljagd" mit mir spielen. Das Spiel
                geht so: Sebastian versteckt sich als wildes Ferkel hinter einer Gardine und
                ich muss als Jäger ganz leise auf Zehenspitzen durch die Wohnung laufen und
                nach dem wilden Ferkel rufen. Ihn quasi suchen, obwohl es gar nicht nötig ist,
                weil das Ferkel so laut grunzt, daß die richtige Gardine, hinter der es steckt,
                gar nicht zu verfehlen ist. Bei diesem Spiel amüsiert sich Sebastian über alle
                Maßen, und nie kann er genug davon bekommen. Also schrieb ich "Ewig" in den
                Antrag. Sofort kamen mir aber Zweifel: Ist "ewig" nicht doch ein wenig
                übertrieben? Ich strich das "ewig" durch und schrieb dafür "lange".

                "Haben Sie vor, eine Erwerbstätigkeit in der Bundesrepublik auszuüben?"
                Hmm... Ich schaue Sebastian tief in die Augen. Bisweilen sieht es nicht
                danach aus, aber wer weiß.. ich schrieb vorsichtig "nicht ausgeschlossen" rein.
                Sebastian grunzte wieder.

                Zwei Wochen später war ich wieder bei Frau Spende zu Gast. Sie las den
                Antrag durch und wurde wieder sauer.

                "Sie wollen mich schon wieder veräppeln?", sagte sie vorwurfsvoll. "Na gut,
                meinte sie schließlich, "wir haben auf Sie zwei Jahre gewartet, jetzt werden
                Sie ein paar Stunden auf uns warten müssen." Ich setzte mich in den Warteraum
                und nahm mir ein dickes Buch aus der Tasche. Doch Frau Spende erwies sich als
                ein guter Mensch und hervorragender Mitarbeiter. Und diesen ganzen Quatsch mit
                den Anträgen hatte sie sich auch nicht selbst ausgedacht. Schon nach zwanzig
                Minuten wurde ich von ihr wieder reingerufen - und bekam gleich alles auf
                einmal in die Hand gedrückt: Die Aufenthaltsgenehmigung für Sebastian und
                einensuper dicken neuen Hardcover-Reisepass dazu. Jetzt können wir mit ihm um
                die ganze Welt fliegen.



        • kowianeczka Re: Mathiasie, ide po kawe 12.10.05, 11:15
          I wlasnie tak lubie:) Nareszcie w domu! Kocham ksiazki. Jesli masz chwile, a
          przygotowujesz cokolwiek na niemieckie forum, wrzucaj tutaj, prosze. Poczytamy,
          popadniemy na chwile w zadume. Po prostu uwielbiam!

          Kaminera przetlumaczono bodajze na polski, nie sprawdzalam. Russendisko? Na
          pewno jest tlumaczony na inne jezyki. Wiem, ze zostal uznany przez Niemcow za
          guru pisarzy nowej generacji, a co ciekawsze, on pisze po niemiecku, nie po
          rosyjsku. Odwazny krok, swietne poczucie humoru- kazda jego ksiazke warto
          przeczytac tylko po to, by delektowac sie jego humorem - no i latwo zrozumiec!

          Jesli chcesz zamieszczaj teksty po niemiecku. Angielski i niemiecki rozumiem
          dosc dobrze, a gdy nie zrozumiem slowka, to zerkne do slownika i sie naumiem
          czegos nowego:)

          Teraz musze juz popracowac.
          Do zobaczenia w naszej pieknej ksiegarni. I flaneuruj, flaneuruj, o tak!

          kowianeczka
          • mathias_sammer Re: Mathiasie, ide po kawe 12.10.05, 12:21
            Ech........:)
            • mathias_sammer :) ..Kaminer:) 12.10.05, 12:50
              (...)"Sehr geehrte Damen Und Herren, liebe Bürger," sagt der Doktor jedesmal,
              wenn er einen Wagen betritt. "Sie sehen mich nun alle und denken, schon wieder
              so ein Penner, der unser Geld will. Und in gewisser Weise haben sie damit
              Recht, meine Damen und Herren. Aber manchmal ist das Leben ein komisches Spiel.
              Und aus diesem Grund möchte ich Ihnen die Obdachlosenzeitung Motz anbieten..
              Diese Zeitung kostet nur 2 Mark, eine Mark geht an die Obdachloseneinrichtungen
              der Stadt und die andere Mark geht persönlich an mich. Diese Mark, meine Damen
              und Herren, werde ich nicht für irgendwelche Drogen oder für Alkohol ausgeben.
              Sondern..." An dieser Stelle rollt Dr Johnson jedesmal mit den Augen und
              überlegt sich genüßlich, was er so alles mit einer Mark anstellen
              würde. "Vielleicht kaufe ich mir ein Waschmittel, um meine Klamotten zu waschen
              oder besser noch ein Schampo. Vielleicht gehe ich sogar in die Sauna, um mich
              zu waschen, ich stinke ja schon, das können sie doch riechen - meine Damen und
              Herren..."

              Die so angesprochenen Damen und Herren bewilligen dem Doktor den Kauf eines
              Schampos ein. Gegen Abend läuft er schon ohne Zeitung durch den Zug und wirkt
              ein wenig aggressiv. Wahrscheinlich hat er doch das Falsche gekauft.
              "Normalerweise verkaufe ich hier die Obdachlosenzeitung Motz", schreit er
              die Fahrgäste an. "Aber heute mach ich eine Ausnahme und bitte Sie um eine
              Spende. Ich werde mir für dieses Geld keine Scheißdrogen und keinen
              Scheißalkohol kaufen. Vielleicht gehe ich einfach in ein Cafè. Vielleicht kaufe
              ich mir dort eine Zigarre und Likör, um mich ein bißchen zu entspannen.
              Vielleicht kaufe ich mir sogar eine Zeitung! Nicht irgendsoeine
              Scheißobdachlosenzeitung, sondern eine richtige - die Frankfurter Allgemeine
              z.B. oder einfach nur Allgemeine..."

              Die Fahrgäste stellen sich vor, wie der Doktor ins Cafe geht, dort eine
              Allgemeine und einen Likör bestellt und sich entspannt. Seine Sehnsucht nach
              Normalität ist ihnen nicht fremd. Viele spenden sogar großzügig.






              • mathias_sammer Re: :) ..Kaminer:) 12.10.05, 13:09
                Viele spenden sogar großzügig:)

                Ech, nie doczekam sie:)

                M.S.
                • sprawdzilem.to Re: :) ..Kaminer:) 12.10.05, 13:11
                  mathias_sammer napisał:

                  > Viele spenden sogar großzügig:)
                  >
                  > Ech, nie doczekam sie:)
                  >
                  > M.S.
                  >
                  Wystaw reke, to moze i Tobie cos skapnie :)
                • kowianeczka Re: :) ..Kaminer:) 12.10.05, 13:27
                  :-)
                  • mathias_sammer Re: :) ..Kaminer:) 12.10.05, 13:29
                    Deine Komplizin?
                    :D

                    M.S.
                  • mathias_sammer Nareszcie znalazlem a dlugo szukalem 12.10.05, 13:58
                    Potrzebne Celince na spotkaniach literackich.

                    www.tvp.com.pl/pegaz/Strony/_05/literatura.html
                    • mathias_sammer przypomnialo misie coc:) 12.10.05, 15:02
                      Oprocz tego, ze jestem glodny i ide, to nie tak dawno przeczytalem wpis pewnego
                      owocka o salonach muzycznych Media Markt. Owocek wykazal sie znajomoscia
                      sklepow w Lodzi, a ja wykazalem sie znajomoscia strony internetowej, z ktorej
                      czerpal wiadomosci. Dalej obserwuje historie, tyle , ze gdzie indziej:)))

                      I znowu spiewam: Opa hat noch den Kaiser gesehn... Oma hat den Opa gesehn, o
                      yeah!:)Brawo Harald, a propos Haralda mysli me wedruja do "Titanica"..:)
                      M.S.
              • kowianeczka Re: :) ..Kaminer:) 12.10.05, 13:19
                Dzwoooon, dzwooon, dzwooon dzwoneczku
                Moj stepowy skowroneczku
                Dzwon! Dzwon! dwzwon! ;)

                kowianeczka
      • kowianeczka Re: Mathiasie, ide po kawe 14.10.05, 10:46
        Mleka mi zabraklo, a nie chce mi sie isc do sklepu. W domu cieplym i slonecznym
        siedze, musze wydziergac dzis tylko kilka stron, ale bez bolu.

        Wiesz, ze mam swietna maszyne do kawy? Wychodzi wspaniale cappucino i
        espresso. Brak mleka, zrobie espresso z cukrem trzcinowym.

        Piekny portal, posiedze, poczytam, jak milo obcowac z takimi ludzmi, czy przez
        paier, czy monitor. Przekopiuje kilka tekstow, puszcze je w obieg, warto.

        Dobrze mi.
        kowianeczka
        • mathias_sammer Re: Mathiasie, ide po kawe 14.10.05, 11:00
          Fajna strona, dziekuje za przeslany link.

          Dobrze, ze nas nikt nie czytuje, bo wiesz..ludzie maja czasami asocjacje
          myslac, ze do nich i o nich.

          Poszukam czegos dla Ciebie,

          M.S.
          • mathias_sammer Re: Mathiasie, ide po kawe 14.10.05, 12:05
            Kowianeczka, slicznoto Ty moja, nie mam tekstu dla Ciebie, gdyz popijac kawe
            zasiedzialem sie w rubryce Swiat GW, w ktorej oczywiscie Cie widzialem.
            Chlopaki z GW korzystaja z tych samych zrodel informacji, co Ty- tylko jak na
            polskich dziennikarzy przystalo- musza teskt ubzdzic "swoim punktem widzenia".
            Pozostanmy wiec przy zrodlach, ktore daja nam szanse na wyciaganie wlasnych
            wnioskow.

            Ale o czym to ja chcialem...? Juz wiem, nastepnym razem przyniose jakas
            ksiazeczke, tymczasem dzwonila moja zonka, bedzie w domu wczesniej i idziemy do
            muzeum.
            To moja pierwsza duza wyprawa "na stojaco-chodzaco" po wypadku. Bardzo ciesze
            sie!

            To na razie, widzimy sie niebawem, moja slodyczy:)

            M.S.
            • mathias_sammer Re: Mathiasie, ide po kawe 14.10.05, 12:15
              Mam cos:):
              www.helge-online.de/index1.htm
              • kowianeczka Re: Mathiasie, ide do domu 17.10.05, 15:45
                Helge Schneider zdobyl nagrode. Uwielbiam go.
                Nie da sie czytac forum. Wtornosc nad wtornosciami i hipokryzja do potegi entej.
                Panuje juz takie zaklamanie i identyfikacja wlasnego tylka z politykami, ze to
                nawet nie schizofrenia, lecz totalne usposledzenie w rozwoju - juz
                biologicznym, bo o intelektualnym nawet nie wspomne.

                Mysle, ze laczy ich tak wiele, ze za 10 lat dogadaja sie. To tylko 10 lat, jak
                z bicza strzeli. Chyba jednak mnie wykurza z forum wlasna glupota, niemoca i
                nieudacznictwem. Sa tak podobni do siebie, ze odnosze wrazenie, iz w korcu
                forumowego maku spotkalo sie dwoje blizniakow- dlatego tak siebie nienawidza-
                za wlasne slabosci, za wlasne kompleksy i luzerstwo. Lepszego lustra dziadom
                nie trzeba.

                Pa!

                kowianeczka
    • krollewiecki Echo komunizmu, a literacka tradycja litewska 12.10.05, 10:58
      Zmudz, nadajaca dzisiaj ton literackiej tradycji Litwy, ominelo, wiele mod
      i gatunkow literackich.
      Moi Litewscy znajomi, kiedys mi to ladnie wyjasnili i mam wrazenie, ze byly
      to sprawy, ktorych sam nigdy nie bylbym w stanie doczytac w ksiazkach.

      Litwe ominelo przede wszystkim Oswiecenie i proby racjonalizacji zadarzen,
      tak typowie dla wielu literatur, w tym niemieckiej i polskiej.

      Komunizm, na Litwie bardzej bolesnie odczuwany, niz w Polsce, nie zostal tam
      nigdy zracjonalizowany, gdyz udzial rodzimych komunistow litewskich w jego
      tworzeniu, w przeciwienstwie do tego , co dzialo sie w Polsce, byl niewielki.

      To obce, niezrozumiale Litwinom zjawisko, znakomicie pasuje wlasnie do
      wprzegniecia we wlasna tradycje. Jak bysmy powiedzieli z polska - jako
      kolejna "Stara (a do tego straszna) Basn".
      • mathias_sammer Re: Echo komunizmu, a literacka tradycja litewska 12.10.05, 11:02
        Wiesz moze, czy gdzies na www mozna zalezc wirtualne wydania "Literatury na
        swiecie"?

        M.S.
        • krollewiecki Re: Echo komunizmu, a literacka tradycja litewska 12.10.05, 11:10
          chcialaby mucha do raju...
          nie ma.
          w wersji internetowej masz tylko wybrane fragmenty:
          katalog.czasopism.pl/artykuly.php?id_pisma=274
          • kowianeczka Re: Echo komunizmu, a literacka tradycja litewska 12.10.05, 11:16
            racja Mathiasie, musisz ponownie zaprenumerowac, jesli "chcesz do raju"..:)

            kowianeczka
            • mathias_sammer Re: Echo komunizmu, a literacka tradycja litewska 12.10.05, 12:21
              Tak, chce do raju, chce do raju...:D

              M.S.
              • kowianeczka Mathiasie 12.10.05, 13:18
                Powiedz mi, bo wiem, ze poznales faceta odpowiedzialnego za Marketing w Orlenie
                w Niemczech. Nawet Infor wie, ten Twoj pan - swietnie szkolony, wyksztalcony
                (przystojny nawet) i nie zna tak podstawowych rzeczy, o ktorych pan Waglowski
                tlumaczy niczym w przedszkolu?

                PR za granicą

                „Sukces działalności poza granicami kraju wymaga dwóch czynników: po pierwsze,
                dobrego produktu, a po drugie wiarygodności” – o sposobach prowadzenia działań
                PR za granicą czytamy w artykule Wojciecha Waglowskiego na łamach miesięcznika
                Marketing w Praktyce. W związku z ożywieniem gospodarczym w polskiej
                gospodarce, coraz więcej firm decyduje się rozszerzyć działalność na rynki
                zagraniczne. Wiele z nich jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ważna jest
                komunikacja.
                Najczęściej stosowany schemat to: wejście na rynek, ustabilizowanie sprzedaży,
                a dopiero potem działania marketingowe i public relations. Tymczasem Waglewski
                twierdzi, że wizerunek powinien być budowany od samego początku istnienia firmy
                na danym rynku. Autor artykułu przedstawia istniejące możliwości prowadzenia
                PR.
                Pierwsza to samodzielne prowadzenie działań z zakresu PR na wszystkich
                zagranicznych rynkach. Jej wadą są ograniczenia wynikające z trudności z
                koordynacją oraz rozszerzaniem skali działania. Druga możliwość to wynajmowanie
                agencji lokalnych, które posiadają doskonały know how rynku. Jednak także w tym
                przypadku występują problemy nie tylko z koordynacją działań, ale również ze
                spójnością przekazu. Ostatnim proponowanym rozwiązaniem jest skorzystanie z
                usług międzynarodowej agencji sieciowej, obsługującej PR firmy we wszystkich
                krajach.
                „Najważniejsze, aby została zachowana spójność przekazu, co znaczy, że
                komunikaty docierające na dane rynki, mimo swojej specyfiki, powinny ukazywać
                określony i zamierzony obraz firmy” – zaznacza w zakończeniu Waglowski.



                Źródło: Marketing w Praktyce, Firmowy PR na zagranicę, Wojciech Waglowski,
                01.10.05, s. 50
                12.10.2005
              • kowianeczka chce być kanclerzem czynu 18.10.05, 23:30
                Ide spac. Troche newsow z dzisiaj po polacku.

                kowianeczka
                ---

                Wywiad A. Merkel - chce być kanclerzem czynu
                "Der Spiegel", 17. 10.05: "Nie boję się" - wywiad z przew. CDU Angelą Merkel.
                Zapowiedzi ała, że i ona, jak nadejdzie odpowiednia chwila będzie świętowa ć.
                Teraz najważniejszym jest wybór kanclerza oraz negocjacje koalicja ntów, które
                potrwają jeszcze cztery tygodnie. Merkel jest bowiem św iadoma ogromnych
                oczekiwań i to zarówno w kraju jak i zagranicą. Dla Merkel nie jest aż tak
                istotne jak dla innych, iż będzie ona pierwsz ą kobietą na stanowisku kanclerza
                w Niemczech. Po jej kadencji, jak uwa ża, ten fakt powinien stać się
                normalnością i nie budzić tak wi elu dyskusji, jak to ma miejsce dziś. Merkel
                nie postrzega siebie, jako " zimnej damy". Jest, jak sama zauważa,
                doświadczonym politykiem i stąd jej reakcje nie są "typowo kobiece". Merkel
                widzi się jako osobę czy nu, która chce wpływać na rzeczywistość, ją czynnie
                kształtow ać a takie możliwości daje urząd kanclerski. Jej głównym celem jest
                przywrócenie dobrej sytuacji w Niemczech, m.in. przez redukcję bez robocia,
                powrót Niemiec do czołówki najlepszych krajów w obszarze g ospodarce. Merkel
                zapowiedziała, iż postara się wykorzystać produkt ywnie stanie na czele rządu
                trzech partii. I mimo, iż przed wyborami wy powiadała się zdecydowanie
                przeciwko koalicji z SPD, to wyborcy zdecydo wali inaczej, a ona szanuje ich
                zdanie. "Wielka koalicja" nie oznacza wed ług Merkel zgody na porozumienie na
                bazie najmniejszego wspólnego miano wnika. Merkel zaznaczyła, iż chce
                wykorzystać cztery kolejne lata i k onkretnie działać. Merkel zaznaczyła, iż
                CDU/CSU również są z obowiązane do działania na rzecz sukcesu tej koalicji,
                gdyż tu gra id zie o wiarygodność. Jeśli za cztery lata się nie polepszy
                sytuacja w porównaniu z dzisiejszą, to będzie to, zdaniem Merkel, porażka ob u
                koalicjantów a nie tylko jednaj ze stron. Merkel jednoznacznie wypowied ziała
                się, iż przyszła koalicja jest na okres czterech lat i takie przekonanie
                dostrzegła również po stronie SPD. Dyskusje na temat ogra niczenia kompetencji
                kanclerza "wielkiej koalicji" uważa Merkel za zamkni ętą i podkreśliła, iż
                koniecznym jest aby przy stole gabinetu zas iadły przedstawiciele różnych
                partii. Merkel widzi się zatem jako k anclerza - moderatora, ale nie pasywnego.
                Jako kanclerz rządu koalicyjneg o, jak podkreśliła Merkel, musi ona dbać o
                sprawiedliwe traktowanie o bu stron koalicji i jasno wyznaczać kierunki
                działania. Przyszła koal icja musi, zdaniem Merkel, opierać się przede
                wszystkim na współpra cy, gdzie obaj koalicjancji poczuwają się do
                odpowiedzialności za ca łość a nie tylko za swoje sukcesy. Całość tej
                kooperacji powinn a, według opinii Merkel, opierać się na wzajemnym zaufaniu,
                bo tylko tak jest możliwy do osiągnięcia sukces w tej koalicji. Merkel patrzy w
                przyszłość i nie chowa urazu wobec członków SPD za wypowiedzi p od jej adresem.
                Patrzenie w przeszłość nie prowadzi do niczego, zdani em Merkel, chyba tylko
                jeśli chce się wyciągnąć nauki dla siebie na przyszłość. Polityk musi, zdaniem
                Merkel, być wrażliwym zaró wno wobec obywateli jak i wobec głosów krajów
                związkowych. Polityko wi nie wolno zapomnieć, iż jego obowiązkiem jest posługa
                krajowi i jego obywatelom, dlatego też pokora niezbędnym jest zachowanie pokory
                p rzez polityków. Pod pojęciem "koalicja nowych możliwości" rozumie M erkel,
                szansę jaka daje "wielka koalicja" na objęcie swym programem sze rokich kręgów
                społecznych. Jako mierniki sukcesu przyszłej koalicji po zakończeniu jej okresu
                rządów, wymieniła Merkel, zmniejszenie b ezrobocia w kraju, jednak bez
                podawania określonych liczb oraz zwiększe nie zatrudnienia i liczby stałych
                miejsc pracy związanych zwłaszcza z nowymi technologiami. Merkel zaznaczyła, iż
                koniecznym jest opracowani e na nowo budżetu, do czego koalicja jest
                zobowiązana nie tylko ze wzgl ędu na sytuację wewnętrzną, ale również biorąc
                pod uwagę pa kt stabilizacji. W temacie reformy federalizmu Merkel również
                opowiedzi ała się za koniecznością zmian. Zwłaszcza należy wycofać si ę z
                propozycji zeszłej koalicji odnośnie mieszanego finansowania i za dań
                wspólnotowych. Takie zmiany są konieczne do polepszenia wydajno ści państwa.
                Niemcy zdaniem Merkel muszą bowiem odpowiedzieć na wyz wania czasu i być zdolne
                do podejmowania decyzji szybkich i skutecznych. Dlatego też koniecznym jest w
                opinii Merkel jasny podział kompetencji. Wtedy stanie się jasne kto za co
                odpowiada i wyborcy będą mogli przyp isać porażki prawdziwemu winowajcy. Merkel
                podkreśla również, i ż takie podejście wpłynie pozytywnie na konkurencję
                pomiędzy kraj ami związkowymi. Lepsi staną się przykładem dla innych i będzie s
                ię można na ich wzorcu uczyć skutecznych i efektywnych rozwiązań. Tą drogą
                będzie możliwe przeforsowanie takich rozwiązań, zazna cza Merkel, które nie
                miałyby szans na akceptację, gdyby decydowano o nich odgórnie dla wszystkich.
                Przed Niemcami, zdaniem Merkel, stoją du że wyzwania, które budzą obawy u
                obywateli, jednak są konieczne. Za daniem nowej koalicji jest pokazanie
                narodowi, iż na końcu "tego czarne go" z pozoru tunelu reform jest światło i
                nie należy wątpić. W cz asie kampanii wyborczej Merkel jasno postawiła problemy
                i wyzwania, jakie stoją przed Niemcami, jak choćby podwyżka podatków, a to nie
                przyn iosło jej powodzenia u wyborców. Jednak Merkel nie chce rezygnować z
                owego "szczerego" tonu debaty ze społeczeństwem i za swoje zadanie uwa ża teraz
                obudzenie wśród obywateli zaufania do polityki, jako tej kt óra ma poradzić
                sobie z globalnymi wyzwaniami. Merkel nie widzi alterna tywy dla polityki
                reform, które maja się przyczynić do wzrostu i powi ększenia zatrudnienia. Za
                konieczne uważa Merkel poprawę rozwiąza ń przyjętych wraz z Hartz IV, gdyż
                przyczyniły się one tylko do w zrostu wydatków i do pogorszenia położenia grup,
                które powinny dost ać pomoc (dobrze wykształceni fachowcy). Od swego przyszłego
                partnera oczekuje Merkel otwartości na nowe rozwiązania i gotowości do czynne
                go współdziałania. Sama określiła swój styl przyszłej pracy j ako koleżeński i
                gotowy do otwartych dyskusji. Merkel nie obawia się udziału w rządzie takich
                indywidualności, jak Stoiber, gdyż, jak za uważyła, będzie to tylko
                stabilizowało przyszły rząd.
                • kowianeczka komentarz- Kwach w USA 18.10.05, 23:31
                  Rosyjski komentarz do wizyty Prezy denta Kwaśniewskiego w USA
                  14 bm. na stronach 'Niezawisimoj G aziety" ukazał się artykuł Władimira
                  Blinkowa nt. piątej, pożeg nalnej wizyty polskiego prezydenta w Stanach
                  Zjednoczonych. Wraz z A. Kwa śniewskim odejdzie do przeszłości całe
                  dziesięciolecie "polskiej pieriestrojki". Zrozumiałe jest, iż prezydent w
                  pierwszym rzędzie pos tanowił pożegnać się z głową amerykańskiej administracji,
                  a n ie jego niemieckim czy francuskim odpowiednikiem. Poczynając od wstąpie nia
                  do NATO w 1999 r. "Warszawa niestrudzenie buduje szczególne, pełne zaufania
                  stosunki ze swoim potężnym protektorem". Szczyt tej strategicz nej przyjaźni
                  przypadł na 2003 r. wraz z wysłaniem polskiego kontynge ntu do Iraku. Wojna od
                  początku była w polskim społeczeństwie bardz o niepopularna, a po śmierci maj.
                  Kupczyka aż 80% ludności było "za wycofaniem rodaków z amerykańskiego piekła".
                  Mimo to Warszawa wype łniała swoje sojusznicze zobowiązania licząc na określone
                  korzy ści: kontrakty na uzbrojenie dla irackiej armii oraz umowy budowlane podc
                  zas odbudowy Iraku. Podczas wizyty Kwaśniewskiego gospodarz Białego Dom u nie
                  obiecał gościowi zniesienia obowiązku wizowego dla polskich oby wateli,
                  zwiększenia pomocy wojskowej, ani irackich kontraktów. Dał na tomiast do
                  zrozumienia, iż planowane do 1 stycznia wycofanie polskiego ko ntyngentu
                  stanowi dla strony amerykańskiej rozczarowanie i wyraził nadz ieję na zmianę
                  stanowiska w tej sprawie przez nowy rząd. George Bush ucieszyłby się też, jeśli
                  polski minister obrony i spraw zagraniczn ych odwiedziliby Amerykę jak
                  najszybciej to będzie możliwe. W. Blinko w podkreśla, iż amerykański sen
                  Polaków nie ziścił się i na p otwierdzenie tego faktu przytacza opinie
                  politologów: Andrzej Michalik - "Ameryka wykorzystuje Polskę"; Zbigniew
                  Lewicki - "Ameryka nie spieszy si ę wyjść Polsce naprzeciw nawet w tak drobnej
                  sprawie jak ruch bezwizo wy". Minister spraw zagranicznych RP, A.D. Rotfeld
                  natomiast zapowiada, i ż zniesienie obowiązku wizowego będzie możliwe nie
                  wcześniej ni ż w 2007-2008 r. Autor wnioskuje, iż Polska jest zbyt małym
                  krajem, b y utrzymywać ze Stanami Zjednoczonymi wyrównane stosunki. Stąd polito
                  lodzy zastanawiają się jak można skorygować międzynarodowe priory tety RP. W.
                  Blinkow przypuszcza, że jeśli zwycięzcą II tury wybor ów okaże się Tusk, to
                  skupi się on na normalizacji stosunków z Eu ropą. Przypomina, iż w ostatnim
                  czasie nagromadziło się wiele niepo rozumień w relacjach między Polską a innymi
                  krajami UE, zwłaszcza N iemcami: konflikt wokół Centrum Przeciwko Wypędzeniom
                  oraz budowa gaz ociągu bałtyckiego "na szkodę energetycznego bezpieczeństwa
                  Polski. " Mimo, iż Polska wraz z Francja i Niemcami tworzy Trójkąt Weimarski,
                  to rzadko uczestniczy we wspólnej grze. Warszawa chce grać pierwsze sk rzypce w
                  Europie Środkowowschodniej i przekonać UE o celowości takieg o układu. Jednak o
                  tym, jak osiągnąć ten cel, musi zdecydować ju ż nowy rząd. Jest wielce
                  prawdopodobne, iż zmianie ulegnie równie ż polska polityka wschodnia. Kandydat
                  PO na ministra spraw zagranicznych, Władysław Bartoszewski twierdzi, iż
                  ustanowienie równoprawnych sto sunków z sąsiadami Polski - Niemcami i Rosją -
                  "powinno stać się elementarzem stosunków międzynarodowych."
                  • kowianeczka dalej tuz przed snem 18.10.05, 23:40
                    Komisarz P. Mandelson: "Europa utraci <kolosalną szansę&g t; z liberalizacji
                    handlu rolnego"
                    The Irish Independent; 17.10 . W wywiadzie dla The Irish Independent komisarz
                    ds. handlu P. Mandelson os trzegł, że Irlandia i cała Europa utraci "kolosalną
                    szansę" z lib eralizacji handlu na świecie, jeżeli 25 członków UE nie poprze na
                    s potkaniu 18.10. strategii proponowanej przez Mandelsona. Korzyści dla Eur opy
                    i moralny obowiązek pomocy krajom biedniejszym powinny przeważyć nad obawą
                    przed wyzwaniem, z jakim spotka się europejskie rolnictwo w p rzypadku podjęcia
                    kompromisowej decyzji kończącej rundę negocjacji liberalizacyjnych.
                    Przykładowo, Irlandia eksportuje 2/3 swojej produkcji. "Celtycki tygrys" został
                    oparty o gałęzie nowoczesne, takie jak IT, komunikacja, farmaceutyki. Handel
                    zagraniczny jest ważnym elementem gospo darki irlandzkiej. Francja popierana
                    przez Irlandię obawia się, że Ma ndelson może posunąć się za daleko w
                    rokowaniach liberalizacyjnych z USA w sektorze rolnictwa. Mandelson wskazał, że
                    brak zaufania do nieg o wynika być może z bliskiej przyjaźni z T. Blairem,
                    który znany je st z wrogiego stosunku do WPR. Zdaniem europejskiego komisarza
                    ds. handlu, ten brak zaufania nie ma realnych podstaw. Jego zdaniem, Europa
                    może konk urować w produkcji rolnej w tych dziedzinach, gdzie ma konkurencyjną
                    pr zewagę. Jego oferta wobec partnerów z WTO nie spowoduje żadnych dodat kowych
                    cięć w pomocy UE dla farmerów. Propozycje Mandelsona w pełni zgadzają się z
                    istniejącymi reformami wewnętrznymi WPR. W dniu 14. 10 miało miejsce spotkanie
                    Mandelsona z ministrem handlu Irlandii Michael em Ahernem w celu
                    przedyskutowania aktualnego stanu negocjacji. Komisarz po dkreślił, że
                    liberalizacja handlu będzie korzystna dla Europy z uwa gi na fakt, że 85%
                    europejskiego eksportu to towary przemysłowe lub us ługi.
                    • kowianeczka Re: dalej tuz przed snem 18.10.05, 23:41
                      LONDYN
                      1. Przed szczytem UE w Hampton Court - Czy dojdzie do porozu mienie ws. budżetu
                      Stephen Castle, "Skasować unijny rabat w zamian za reformę - mówi Prescott", S.
                      Castle, "Francuzi będą krzy czeć wokół, ale tego się spodziewamy",
                      Poniedziałkowy wywiad z Jo hnem Prescottem, "The Independent" z dn. 17.10.05;
                      art. Jose Maria Aznar, " Nie jest za późno, żeby porzucić pesymizm Europy",
                      art. Wolfgang Mu nchau "Dlaczego odnowa gospodarcza będzie musiała
                      poczekać", "Financi al Times" z dn. 17.10.05. Na łamach "I", John Prescott,
                      brytyjski wicepre mier, stwierdza, że w zamian za reformę WPR, Wielka Brytania
                      mogłaby zrezygnować z unijnego rabatu. Wcześniejsza nieustępliwość Londyn u w
                      kwestii rabatu była jedną z przyczyn porażki czerwcowego szczytu UE.
                      Wicepremier uważa, że skierowanie środków z WPR na rzecz fundus zy regionalnych
                      mogłoby stanowić część budżetowego porozumienia . Prescott przyznaje zarazem,
                      że będzie ono trudne do osiągnięcia z e względu na głębokie podziały między
                      Francją a WB. Tymczasem, W. Munchau z "FT" radzi, żeby premier T. Blair
                      wykorzystał zbliżają cy się szczyt w Hampton Court na przygotowanie
                      porozumienia ws. budżetu . Kompromis w tej sprawie "jest wszystkim, co
                      pozostało do uratowania z r ozpadającej się blairowskiej prezydencji w UE" -
                      komentuje Munchau. Aut or tekstu ocenia zarazem, że ekonomiczna odnowa Europy
                      musi poczekać co najmniej do 2007 r. (niemiecka prezydencja w UE oraz wybory
                      prezydenckie w e Francji). Mniej pesymistyczny jest Jose Maria Aznar, były
                      hiszpański premier, który na łamach "FT" uspokaja, że "nie jest jeszcze za pó
                      źno na zmianę biegu w Europie". Recepta Aznara jest następująca: zd efiniowanie
                      granic UE, pozostawienie modelu instytucjonalnego opartego o Tr aktat z Nicei,
                      reforma gospodarcza (liberalizacja, silniejszy jednolity ryn ek, więcej
                      otwartości i elastyczności, niższe podatki - rewitalizac ja Agendy
                      Lizbońskiej), umocnienie paktu stabilności i wzrostu, zdefini owanie polityki
                      wobec terroryzmu i imigracji, wzmocnienie stosunków trans atlantyckich (reforma
                      NATO i utworzenie wielkiego atlantyckiego obszaru gos podarczego). Były
                      hiszpański premier podkreśla konieczność ponown ego odkrycia kulturalnych
                      wartości Europy, w tym wartości chrześcija ńskich, oraz odejścia od błędnej
                      polityki wielokulturowości. Azna r ocenia, że z Angelą Merkel jako kanclerzem
                      Niemiec, istnieje większ a szansa na skierowanie Europy na dobrą drogę.


                      zrodlo MSZ, naturalnie, caly czas
                      • mathias_sammer Re: dalej tuz przed snem 19.10.05, 15:10
                        Tu jestes moja slodziutka:) Stesknilem sie za Toba, dziekuje za informacje z
                        prasy, licze na wiecej. Bedziesz tesknic, gdy zrobie malutka przerwe od forum?
                        Tylko nic nie pisz nt, bo urosne tak bardzo, ze nie zmieszcze sie przez futryne.

                        Ech... no i mam dylemat:)
                        M.S.
                • mathias_sammer Re: chce być kanclerzem czynu 19.10.05, 15:41
                  Kowianeczko, przepraszam Cie najmocniej, ale zabalalamuciem po sasiedzku. Nie
                  gniewaj sie na mnie, prosze.
                  Musze juz isc, ale licze, ze przyjdziesz do mnie jeszcze, nie odepchniesz mnie
                  od siebie? Wiem, ze kardiolog wyslal kwiaty stajac sie niejako blizszy Twemu
                  sercu, ale nie odtracaj mnie zagubionego. Jam filozof i lachmyta, milcze, kiedy
                  swiat mnie pyta:)

                  Tschüss,
                  M.S.
                  • kowianeczka Re: chce być kanclerzem czynu 24.10.05, 11:08
                    mathias_sammer napisał:

                    > Kowianeczko, przepraszam Cie najmocniej, ale zabalalamuciem po sasiedzku. Nie
                    > gniewaj sie na mnie, prosze.
                    > Musze juz isc, ale licze, ze przyjdziesz do mnie jeszcze, nie odepchniesz
                    mnie
                    > od siebie? Wiem, ze kardiolog wyslal kwiaty stajac sie niejako blizszy Twemu
                    > sercu, ale nie odtracaj mnie zagubionego. Jam filozof i lachmyta, milcze,
                    kiedy
                    >
                    > swiat mnie pyta:)
                    >
                    > Tschüss,
                    > M.S.


                    ---

                    Mathiasie, dopoki nie minie mi niechec do Polakow, kraju, nawet polskich lak
                    nie zamierzam pisywac, a tym bardziej czytywac.
                    Samo forum i co Polacy zmniejacy nicki dla podkreslenia swoich politycznych
                    przekonan, plec, wiek (vide forum Wprost "mlody Polak" dla podkreslenia swoich
                    interesuja mnie jeszcze mniej. To nie jest juz moja Polska, musze w spokoju
                    zrewidowac swoje dalsze zycie w odniesieniu do kraju urodzenia.


                    Za Toba Mathiasie tesknic nie bede, spotykamy sie przeciez gdzie indziej tzn.
                    na forum w Niemczech.


                    Do zobaczenia tam.

                    Wrzuce na forum natomiast tlumaczenia relacji prasy zagranicznej. I tak
                    dystrybuuje do roznych zrodel, wiec dlaczego sporadycznie tu nie kontynuowac?

                    kowianeczka

                    • kowianeczka poprawka 24.10.05, 11:10
                      Samo forum oraz Polacy zmniejacy nicki, plec, wiek dla podkreslenia swoich
                      politycznych
                      przekonan(vide forum Wprost "mlody Polak")
                      interesuja mnie jeszcze mniej.
                      • mathias_sammer Re: poprawka 24.10.05, 12:20
                        Kowianeczko, jesli masz choc troche szacunku dla siebie to pozegnaj wreszcie
                        ten gnoj i daj sobie spokoj. Forum jest dokladnie odzwierciedleniem bagna w
                        jakim znalazla sie Polska, bagna, w ktorym dobrze sie czuje, w ktorym dobrze
                        Polakom pachnie. Nie zycze sobie, zebys tu pisywala , nie chce Twoich
                        przedrukow z prasy.

                        Skoncz wreszcie z ta nedza, chyba, ze upaja Cie widok frustracji i dziadostwa
                        ludzkiego?!

                        Mowie tylko do Ciebie -kowianeczko- blagam nie rozczaruj mnie!

                        Brzydze sie tym krajem, brzydze sie mysla polityczna w nim panujaca, na ktora
                        zaglosowala wiekszosc, brzydze sie kur-wa tradycja, polska goscinnoscia, rzygac
                        mi sie chce na widok kotletow schabowych i tlustego rosolu niedzielnego z fura
                        makaronu, dostaje biegunki ogladajac pielgrzymki do Czestochowy, czy sluchajac
                        slowa "Bog, Honor i Ojczyzna". Nie moge zniesc zaklamania, hipokryzji,
                        zacofania, braku edukacji, prymitywizmu, chamstwa i wsiowosci tego
                        kraju. "Polska dla Polakow"? ! - bardzo prosze. Niektorzy emigranci zmieniali
                        paszporty, bo podobno musieli, ja DOBROWOLNIE rozwaze opcje zmiany obywatelstwa.

                        Moga mnie nazywac Volksdeutchem- a przyjme te slowa z wdziecznoscia i duma, bo
                        kur-wa nie chce byc Polakiem podobnym do nich. Nie chce nawet pisac i mowic w
                        jezyku narodu, ktorym sie brzydze- jezykiem wlasnych ojca i matki.

                        M.S.
                        • hansii zalosne i zenujace 24.10.05, 12:26
                          mathias_sammer napisał:
                          Nie chce nawet pisac i mowic w jezyku narodu, ktorym sie brzydze
                          - jezykiem wlasnych ojca i matki.
                          >
                          > M.S.
                          >
                          Zalosne i zenujace. Tylko po co jednak pisujesz tak dlugo po polsku?
                          jest tyle forow niemieckich. Pepowine trzeba bylo juz wczesniej odciac,
                          jezeli uwiera.

                          Dr. J.K.
                          (od ponad 20 lat w Niemczech)
                          • mathias_sammer Re: zalosne i zenujace 24.10.05, 12:33
                            Spierd.alaj szmato z tego watku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                            M.S.
                            • karielcia Re: zalosne i zenujace 24.10.05, 12:35
                              mathias_sammer napisał:

                              > Spierd.alaj szmato z tego watku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              >
                              > M.S.

                              Dziecie, zaczyna kulturalnie mowic?
                              Odpowiedz grzecznie na pytanie.
                              I nie zapominaj, ze to ja ZAWSZE decyduje, gdzie i o czym pisze :)

                              Tfuj , jak zawsze, Dr. J.K.


                              • mathias_sammer Re: zalosne i zenujace 24.10.05, 12:37
                                Nie interesuja mnie ludzkie gnidy i ich nedzne przydupasy prowadzone na
                                postronku, pozbawione wlasnej tozsamosci.

                                M.S.
                                • hansii moje Ty biedactwo... 24.10.05, 12:42
                                  mathias_sammer napisał:

                                  > Nie interesuja mnie ludzkie gnidy i ich nedzne przydupasy prowadzone
                                  na postronku, pozbawione wlasnej tozsamosci.
                                  >
                                  > M.S.


                                  Na tym watku, hloopcze, tlumaczylem Ci juz, jak "Krolewiecki" tajniki
                                  litewskiej tozsamosci i wynikajaca z niej litewska tradycje kulturalna.
                                  wytlumacze Ci takze polska tradycje, jesli zapragniesz :)


                                  Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
                                  w 1981 - dzialacz "Solidarnosci" w Warszawie
                                  • mathias_sammer Re: moje Ty biedactwo... 24.10.05, 12:46
                                    Nie rozumiesz co do ciebie mowie?

                                    M.S.
                                    • hansii Re: moje Ty biedactwo... 24.10.05, 12:49
                                      mathias_sammer napisał:

                                      > Nie rozumiesz co do ciebie mowie?
                                      >
                                      > M.S.

                                      Nie mam najmniejszego zamiaru!
                                      To Ty masz zrozumiec, co ja do Ciebie mowie :)
                                      To jak? Przejdziemy do ustalania przyczyn takiego, a nie innego,
                                      rozwoju historycznego Narodu Polskiego i jego kultury, takze tej politycznej?

                                      Tfuj , jak zawsze, Dr. J.K.
                    • mathias_sammer kowianeczko 24.10.05, 12:55
                      Kowianeczko wylogowujac sie juz odnioslem wrazenie , ze mam do czynienia nie
                      tyle z odpadem ludzkim, jego wierna sluzba sprzataczek mysli, ktora honorem
                      godnego plebejskiego wycierusa zaslania zbrodniarza, ale z prawdziwymi
                      polglowkami- i stwierdzenie tego osatniego, jakze zenujacego dla mnie faktu-
                      mnie wzyczajnie obraza.

                      Sciskam Cie moja slodyczy! Wybacz chwilowe watpliwosci na rzecz innego
                      forumowego nicka. Nie wiedzialem co czynie- tez mam prawo popelnic blad.

                      M.S.

                      Zamiescilem juz informacje, gdzie trzeba, "wypelnilem zdanie, prezesie
                      • mathias_sammer Re: kowianeczko 24.10.05, 12:58
                        "Wypelnilem, zadanie, prezesie" tekst mam pociety i gdy przesuwam myszka znika
                        tekst, widze dopiero po wyslaniu- pewnie jakies usterki lub wlasny oczny
                        niedowlad.

                        Oddaje sie w Twoje rece, kowianeczko, jam slepy, ale TWOJ.

                        M.S out
                        • mathias_sammer popatrz na to! 24.10.05, 15:33
                          Przekopiowalem i juz puscilem do moich znajomych, rowniez polskojezycznych
                          Rosjanow. Niech wiedza, ze dopiero co mianowany jasnie wielmozny monarcha pan
                          prezydent Lech Kaczynski bedzie mogl niebawem na wyznaczonych do tego celu
                          audiencjach podejmowac poddanych z podarkami. Pan Putin ma nawet pierwszenstwo
                          i nie musi ustawiac sie w kolejce do naszego wladcy. Oby tylko nie zapomnial
                          stosownie sie przygotowac i nie przyjsc z pustymi rekami. Moze przyjsc
                          kawalkiem rury majacej polaczyc go z Niemcami lub ewentualnie z bejsbolem.
                          Tak czy inaczej Putin padnie ze smiechu, slyszac, ze w Polsce mamy juz
                          dyplomatyczny precedens.

                          M.S.
                          L.Kaczyński o stosunkach z Niemcami i Rosją





                          ZOBACZ TAKŻE


                          • Oficjalne wyniki PKW: Kaczyński 54,04 proc., Tusk 45,96 proc. (24-10-05,
                          14:13)







                          PAP 24-10-2005, ostatnia aktualizacja 24-10-2005 15:07

                          Prezydent-elekt Lech Kaczyński powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że
                          pierwszym etapem poprawy stosunków polsko-rosyjskich byłaby wizyta prezydenta
                          Rosji Władimira Putina w Warszawie. Ocenił, że stosunki z Niemcami,
                          to "stosunki z krajem podwójnie sojuszniczym, w ramach UE i NATO"

                          "Niektóre działania podjęte ostatnio przez Niemcy pomijają ten oczywisty fakt.
                          Tutaj - jak sądzę - problem polega nie na tym, aby rozmawiać na zasadzie
                          przyzwalającej o każdej nowej sprawie, którą stawia nasz sojusznik, tylko żeby
                          powiedzieć jasno, że w pewnych sprawach my się nie zgadzamy" - powiedział
                          L.Kaczyński na konferencji prasowej w Sejmie

                          L.Kaczyński zadeklarował "dobrą wolę" jeśli chodzi o stosunki z Niemcami i z
                          Rosją. "Chcemy dobrych stosunków i z Rosją i z Niemcami" - zaznaczył prezydent-
                          elekt.
                          • mathias_sammer Re: popatrz na to! 24.10.05, 15:41
                            Kowianeczko, popatrz na biedactwa forumowe. Mysla, ze do nich mowie, a moze
                            nawet mysl jakas uktyta niose.

                            Zapytano mnie czy mam zamiar dolaczyc do (miejmy nadzieje) rodzacej sie
                            opozycji w Polsce, kraju, ktory tyle dla mnie znaczy. Spojrzalem na nich
                            powaznie, potem wybuchnalem smiechem.

                            M.S.
                            • mathias_sammer :-) 24.10.05, 15:45
                              Robactwo w kupach krowich zaczelo sie poruszac. Jak ladnie. Jakie wypasione,
                              jakie politycznie umotywowane, moze nie beda robic przerwy na spanie? Fajnie by
                              bylo moc widziec ich non stop.

                              Musicie sypiac az 4h dziennie?

                              Stanowczo za duzo snu, stanowczo was za malo.

                              Tocz kulke, tocz, hahahaha

                              M.S.
                              • kowianeczka Zadanie zostalo wykonane, panie Prezesie 24.10.05, 16:55
                                Mozemy isc do domu:)

                                kowianeczka
                                • kowianeczka Re: Zadanie zostalo wykonane, panie Prezesie 24.10.05, 17:15
                                  A pamietasz tekst kardiologa o uzaleznieniach i tej matce, ktora zmarla bodajze
                                  30 czerwca? Wiesz, jakos mi tak dziwnie, smutno, liczylam, ze wyksztalocna
                                  kobieta cos osiagnie jeszcze w zyciu, cos zrobi pozytecznego, gdy pisal o tym,
                                  by zostala wykladowca.
                                  To musi byc straszne wiedzac, ze nic nie da sie zrobic, ze trzeba czekac tylko
                                  na smierc, ktora kiedys przeciez przyjdzie. Byc nieprzydatnym i niepotrzebnym,
                                  po ktorym nikt nie zaplacze, chyba , ze oplacone przez ubezpieczenie placzki
                                  lub nicki forumowe. Okropne. Kompletna nieprzydatnosc spoleczna. Jakze
                                  przerazajace musi byc ODRZUCENIE W REALU, ktore tlumaczymy wlasnym wyborem,
                                  odrzucenie przez znajomych, ktorzy nie zadzwonia, bo zapomnieli numeru.
                                  telefonu, Nie sa zajeci, nie zapomnieli nr tel, po prostu nie zadzwonia, bo ich
                                  nie ma. Nie ma nikogo, komu w realu zalezaloby na zyciu takich osob jak ta
                                  kobieta? A przeciez byla utalentowana... Po prostu tragedia.

                                  Pa! Do nastepnego.

                                  kowianeczka

                                  PS- a teraz odpowiem na pytanie. Lubie upajac sie widokiem , ktory opisywales.
                                  Po prostu ciesze sie, ze mnie to nie spotkalo.
                          • kowianeczka Re: popatrz na to! 24.10.05, 16:35
                            mathias_sammer napisał:

                            > Przekopiowalem i juz puscilem do moich znajomych, rowniez polskojezycznych
                            > Rosjanow. Niech wiedza, ze dopiero co mianowany jasnie wielmozny monarcha pan
                            > prezydent Lech Kaczynski bedzie mogl niebawem na wyznaczonych do tego celu
                            > audiencjach podejmowac poddanych z podarkami. Pan Putin ma nawet
                            pierwszenstwo
                            > i nie musi ustawiac sie w kolejce do naszego wladcy. Oby tylko nie zapomnial
                            > stosownie sie przygotowac i nie przyjsc z pustymi rekami. Moze przyjsc
                            > kawalkiem rury majacej polaczyc go z Niemcami lub ewentualnie z bejsbolem.
                            > Tak czy inaczej Putin padnie ze smiechu, slyszac, ze w Polsce mamy juz
                            > dyplomatyczny precedens.
                            >
                            > M.S.
                            > L.Kaczyński o stosunkach z Niemcami i Rosją
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            > ZOBACZ TAKŻE
                            >
                            >
                            > • Oficjalne wyniki PKW: Kaczyński 54,04 proc., Tusk 45,96 proc. (24-10-05
                            > ,
                            > 14:13)
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            > PAP 24-10-2005, ostatnia aktualizacja 24-10-2005 15:07
                            >
                            > Prezydent-elekt Lech Kaczyński powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że
                            > pierwszym etapem poprawy stosunków polsko-rosyjskich byłaby wizyta prezydenta
                            > Rosji Władimira Putina w Warszawie. Ocenił, że stosunki z Niemcami,
                            > to "stosunki z krajem podwójnie sojuszniczym, w ramach UE i NATO"
                            >
                            > "Niektóre działania podjęte ostatnio przez Niemcy pomijają ten oczywisty
                            fakt.
                            > Tutaj - jak sądzę - problem polega nie na tym, aby rozmawiać na zasadzie
                            > przyzwalającej o każdej nowej sprawie, którą stawia nasz sojusznik, tylko
                            żeby
                            > powiedzieć jasno, że w pewnych sprawach my się nie zgadzamy" - powiedział
                            > L.Kaczyński na konferencji prasowej w Sejmie
                            >
                            > L.Kaczyński zadeklarował "dobrą wolę" jeśli chodzi o stosunki z Niemcami i z
                            > Rosją. "Chcemy dobrych stosunków i z Rosją i z Niemcami" - zaznaczył
                            prezydent-
                            > elekt.
                            >
                            >


                            Kaczynski chcial zaszczycic swoja przyjaznia kolege Putina? Chcial mu stworzyc
                            mozliwosc zaprzyjaznienia sie, zapewne taka sama jaka chcialby stworzyc
                            dlaAngie Merkel, ktora zaraz po Putinie powinna udac sie z wizyta i
                            gratulacjami na dywanik Kaczynskiego. Chce im dac szanse na zrozumienie i
                            pojednania, Kto? Kaczynski? Monarsze zapedy sredniowecznego zascianka? :)
                            Pozostanie mu tylko Polska, w ktorej poczuje sie spelniony, bo po wyborach i po
                            skomentowaniu wydarzen nikt nie bedzie zastanwial sie na dlosem i rola Polakow.
                            W Polsce beda sie pluc, jak to ich gdzies nie zaproszono, pominieto,
                            zapomniano? A moze konserwatywni liberalowie (znajomosc doktryn politycznych
                            nie jest mocna strona Polakow, zreszta jaka jest mocna strona Polakow)
                            poprowadza Polske ku swietlanej przyszlosci? W koncu Rokite nie poproszono o
                            rozwod z niemiecka zona, wiec moze zona przyda sie w umacnianiu stosunkow
                            Polski z reszta swiata- zbednym dodatkiem do kraju nad Wisla:)

                            Laski slywaja na przywodcow krajow sasiadujacych, laski o Panie Boze! Coz za
                            wspanialomyslnosc! Oh:)

                            kowianeczka
                            • hansii O polskiej polityce zagranicznej 24.10.05, 16:51
                              Poniewaz mam swoj skromniutki udzial w ksztaltowaniu tej polityki w latach
                              1990-92, pozwole sobie dodac , ze istota tej polityki jest DYWERSYFIKACJA
                              ZALEZNOSCI - czyli stratewgiczna, miltarna zaleznosc od USA i ekonomiczna
                              zaleznosc od UE.
                              Wszystkie glowne sily polityczne (poza Samoobrona) akceptuja te zalozenia
                              - tak wiec mozna tu mowic o Consesusie.

                              Wypowiedzi Kaczynskiego nalezy raczej odbierac jako kielbase wyborcza i jestem
                              przekonany, ze praktyka polityczna jego dzialnosci powroci w sprawdzone koleiny.

                              Dr. J.K.

                              polecam:
                              www.pism.pl
                              • kowianeczka Re: O polskiej polityce zagranicznej 24.10.05, 16:56
                                "(...)ze praktyka polityczna jego dzialnosci powroci w sprawdzone koleiny."

                                czyli jakie...?
                                • hansii Re: O polskiej polityce zagranicznej 24.10.05, 17:06
                                  kowianeczka napisała:

                                  > "(...)ze praktyka polityczna jego dzialnosci powroci w sprawdzone koleiny."
                                  >
                                  > czyli jakie...?

                                  Takie - jakie byly .
                                  Dalsza wspolpraca militarna z USA i POWOLNE poglebianie wspopracy z EU.
                                  Pierwsza wizyty Prezydenta nastapi w waszyngtonie.
                                  PS. Wymyslac nie mam co, moje nazwisko i zyciorys jest powszechnie znany na FS.

                                  Dr. J.K.
                                  • kowianeczka Re: O polskiej polityce zagranicznej 24.10.05, 17:18
                                    Boze, jakie to strasszne.
                                    kowianeczka
                                    • kowianeczka Re: O polskiej polityce zagranicznej 24.10.05, 17:20
                                      Polskie wzornictwo przemysłowe w Berlinie
                                      W środę, 26 października 2005r. w Berlinie odbędzie się otwarcie
                                      wystawy "Designed in Poland". Ekspozycja składa się z przeszło 100
                                      sztandarowych produktów przygotowanych przez blisko 60 firm i indywidualnych
                                      twórców.


                                      Wystawa zorganizowana została przez PAIiIZ we współpracy z Wydziałem
                                      Ekonomiczno - Handlowym Ambasady RP w Berlinie i jest częścią programu promocji
                                      polskiej gospodarki w ramach Roku Polsko - Niemieckiego 2005/2006.



                                      Zestaw stołowy "Moasis" - na sól, pieprz, paprykę
                                      producent: Abakus Sp. z o.o., projektant: Olimpia Ajakaiye

                                      Wernisaż wystawy odbędzie się 26 października o godz. 11.00 w Atrium Domu
                                      Niemieckiej Gospodarki - Haus der Deutschen Wirtschaft (Breite Str. 21-29,
                                      10178 Berlin). Ekspozycja będzie dostępna dla zwiedzających do 26 listopada
                                      2005.

                                      Wystawa składa się z przeszło 100 sztandarowych produktów przygotowanych przez
                                      blisko 60 firm i indywidualnych twórców. Wśród prezentowanych eksponatów
                                      znajdzie się odzież, biżuteria, meble, artykuły wyposażenia wnętrz, armatura,
                                      sprzęt elektryczny, porcelana. Prezentowane przedmioty cechuje nie tylko wysoka
                                      jakość wykonania, ale również ciekawe wzornictwo łączące nowoczesność z
                                      tradycją. Wystawa ma zwrócić uwagę na szczególne cechy polskiej sztuki
                                      użytkowej i zachęcić niemieckich konsumentów do sięgania po towary z
                                      metką "made in Poland".



                                      Zestaw stołowy "Bona" - zestaw na olej i ocet
                                      producent: Abakus Sp.z o.o., projektant: Grupa Triada Design

                                      Oficjalnego otwarcia dokonają Ambasador RP w Berlinie - dr Andrzej Byrt i
                                      Prezes Zarządu PAIiIZ S.A. - Andrzej Zdebski. Uroczystość uświetni pokaz
                                      AMBERMODY pt. "Chopiniana" wg scenariusza Michała Starosty oraz krótki koncert
                                      Marii Kulowskiej - wiolonczelistki, wielokrotnej laureatki międzynarodowych
                                      konkursów, grającej muzykę klasyczną, współczesną oraz eksperymentalną.

                                      W wernisażu weźmie udział około 150 zaproszonych gości, wśród nich
                                      przedsiębiorcy niemieccy zainteresowani importem polskich produktów,
                                      przedstawiciele niemieckiego biznesu rozważający możliwość inwestycji w Polsce,
                                      jak również wystawcy - producenci i projektanci.

                                      "Jesteśmy przekonani, że nasza inicjatywa przysłuży się rozwojowi polsko -
                                      niemieckich relacji gospodarczych i promocji krajowych produktów, zwłaszcza na
                                      tak ważnym rynku dla Polski, jakim są Niemcy," powiedział Prezes PAIiIZ,
                                      Andrzej Zdebski.



                                      Bateria umywalkowa "Structure", producent i projektant: Graff Sp. z o.o.

                                      Zwiedzający wystawę otrzymają katalog ze zdjęciami eksponowanych produktów,
                                      opatrzonych w niezbędne dane dotyczące ich istotnych cech, projektanta,
                                      producenta, adresów stron www.

                                      W katalogu znajdzie się także karta konkursowa. W dniu inauguracji zostanie
                                      ogłoszony konkurs na najlepszy zdaniem zwiedzających produkt wystawy. Jego
                                      rozstrzygnięcie przewidywane jest na ostatnie dni listopada 2005. Twórca
                                      zwycięskiego produktu zostanie uhonorowany Nagrodą Prezesa PAIiIZ S.A. oraz
                                      specjalnym dyplomem "Designed in Poland". Wśród głosujących Komisja Konkursowa
                                      wylosuje 11 osób, które otrzymają pamiątki ufundowane przez wystawców.

                                      Dodatkowe zdjęcia eksponatów z wystawy "Designed in Poland" można obejrzeć
                                      tutaj.

                                      WIęcej o działaniach P AIiIZ w ramach roku Polsko - Niemieckiego 2005/2006
                                      tutaj.



                                      Dodatkowych informacji udziela:
                                      Kazimiera Wójcik
                                      Centrum Prasowe PAIiIZ
                                      Tel.: (+48 22) 334 99 41
                                      kazimiera.wojcik@paiz.gov.pl



                                      © Copyright PAIiIZ, 2005 www.paiz.gov.pl
                                      Ten e-mail został wysłany automatycznie, zgodnie z ustawieniami wybranymi na
                                      stronie PAIiIZ.



                                      --------------------------------------------------------------------------------
                                      Aby uzyskać więcej informacji prosimy o kontakt:

                                      Bartosz Kołb
                                      p.o. Kierownika Wydziału Zarządzania Portalem,
                                      Departament Promocji Gospodarczej PAIiIZ SA
                                      Tel.: (+48 22) 334 98 95
                                      E-mail: bartosz.kolb@paiz.gov.pl

                                    • hansii Re: O polskiej polityce zagranicznej 25.10.05, 01:53
                                      kowianeczka napisała:

                                      > Boze, jakie to straszne.

                                      z pewnoscia :)
                                      to zapewne tez :)
                                      www.msz.gov.pl
    • kardiolog Re: bedzie nastepca Kaminera 12.10.05, 16:42
      Mathiasie, jesli chcesz pisywac na GW osobiscie chcialbym, abys wrocil do
      zarzuconych watkow literackich. Chyba sa jedynymi, ktore sprawiaja Ci ogromna i
      nieklamana przyjemnosc.

      Uklony dla naszej pociechy- kowianeczki,

      kardiolog
    • kowianeczka Mathiasie 14.10.05, 10:32
      Pomylilam watki, a chcialam tutaj wklepac fragmenty dwoch ciekawych opowiadan.
      Zapraszam do drugiego watku, ale kontynuowac mozemy tutaj. Dobrze?

      Milego weekendu,

      kowianeczka
      • kowianeczka Re: Mathiasie 14.10.05, 10:33
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=29336367&wv.x=2&a=30407191
        • kowianeczka wlasciwie dlaczego nie 14.10.05, 10:35
          Podrzcue, bedziemy mogli nastepnym razem porozmawiac nt:

          ROZMOWY
          Rafał WOJACZEK
          Gdybyśmy tak porozmawiali
          Rozmawia Bogusław Kierc


          Gdybyśmy tak porozmawiali (centon)
          Rafał Wojaczek: Chwilowo jestem zmęczony etc. - ale żywy chyba!

          Bogusław Kierc: Na pewno - żywy.

          ...bluźnierstwem jest o życie posądzić trupa,/ lecz trup wciąż kochał życie...

          Mówisz o sobie w czasie przeszłym, piszesz o sobie jak o nieobecnym.

          Piszę, żeby żyć. Nic więcej, tylko żyć!

          To jakoś pokrzepiające.

          W tym jest pokrzepienie, że wszystko, co się odbywa osobiście, ma odniesienie
          do mitu, nie jest przypadkowe. Nasz Los pisany gwiazdami - tylko nauczyć się
          czytać.

          Napisałeś o tym w "Powieszonym": Długo uczył się śmierci w niebie mu pisanej/
          Gwiazdami.

          Jeżeli jestem skazany na śmierć, to nie tylko na śmierć, ale i na samoobronę aż
          po śmierć.

          Czy mam rozumieć to "skazanie" jako odczytany Los czy cel? Czyżbyś brał za
          swoje zdanie Montaigne'a, które kiedyś przeczytałeś w "Dialogu": Myślenie o
          śmierci jest myśleniem o wolności?

          ...idiotyzmy teorii o rzekomej "wolności" człowieka. Trzeba mieć zawsze jakieś
          po- nadsubiektywne, nadrzędne normy - trzeba mieć cel! Ten cel wcale człowieka
          nie krępuje ani w niczym nie umniejsza jego wolności rzeczywistej - nadaje za
          to pewien sens wszelkim dążeniom, wszelkim poczynaniom... Ja cel mam - ale cóż,
          kiedy zawodny, już się wydaje, że go osiągam, tymczasem złudzenie, fatamorgana.

          Możesz to powiedzieć jaśniej?

          Ja jestem na takiej granicy między jasnowidzeniem a obłędem, czepiam się
          każdego słowa, każdego głosu, byle był za, byle potwierdzał mnie choć trochę.

          Rozumiem.

          ...nie wiem, czy jestem, czy się odbywam.

          ...

          Odbywam nieustający rachunek sumienia.

          Wybacz mi chamską konkretność, czy tę Twoją gwałtowną "próbę przybliżenia
          celu" - że tak to nazwę - wliczasz do tego rachunku?

          Ja ciągle wierzę w normy etyczne, normy moralne, i wierzę w to, że wierzę w te
          normy. Chcę wierzyć. Ta moja "próba" być może wynikła z tego, że zwątpiłem, ale
          nie w etykę, w moralność, ale w siebie, że z norm tych wyłamałem się, że ja -
          ich nie przestrzegałem.

          I z tego też są wiersze.

          I co z tego, i co z tego, że ja umiem pisać wiersze?

          Bardzo dużo. Czy wiesz, że Jacek Łukasiewicz powiedział o Twoich wierszach, że
          czyta się je z radością...

          Ja chcę coś o radości. Pomyśl, my się jej boimy - a właściwie to szukamy jej, a
          potem nie umiemy jej przeżywać. Czyżby to był nasz brak? Nie umiemy się
          cieszyć, zawczasu przewidując smutek i tym przyszłym smutkiem obciążamy nawet
          najradośniejszą chwilę.

          W "Bajce zimowego poranka" mówisz, a właściwie ona (jakby powiedzieli
          poloniści:) bohaterka tego wiersza mówi o smutnej radości, że śpisz, więc wolno
          Cię kochać jak gdybyś umarł.

          Ciało jest smutne i ciągle doświadczane śmiercią.

          Spójrz do lustra.

          Jakie ja mam niebieskie oczy, z takimi złotymi promykami od środka.

          I co?

          Bóg poetów nie da mi zwariować chyba.

          Jesteś wierzący?

          Nie jestem wierzący, bo jestem poetą. Nie jestem niewierzący, bo jestem poetą.

          Więc?

          Wierzyć w Boga - to boli, nie wierzyć w Boga - też boli.

          Rzeczą poety jest szukać Boga? Kiedyś pogardliwie wyraziłeś się o niektórych
          tak zwanych kolegach po piórze...

          Nie szukają Boga, szukają sposobów.

          Nie wiem, czy to nie jest zbytnio uproszczone, ale ta Twoja domena śmierci,
          jest w istocie domeną Boga, wieczności - życia wiecznego...

          Mors porta vitae. Śmierć bramą życia. Prześladuje mnie ciągle owa "wieczność",
          ciekawy jestem, co jest za tymi wrotami.

          A - Kto?

          Musi być ktoś, kogo nie znam, ale kto zawładnął/ Mną, moim życiem, śmiercią; tą
          kartką.

          Tą też?

          Oto biurko pisarza! Papiery, papiery, ołówki, kiełbasa, kawa, papiery, ser.
          Papiery, papiery, masło! Nic innego nie pozostaje - jak tylko dobrze się
          odżywiać. I dobrze pisać.

          Od pisania ucieczka tylko do pisania. Wiesz dobrze, że to zdanie, jak inne
          Twoje zdania w tej naszej rozmowie, "której nie było", wyjąłem z opublikowanych
          listów do Matki, do Stefani Cisek, do Teresy Ziomber, z wypowiedzi Janusza
          Stycznia, z Twoich utworów - z tego więc, co Cię zatrzymało po tej stronie
          świata.

          W walce ze światem jestem po stronie świata.


          • kowianeczka swietne/ wdycham cudzy talent 14.10.05, 10:37
            WIERSZE
            Wasyl MACHNO
            Teoria i praktyka przekładu



            Premiera 31 października 2005
            Teoria i praktyka przekładu
            po wieży Babel wszystko trzeba przekładać
            z pustego w próżne
            z innego języka na inny
            jakby ubierać nagą piękność w inne ubranie
            nie niszcząc jednak jej formy: krągłych ud - czerwonych smoczków piersi -
            odkorkowując flakon jej ciała tak by nie wywietrzał zapach

            wszyscy (czy prawie wszyscy) ukraińscy poeci (i nie poeci) którzy znają polski
            rzucili się do przekładania współczesnej polskiej poezji
            bo moda na polską poezję na Ukrainie się zwiększa
            jak i na ukraińską w Polsce

            przy końcu lat osiemdziesiątych kupiwszy w Krakowie tomik Miłosza
            na który wydałem kilkadziesiąt tysięcy złotych
            zrozumiałem że zagranicą książki są bardzo drogie
            Miłosz już był Noblem (Nobel nigdy nie będzie Miłoszem)
            - co za różnica -

            z cieniutkim tomikiem który pierwszy raz wydano w Polsce
            było zbyt wiele problemów
            bo pogranicznicy byli jeszcze radzieccy a Miłosz był polskim emigrantem
            w dodatku antykomunistą
            trzeba było dobrze ukryć jego Kroniki przed wytresowanymi
            poszukiwaczami wszelkiej antyradzieckości
            Miłosza udało się przewieźć jak kontrabandę

            Zbigniewa Herberta w ogóle nie można było wtedy zdobyć
            w polskich księgarniach

            tak samo nie istniał w radzieckiej przestrzeni
            Szymborska i Różewicz byli od czasu do czasu przekładani - bodaj na rosyjski -
            ale Herbert stanowił tabu
            potem przysłano mi kilka jego książek
            i naciągnąłem strunę światła na ukraińskie skrzypce
            ale one nie mogą grać polskich dźwięków - polskie struny
            trzeba było okręcić izolacyjną miedzią ukraińskiego
            co dało pretekst D. pewnemu tłumaczowi z polskiego do rozważań o
            adekwatności przekładu: sam przez całe życie przekładał rzetelnie - jak uczeń -
            prozę
            ale teraz zabrał się za poezję...

            żeby spotkać się z Ashberym czy O'Harą nie warto jechać do Nowego Jorku
            trzeba tylko przejechać przez granicę ukraińsko-polską
            i wystarczy spotkać Zadurę czy kogoś z jego kompanii
            albo przeczytać wiersz Słoweńca Cucnika "Polskim o'harystom"
            i przyjąć jak eucharystię

            z Januszem Szuberem i jego eks-sierżantem udało mi się przemierzyć
            całą Amerykę
            żeby potem zostać tam samemu
            i naprawdę pojąć jaka ona jest wielka!
            (terytorialnie)
            bo inne wiersze Janusza przesiąkły zapachem sera -
            baranim łojem
            szczekaniem owczarków -
            które - jak nocni stróże - pilnują jego inwalidzkiego wózka

            każdy kto przekłada poezję napotyka na opór innego języka
            ich wszystkich można oskarżyć z paragrafu Kodeksu Karnego o gwałt
            bo kto tak jak oni obmacuje ciało wiersza - suche żebra strof

            za każdym razem odmładzająca operacja plastyczna
            niesie ryzyko iż zakończy się fiaskiem
            a piękność - top modelka
            zmieni się w grubą dziwkę

            jednak dzisiaj - na to wygląda -
            coraz częściej chłopcy i dziewczątka-wiersze
            z metalowymi klamerkami we wszystkich częściach ciała szwendają się po
            literaturach
            i wcale się nie przejmują
            że kiedyś nie uratuje ich żadna plastyczna operacja


            • kowianeczka Re: dlaczego nie? 14.10.05, 10:41
              DEBIUTY
              Dominik BIELICKI
              Trwaj, wolna soboto

              Trwaj, wolna soboto


              owocny wieczór

              Otwieram małże: wziąć wieczór żywcem!
              Oto jest człowiek na linii i sklep otwarty non stop.
              Dziewczyny w krótkich spódniczkach
              kręcą tyłkami, jak się rzekło.

              Wiecie, jesteśmy postmodernistami.
              On odnajmuje milusie mieszkanko.
              Słowa łapczywie przylegają do tyłków,
              brakuje tylko ducha walki.

              Desant deszczu, szturm wiatru, armie
              chmur, front atmosferyczny, plus
              coś o sobie: pękają nam usta

              Trącamy się aluminium.
              Nad nami, jak się rzekło, jabłko,
              brzoskwinia i śliwka.



              ateny 2004

              Minęły cztery lata i znów mamy igrzyska,
              a ja na tapczanie i znów nie gram o nic,
              z ręką pod głową, rozbebeszony jak stadion,
              gotowy przyjąć wszystko.

              Półfinał mężczyzn w tenisie stołowym - Panowie,
              gracie kłębkiem moich nerwów. Jeździectwo -
              jestem koniem i jeźdźcem, i muskając żerdź, drżę,
              pełen przeszkód.

              Dwa salta, dwie śruby i znikam
              pod wodą, a gdy się wynurzam, skośnooki łucznik
              strąca mi z głowy owoc. Rozgrywki hokeja
              na trawie; na trawie wierzę w Indie.

              Piękna florecistko, pchnęłaś mnie w serce.
              Płaczę, a twoje włosy są jak suchy len, Motylku.
              Strzelą mi w łeb; biegną czterysta metrów.
              Padam na plecy, i leżę na mecie.



              życie z cieniem

              Na wydziale sprawdziłem pocztę:
              dziekanat, samorząd, krokus od piotrka,
              mamy zaszczyt, promocja, chętnego
              do zbioru ogórków. Zacząłem krążyć
              po wyludnionym budynku jak dozorca.
              (Kowalsky twierdził, że piszę średnio.)

              Automat wydał mi resztę miedzią
              i podzwaniając, z kubkiem lury,
              poszedłem w miejsce, w którym mnie zwęszył
              lotny esemes operatora:
              darmowe minuty, jeśli coś tam.
              (Kowalsky twierdził, że piszę średnio.)

              Woźna zbeształa ślepe stado
              idące mym śladem po świeżo umytej
              podłodze do labu, przyszła zerknąć,
              jak się dobijam: bo lab był nieczynny.
              Zgubiłem ogon wsiadając do windy.
              (Kowalsky twierdził, że piszę średnio.)

              Schodziłem biorąc za dużo stopni,
              a gdy się podniosłem, wyrósł przede mną
              schemat strzelisty akademickich
              rozgrywek w go; i ledwo co ślinę
              przełknąłem gardłem wąskim jak finał.
              (Kowalsky twierdził, że piszę średnio.)

              Widząc mnie rower uniósł siodełko
              jak brew, bezpiecznie wpięty w poręcz
              moją zapinką oraz kłódką kogoś,
              komu był kontaktową skrzynką:
              proszę się stawić w pokoju sto sześć!
              (Kowalsky twierdził, że piszę średnio.)

              Za mną promotor gonił jak termin;
              gdyby mnie poznał, wymierzyłby deadline.
              Szczęśliwie jednak przemknęły numery
              i już pan mego roweru ufnie
              schylał się po gorącą skuwkę;
              (Kowalsky twierdził, że piszę średnio.)

              sparzył się, syknął - jasne, po co pukać!
              Szybko przyłożył lodowate - słucham?
              i leczył się długo - rower to nie teczka,
              jak już mówiłem. Są pewne reguły...
              W końcu wydobrzał i kopnąłem nóżkę
              zbyt zamaszyście (lecz Kowalsky czekał.)



              pod każdym pozorem

              Gdybym był, przymierzyłbym szybko ubranie, ksywkę,
              zaczesał grzywkę, i wyskoczył z Sylwią z naprzeciwka
              zjeść coś. Ponadto byłbym równym łebkiem.
              Załóżmy się, że przyjdzie po mnie walec!

              Lubiłabym gubić parasol, okulary
              nosiłabym, i była bliżej z matką,
              gdybym była, gdyby było mi dane,
              i miałabym dzieci. Koci koci łapci!

              Gdybym ją ujrzał, zacząłbym mówić
              - poniekąd, otóż, aczkolwiek, tudzież.
              Dla nas obojga skreśliłabym uśmiech

              palcem na szybie. Bym oko wydłubał.
              Koszulę bym zdjęła. I kupiłbym popcorn.
              Szlibyśmy wolno w głąb mroku na seans.

              • kowianeczka calkiem, calkiem... 14.10.05, 10:52
                DEBIUTY
                Marcin JAGODZIŃSKI
                nucąc ambitny pop



                W Y S Z U K I W A N I E
                T E K S T Y
                Wiersze
                Rozmowy
                Szkice
                Proza
                Autokomentarze
                Debiuty
                Książki
                Dyskusje

                C Y K L I C Z N I E
                M E D I A
                L E K S Y K O N
                nucąc ambitny pop


                wypadek

                posłuchaj: zapomniałem już, jak wyglądasz
                w programie graficznym i jak się czułem
                szukając słów lub innych połączeń,
                najlepiej bez przesiadki. jednak
                sypie się ze mnie jakiś pył, popiół.
                suchy płacz? nie warto się rozwodzić,
                kiedy można się rozstać. po co chodzić
                po wodzie, kiedy przęseł więcej niż rzęs
                na poduszce? dziwny, dziwny wypadek.
                ofiary żałują, że były zbyt trzeźwe, jednak
                nie proszą o replay.



                tędy & owędy

                mamy umeblowane & wyposażone: głowy, półki & salony,
                amica, zanussi, hartwig & miłosz
    • kowianeczka "zimny pokoj" trwa/Kijow 14.10.05, 11:24


      "Jak "sprzedawała się" wschodnia Europa"

      "Inwestgazeta" z 11.10. podał a, że do końca lat 80-tych system bankowy
      praktycznie wszystkich wschod nio-europejskich państw był silnie
      znacjonalizowany. Jednak już w nas tępnym dziesięcioleciu kapitał zagraniczny
      zaczął dominować we wszystkich krajach Europy Wschodniej, za wyjątkiem
      Słowenii. Proces ten jest szczególnie widoczny na przykładzie Polski, gdzie
      dominacja zagra nicznego kapitału jest prawie absolutna. W 1989 w związku z
      realizacj ą "programu Balcerowicza" zaczęła się reforma systemu bankowego. Po
      legała ona między innymi na liberalizacji wydawania licencji odnośnie
      działalności bankowej. W tym okresie, podobnie jak dziś na Ukrainie,
      zagraniczne banki mogły otwierać tylko swoje filie. I tak w Polsce poj awiły
      się bankowe struktury: Citibank, Reiffeisen, HypoVereinsbank. Wie le polskich
      mniejszych i średnich banków powstających w tym czasie za częło działać w
      charakterze banków "uniwersalnych", które ofero wały pełen zakres swoich usług.
      Jednocześnie większość pańs twowych banków była obciążona niefortunnymi
      kredytami, będącymi spadkiem po epoce gospodarki centralnie planowanej. W
      związku z tą syt uacją w 1992 r. stwierdzono, że całemu systemowi bankowemu
      grozi upad ek. W 1994 r. rząd był zmuszony przystąpić do tak zwanego programu
      sanacji banków. W rezultacie kasa oszczędnościowa PKO S.A. i kilka re
      gionalnych banków stworzyły holding PKO S.A., stanowiący jeden z kluc zowych
      elementów sektora bankowego Polski. Proces usuwania prawnych ogran iczeń w
      związku z tworzeniem filii zagranicznych banków przebiegał od 1998 do 2001 r.
      Według danych we wrześniu 1998 r. zagraniczny kapita ł w polskim sektorze
      bankowym wynosił ok. 30 %, a w 2000 r. już 60 %. W 2005 r. wzrósł do 80 %.

      MSZ
    • kardiolog Re: bedzie nastepca Kaminera 18.10.05, 16:52
      Ewa Katarzyna Kalinowa o Andrzeju Szczypiorskim "NIE PYTAJ MNIE O JUTRO"

      Szczypiorski jest pokazany jako człowiek świadomy swej wartości, chwilami
      zachwycony sobą (nie omieszka pochwalić się przyjażnią z Helmutem Kohlem i
      zamanifestować niechęć do byłego prezydenta Lecha Wałęsy). Bywa też jednak
      samokrytyczny np. w sprawie zauroczenia socjalizmem. Poznajemy też tradycję
      domu pisarza - poglądy polityczne matki, ojca. Czyta się szybko i lekko, a
      sporo można się z niej dowiedzić. Przyjemne z pożytecznym.
      • kardiolog malarstwo 18.10.05, 16:55
        www.artyzm.com/w/weiss/aneri/czytajaca.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka