stephen_s 19.10.05, 12:46 Czytaliście? serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2973836.html Żenujące... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a000000 Re: Cały dom na głowie kobiet 19.10.05, 13:45 na głowie to kobieta ma włosy, czasem czapkę. Domu jeszcze nie widziałam. hehehe Ale ad rem. Myslę, że to nie do końca prawda. Kobieta na pewno ma więcej krzątaniny codziennej, jednakże mężczyzna też sie "udziela" np przy samochodzie, większych remontach, naprawach....są to czynności sporadyczne, dlatego nie rzucają się w oczy. Nie mniej jednak należą do męskiej piękniejszej połowy. To tak ogólnie. A w szczególności: Jeśli mężczyzna kocha swoją rodzinę, to i pieluszki zmieni, "własną piersią nakarmi"!!!. Jeśli mężczyzna NIE kocha, to i święty Boże nie pomoże - leży na kanapie i śmierdzą mu nogi (jak na prawdziwego macho przystało hehehe). Jeśli ogólnie kobiety narzekają na przeciążenie pracą to oznacza, że nie są kochane. Tylko wykorzystywane. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Cały dom na głowie kobiet 19.10.05, 13:59 > Ale ad rem. Myslę, że to nie do końca prawda. Kobieta na pewno ma więcej > krzątaniny codziennej, jednakże mężczyzna też sie "udziela" np przy > samochodzie, > większych remontach, naprawach....są to czynności sporadyczne, dlatego nie > rzucają się w oczy. Nie mniej jednak należą do męskiej piękniejszej połowy. No dobrze, ale jak często robi się remont, jak często trzeba coś przy samochodzie zrobić..? Mnie najbardziej zirytowało to nienakrywanie do stołu... Litości, to taki wysiłek??? Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: Cały dom na głowie kobiet 19.10.05, 14:05 Dwa razy w miesiacu przychodzi do nas pani sprzatajaca. Poniewaz w ostatnim czasie ja jestem jedyna osoba porzadkujaca po wszystkich, powiedzialam, ze w takim razie pani sprzatajaca bedzie przychodzila co tydzien i skoro moj maz nie ma czasu, bo jest taki zapracowany, moze zaplacic tej pani, zeby sprzatala za niego. Startowalismy z modelu malzenstwa partnerskiego, a nawet to moj maz byl lepiej przygotowany do prowadzenia domu niz ja (nie umialam obslugiwac pralki, ani gotowac - nadal nie umiem). Ale po drodze jakos sie tak utarlo, ze on PRACUJE, a ja to wlasciwie nie wiadomo, co robie, pewnie chodze do pracy w celach towarzyskich ;-/ Poki nas stac na placenie komus, kto posprzata i poprasuje, nie jest zle, ale jakby ta opcja odpadla to mogloby byc ostro, z grozbami rozwodowymi w tle :-( Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Cały dom na głowie kobiet 19.10.05, 19:17 Czytałąm na papierze. mój mąż dużo mi pomaga w domu, ale musze przyznać, że tego, co w czołówce nie robi (pranie, prasowanie, zmywanie) Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Ale jak to - pomaga CI w domu? 19.10.05, 22:48 to znaczy, ze Twoj maz mieszka oddzielnie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Ale jak to - pomaga CI w domu? 20.10.05, 11:44 oj, nie, ale ja nie pracuję teraz zawodowo, więc niejako mam więcej czasu na prace domowe. A on wychodzi rano o 5tej i wraca o 17tej - to chyba logiczne, że większość domowych prac wykonuje ja Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Cały dom na głowie kobiet 20.10.05, 09:53 O rany, 4 na 5 chłopów to jełopy domowe... A ja znowu jestem mniejszością :) Swoje rzeczy prałem już w podstawówce (nie mieliśmy pralki), robiłem zakupy, sprzątałem dom, i tak mi, qrde, zostało. Nie rozumiem facetów, którzy się obcyndalają. Jeszcze rozumiem, gdy pracują kilkanaście godzin na dobę. Ja wychodzę z domu o 7:00, wracam koło 19:00 i jeszcze daję radę. Mam z Lubą układ: jak ja jestem w pracy, ona robi w domu, ale do mnie należy zmywanie, generalne sprzątanie w weekendy, zakupy w drodze z pracy, a ona gotuje, prasuje i nastawia pranie, które rozwieszam. Oczywiście wszelkie prace typu elektryka, naprawy, wymagające siły (jak wczoraj porządek w piwnicy) należą do mnie. Ech, chyba znormalnieję :))) i nic nie będę w domu robić... A Kochanica pewnie zaraz napisze, że robię coś w domu, bo się napatrzę na biusty i buzuje we mnie napięcie, które muszę rozładować :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Cały dom na głowie kobiet 20.10.05, 15:12 > A Kochanica pewnie zaraz napisze, że robię coś w domu, bo się napatrzę na > biusty i buzuje we mnie napięcie, które muszę rozładować :))))) Hahaha!!! I kto tu walnął jak łysy o kant...? Kochanica napisze, że masz chociaż jakąś zaletę... Odpowiedz Link Zgłoś