Dodaj do ulubionych

Kurwa mać:(

    • dr.krisk Optymistycznie i na pocieszenie.... 24.10.05, 18:56
      Wracam ci ja z wojazy, gdzie odciety bylem od wiadomosci innych niz wyniki
      meczy futbolowych, a tu prosze: narod polski wybral sobie malego naburmuszonego
      na prezydenta.... Najsampierw troche sie zdziwilem i rozmaite slowa brzydkie
      (ktore rezerwuje sobie dla szczegolnie specjalnych okazji jak np. przypadkowe
      skasowanie wszystkich wynikow obliczen z ostatniego tygodnia) przyszly mi do
      glowy, ale z racji wieku i ze rozne rzeczy widzialem to sie zaraz uspokoilem i
      calosc zracjonalizowalem.
      Po pierwsze jest fajnie, bo juz z grubsza wiemy jak bedzie: narodowo,
      patriotycznie i smiesznie. Co daje nam okazje do rozmaitych facecji, zlosliwych
      komentarzy, i tak dalej. A nic tak czlowieka nie stresuje jak niewiadoma
      przyszlosc.
      Po drugie jest fajnie, bo przeciez jakby prezydent ktorego lubimy palnal jakas
      straszliwa gafe: chlusnal drinkiem na krolowa angielska (bo nie pomogli nam w
      39-tym!), oplul Putina i wypowiedzial niespodziewanie wojne z Niemcem, tobysmy
      sie nieco martwili - a tak to mozemy z ukontentowaniem i podla satysfakcja
      sledzic jego potkniecia.
      Po trzecie jest fajnie, bo jest ladna pogoda.

      Wiecej mi na razie nie przychodzi do glowy.
      Pozdrawiam - KrisK
      • mamarcela Re: Optymistycznie i na pocieszenie.... 24.10.05, 19:53
        mamarcela im bliżej wieczoru tym w bardziej prześmiewczym nastroju i wisielczy
        optymizm reprezentuje (patologiczny jak zwykle)
        Ergo pod argumentami zarówno Diffie jak i Dottore podpisuje się wszystkimi
        łapami.
        A nadto uświadamia szanownemu TWA jeszcze jeden powód do radości, chociaż nie
        ma on z kaczyzmem jako takim wiele wspólnego, otóż huraganica paskudna zwana
        tak samo jak żona mojego ulubionego jaskiniowca nie dosięgła dr.kriska podczas
        jego wojaży i cały i zdrowy na forumowe łono był powrócił.
        Pzdr :)

        • 3promile Re: Optymistycznie i na pocieszenie.... 24.10.05, 20:13
          Taaaa... za to wypiję ;-)
      • daria13 Re: Optymistycznie i na pocieszenie.... 24.10.05, 20:23
        Jesteś nareszcie dottore. Od razu i natychmiast mi lepiej. Dobrze, że Cię
        trochę nie było i wróciłeś akurat wtedy, kiedy Twojego dowcipu najbardziej nam
        trzeba:)
        Pozdrawiam z radością
    • jenny_s Re: Kurwa mać? 24.10.05, 20:15
      Patrzę i oczy przecieram ze zdumienia, słucham i uszom nie wierzę. Wszędzie
      wokół zbiorowa histeria, inteligentni i zdawałoby się niezależnie myślący,
      dorośli ludzie, bez mrugnięcia okiem i bez cienia refleksji powtarzają sobie
      szeptem potworną bajkę o dwóch takich co w trzy miesiące trzask prask rozwalą w
      drobny mak tę naszą piękną, mądrze zarządzaną i w ogóle miodem i mlekiem
      płynącą Ojczyznę. Czy naprawdę tak trudno poczytać sobie jakie prerogatywy ma
      naklejka na dropsy zwana prezydentem RP? Czy naprawdę tak trudno wziąć do
      rączki kalkulatorek i policzyć sobie ile głosów trzeba do tego, żeby zmienić
      konstytucję?

      Pamiętam dokładnie taką samą żałobę narodową 10 lat temu. I co? I nic. Ale
      płakać i zawodzić to my umiemy nadzwyczaj udatnie i zawsze sobie znajdziemy
      jakichś ONYCH. Tym razem mamy krwiożercze bliźniaki.

      Zdajmyż sobie nareszcie sprawę z tego, że zarówno budowanie jak i burzenie
      wymaga jednak czasu. Czasu liczonego pokoleniami. I pracy. Tyle, że większość
      społeczeństwa pokazała, że ma generalnie gdzieś to kto będzie rządził Polską.
      Że dwa do przodu, trzy do tyłu? Że nie ma na kogo głosować? Jasne. Ale gdzież
      ma się wykształcić klasa, powtarzam KLASA polityczna? W kraju, z którego
      masowo wycieka wykształcona młodzież, byle dalej, nawet do łopaty, byle dalej?
      Taki młody człowiek, jeśli nie daj Bóg jeszcze nie miał w planach ucieczki,
      teraz z pewnością zwieje z krzykiem nafaszerowany przez mamusię, tatusia,
      wujka, kolegę z pracy wizjami Armageddonu co to zaraz niechybnie nastąpi.

      Nie zgadzam się z teorią Tuska i Platformy jako mniejszego zła, dla mnie każdy
      z tych programów był nie do przyjęcia. Na szczęście z doświadczenia wiem co się
      dzieje z programami kiedy już wypije się ostatni kieliszek wyborczego szampana
      i wypuści ostatni balonik. Dlatego ze spokojem patrzę w przyszłość. I zostaję.

      • noida Re: Kurwa mać? 24.10.05, 21:47
        > Zdajmyż sobie nareszcie sprawę z tego, że zarówno budowanie jak i burzenie
        > wymaga jednak czasu. Czasu liczonego pokoleniami. I pracy. Tyle, że większość
        > społeczeństwa pokazała, że ma generalnie gdzieś to kto będzie rządził Polską.
        > Że dwa do przodu, trzy do tyłu? Że nie ma na kogo głosować? Jasne. Ale gdzież
        > ma się wykształcić klasa, powtarzam KLASA polityczna? W kraju, z którego
        > masowo wycieka wykształcona młodzież, byle dalej, nawet do łopaty, byle
        dalej?

        No właśnie, na to potrzeba czasu. A my ten czas znów stracimy.
        Dlatego trzeba się wziąć do roboty, moi państwo.
        Społeczeństwo obywatelskie, ot co.
        Ja nigdzie nie wyjeżdżam.
        Szkoda tylko, że pojęcia nie mam, jak się do tego zabrać :(

        Noida Prospołeczna.
        • wqrwiony lustrzane odbicie 25.10.05, 00:31
          www.lysiak.chrzanik.com/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=209
      • beatanu o zbiorowej histerii 24.10.05, 21:53
        jenny_s napisała:

        > Patrzę i oczy przecieram ze zdumienia, słucham i uszom nie wierzę. Wszędzie
        > wokół zbiorowa histeria, inteligentni i zdawałoby się niezależnie myślący,
        > dorośli ludzie, bez mrugnięcia okiem i bez cienia refleksji powtarzają sobie
        > szeptem potworną bajkę o dwóch takich co w trzy miesiące trzask prask rozwalą
        >w drobny mak tę naszą piękną, mądrze zarządzaną i w ogóle miodem i mlekiem
        > płynącą Ojczyznę. Czy naprawdę tak trudno poczytać sobie jakie prerogatywy ma
        > naklejka na dropsy zwana prezydentem RP? Czy naprawdę tak trudno wziąć do
        > rączki kalkulatorek i policzyć sobie ile głosów trzeba do tego, żeby zmienić
        > konstytucję?

        Eeee, a ja tak sobie kombinuję trochę inaczej.... Nie umniejszałabym potrzeby
        wyartykułowania swoich spontanicznych odczuć, zawodu wielkiego, rozczarowania,
        smutku czy wściekłości... Przecież wszyscy jesteśmy świadomi tego, że świat się
        nie zawali. O braku konstytucyjnej większości niezbędnej do zmian WIELKICH
        wiemy od miesięca itd itp. Wszystko jesteśmy sobie - takie mam przekonanie,
        chociaż głupio strasznie wypowiadać się za wszystkich zawodzących i
        przeklinających z powodu wyniku wyborów - no więc zapewne jesteśmy sobie w
        stanie to wszystko przy pomocy chłodnego intelektu wyjaśnić, tylko że.... no
        właśnie. Najpierw - przynajmniej ja - muszę się wykrzyczeć, wypłakać, wyżalić,
        żeby po jakimś czasie grać rolę całkiem wyważonej psychicznie obywatelki - czy
        to trzeciej , czy czwartej RP. I mam wrażenie, że potrzebę takiego wspólnego i
        spontanicznego pobluzgania sobie na rzeczywistość wczoraj zaspokoiliśmy sobie i
        dzisiaj już nam ciut lepiej. Chociaż oczywiście mogę się mylić wielce...

        Pozdrawiam!
        • broch wentyl 24.10.05, 22:25
          "Eeee, a ja tak sobie kombinuję trochę inaczej.... Nie umniejszałabym potrzeby
          wyartykułowania swoich spontanicznych odczuć, zawodu wielkiego, rozczarowania,
          smutku czy wściekłości... "

          Stad moj cytacik (R. Arenas)
          "FIFO (el presidente):
          ....
          Now then - after that presidential hanky-panky
          we're going to need something X-rated.
          I want to see people spank their monkey
          till they can't see straight!"

          Jak pisalem, powyzsze bedzie powtarzac sie raz na cztery lata. Czyli THA
          (spoleczenstwo) powinna byc zadowolona poniewaz wypuszczenie pary jest niezbedne
          dla rownowagi emocjonalnej. Jesli wiec kraj nasz ukochany gwarantuje,
          odkrecenie wentyla raz na cztery lata calemu spoleczenstwu na trzy cztery jak w
          plywaniu synchronicznym, to tylko chwala i nic nie zmieniac.

          Recepta gwarantujaca powtorki nastepujaca: program niewazny, byle morda byla
          antypatyczna.
          • wqrwiony ty chyba jesteś programista jakiś 25.10.05, 00:41
            uczepiłeś tego programu jak nieprzymierzając żebrak surduta


            • broch Re: ty chyba jesteś programista jakiś 25.10.05, 00:49
              pozno juz idz spac.
              • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 25.10.05, 01:16
                doprawdy nie wiem co ci odpowiedzieć na takie dictum, chyba udam że zasnąłem
                zanim przeczytałem twoją odpowiedź

                • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 25.10.05, 01:36
                  Ty chyba udajesz że mi uwierzyłeś bo się nie odzywasz a ja czekam.
                • broch Re: ty chyba jesteś programista jakiś 25.10.05, 01:37
                  Twoja uwaga o programistach jest tak bez sensu iz albo zmeczony jestes, albo
                  zmeczony jestes.
                  Tobie wystarczy aby pies nie nasikal Ci na buty aby glosowac z wdziecznosci na
                  wlasciciela, ja uwazam ze to za malo aby uznac Kaczynskiego za dobrego kandydata
                  na prezydenta.
                  • broch Re: ty chyba jesteś programista jakiś 25.10.05, 01:44
                    kontynuuj, mistrzu, u mnie godzina wczesna, do domu isc nie moge bo na wyniki
                    czekam, rozmowa z takim prowokatorem to zawsze rozrywka.
                    • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 25.10.05, 02:05
                      starasz się wysadzić mnie z roli prowokatora zajmując wakujące miejsce

                      Jakże inacze interpretowac mam uwagi o psiej urynie?
                  • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 25.10.05, 02:01
                    albo obaj zmęczeni jesteśmy.
                    Meritum zawarte było w środku a nie w tytule.

                    Nadzieję że przed riplejem może uchronić dobry "programista" wyrażać może tylko
                    on sam, tłumaczyłaby go choroba zawodowa. Twierdzies że klęska Tuska spowodowana
                    była brakiem "innego programu" ale cokolwiek to znaczy jest to tylko jeden z
                    elementów wpływających na sukces wyborczy. Nie najwazniejszy uważam.
                    • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 25.10.05, 02:33
                      "To nie spoleczenstwo wybiera politykow, to politycy "wybieraja" spoleczenstwo.
                      Noida, nie ma spoleczenstwa obywatelskiego. Gdyby bylo, nie byloby polityki. Za
                      stan kraju zawsze odpowiedzialni sa politycy. Ich decyzje, postepki ksztaltuja
                      spoleczenstwo. Po to sie ich wybiera: maja reprezentowac i przewodzic w imieniu
                      spoleczenstwa."

                      Tu są twoje słowa.

                      Jeśli "społeczeństwo obywatelskie" to wymysł socjologów na spółkę z Fundacją
                      Batorego to polityk jeśli chce być skuteczny nie będzie nim machał przed
                      elektoratem zdając sobie doskonale sprawę, że nie chodzi o przekonanie
                      (uświadomienie) tylko o rozrzucanie koralików i konfetti (uwiedzenie).
                      Inaczej mówiąc wygra demagog populista.
                      Im bardziej społeczeństwo przekonane jest do tego czym przekonywałes Noidę, tym
                      mniejsze szanse na powstanie "innego programu".Każdy kto będzie próbował wyjść
                      poza rytuał zalotów przedwyborczych uświęcony tradycją inercji społecznej
                      Polaków - formułując postulaty odbiegające od serwowanych (z wyczuciem przez
                      Kaczyńskich w tym roku), skazany jest na porażkę vide korwin Mikke który miał
                      program jaki sobie życzysz "inny" (wyrazisty/odmienny).

                      Teraz pozwoli Pan, że mu podziękuję, bo u mnie jest czas kiedy człowiek
                      wychodzii z fazy REM podczas snu więc dosyć późno a muszę wstać dość wczześcnie.
                      Dobranoc
                    • broch Re: ty chyba jesteś programista jakiś 25.10.05, 02:45
                      uwazam ze obaj mowili to samo, Kaczynski byl "bardziej sympatyczny", Tusk
                      popelnil rowniez blad podobny do Kerry'ego.
                      Jesli dwoch facetow prezentuje zblizone opinie, to co ich rozni? Dlaczego
                      glosowac na Tuska? Szczegolnie jesli facet nawet nie potrafi odpowiedziec
                      rozsadnie na zarzuty (glupawa afera z dziadkiem).

                      Tusk i PO powinni byli dawno temu wyjasnic dlaczego liberalizacja jest lepsza
                      niz ochrona panstwa, i dlaczego PiS cierpi na schizofrenie zwalczajac
                      komunistow.. i uprawiajac zblizona polityke. PiS jak wczesniej AS, to mutacja
                      polskich komunistow. Nic wiecej (wlaczajac w to poglady na moralnosc).

                      "...Nie najwazniejszy uważam."
                      co jest w polityce wazne? Szczegolnie przy wyborach?

                      Glosowanie na PO/Tuska czy PiS/Kaczynskiego to strata czasu.

                      Nawiasem mowiac, polscy programisci mistrzami swiata nie sa.
                      • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 27.10.05, 16:42
                        W polityce ważna jest skuteczność,
                        szczególnie przy wyborach.
                        • broch Re: ty chyba jesteś programista jakiś 27.10.05, 17:49
                          zgadza sie w 100%
                          • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 00:30
                            Niezgoda rujnuje ale 100% zgoda usypia a jako, że nikt nie chce ze mną gadać na
                            sasiednim watku to pociągnę temat wborów, tym bardziej, że warunkowanie (jak to
                            czynisz) sukcesu wyborczego niemal wyłącznie zdolnością i talentem polityka, nie
                            do końca tłumaczy niepowodzenia liberałów (chociaż wyjasnia optymizm jaki
                            wiążesz z powstaniem programu i aplikacją go społeczeństwu)
                            Poddając wykluczeniu inne niż nieudolność polityków - powody klęski (programowo
                            nie przypisujesz im większego znaczenia)- na pytanie dlaczego po raz kolejny
                            wdupili, twoja odpowiedź brzmieć zawsze będzie tak samo; bo po raz kolejny byli
                            nieudolni.
                            Przez to otrzymujemy prawdziwe wyjasnienie, niewątpliwie ale jak sądze
                            powierzchowne.
                            Pomijając kwestię, że znacząca częśc społeczeństwa ma problem ze zrozumieniem
                            prostych komunikatów to poważniejszą przeszkodą w misji tłumaczenie korzyści
                            płynących z liberalizmu jest mentalność wyborcy którego naturze znacznie
                            bardziej odpowiadają lewicowe obiecanki cacanki niż opowieści o dobrodziejstwach
                            płynących z samodskonalenia i samorealizacji.
                            Kampania jaką postulujesz musiałaby odwoływać się do racjonalności i
                            roztropności wyborcy czyli do wyborcy idealnego jakim jest wyborca świadomy a
                            tacy nie trafiają się u nas często. Liberalna z ducha kategoria "społeczeństwa
                            obywatelskiego", wskazując na taki ideał chyba słusznie wbrew bagatelizowanej
                            przez Ciebie roli elektoratu, wyznacza aktywną rolę w procesie wyborczym (i
                            polityce w ogóle) społeczeństwu, z racji chociażby dostrzegania w nim podmiotu
                            decyzji politycznych a nie traktowania go jako elementu gry socjotechnicznej.
                            Chociaż rzeczywistości daleko do ideału i wiadomo jak jest w praktyce, trudno
                            chyba nie zgodzić się z pogladem, uzalezniającym szanse powstania sensownych
                            rządów od uświadomienia politycznego, obywatelskiego, czy w ogóle od świadomości
                            społecznej. Im mniej czynnika racjonalnego - przesądów, mitów, stereotypów tym
                            więcej emocji, pustych gestów, sloganów i działań pozorowanych.
                            • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 09:33
                              Odniosę się do Twoich dwóch ostatnich akapitów i powtórzę: Moim zdaniem
                              powszechne czynne prawo wyborcze jest prawem nie do końca przemyślanym - nad
                              Wisłą powaga demokracji zbyt łatwo przeradza się w farsę dyktatury motłochu...
                              • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 13:18
                                Na to zwracam uwagę chociaz bezkonkluzyjnie więc jeszcze raz
                                Talent polityka ogranicza społeczna praktyka.
                                Program w obecnej sytuacji zwłaszcza liberalny nie miałby wzięcia.
                                Nalezy tłumaczyć ale nie na 5 minut przed zmianą warty bo kampania wyborcza musi
                                być dynamiczna, wyrazista, przekonująca, posługiwac się skrótem, chwytliwym
                                hasłem, kondensacją spotu reklamowego, a nie broszurami z programem czy
                                pogadankami których nikt nie czyta i niwielu rozumie i niewielu słucha zwłaszcza
                                w kampanii prezydenckiej gdzie liczy się charyzma i wizja a nie kompetencje
                                buchaltera.
                                To brochowe "powinni dawno wytłumaczyć" jeśli miałoby się ziscić to nie proces
                                rozłożony na kilka debat telewizyjnych jak by mozna wnosić z lekkosci
                                podsuniętego przez niego odkrycia a zapowiedź żmudnej edukacji będącej zadaniem
                                dla elit tego kraju a nie doraźna akcja polityków.
                                Platforma po kompromitacji lewicy, miała szansę w powstałej próżni przejąć
                                władzę. Tuski powinni to zrobić sprytem i inteligencją czyli nie łudząc się co
                                do powodów wysokich notowań (że niby spóleczeństwo rozumie i akceptuje ich
                                program), sięgnąć po jedyną skuteczną na dzień dzisiejszy broń - oręż populizmu
                                podlany demagogią ale inteligentnie a nie stać w rozkroku i raz rzeczowym
                                dialogiem (czyli tak jak sobie Broch życzy przekonywać odwołując się do
                                przytomniejszej części społeczeństwa z szacunkiem kultura i dystynkcją) a raz
                                zaklęciami rodem z kampanii buraczanej (mając świadomość, że pierwszy sposób
                                choć efektywny to ma mocno ograniczny zasięg oddziaływania) ale nieprzekonująco,
                                jakby czując zażenowanie wobec tych pierwszych, że uciekają się do ordynarnie
                                tanich chwytów.
                                Wyszła więc im kampania niekonsekwentnie i bez jajec a trzeba było pewności.
                                Nie nieudolna obrona ale ofensywa.
                                Kontrować strachy na lachy puzczane przez obóz przeciwnika odpowiadając pięknym
                                za nadobne na chwyty niemające nic wspólnego z rzeczowym sporem o kształt
                                Polski. W podanym przez Brocha znamiennym przykładzie nieudaczności, nie
                                tłumaczyć się z dziadka i za dziadka zwłaszcza w kiepskim stylu, tylko
                                najsampierw kopnąć w kaczy kuper grzmiąc, że jeśli rywal wysuwa takie sprawy to
                                znaczy, że jest podejrzaną mendą bo na scenie politycznej nazwisko Tusk już
                                jakiś czas funkcjonuje i coś znaczy więc człowiek rwący się do rozliczania z
                                tożsamości i moralności, ma wystarczajco danych i świadectw, zeby robić to w
                                oparciu o czyny i życiorys tuskowy a zniżając się do poziomu pluskwy przyklejać
                                mu wątpliwe grzechy prakrewnego. Pokazać ludziom mechanizm prowokacji
                                uświadamiając, że nawet jeśli Kurski ma rację to oskarżenie nic nie znaczy bo
                                człowiek sprawiedliwy i mąż stanu za jakiego chce uchodzić Kaczyński nie
                                powinien nigdy posuwać się do takich metod. Przy całym sceptycyzmie, sądzę że
                                akurat to naród byłby w stanie pojąć.
                                • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 14:07
                                  Gratuluję wiary w pojętność narodu!
                                  Wydaje mi się, że ta poracha wynika ze złych założeń: PO założyła, że naród
                                  uwierzy w to, co się klepie przez telewizory, a PiS założył, że naród uwierzy w
                                  to, co im się naobiecuje na tych wszystkich lokalnych wiecykach w Pcimiach i
                                  Pacanowach, czym udowodnili starą prawdę o przewadze marketingu bezpośredniego
                                  nad spamem.
                                  W kwestii kajneszansedlaprogramuliberalnego pojawia się kwestia zasadnicza, choć
                                  naiwna: czy rolą polityków jest robienie narodowi pod pióro, choć pozornie
                                  zgodnie z tegoż narodu oczekiwaniami, czy robienie narodowi dobrze, choć
                                  pozornie wbrew jego oczekiwaniom, hę?
                                  Dawno temu ktoś powiedział, że cechą prawdziwego męża stanu jest umiejętność i
                                  odwaga podejmowania decyzji niepopularnych...
                                  • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 14:28
                                    Gratuluje pojętności w czytaniu.

                                    • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 15:38
                                      Gratuluję łatwości przelewania myśli na klawiaturę, popartą rewolucyjną pogardą
                                      dla interpunkcji! Gratuluję również bezwzględnej dyscypliny w stosowaniu
                                      nagłówkowej zasady PPP, wynikającej zapewne z marksistowskiej, niezachwianej
                                      pewności w prawdziwość tezy o przemianach ilościowo-jakościowych ;-P
                                      Ps. Grafomania o muerte!!!
                                      • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 16:57
                                        Przecinki stosuję statystycznie co jakiś czas i zawsze przed "że"
                                        i tak już zostanie.
                                        Załozenie PO i Pis - u, jak je przedstawiasz nie stoją w sprzecznosci.
                                        W gruncie rzeczy niezaleznie od poziomu uświadomienia zasada jest jedna, wygrywa
                                        ten kto potrafi uwiarygodnić przed społeczeństwem swoje pretensje do rządzenia,
                                        przekonując, że to dzięki jego polityce naród zyska najwięcej.
                                        Z tego punktu widzenia, kampania pod "pióro" czy inaczej, nie ma znaczenia. To
                                        nie jest kwestia do której jest sensownym przykładanie miary etycznej (bo
                                        zakładamy, że procedury demokratyczne są zachowane w pędzie kurcgalopkiem do
                                        żłobu co tym samym wyklucza ordynarne faule) tylko miarę skuteczności.
                                        Ostatecznym weryfikatorem jest końcowa odległość miedzy deklarowanym przez
                                        polityków celem a rzeczywistym wynikiem ich starań.
                                        Dlatego nie rozliczam ich z intencji, programów deklaracji tylko z efektów
                                        (tamte wcześniejsze rzecz jasna ważą przy wstpnej decyzji komu zaufać).
                                        Osobiście jednak sram na to czy państwo będzie z nazwy etatystyczne, liberalne,
                                        klerykalne, anarchistyczne, autorytarne. Czy będzie nim rządził Tusk, Lepper,
                                        czy Zanussi, co tam będa pierdolić do mikrofonu i pod wąsem.Czy przekonają naród
                                        do oddania władzy mądrą perswazją czy przechwycą ją lisim sprytem.
                                        Jeśli żyło się w nim będzie bezpiecznie i dostatnio z zachowaniem wolności
                                        gwarantowanych przez konstytucję, dostępu do szerokopasmowego internetu i
                                        Bosmana 10 w skali boueforta, to to co się dzieje przy korycie ani mnie grzebi
                                        ani zieje.
                                        Etykieta "męża stanu" zarezerwowana jest dla polityków którzy ex post okazali
                                        się w swoim rzemiośle wirtuozami, mającymi szczęście prostować kręte ściezki
                                        histori narodów w momentach trudnych dla nich wyzwań. Ich biegłość i skutecznosć
                                        jest oczywiście oznaką mądrości ale także dowodem czuwajacej nad nimi
                                        opatrzności podsuwającej niekiedy bardzo szczęśliwe rozstrzygnięcia i zbiegi
                                        okoliczności.
                                        Sama odwaga i cnoty to za mało bo przymioty te nie chronią przed, bywa,
                                        pionkowaniem całe życie na politycznm aucie.

                                        Jakiś poziom wiary w istnienie w narodzie, któremu brak liberalnych tradycji
                                        (albo ścislej który zapomniał o nich) zdolnosci recepcji, percepcji i
                                        przyswajania nie tylko treści o konsystencji lepu na muchy, polityk powinien
                                        posiadać. Nie może to być ani bezwarunkowa wiara ani bezwarunkowy pesymizm.
                                        Postawa pierwsza grzeszy naiwnością, druga cynizmem.
                                        Tusk nie wybrał kompromisu tylko stanął nieudolnie w rozkroku.
                                        Okazał się technokratą który za późno zreflektował się, że ma argumenty które są
                                        dobre na party z przedstawicielami biznesu a nie na wiecu ludowym.

                                        Na koniec,nawet gdyby Platforma i Tusk przykameleonili jak wymagała tego
                                        sytuacja i wygrali, to bez porozumienia społecznego nie mieliby szans długo się
                                        utrzymać realizując śmiałe a niepopularne chociaz konieczne posunięcia.
                                        Właśnie dlatego edukacja jest niezbędna żeby nie zdawawać się na zredukowaną
                                        mocno (nie)prawdopodobieństwem możliwość, zaistnienia męża opatrznościowego
                                        stanowego, który będzie w stanie pokonac opór materii i dźwignąć wbrew niej ten
                                        bajzel.

                                        (co to jest nagłówkowa zasada ppp? bo nie mam nie tylko pewności marksistowskiej
                                        ani nawet podejrzenia marksistowskiego odnośnie jej)
                                        • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 17:56
                                          wqrwiony napisał:
                                          Osobiście jednak sram na to czy państwo będzie z nazwy etatystyczne, liberalne,
                                          klerykalne, anarchistyczne, autorytarne. Czy będzie nim rządził Tusk, Lepper,
                                          czy Zanussi, co tam będa pierdolić do mikrofonu i pod wąsem.Czy przekonają naród
                                          do oddania władzy mądrą perswazją czy przechwycą ją lisim sprytem.
                                          Jeśli żyło się w nim będzie bezpiecznie i dostatnio z zachowaniem wolności
                                          gwarantowanych przez konstytucję, dostępu do szerokopasmowego internetu i
                                          Bosmana 10 w skali boueforta, to to co się dzieje przy korycie ani mnie grzebi
                                          ani zieje.

                                          W takim razie po co strzępisz język, tfu, klawiaturę?
                                          • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 19:15
                                            bo opacznie zrozumiałem zasadę 3xP (pczytać, popisać, przypierdalając się)
                                        • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 18:01
                                          PS.
                                          Trupa Werbalnych Akrobatów (5681)

                                          Założyciel: blind_librarian


                                          Forum pod znakiem 3 x P:
                                          Piszemy
                                          Przydługie
                                          Posty.
                                          • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 19:20
                                            nigdy by mi nie przyszło do głowy żeby podejrzewać Braineatera o marksistowskie
                                            wyznanie wiary ale może poprawnie rozszyfowałeś jego intencje
                                            • daria13 Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 20:24
                                              Hola, hola drogi Wqrwiony! Jak Cię lubię, tak muszę Cię nieco upomnieć. TWA to
                                              specyficzne miejsce i choć wiem, że przyzwyczajojy i zaprawiony jesteś w bojach
                                              forumowych, to tutaj nie uchodzi się unosić i zaperzać, bo ludzie tutaj innego
                                              kalibru i innej kultury. Nawet jeśli ktoś kogoś tutaj nieco urazi, szybko się
                                              sumituje i poprawia, o co serdecznie apeluję do obu szanownych panów:)))
                                              Pozdrawiam wciąż serdecznie:)
                                              • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 20:34
                                                Dear Diario, darling, o żadnym zaperzaniu mowy być nie może!
                                                ;-)
                                                A uniesienia - cóż, jeśli nie teraz, to kiedy?
                                                • daria13 Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 21:01
                                                  Mój post powinien znaleźć się pod wypowiedzią:
                                                  "bo opacznie zrozumiałem zasadę 3xP (pczytać, popisać, przypierdalając się)"
                                                  ja to nazywam zaperzaniem, które kompletnie nie pasuje na TWA. Co nie znaczy,
                                                  że Wqrwiony nie pasuje na TWA, bo kilka miesięcy temu z ojcem-założycielem
                                                  nawet tak sobie po cichu życzyliśmy jego obecności tutaj, ale z większym
                                                  wyczuciem, pliiiiz:)))
                                                  • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 21:11
                                                    Niemożebnie wręcz intryguje mnie, cóż kryć się może pod tym "większyn wyczuciem" ;-)
                                                  • braineater Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 21:14
                                                    że na przykład nie zjadę Cię, jak na Twoim forum przy zupach, za kontynuowanie
                                                    tydzień po wyborach wątku politycznego, który jest juz nudny, tylko delikatnie
                                                    dam do zrozumienia, że kurde, są ciekawsze tematy:P
                                                    To jest wyczucie:P
                                                    P:)
                                                  • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 21:28
                                                    Aaaaaktualnie, brainu południowoamerykański (jak tuszę), zanurzony jestem w
                                                    rozdziale księgi wielgaśnej, a rozdział ten (i tu ujawnia się podwójne znaczenie
                                                    słowa >>rozdział<<) zwie się "rząd dusz". Jeżeli plenum titulo zwiera szyki i
                                                    sądzi, że refleksja jest zdrowsza od kłótni, to mogę się wycofać, ale bierności
                                                    w temacie nie zdzierżę!
                                                    Poza tym można dyskretnie sobie wątek pod tytułem "kurwamać" omijać, nieprawdaż?
                                                  • braineater Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 21:33
                                                    a kiedy ja se nie mogę darować Twojej debaty z wqrwionym:)O czym doskonale
                                                    wiesz:P
                                                    Tyle, że teraz was podpatruje bezemocjonalnie:)
                                                    A w poniedzialek mam 10 godzin nudy w robocie i nowego kompa więc szykuj wacpan
                                                    słownik!

                                                    P:)
                                                  • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 21:38
                                                    I za to cię lubię, Marceli ;-D
                                                  • wqrwiony Re: ty chyba jesteś programista jakiś 03.11.05, 23:54
                                                    Dario, przepraszam, że wystawiam twoją sympatię do mnie na próbę.

                                                    ad hoc podana wykładnia 3xP to nie wyraz zaperzenia tylko takiej jak się
                                                    (nie)okazało (nie)lekkiej ironii.

                                                    Mam nadzieję, że mi wybaczysz :)

                                                    Zwłaszcza, że nie obiecuję poprawy.

                                                    Pozdrawiam
                                              • agni_me Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 21:13
                                                Dariu, moim zdaniem to twoja wizja TWA. Mnie ta rozmowa w żaden sposób nie
                                                przeszkadza. Nie widzę powodu, dla którego niejako w moim imieniu informujesz
                                                co tu wypada a co nie. Mnie rozmowy z pieprzem nie przeszkadzają, przeciwnie,
                                                stanowią antidotum na nadmiar słodyczy.
                                                • daria13 Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 21:44
                                                  A ja myślałam naiwnie, że TWA różni się od innych forów, taka bardziej naiwna
                                                  byłam, więc każdy przejaw irytacji jakoś mi tutaj zgrzytał, no chyba że
                                                  irytował się lub kogoś Broch, bo to wyjątek wyjątkowy był:). Pamiętam nawet
                                                  postulat w nagłówku Braina, kiedy upominał coby o polityce nie mówić, więc
                                                  wnioskowałam, może niesłusznie, że zbyt zapalczywe rozmowy tu nie są mile
                                                  widziane. Ale jeśli to komuś przeszkadza, to postaram się nie mówić "my"
                                                  lub "nas" tylko "ja" i "mi". Czy tak będzie ok?
                                                  • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 21:55
                                                    Dario droga, w dalszym ciągu gubię się w domysłach - gdzie tu irytacja, gdzie
                                                    zacietrzewienie, gdzie zgrzytanie? Poza tym protestuję przeciw nazywaniu wątku
                                                    "kurwamać" wątkiem politycznym, gdyż polityka była pretekstem jeno do rozważań
                                                    (czytaj sporów) natury socjotechnicznej ze szczególnym uwzględnieniem naturalnej
                                                    śmierci Monteskiuszowego trójpodziału.
                                                    Wobec powyższego zaryzykuję tezę, że twoja naiwność w kwestii odróżniania się
                                                    TWA pozostaje niepokalana...

                                                    z wyrazami
                                                    trzy promile, o tyle, o ile...
                                                  • brunosch wicher zawiał przez otwarty lufcik 29.10.05, 22:09
                                                    i wywiał mi popiół z popielniczki, który natychmiast radośnie przykleił się do
                                                    monitora (dlaczego? jakaś jonizacja, czy co?) więc za Odojewskim mamroczę:
                                                    "zasypie wszystko, zawieje".
                                                  • 3promile Re: wicher zawiał przez otwarty lufcik 29.10.05, 22:16
                                                    lepsze zawieje/zamiecie od rozdziobią nas kruki, wrony...
                                                  • agni_me Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 22:36
                                                    Problem polega na tym, że to TY widzisz irytację. Ja widzę dwu nieźle się
                                                    bawiących facetów, a ich rozmowa wydaje mi się szalenie interesująca. I takoż
                                                    nigdy nie widzę irytacji szczególnej u brocha. Może to jest tak, ze każdy widzi
                                                    to forum swoją miarą. Ponieważ ja się nie angażuję emocjonalnie w rozmowy,
                                                    trudno mi wierzyć, żeby inni też. Ale wtedy "ja" i "mi" wydaje mi się
                                                    nieodzowne. I zdecydowanie będzie lepiej, kiedy będziesz pisać tylko w swoim
                                                    imieniu, bo moje imię ma zdecydowanie inny ogląd forumowej rzeczywistości.
                                                    Dodam też nieśmiało, że wątek założył brain właśnie, co trochę podkreśla
                                                    bezsensowność argumentu, że prosił, żeby o polityce nie mówić. Akurat to jest
                                                    jedyne miejsce na forum obecnie, które czytam z nieukrywaną przyjemnością.
                                                  • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 23:00
                                                    I tak oto niewinne z pozoru "kurwamać" rozrasta się do
                                                    Sartre'owsko-Celeline'owsko-Vianowskiego "kurwatwojaczymojamać?", z czego - nie
                                                    ukrywam - czerpię perwersyjną radoszkę, choć moja francuzczyzna ogranicza się do
                                                    gładkiego pahryskiego ghrasehrunku!
                                                  • mamarcela Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 23:07
                                                    Ja też tu żadnej irytacji nie widzę, co gorsza nie widzę nawet powodu do
                                                    irzytacji , chyba, że panowie irytują się wzajemnie sobie przywalając, ale to
                                                    chyba sportowe raczej ( takie piwne rozmowy braci MC, albo mocowanie na
                                                    korytarzu szkolnym). Trochę może zbyt męskie jak na niewieście uszy, ale co
                                                    tam... Mam tylko jedno pytanie: jakie jest właściwie meritum owej dyskusji, bo
                                                    W. dość obszernie swoje poglądy wyłozył, a 3P sie czepia, uzywając autorytarnej
                                                    argumentacji (grafomania, marksizm itp.)i parafrazując, ale tak naprawdę nie
                                                    wiadomo, czy czepia się W., czy jego poglądów. I tak do końca nie wiem, czy tu
                                                    jeszcze o coś chodzi, czy to tylko słowne przepychanki są? z Pozdrawiam.
                                                  • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 23:14
                                                    Max2rcelo!
                                                    Mła newer juzed argumentum ad peronam! Ad baculum zdarzało się, przyznaję, nawet
                                                    ad misericordiam, nawet ad auditorium w chwili słąbości, mea pulpa tudzież inne
                                                    przetwory, ale newer ad personam!!!
                                                  • mamarcela Re: ty chyba jesteś programista jakiś 29.10.05, 23:31
                                                    To wyjaśń pokrótce ad co?, bo albo się zgubiłam, albo Twojej argumentacji nie
                                                    łapię? :) Oświeć nieoświeconych.
                                                  • 3promile Re: ty chyba jesteś programista jakiś 30.10.05, 07:38
                                                    mamarcela napisała:
                                                    to wyjaśń pokrótce...
                                                    Hier ist das Hund gelegt!
                                                    3promile grzecznie chciał wqrwionego naprowadzić na autosugestię, że o ważnych
                                                    sprawach można pisać nie tak rozwlekle, można składniej, można zrozumialej...
                                                    3promile bełkotu nie lubi i już. 3promile nie lubi, gdy któś pisze tak, jakby
                                                    mówił przez telefon, nie ujmując słowotoku w żadne karby. 3promile nie tak lubi,
                                                    bo się męczy podczas czytania...
                                                    PS. "wyjaśń" - piękne!
                                                  • mamarcela wyjaśnienie przyjęte 30.10.05, 09:20
                                                    Dzięki. Znowu więc o styl chodzi, a nie o treść. Bo ja w żaden sposób nie
                                                    mogłam zrozumieć,z którymi konkretnie argumentami kolegi W. byłeś łaskaw się
                                                    nie zgadzać. Bo dla mnie to on mądrze gada, tylko faktycznie nieco chmielewsko.
                                                    Teraz juz wiem. A z "wyjaśnia" prosze się nie śmiać.
                                                    Wasz dyskurs był klasycznym wręcz podręcznikowym przykładem zderzenia dwóch
                                                    stylów: klasycznej zangażowanej klawiaturowej logorei (z elementami
                                                    chmielewszczyzny) z internetową nowomową czyli krótko, ironicznie i
                                                    niekoniecznie zrozumiale dla postronnych czytaczy.
                                                    Pozdrawiam poranie :)
                                                  • 3promile Re: wyjaśnienie przyjęte 30.10.05, 10:21
                                                    Z wyjaśnia śmiać się nie śmiem! Wyjaśń się mnie podoba!
                                                  • wqrwiony Pocałuj mnie promil w dupę 03.11.05, 23:56
                                                  • 3promile Re: Pocałuj mnie promil w dupę 05.11.05, 21:27
                                                    A jednak potrafisz być zwięzły... ;-P
                                                  • daria13 Re: Zaczynam się bać. 30.10.05, 00:19
                                                    Zaczynam się bać karcącego głosu/ręki Agni. Chyba rzeczywiście zacznę cyzelować
                                                    swoje wypowiedzi, co by nie narazić się na krytykę.
                                                    Dla mnie dyskusja obu panów też była bardzo zajmująca, ale jeśli w zdaniu: "bo
                                                    opacznie zrozumiałem zasadę 3xP (pczytać, popisać, przypierdalając się)" nie ma
                                                    cienia irytacji, to ja jestem święty Antoni. Oczywiście, że rozmowy o polityce
                                                    mogą i w pewnych sytuacjach powinny mieć tu miejsce, moim zdaniem, ale
                                                    chiałabym (ja) żeby różniły się zasadniczo (jak to zawsze miało miejsce) od
                                                    rozmów na innych forach. Za to m.in. tak lubię (ja lubię) TWA. Od bardzo dawna
                                                    lubię Wqrwionego i dlatego nie chciałam, żeby ktokolwiek tutaj odebrał go
                                                    choćby z cieniem niechęci, jak się okazało zupełnie na wyrost chciałam, za co
                                                    przepraszam.
                                                    Agni ma przemiły obyczaj komentowania i podsumowywania wypowiedzi, które choć
                                                    minimalnie mogą, acz nie muszą, być niezręczne. Bardzo to miły i konstruktywny
                                                    obyczaj.
                                                    Btw. zdaje mi się, że już kiedyś to mówiłam, ale muszę powtórzyć; Daria
                                                    odmienia się jak Maria, czyli w wołaczu Dario a nie Dariu.
                                                  • mamarcela Do Dari - kompletnie of topic 30.10.05, 00:36
                                                    A ja Ci chciałam tylko powiedziać, Dario, nie przejmuj się. I powróćmy sobie do
                                                    naszych mitenek, wachlarzy i starych koronek, pozostawiając broń i arszeniki
                                                    wszelkie tym, co lubią ich używac, albo i naduzywać.
                                                    Pozdrawiam dobronocnie :)
                                                  • mamarcela Re: Do Dari - kompletnie of topic 30.10.05, 00:38
                                                    przepraszam za błąd w imieniu i temacie, ale mam zwalona klawiaturę. Darii -
                                                    oczywiście.
                                                  • agni_me "teraz się bój, prosiaczku!" 30.10.05, 09:44
                                                    Przeczytaj, proszę, swój pierwszy wpis, a potem ostatni - to znaczy porównaj
                                                    napisane zdania z intencją i zastanów się czy to ja się czepiam, czy jednak
                                                    intencja w żaden sposób nie ujawniła się w pierwszym wpisie.

                                                    Odebrałam ten post jako próbę "moderowania" dyskusji i w dodatku w moim
                                                    imieniu. Mogło mi się to nie podobać, prawda?

                                                    Resztę zostawię bez komentarza, dariu ;-)


      • dr.krisk Eee tam, od razu histeria.... 25.10.05, 01:00
        Bez przesady prosze - nikt tu nie histeryzuje, a nawet jak slowem grubem rzuci,
        to od razu mu ulzy i do normalnosci powraca. Ale nie dziw sie, ze dajemy upust,
        bo smuci nas fakt wyboru takiego przecietnego obywatela na prezydenta.
        Powiedzmy szczerze - Kaczynski jest przecietny do bolu, ot docent Piernatek z
        prowincjonalnej uczelni, paprotka i herbata w szklance na spodeczku.
        Reprezentuje dyzurny zestaw polskich pogladow i fobii, co oczywiscie gwarantuje
        nam niezla zabawe przez kilka lat (na szczescie niewiele moze, ale nawet jakby
        mogl toby tez nie zrobil, bo raczej on z tych co nie potrafia), ale wolalbym
        jednak kogos nieco bardziej inteligentnego.
        Tak wiec nikt tu nie bedzie zarywac nocy nad smutnym losem ojczyzny w szpony
        krwawych blizniakow popadlej, ale chcialoby sie troche do przodu, troche
        madrzej. Na razie bedzie tylko smieszniej.
        KrisK
    • kwiecienka1 Kwiecienka & Stiller 25.10.05, 11:52
      :-)
      Kwiecienkowej zagadki rozwiązanie:
      (prze)czytałam Stillera Maxa Frischa
      niestety, nagród w konkursie nie przewidziałam...
      no ale mogą być wirtualne buziaczki :-)))
      pozdrawiam
      Kwiecienka & (tym razem) Umberto Eco
    • kawa_malinowa Re: Kurwa mać:( 27.10.05, 17:33
      A Młoda (czyli ja) postanowiła zostać opozycjonistką.
      Pierwszy gest oporu (wandalizmu?) nam wczoraj nie wyszedł, bo się guma ne
      chciała do plakatu kleić.
      Drugi, czyli kopanie kaczki w kuper był bardziej udany :) Na jatkach
      wrocławskich jest pomnik zwierząt rzeźniczych...
      • dr.krisk Tylko uwazaj, bo... 27.10.05, 17:44
        .. kaczki to okropnie pamietliwe zwierzaczki. I jak kiedys w niedalekiej
        przyszlosci bedziesz starac sie o profesure na uczelni, to wezwa cie przed
        oblicze Wiekiej Komisji do Spraw Ladu Moralnego i Wszelkiego, zamerdaja
        lyzeczka w szklance z hierbata i nosowo powiedza: no a ten tego, co to bylo na
        tym targu? Co? Cos sie nie podoba moze? Pani tu profesorem zamiaruje zostac a
        porzadek publiczny zakloca.....
        I z profesury nici!
        To pod rozwage klade.
        KrisK
      • agni_me Re: Kurwa mać:( 27.10.05, 17:46
        Na jednej ze stacji metra pojawiło się sporo osób z kartkami "spieprzaj
        dziadu", no i w angielskiej wikipedii są najsłynniejsze cytaty nowego prezia -
        ten jest pierwszy i dobrze przetłumaczony. :)
        • aaneta Re: Kurwa mać:( 27.10.05, 21:14
          butik.pl/b1/commodity?groupId=218398&l=pl
          • noida Nie chcę tworzyć nowego wątku... 15.11.05, 19:18
            Ale już nie mogę. No muszę sobie poprzeklinać, jak patrzę, co się dzieje.

            Kurwa, kurwa, w jakim kraju my żyjemy? Co za Ciemnogród jakiś? In vitro
            niedobre? Niedługo wrócą publiczne egzekucje! I obcinane złodziejom ręki! Ci
            ludzie mają nas za nic! Kurski z powrotem w PIS! Obrażanie eurodeputowanych!
            Rydzyk wpływa na wybór pracowników rządowych! $*^%(*!^)_)@##$^(^%#*!%$*%^@#)
            ^*^%)&(

            Już mi lepiej.
            • dr.krisk Dlatego tez... 15.11.05, 19:20
              .. dosc niechetnie zbieram sie do powrotu do kaczej ojczyzny. Najwyrazniej
              Kacze Doly to nie moje srodowisko naturalne.....
            • braineater Re: Nie chcę tworzyć nowego wątku... 15.11.05, 19:54
              braineater z braku lepszego pomysłu, tak se normalnie i od serca przytuli
              Noideczkę.
              A na uszko dobra rada
              'Pierdol ich"

              P:)
              • dr.krisk Przychylam sie calym sercem.. 15.11.05, 19:57
                braineater napisał:


                > 'Pierdol ich"
                Jak sadze jest to dobra rada, tez na to wpadlem. Niestety wyglada na to, ze
                bedzie to nasze glowne zajecie przez najblizsze lata....
              • noida Re: Nie chcę tworzyć nowego wątku... 15.11.05, 21:51
                Dziekuje :-) Od razu mi lepiej...

                Staram sie ich pierdolic, ale mi cholera chyba nie wychodzi :-( No coz, moze z
                czasem czlowiek sie uodporni na te ptasia grype.
    • mamarcela Re: Kurwa mać:( 15.11.05, 20:11
      A jak Wam sie podoba ten pomysł przepiękny, żeby nie płacić jeśli człowiek
      wykituje (za przeproszeniem) do 12 godzin. Już sobie wyobrażam ofiary wypadków
      drogowych... No, nie wolę sobie nie wyobrażać. W takim wypadku mądra rada
      Braina nic nie pomaga. Niestety. Chociaz generalnie głupia nie jest.
      P.:)
      mamarcela, której sie wydaje, że żyje w jakimś p... matriksie i nawet jej
      patologiczny optymizm ulega nadwątleniu i zaczyna przecierać się na rogach

      "od dzieciństwa lubiłem syreny"
      • noida Re: Kurwa mać:( 15.11.05, 21:45
        Mamomarcela, ja nie wiem, o co chodzi, ale brzmi to przerazajco! Jak to jesli
        ktos wykituje do 12 h? Znaczy, ze jesli sie dlugo nie meczyl to mu pogrzeb nie
        przysluguje czy jak?
        Mnie sie nie wydaje, ze zyjemy w Matrixie, tylko, ze swiat cofnal sie w czasie
        o 150 lat a ja nie zauwazylam, kiedy. Nawet polska czcionka mi w kompie nie
        dziala.
        N. Przerazona.
      • brunosch i dlatego 15.11.05, 22:04
        powinniśmy palić jak najwięcej papierosów, bo one gwarantują długą i ciężką
        chorobę. No w każdym razie agonia trwa ponad 12godzin.
        Mamarcelo, jakiś link?
        • mamarcela Re: i dlatego 16.11.05, 08:10
          Z tym paleniem to się ośmielę nie do końca zgodzić, bo właśnie dziś celebruję
          rocznicę - znacznie grubsza, ale za to szczęśliwa i wolna.
          Natomiast jeśli chodzi o te 12 godzin to póki nie znajdę linka - pokrótce to
          wygląda tak - jeśli pacjent przywieziony do szpitala zejdzie w ciągu 12 h to
          organ płacący (nie nadążam za nazwami) nie zapłaci za jego leczenie.
          Przed oczami wyobraźni ujrzałam ofiary wypadków drogowych dogorywujące w
          rowach, albo karetki z tymiż włóczące się od szpitala do szpitala, gdzie lekarz
          z izby przyjęć ustala przyjąć li, czy nie przyjąć, przeżyje 12 godzin, czy też
          nie. Fałszowane akty zgonów... W ogóle horror. Nie wiem, czy to już stało się
          ciałem, czy dopiero w fazie projektu jest, ale tak czy tak brzmi strasznie.
          Słyszałam to 13.11 ze trzy razy. Towarzyszyła tej wiadomości jeszcze jedna, że
          jeśli pacjent po operacji trafi na OIOM , a nie na zwykłą salę to "to coś" też
          płacić nie będzie.
          Po prostu cudnie.

          mamarcela załamana

          "od dzieciństwa lubiłem syreny"
          • mamarcela errata - to było 14.11 - w poniedziałek 16.11.05, 08:16
          • mamarcela Jest link 16.11.05, 08:27
            wiadomosci.onet.pl/1196333,11,item.html
            mamarcela bez komentarza

            "od dzieciństwa lubiłem syreny"
            • beatanu Re: Jest link 16.11.05, 08:57
              Zgroza! Jeszcze jeden pomysł wzięty z powietrza, niekonsultowany ze
              środowiskiem medycznym. Cała nadzieja w tym, że (wg. przedstawicielki NFZ) jest
              szansa na dyskusję. To bardzo ładnie ze strony tej pani, że nie upiera się przy
              tym jako rozwiązaniu optymalnym. Jeżeli za słowem pójdą czyny, to może jeszcze
              d... nie zbita?

              Tak sobie optymistycznie kombinuję w ten mroźny ranek...
              P.S. A mojej starszej córce aż słów do bluzgania zabrakło, gdy dowiedziała się
              wczoraj o zakusach czynionych (w Polsce) na metodę zapładniania in vitro
              • mamarcela Re: Jest link 16.11.05, 09:00
                prawy.pl/czytaj.php?id=4481&pocz=&xx=&dz=felietony
                to zupełnie nie a propos, ale znalazłam i śmieję sie przez łzy

                mamarcela z portalem wszechpolskim

                "od dzieciństwa lubiłem syreny"
                • noida Re: Jest link 16.11.05, 10:07
                  Odlot! To sie nazywa propaganda!

                  Mamomarcela, nie czytaj tego, to wplywa na komorki mozgowe i uszkadza je
                  trwale! Wiem, bo pisalam prace licencjacka o Radiu Maryja i ile moich komorek
                  wtedy zginelo....
                  • braineater [OT] Noideczko 16.11.05, 10:14
                    a dałoby się ten tekst od Ciebie wycyganić?
                    Dla celów czysto poznawczych, chetnie bym po prostu przeczytał cos o radyju, co
                    nie jest propagandową prasówką za lub przeciw.

                    Pozdrowienia:)
                    • mamarcela Re: [OT] Noideczko 16.11.05, 10:18
                      ja bym była pierwsza, gdybym była bardziej śmiała.
                      A nawiasem mówiąć to czytaliście
                      www.pruszkow.wszechpolacy.pl/pliki/kontrewol/index.htm
                      Romus sliczny taki młody i niewinny

                      mamarcela pławiąca się w portalach inaczej, które tak wyzerają szare komórki,
                      że aż żałuje, iż na MW za stara jest

                      "od dzieciństwa lubiłem syreny"
                      • nienietoperz Nerwusy:-) 16.11.05, 10:53
                        Twacze mili,
                        odrobine luzu, dystansu, odlaczenia sie od wiadomosci codziennych, kaczek
                        dziennikarskich czy innych! Przeciez nikt jeszcze do Waszych drzwi w nocy nie
                        puka z karabinami w dloni, ksiazek Wam nie podpala, co wiecej, przyjmuje
                        zaklady, ze za naszego zycia do tego nie dojdzie. Popadanie w tragiczny ton w
                        obliczu tego, ze ktos nie zostal pelnomocnikiem, a mial zostac, albo gdzies
                        napisano, ze trzeba umierac 12 godzin, troche przypomina popelnianie rytualnego
                        samobojstwa, bo na FK glos ludu oznajmil, ze Mistrz i Malgorzata nudny, zle
                        napisany, kiczowaty i o niczym.
                        Relax!!!

                        Nienietoperz,
                        ktory wreszcie rozumie, kiedy 'blessed' wymawia sie dwu-, a kiedy jednosylabowo
                        i moze dlatego ma pozytywny stosunek do rzeczywistosci
                        • noida Re: Nerwusy:-) 16.11.05, 11:12
                          No to tez dlatego napisalam, ze musze sobie pomarudzic, poklelam i koniec :-)
                          To byl taki wentyl bezpieczenstwa.

                          A kiedy sie wymawia dwu- a kiedy jedno-? I jak to w ogole mozna wymawiac
                          inaczej? Bo ja nie wiem i moze dlatego mam negatywny stosunek do
                          rzeczywistosci ;-)

                          Ta praca nie jest jakims doprawdy dzielem. Poszukam jej jednak, bo nie wiem,
                          czy mam jeszcze gdzies w wersji elektro, czy tylko papierowej i jesli znajde to
                          wam podesle.
                          • eva.68 Re: Nerwusy:-) 16.11.05, 11:25
                            To i ja poproszę, bom ciekawa (pracy o Radiu).
                            :-)
                          • nienietoperz Off-topic czyli kacik amgielszczyzny rozmaitej 16.11.05, 13:07
                            'Blessed' jednosylabowe, z drugim 'e' bezdzwiecznym = czas przeszly, ew. past
                            participle
                            od 'bless'. Czyli np. This was the priest who blessed them after their wedding.

                            'Blessed' dwusylabowe, z drugim 'e' dzwiecznym = przymiotnik, np. Blessed
                            Sacrament.


                            Wszystko zasluga rewelacyjnie napisanego slownika oxfordzkiego 'The Modern
                            English Usage' (czy jakos tak), znalezionego w antykwariacie dosc dawno,
                            aktualnie odkopanego i czytanego przed snem. Wywoluje ciagle szepty zadziwienia
                            i ciche rechotanie (szepty i ciche, zeby nie budzic NNTPZowej). Jesli sie
                            zbiore, to przyciagne go jutro do pracy i podam pare zabawnych przykladow.

                            Wasz
                            nntpz
                        • beatanu Re: Nerwusy:-) 16.11.05, 11:25
                          nienietoperz napisał:
                          Przeciez nikt jeszcze do Waszych drzwi w nocy nie
                          > puka z karabinami w dloni, ksiazek Wam nie podpala, co wiecej, przyjmuje
                          > zaklady, ze za naszego zycia do tego nie dojdzie.

                          Masz rację Nienietoperzu Miły, że długo jeszcze, i pewnie nigdy nikt nie będzie
                          walił kolbami w nasze drzwi... Ale ludzie w kraju, zanurzeni w tej coraz
                          bardziej chorej rzeczywistości mają powody do niepokoju... Decyzje rządu
                          dotykają ich samych i ich dzieci. Rozumiem tych, którzy twierdzą, że w pewnych
                          kręgach panuje żałoba... A mnie tutaj w miarę wygodnie żyjącej sobie po drugiej
                          stronie Bałtyku strasznie smutno. I wstyd, że polscy eurodeputowani wszczynają
                          żenujące burdy...

                          Ale - jako niepoprawna optymistka - nie mogę sobie odmówić polecanki krótkiej,
                          budującej i jasnej, chociaż w pewnym sensie traktującej o śmierci... Bo mnie
                          zawsze wzrusza fakt, że komuś coś się jednak w tym całym organizacyjnym burdelu
                          chce, że są ludzie, dla których nie najważniejsza jest kasa, że ich
                          zaangażowanie przynosi - może nie szalenie spektakularne - ale jakżeż wymierne
                          efekty... E, co ja tam będę marudziła. Przeczytajcie!

                          kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3007913.html
                          B pocieszona, choć to może zabrzmić absurdalnie

                        • eva.68 Re: Nerwusy:-) 16.11.05, 11:28
                          Dzięki o Panie! Składam Ci Dzięki!!! Za głos Rozsądku i Ogólnie Optymistyczne
                          Spojrzenie Ku Przyszłości. Trochę się uspokoiłam.
                          :-)
    • 3promile Re: Kurwa mać:( 18.01.06, 11:28
      A tak sobie pozwoliłem na up, żeby w świetle ostatnich sztuczek cyrkowych
      Twaczowy profetyzm uhonorować...
      • noida Re: Kurwa mać:( 18.01.06, 17:30
        Ja dziś włączyłam telewizję niestety i pooglądałam wiadomości...
        I to się nazywa, że niby dla dobra kraju działają?

        PS. Ale wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie parad wszelakich to jakaś
        dobra wiadomość :-)
        • ben-oni Re: Kurwa mać:( 19.01.06, 12:48
          Jest jedna metoda.... nazywam to "na Idi Amina".
          Zaprasza się wszystkich kacyków na "okrągły stół" do wielkiego namiotu
          cyrkowego (to moja innowacja, bo Idi zaprosił do zwykłej wielkiej murzyńskiej
          chaty) a nastepnie... Wyp...ala się całe towarzystwo w powietrze przy pomocy
          pół tony semtexu.
          Następnie dwie godziny żałoby narodowej i można zacząć "budować demokratyczne
          struktury władzy od początku".
          Z anarchistycznym pozdrowieniem, Ben-Oni.
    • aaneta cenzura? 01.02.06, 23:48
      Jutro miał być w telewizorze (TVP1) film "O dwóch takich, co ukradli księżyc".
      Ale nie będzie. Zdjęty. Ciekawostka, film dla dzieci, a niepoprawny politycznie.
      • dr.krisk Naprawdę? 02.02.06, 00:43
        Ale wcale się nie dziwię. Pomiędzy wielu wadami naszych Wielkich Bliźniaków,
        absolutny brak poczucia humoru jest jedną z najcięższych. Najgorsze, że to się
        udzieli jako styl rządzenia: żadnych podśmiechujek z Najjaśniej nam Panujących!!

        Szkoda.
        • brunosch Wykrakał... ;((( 02.02.06, 10:59
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3142587.html
          Podziwu godna jest rewolucyjna czujność charakteryzująca stróżów porządku.
          • mamarcela Co władza robi z człowieków (dwóch) 02.02.06, 11:56
            Jako osoba o poprzegryzanych kablach mam niewielki dostęp do publikatorów, ale
            niedawno przypadkowo trafiłam u znajomego na kawałek powtórki jakiegos programu
            z Kuba Wojewódzkim, którego gościem był Marek Kondrat. Usiadłam zasłuchana, bo
            opowiadał o łaskawie nam panujących. Wspomnienia dotyczyły czasów, kiedy on
            kręcił Żółtą ciżemkę, a oni w sąsiednim studio "Księżyc". I dziwy prawił ziste.
            Że to były normalne, wesołe, skore do figlów i brewerii chłopaki, które się
            chętnie zamieniały miejscami i wogóle. Pełno ich podobno było wszędzie.
            Tym smutniejsze wydaje się to, co dzis obserwujemy.
            • ben-oni Re: Co władza robi z człowieków (dwóch) 02.02.06, 12:00
              Pełno ich podobno było wszędzie.

              Teraz też ich nigdzie nie brakuje.
              No i masz - zemsta Gomułki!
          • ben-oni Re: Wykrakał... ;((( 02.02.06, 11:57
            Bo musisz wiedzieć niebezpieczny elemencie wywrotowy, że z Narodem to jak z
            dzieckiem. Miłość do niego winna się opierać na ograniczonym zaufaniu i pełnej
            kontroli zachowań. Naród jak Maluch wykazuje zarówno podsterowność jak i
            nadsterowność. Krótko mówiąc, gdy jedziesz za szybko i bierzesz ostre zakręty,
            Naród wykazuje cechy niesterowności. Dlatego kierowca musi być czujny a mięśnie
            nóg i rąk charakteryzować się tonusem i tajmingiem, jak mawia guru sportowego
            dziennikarstwa, Włodek Sz.
    • olahabe Re: Kurwa mać:( 10.02.06, 00:32
      Na te rozterki tylko 200 gram żurawinówki i beznamiętna gra w hashirę pomaga.
      Znów wystąpił ksiądz w głównym wyd. wiadomości.
      • braineater Re: Kurwa mać:( 10.02.06, 08:20
        wódka na żurawinach ok, ale co to hashira?/

        P:)
      • ben-oni Re: Kurwa mać:( 10.02.06, 10:25
        A o czym mówił?? Bo ostatnimi czasy ponurzy fleciarze wypowiadali sie o:
        1. rybołóstwie dalekomorskim
        2. rurociągu Odessa - Brody - donikąd
        3. długu publicznym Burkina Faso
        4. kiszeniu kapusty na Podolu w okresie bezkrólewia w XVI w.
        5. biciu żon lub konkubin na odlew
        6. ptasiej grypie w kontekście wydarzeń na Bliskim Wschodzie
        • olahabe Re: Kurwa mać:( 10.02.06, 11:26
          Nie wiem, o czym mówił, bo w szerszym gronie patrzeliśmy w TV i na ten widok
          zaczęły się wrzaski (ksiądz?ksiądz!!)i rzucanie mięsem zbiorowe.Hashira to po
          prostu wersja poczciwego tetrisa.
    • au.lait Re: Kurwa mać:( 10.02.06, 17:47
      Czy można?
      Jeszcze raz zakląć i _botozłakobietbyła_ rzucić?
      Tak ogólnie, na to wszystko, co się we Polskiej Krainie dzieje?
      Może ulży. A na pewno nie zaszkodzi.


      Tjaa. Łudźmy się O.Le, łudźmy.. ;(
    • aaneta Giertych się wygadał 15.02.06, 15:17
      Co powiecie na taki oto piękny kawałek wywiadu z Giertychem w dzisiejszej "Rzepie":

      "RG: Nie powiem, co się wydarzyło, ale nie były to jakiekolwiek ustępstwa ze
      strony Ligi bądź Samoobrony. Poczyniliśmy pewne ustalenia, które będą znane za
      parę tygodni.
      Rz: Czego one dotyczyły?
      RG: Nie mogę tego teraz ujawnić. Powiem tak: myślę, że w najbliższym czasie pakt
      stabilizacyjny doprowadzi do ujawnienia agentury komunistycznej, do
      repolonizacji mediów, do rozbicia przestępczości zorganizowanej w sferze
      prywatyzacji. Bo polska prywatyzacja została zorganizowana w sposób przestępczy,
      i to z udziałem najważniejszych czynników państwowych. Jest to główna przyczyna,
      że "wszyscy święci" chcą rozwalić pakt.
      Rz: Co to znaczy repolonizacja mediów? Rząd będzie wykupywał zagraniczne udziały?
      RG: Albo tak, albo będziemy tworzyć nowe lokalne media poprzez samorządy. Myślę,
      że także w sprawie "Rzeczpospolitej" potrzebne jest dogadanie się z inwestorem
      zagranicznym, aby odsprzedał akcje skarbowi państwa."
      • noida Będzie cenzura... 15.02.06, 15:36
        I może powrócą Wielcy Reżyserzy ;-)
        • zdanka1 Podciągam, wyciagam, nadciągam... 01.03.06, 19:22
        • brunosch Będzie cenzura... 01.03.06, 21:29

          > I może powrócą Wielcy Reżyserzy ;-)

          nie strasz Noido, bo możesz mieć rację i Wielki Zanudzi rąbnie kolejny film z
          Głębokim Przesłaniem Moralnym.
          • noida Re: Będzie cenzura... 04.03.06, 18:13
            Oto jest pytanie- lepszy Zanudzi czy kolejny E=mc2?
            • dr.krisk Też się zastanawiam.... 06.03.06, 09:48
              Jeden śmiertelnie nudzi
              drugi zażenowanie budzi....

              Sądzę że to po prostu brak talentu, iskry bożej, vis vitalis.
    • brunosch argument ostateczny: 14.03.06, 12:24
      w dyspucie naszych "elit politycznych" - wymachiwanie fiutem

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3209042.html
      • eva.68 Re: argument ostateczny: 14.03.06, 12:27
        Hm... Może jak się nie ma rozumu w głowie poszukuje się go w główce?
        Pan Kurski często używa metod poniżej pasa. Czasami, jak widać, dosłownie.
      • noida Re: argument ostateczny: 14.03.06, 13:55
        A mnie to strasznie śmieszy :)
        Kto z mediami wojuje ten od mediów ginie...
      • aaneta Re: argument ostateczny: 14.03.06, 14:23
        A ja się zastanawiam, po co on spodnie zdejmował, czy to naprawdę niezbędne,
        żeby fiuta pokazać?
        • noida Re: argument ostateczny: 14.03.06, 14:30
          Może tak było bardziej elegancko i z szacunkiem, a nie tak przez dziurkę
          wystawiać, wiesz... ;)
          • dr.krisk Powód prozaiczny! 14.03.06, 15:18
            noida napisała:

            > Może tak było bardziej elegancko i z szacunkiem, a nie tak przez dziurkę
            > wystawiać, wiesz... ;)
            >
            Przepraszam, że drążę ten ehm.. tego tam.. temat, ale sądzę, że sprytny Jacek
            Kurski mógłby zwieść publiczność wystawiając z rozporka jakowąś aryjską atrapę
            z plastyku! I byłyby komentarze, wątpliwości oraz Narodowa Dyskusja.
            A tak, spuścił portki i proszę! Polak z dziada pradziada, piastowski ród jego
            jest, a kto twiedzi inaczej szczeka jako pies!
            Coraz ciekawszy jest kraj mój ojczysty, aż się zastanawiam czy aby naprawdę ja
            stąd jestem......
            • nienietoperz Re: Powód prozaiczny! 14.03.06, 15:24
              Mili Twacze drodzy, odrobina dystansu by sie przydala.
              Abstrahujac od sympatycznosci buldoga K., dyskutowanie nad tym dlaczego i jak
              doszlo do wydarzenia A, kiedy jedyna wiadomosc o zajsciu wydarzenia A ma sie na
              podstawie ponoc wiarygodnych, ale jednak wylacznie plotek, zdaje sie mi nieco
              przedwczesna.
              Mozna argumentowac, ze na obciach tego typu w oczach tzw. opinii pan K. sobie
              zasluzyl, ale dolaczac sie w sensacyjkowatosci do opinii nie trzeba.
              Uklony,
              nn
              • dr.krisk Owszem, ale.... 14.03.06, 15:33
                .. najbardziej zadziwiła mnie wypowiedż samego Kurskiego, który udowadniał
                swoje aryjskie pochodzenie w oparciu o drzewo genealogiczne + jakies kwity....
                Facet nie widział w tym niczego nagannego!!
                Jak pomyślę o moim nędznym drzewku genealogicznym, które przypomina raczej
                wątłą biurową paprotkę, to dziwnie mi się robi.
                No i wiesz - kto mieczem wojuje.... :))))))
                • nienietoperz Re: Owszem, ale.... 14.03.06, 15:49
                  Alez oczywiscie, drogi Drze, pociesznosc i zalosnosc wypowiedzi tego typu nalezy
                  pietnowac jak najbardziej; podobnie jak lapki zacierac z uwagi na reakcje
                  gawiedzi wzgledem tego, ktory dumny byl z wlasnych technik gawiedzia sterowania.
                  Postuluje wylacznie, aby czescia gawiedzi sie nie stawac.
                  To tylko zreszta paskudna pedanteria, zwiazana z moim podeszlym wiekiem, pogoda
                  i ogolnie z upadkiem obyczajow, panie tego...

                  Wasz
                  nntpz
                  • dr.krisk Ja również boleję nad upadkiem obyczajów.... 14.03.06, 15:59
                    .. zwłaszcza moich własnych, ale przyznam ci się szczerze iz odczuwam nielichą
                    satysfakcję gdy wyobrażę sobie spoconego Kurskiego jak biega po ludziach z
                    albumami rodzinnymi i każe podziwiać: "A to mój pradziadek Antoni! No prosze
                    popatrzeć, zadarty nos!!! Nawet perkaty!! Z tyłu babcia - od razu widac, że
                    Polka!".
                    Wiem, że to nie są najszlachetniejsze uczucia, ale kto bez winy niech rzuci we
                    mnie wirtualnym kamieniem!
    • ben-oni Re: Kurwa mać:( 14.03.06, 15:59
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3209415.html
      I niech mi później Artysty nie pieprzą, że nie ma na coś pieniędzy. Wylezie
      jakiś Jarzyna i zacznie pierd.... . A one są TU. W ich UKOCHANYM, takim
      zasłuzonym w stanie wojennym Kościele Katolickim. A Struzik pierdoli, że JA mam
      zobowiązanie z przeszłości. GOŃ się buraku!
      • eva.68 Re: Kurwa mać:( 14.03.06, 16:11
        Metody jakieś znajome...
        • dr.krisk Ale to wszystko dla naszego dobra! 14.03.06, 16:20
          Żeby ten tego, owieczki zbłąkane do zagrody zagonić. Jakby te milijony
          przeznaczyć na jakieś głupie ścieżki rowerowe, parki, albo chociaz syf za
          Domami Centrum przyogarnąc, to jakoś tak za zwyczajnie by było. Splendoru
          żadnego, plezyru, ani nic z tych rzeczy.
          Oni okropnie takiej zwyczajności nie lubią...
          • eva.68 Re: Ale to wszystko dla naszego dobra! 14.03.06, 16:48
            Zaganianie zbłąkanych owiec i dbałość o ich prawidłową orientację w skali makro
            też już była. Teraz tylko do innej stajenki zaganiają. Bo psy to nawet czasem
            te same. Człowiek to jednak dziwne zwierzę.
            • 3promile Re: Ale to wszystko dla naszego dobra! 23.03.06, 22:56
              Up, gdyby ktoś z was nie zauważył, że fortepian Szopena może spaść niżej bruku...
    • dr.krisk Religia/etyka i inne pierdoły... 30.03.06, 17:20
      Znaczy - przykręcamy śrubę?
      Współczuję młodym ludziom.
      I chyba zaczynam być antyklerykałem (choc nie przepadam za rozmaitymi anty).
    • obly Re: Kurwa mać:( 24.04.06, 15:27

      ja chciałem zabrać głos mały:

      jestem chory
      widziały me gały Leppera
      jestem chory
      przyjmował go Drozda jako władcę udzielnego w TV
      jestem chory
      widzę wszędzie papieżów dwuch w jednej czuprynie
      jestem chory
      Gaudeamus PaPam
      jestem chory
      widziałem słonie w przebraniu zakonnic przepytujące na maturach podchwytliwie
      czy ziemia jest płaska - A JEDNAK
      jestem chory
      widziałem podatki wklejające się w światynie Opatrzności Bożej
      jestem chory
      na polskem

      ktoś widział juz wszyscy jestesmy chrystusami? recke by ktos wywalił tutaj
      • karolino Re: Kurwa mać:( 24.04.06, 16:29
        moim skromnym zdaniem
        Nasz naród ma w sobie jakis blizej niezidentyfikowany gen autodestrukcji

        Pytanie do frakcji optymistow:
        Kiedy bedzie lepiej? (tzn kiedy buraki beda rosnac w polu, a nie w siłe na
        Wiejskiej street)

        ----------
        'Znowu mysle o emigracji, to jest melodia mej generacji' T. Love
        • obly Re: Kurwa mać:( 24.04.06, 19:45
          frakcja optymistów to ci weselsi autodestruktorzy tak?
          • 3promile Re: Kurwa mać:( 05.05.06, 19:31
            Takim wesołym (auto)destruktorem okazał się Tymochowicz, który z uśmiechem i
            beztroską w głosie stwierdził - "Niektóre eksperymenty wymykają się spod kontroli"


            Panie Tymochowicz - ulepiłeś pan Golema, odpaliłeś, to go teraz pan wyłącz!
    • noida Wszyscy będziemy siedzieć? 27.04.06, 10:41

      • noida Re: Wszyscy będziemy siedzieć? 27.04.06, 10:42
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3309667.html
        Aż mi się z wrażenia enter za szybko wcisnął.
        • ben-oni Re: Wszyscy będziemy siedzieć? 29.04.06, 12:27
          Możemy posiedzieć. Przynajmniej będziemy w miłym towarzystwie.
          Ale najbardziej wqrwiające jest co innego. Prokurator, żyjący z pieniedzy
          podatnika, zamówi za pieniądze podatnika setki ekspertyz i analiz, nastepnie
          będzie zawracał dupę sądowi opłacanemu z pieniedzy podatnika i być może wsadzi
          renciste do więzienia, gdzie bedzie żył na koszt podatnika. A wszystko w imię
          ochrony czegoś, czego ochronić się nie da bo sam posiadacz dóbr chronionych dba
          o to by te dobra szybko i na zawsze utracić.
          A bandyci chodza po ulicach. lecz pan prokurator ma ważniejsze sprawy na
          głowie. Za pieniądze podatnika.
      • aaneta Re: Wszyscy będziemy siedzieć? 29.04.06, 11:48
        A to widzieliście?
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3305554.html
        • braineater Forum Onet i jedna z madrzejszych wypowiedzi 05.05.06, 15:37
          miesiecy ostatnich:
          wiadomosci.onet.pl/1,15,11,19625445,54966341,2172380,0,forum.html
          P:)
          • 3promile Re: Forum Onet i jedna z madrzejszych wypowiedzi 05.05.06, 15:38
            A reklamuffka urasta do rangi symbolu...
            • ash3 Re: Forum Onet i jedna z madrzejszych wypowiedzi 06.05.06, 11:16
              "Jesienią opadną pożółkłe brunatne liście, które zmiecie się do kratek
              ściekowych, Polska będzie posprzątanym europejskim krajem, oczekującym na gości
              z Europy i świata".

              Jesli autorka miala na myśli wyb. samorzadowe, to chyba niewczesny optymizm? Lub
              ironia? Swoją droga ciekawe, ciekawe, czy wyborcy wiadomej partii nawet jesli
              wyciągneli wnioski i nie uwazają "że wszystkiemu winna jest partia ktora
              osiagnela drugie miejsce" czy to przełoży się na jakąś ich nową madrość? Bo
              uważam że wyborcy innych partii też moga się czuć mocno skonfundowani. A wybor
              wśród opcji do wyboru jest marny.
              • phiona Re: Forum Onet i jedna z madrzejszych wypowiedzi 06.05.06, 11:31
                >"że wszystkiemu winna jest partia ktora
                > osiagnela drugie miejsce"


                a ja bede pod prond i powiem- ze ja wyborca po, bardzom PO rozczarowana.
                wlasnie PO. bo jak na razie- PO to tylko nie bo nie. bo my nie. wybory- nie.
                koalicja nie. nie. nie.
                to co to jest?
                toz to jest wlasnie typowo polskie. wszechpolskie, niczym wszechpolska
                mlodziedz i ska.
                a jaki wybor mial pis?
                rzad mniejszosciowy- blokowany przy kazdym kroku?

                a jesli w bledziem, to mi wyjasnijcie tego bledziem. bo moze i ja z dystansu
                nie wszystko jasno i wyraziscie.

                za co z gory najuprzejmniej dziekujem.

                phi. phi.



                • ash3 Re: Forum Onet i jedna z madrzejszych wypowiedzi 06.05.06, 11:40
                  Nie będe bronić PO (dlatego napisałam że jesienią wyborcy będzie dość trudno).
                  Ale mówić, że wszystkiemu winna ta partia? To niepowazne. To wmawianie w żywe
                  oczy że rządzi poczynaniami członków PiS jakiś fatalny determinizm, a odmowa
                  koalicji (i kolejna odmowa po coraz mniej udanych negocjacjach) okresliła to,
                  jak polityka wygląda. Nie uważasz?
                  Przperaszam za skrotowosc odpowiedzi.
                  • iluminacja256 Re: Forum Onet i jedna z madrzejszych wypowiedzi 06.05.06, 12:27
                    Wystarczy popatrzeć , jakie platforma dostawała propozycje od PiS-u, zeby
                    wiedzieć, dlaczego mówiła nie, a nie - po prostu mówiła nie. Dla mnie cały ten
                    PiS, a szczególnie jego szefowie są po prostu smieszni - kązdy kretyn wie, ze
                    w polityce najbardziej liczy sie elastyczność i wielośc pomysłów (czyli tzw.
                    opcja B zawsze pod reką ) , a oni w kółko opcja A i o jednym - o tym, ze
                    platforma z nimi nie chce, ze to przez platformę, ze wskutek działania
                    platformy...Tak to sobie można równie dobrze powiedzieć, że to przez Niemcow,
                    bo w `39 to wojna była, z e nie mamy autostrad, bo Niemcy w `39, że przemysl
                    sie rozleciał , bo Niemcy w `39...Bełkot i tyle, a Gosiewski powinien pracować
                    w urzędzie, taki ma szacunek do ludzi.
                  • phiona odp. 06.05.06, 12:30
                    > Ale mówić, że wszystkiemu winna ta partia?

                    1. mysle, ze po liczy na to, ze jak na razie w polsce temu kto rzadzil- zawsze
                    poparcie lecialo na leb na szyje (tez wszechpolskie), i im pozniej wybory tym
                    wieksza ich szansa na zdobycie wiekszosci.
                    tez polityka.
                    ale i tak i nie-bo-nie denerwuje mnie, bo chcialoby sie wreszcie jakiegosc
                    spokoju i jakiejs stabilnosci.
                    a rokitytuska wyglada to tak
                    jak cos bedzie sluszne to to poprzemy.
                    to prawda ze jest to sluszne, ale nie poprzemy bo wniosek/ustawa czy co tamjest
                    niedopracowane.

                    2. oczywiscie- ze z punktu widzenie pisu wine za TA koalicje ponosi PO. a punkt
                    widzenia PO- p.pkt.1

                    3. o co chodzi we "wszystkiemu" ?
                    wszystkiemu czyli czemu?
                    co takiego "wszystkiemu" stalo sie przez otatnie pol roku?
                    ja daleko, to dlatego nie wszytsko "wszytskiemu" do mnie dociera.

                    dotarlo do mnie jak na razie-
                    a. wystapienie w niemczech-
                    "rura to sprawa polityczna nie ekonomiczma" - zgadzam sie
                    b. prawnicy sa skorumpowani - oj zgadzam sie, zgadzam a jak bardzo
                    doswiadczylam na wlasnej skorze
                    c. przyznaje kaczynskiem prawo do wyboru wlasnego medium- bedacego ich trybuna-
                    nawet jesli to medium mi sie nie podoba.


                    i uwaga:
                    wszechposlkei nie-bo-nie jest wszedzie i ze jak nie moj- to diabel wcielony.
                    na twa- niestety tez.
                    amoze czas dorosnac?
                    "kurwa mac" (jak w tytlu watku)?



                    • 3promile Re: odp. 06.05.06, 12:59
                      phiona napisała:
                      2. oczywiscie- ze z punktu widzenie pisu wine za TA koalicje ponosi PO

                      Ależ skąd!
                      Z punktu widzenia PiS (ale od wewnątrz, a nie od strony gosiewszczyzny na użytek
                      ciemnego ludu) sprawa wygląda tak, że Jarosławowi Kaczyńskiemu wydawało się, że
                      łatwiej mu będzie rządzić z dwoma słabszymi partnerami, niż z jednym silnym. Od
                      początku cała ta medialna otoczka pt. "Nasi przyjaciele z PO", "Nieważne, czy
                      głosujesz na PiS, czy na PO, bo i tak będziemy w koalicji" byłe tylko żałosną
                      przykrywką. Wielki Strateg od razu wiedział, czego chce, tyle że wariant "z
                      przystawkami" nie wyszedł, więc teraz mamy w rządzie dwie rosyjskie agentury
                      tylko i wyłącznie dlatego, że Jareczek zachował się jak dzieciak, który dostał
                      na urodziny tort i szkoda mu go pokroić, żeby gości poczęstować.
                      Czekało toto 14 lat na ten moment i się mota teraz - zakompleksione polackie
                      badziewie, które ma w notesiku starannie odnotowane, kto, kiedy i jak bardzo
                      krzywo na niego spojrzał...
                      • phiona Re: odp. 06.05.06, 13:28
                        wlasnie takiej wszechpolszyczzny mam serdecznie dosc.
                        z piana na ustach krytykujacej wszytsko co sie rusza po drugiej stronie
                        barykady.
                        kolor barykady obojetny.
                        ale jak widac wszchepolszczyzna ma sie niestety wszedzie dobrze.
                        na twa tez.

                        k* czas wreszcie, po 15 latach. dorosnac.
                        czas wrezscie na profesjonalizm.
                        w polityce i wsrod wyborcow.


                        ps. co takiego strasznego zrobili kaczynscy do tej pory?
                        prosze o konkrety, nie piane.
                        bo najstrazsniejesz- co do mnie- tu daleko dotarlo-
                        to byla blokada parady.


                        to na razie, bo nie ma czasu.
                        o i nie).
                        • 3promile Re: odp. 06.05.06, 13:46
                          Co takiego zrobili?
                          Jeden z braciszków - ten ważniejszy, bezkarnie zabawia się przez ponad pół roku
                          w przestawianie pionków, tak jakby to nie była Polska, tylko plansza do
                          warcabów. Całe szczęście, że jesteśmy w Unii i gospodarce to nie może zbytnio
                          zaszkodzić. Drugi natomiast nie robi nic, poza co i rusz kompromitowaniem nas za
                          granicą, a polityka wschodnia leży odłogiem.
                        • zdanka1 Re: odp. 06.05.06, 15:29
                          > ps. co takiego strasznego zrobili kaczynscy do tej pory?
                          > prosze o konkrety, nie piane.


                          I w tym pytaniu jest od razu odpowiedż. Przez ponad pół roku nie zrobili
                          kompletnie nic. Własnie sformowali rząd wczoraj z wicepremierem mającym procesy
                          sądowe, w trakcie, kiedy pewien minister opowiada o tym, jak przyjrzy sie
                          ludziom na wysokich stołkach. Oprócz tego cały czas usiłują znależć haka na
                          Kwacha i walczą z układem .
                    • ash3 Re: odp. 06.05.06, 16:38
                      phiona napisała:

                      > > Ale mówić, że wszystkiemu winna ta partia?
                      >
                      > 1. mysle, ze po liczy na to, ze jak na razie w polsce temu kto rzadzil- zawsze
                      > poparcie lecialo na leb na szyje (tez wszechpolskie), i im pozniej wybory tym
                      > wieksza ich szansa na zdobycie wiekszosci.

                      Pewnie tak. Ja się czasem zastanawiam czy te kulisy polityki (tutaj - po prostu
                      czekania), ujawniane przez polityków mediom kompromitują uprawianie tego zawodu
                      czy (jeszcze) nie. Czy to jest normalne uprawianie polityki, czy akurat tak się
                      w Polsce ją uprawia. A gdzieś indziej są inne lokalne odmiany politykowania.

                      > tez polityka.
                      > ale i tak i nie-bo-nie denerwuje mnie, bo chcialoby sie wreszcie jakiegosc
                      > spokoju i jakiejs stabilnosci.
                      > a rokitytuska wyglada to tak
                      > jak cos bedzie sluszne to to poprzemy.

                      To tez jest niepoważne, niestety.

                      > to prawda ze jest to sluszne, ale nie poprzemy bo wniosek/ustawa czy co tamjest
                      >
                      > niedopracowane.

                      Tak, a gdzie społeczne debaty, konsultacje ze śrdowiskami, ktorych ustawy
                      dotyczą? Tak, chcialoby się takiego trybu pracy polityków.


                      >
                      > 2. oczywiscie- ze z punktu widzenie pisu wine za TA koalicje ponosi PO.

                      To znaczy: prezes K i prezydent moga sobie takie rzeczy powtarzać, ale obawiam
                      się że więcej juz nikt im nie uwierzy, a nawet, że coraz więcej ludzi - tych co
                      dotychczas sądzili, że PO "wichrzy i przeszkadza" - może przesatć w to wierzyć.
                      To jest moim zdaniem wciskanie kitu.


                      >
                      > 3. o co chodzi we "wszystkiemu" ?
                      > wszystkiemu czyli czemu?
                      >

                      Mialam na mysli wlasciwie prace ustawodawcze, normalne rządzenie, zatwierdzanie
                      budżetow na rozmaitych szczeblach, wspolpracą z UE, uporaniem sie ze stopą
                      bezrobocia itd. Rządzenie. Brak koalicji nie jest winny temu że drogi sa
                      dziurawe, że są pijani kierowcy, że przestępczość nie spada (smiem twierdzić).

                      > dotarlo do mnie jak na razie-
                      >

                      Oj, znalazłoby się więcej minusów i pewne plusy pewnie także.
                      Ale irytujące jest to, że znów wciskają jakiś kit programowy (tanie panstwo)
                      tymczasem - rozmanazaja ministerstwa przez pączkowanie. Na przykład. Obiektywna
                      ocena wymaga trochę wiecej czasu.

                      > nawet jesli to medium mi sie nie podoba.
                      >
                      >
                      > i uwaga:
                      > wszechposlkei nie-bo-nie jest wszedzie i ze jak nie moj- to diabel wcielony.

                      I to jest najsmutniejsze. Zgadzam się.

                      > na twa- niestety tez.

                      Niestety, nie umiem powiedziec, mam nadzieje, że TWA nie...
                    • ash3 Re: odp. 07.05.06, 09:20
                      phiona napisała:


                      > 3. o co chodzi we "wszystkiemu" ?
                      > wszystkiemu czyli czemu?
                      > co takiego "wszystkiemu" stalo sie przez otatnie pol roku?
                      > ja daleko, to dlatego nie wszytsko "wszytskiemu" do mnie dociera.
                      >
                      > dotarlo do mnie jak na razie-
                      > a. wystapienie w niemczech-
                      > "rura to sprawa polityczna nie ekonomiczma" - zgadzam sie
                      > b. prawnicy sa skorumpowani - oj zgadzam sie, zgadzam a jak bardzo
                      > doswiadczylam na wlasnej skorze
                      > c. przyznaje kaczynskiem prawo do wyboru wlasnego medium- bedacego ich trybuna-
                      >
                      > nawet jesli to medium mi sie nie podoba.
                      >

                      Przepraszam, że odpowiadam tak po kawałku.
                      OK, ja też uważam, że sprawa rury (naszego bezpieczeństwa energetycznego) jest dość dobrze prowadzona przez prezydenta. Nie znam sie na tym, ale poglądy jakie przedstawia na tę sprawę wydają się rozsądne i przepracowane.

                      Druga sprawa: Czy mozna powiedzieć "wszyscy prawnicy sa skorumpowani" (lekarze, przesiębiorcy)? Nie! TK wydal orzeczenie, ze ustawa wymaga zmian i poprawek i wyznaczyl termin. Czy trzeba przez to potepiac w niewybredny sposob TK albo - co też jest nie fair - skazywać jego przewodniczacego na pewien ostracyzm? Czy nie można spokojnie się do tego odniesć? Stosunek prezydenta do TK wygląda trochę tak: orzeczenia (takze w spr. KRRiTv) nie sa po naszej mysli, wiec trzeba zmienić trybunał, a może i konstytucję. To - "po naszej myśli"!

                      Chyba wszyscy mamy dość wybiorczy obraz kraju pod nowymi rzadami. Ale wiadomo np. że w miastach daleko od stolicy - na prowincji, zdrzają się podejrzane problemy z obsada rad nadzorczych, ktore oczywiście trzeba wymienić, bo stare były "nie nasze". Nie jest tajemnicą - żenującą - że PiS brakuje ludzi - "ich" ludzi. Więc zamiast zapowiadanych specjalistów trafiaja do takich miejsc ludzie ledwie jako tako wykształceni - ogólnie.
                      Ja mam jakis dysonans gdy slysze, kto z zapałem głosi hasło "rewolucji moralnej" (w ktora - odgórnie nakazaną - nota bene nie wierzę, no ale to moja sprawa).
                      A z drugiej strony: warszawiacy (też niektorzy) mogli sobie wyrobic zdanie o stylu rzadzenia prezydenta K. w stolicy. Może na najwyzszym stanowisku będzie mu lepiej szło?

                      >
                      > i uwaga:
                      > wszechposlkei nie-bo-nie jest wszedzie i ze jak nie moj- to diabel wcielony.
                      > na twa- niestety tez.
                      > amoze czas dorosnac?
                      > "kurwa mac" (jak w tytlu watku)?
                      >
                      >
                      >
                      • phiona Re: odp. 07.05.06, 19:18

                        to dopiero pol rolu- pol roku szukania jakiegos mejsca i formy rzadzenia.
                        czy to PIS czy PO stawialy warunki nie do przyjecia- nie dojdziemy-
                        dwoch sie nie dogadalo- najwyrazniej doszli do wniosku ze sie nie oplacalo.
                        bywa. i szuka sie rozwiazan.

                        z punktu widzenia pisu- rozwiazania byly dwa-
                        wczesniejsze wybory lub koalicja. TA wlasnie koalicja.
                        tertium non datur.

                        chociaz-
                        rzady mniejszosciowe - bylyby mozliwe gdyby PO- miala klase i faktycznie
                        popieralaby tam gdzie poprzec trzeba.
                        ale nie ma.
                        i jak na razie... uchwalila ustawe becikowa??
                        paranaja jakas chyba, czyz nie?

                        wiosenne wybory - bylby korzystne z punktu widzenia polski- bo wyeliminowalyby
                        owe Dwie Partie z rozgrywek na lat co najmniej cztery.
                        skonczy sie pewnie na wyborcah jesiennych lub za rok. zobaczym co bedzie.
                        ale lpr i lepper- sie raczej przez ten czas wzmocnia.
                        i to-znow bedziemy zawdzieczac - wlasnie PO.

                        xxxxxxxxxxx
                        no i czy az tak nic nie zrobili?
                        jednak walcza o bezpieczenstwo gazowe polski-
                        "nato gazowe".
                        teraz- kolicja panstw satelickich rosji.
                        nt prwnikow-
                        tu nie chodzi czy "wszyscy sa skorumpowani", bo oczywiscie ludzi itp, ale jest
                        system -dopuszczania do aplikacji- ktory jest chory. i ja przeraszam bardzo-
                        ale to ten rzad po raz pierwszy od lat 16 ten temat wogole poruszyl.

                        drogi- nie podziurawily sie za pol roku.

                        ze "szuka" na kwasniewskiego? (nawet bardzo szukac nie musi).- mafijne uklady w
                        ramach poprzednych ukladow rzadzacych wyszlo chyba jeszcze za poprzedniej
                        kadencji?
                        to na tym- tez wyplynely obie partie. i tego tez oczekuja wyborcy- wiec niby
                        czemu sie oburzac?
                        a kaczynski mieszkajacy w bloku- jest bardziej wiarygodny niz kupujacy
                        milionowe wille kwasniewski. tak po prostu.
                        i bedzie tez blizej - w wiekszosci biednym - polakom niz rokita w kapeluszu.
                        tez tak po prostu.
                        no i o tym ze fundacja jolanty kwasniewskeij sluzyla lewym ineteresom-
                        napisalma nawet wyborcza.
                        tworzenie fundacji "dla dzieci" w takim celu jest jednak czyms najbardziej
                        obrzydliwym z mozliwych obrzydliwych rzeczy...

                        xxxxxxxxxx

                        to zaplecze- to wlasnie glowny powod, nie jaks milosc do rokity i tuska, ani
                        tez ich rewelacyjny program (3x 15- przeceiz to glupota. zarowno- wyborcza- bo
                        wiadodomo ze z takim haslem wygrac trudno- i faktyczna- bo przeciez to
                        nierealne; liberalna przeciez zyta- ma trudnosci z przeprowadzeniem znacznie
                        bardziej rozsadnego 30/18)- dla ktorego glosowalam na PO.

                        bo przede wszytskim- trzeba ludzi.
                        programy i tak jakos dramatycznie sie nie roznia.
                        no i wiadomo- nawet chyba PO-owcom- ze lieberalizm- i nie przejdzie i wcale
                        zlotym srodkiem na wszytski bolaczki nie jest
                        xxxxxxxxx

                        ale najwyrazniej Rokicie-tuskowi brakuje na tyle rozsadku- by wpasc na pomysl
                        ze wyborcy moga juz miec dosc taktyki- "im gorzej tym lepiej".

                        ja mam dosc.

                        tak samo jak mam dosc szczekania- dla szczekania, tylko dlatego ze to nie moj.
                        vide chocby promila pare postow wyzej. ale tez np swego czasu oburzenie
                        rozsadnego skadinand dr kriska gdy marcinkiewicz przerwal pobyt w zakopanem by
                        udac sie do katowc po zawaleniu hali; przeciez to typowe- huzia bo nie moj.
                        zrasadnijmy moze wreszcie.
                        wszyscy.







                        • 3promile Re: odp. 07.05.06, 19:20
                          Tertium datur jak najbardziej - rząd podaję się do dymisji...
                          • phiona Re: odp. 07.05.06, 19:25
                            albo czegos nie zrozumialam- ale wydawalomi sie ze to wlasnie PIS chcial
                            wczesniejszych wiosennych wyborow, czyz nie?

                            R-T na poczatku twierdzili ze ludzie maj adosc wyborow, ze koszty a potem ze
                            tak, ale na jesieni.



                            • 3promile Re: odp. 07.05.06, 19:30
                              PiS żądało samorozwiązania sejmu - a PO (moim zdaniem słusznie) chciało, żeby
                              Kazio podał najpierw rząd do dymisji, potem Lesio powołałby następcę, następca w
                              kropce z wiadomych przyczyn i dopiero potem rozwiązanie sejmu rozpisanie wyborów
                              z powodu niemożności powołania rządu...
                              • phiona Re: odp. 07.05.06, 19:41
                                przyznam, nie orientuje sie jakie sa mozliwosci prawne- samorozwiazania/dymisji
                                rzadu i na czym roznica polega.

                                z tego galimatiasu - zrzumialam ze pis chcila wyborow od razu- PO pozniej.

                                no i kaczyncsy zdaja sobie doskonale sprawe- ze ta koalicja moga sobie tyko
                                zaszkodzic.
                                ona chyba i tak za dlugo nie przetrwa-
                                takze tak i tak wybory wczesniejsze pewnie i beda.
                                no chyba zeby lepper z giertychem - ze strachu zrossadnieli-
                                (na to pewnie kaczynscy licza).


                                ogonie- ja kaczynskich nie lubie, ale rozumiem czego chca.
                                i nie uwazam ich za glupich.
                                oni walcza o wyborce lpr- ktoremu nie podoba sie lpr-owska retoryka.
                                i kazdy wyborca ktory z lpr przejdzie do pisu- to plus dla nich.

                                uklad dwopartyjna-
                                pis-po to byloby cos co by sie wreszcie chcialo miec.
                                • 3promile Re: odp. 07.05.06, 19:45
                                  Ja Kaczyńskich również nie darzę specjalnym uczuciem, no może z wyjątkiem
                                  głębokiej pogardy z powodu tego, jak brzydko się bawią tym państwem...
                                  • phiona Re: odp. 07.05.06, 19:46
                                    no coz, widze zes jednak typowy wszechpolak, i stac cie najwyzej na szczekanie-

                                    (wruszenie ramionami)
                                    • 3promile Re: odp. 07.05.06, 19:50
                                      Nie jesteś w stanie mnie obrazić, majdir ;)
    • obly narnia 07.05.06, 09:01
      kupiłem dziecku film - opowiesci z narni
      autor chyba tutaj znany, historia pewnie tez, nie chodzi o sam film, w pudełku
      z filmem znalazłem taka o to ulotkę:

      opowiesci z narni - wyprawa zmieniajaca zycie
      jest opisany watek Edmunda i Aslna i nagle capitalikeim jedzie tak:
      Niezwykłe! czyznie przypomina wam to pewnych ważnych wydarzeń?

      tak, chodzi o J.Chr. i Bog. Ojc. i leca cytaty z pisma św. (przypominam: film
      produkcji disneya)
      i jakies takie brednie ze tylko sie pociać. że kazdy z nas jest takim Edmundem
      za którego grzechy tylko Aslan alias J.Chryst. jest w stanie pomóc czyli zginać
      za nasze grzechy. Ja rozumiem w Lewis był żarliwym katolem, natomiast ogólnie
      film jest mega głupi i kretyński i nie zamierzam tego dziecku w ogóle dawać.
      schowam obok pornoli. z tym żę pornole sąhmmm "etyczniejsze"

      najlepsze jest na koniec:
      jesli chcesz otrzymywac darmowe broszury aby rozwijac zwiazki z bogiem to podaj
      adres ;)))

      jest tam nazwisko imie i inne na koniec jest taki prostokacik ktory nalezy
      odznaczyc lub nie, przy prostokaciku jest napis:
      Tak, poprosilem jezusa w modlitwie aby zostal moim panem i zbawicielem.
      zrobilem to dzisiaj lub kiedys w przyeszlosci.

      podpisano
      ruch nowego zycia oraz przystanek jezus

      www.narnia.org.pl

      • ash3 Re: narnia 07.05.06, 10:11
        Mam duzo mniejsze dziecko, ale jedna rzecz której się irracjonalnie boje (irracjonalnie bo przeciez nie wiadomo jak to będzie za kilka lat) to ta ciagła marketingowa walka o dusze (i portfele). Ten zalew atrakcyjnych treści. Po tym, jak pewien czlowiek wsadzil pornoulotke za szybe samochodu, mimo ze zobaczyl ze siedzi w nim matka z malenkim dzieckiem (ja), czyli zaden target dla takich "firm", poczulam sie zupelnie dziwacznie.
        No ale problem dla mnie powstanie tak naprawde za kilka lat. moze jedyna metoda to od małego oswajać i uczyć że wszystko jest dla ludzi, ale nie trzeba wierzyć o atakcyjności, że to tylko taki rekalmowy język? Ze trzeba być ponad takie "łakocie" dla mas? Albo że ulotek w ogole nie nalezy brać poważne? (calkiem powaznie to piszę).

        Najpierw kupiłeś ten film a potem - po obejrzeniu - postanowiłes nie pokazywać dziecku?
        • obly Re: narnia 07.05.06, 14:51
          tak bo ja mam takąwadę ze najpierw sam oglądam, ja sie nie boje w filmach
          okrucieństwa czy krwi ale głupoty.
          narnia - film - jest coskolwiek głupia. o ile sam zamysł jest niezły, szafa -
          narnia i nawet głupi podział na zło i dobro to nie jest to takie złe. chodzi o
          to ze jest gupie i to maksymalnie.
          dialogi pomiedzy rodzenstwem są mieszaniną baśni i MTV. postawy ich,
          szczególnie Edmunda są niezrozumiałe. mamy trzech Edmundów któzy na potrzebę
          MORAŁU są jedynie marionetkami bez charakteru. a z pierwszych scen wynikało ze
          Edmund własnie jako jedyny ma charakter. potem ten charakter został pokazany
          jako słabość do cukierków i brak wyobrażni co jest po prsotu oszukaństwem.
          gdyby byl egoistyczny nie biegł by po zdjecie ojca. czyli juz mamy dwóch
          Edmundów. dziecko sie uczy ze jak ktos ma własne zdanie to jest egoistyczne i
          złe i samolubne i ze moze sprzedac rodzine za cukierki. starsza córka jest
          opanowana przez strach i logiczne myslenie co skutkuje własciwie postawą pomimo
          ze nieciekawą to własnie takąjakie prezentowac powinno spoleczenstwo
          katolickie. po za tym te dobre istoty rąbały aż miło aż krew tryskała te istoty
          złe które wg mnie złe nie były. to są po prsotu inne istoty. zła byłą królowa
          lodu, no jakos to wszystko koslawe. i główny wątek.
          Aslan umiera za Edmunda bo takie są prawa magii (Narnia zniknie jak Edmund za
          zdrade głowy nie da, tymczasem to nei była zdrada bo widac było ze wpada facet
          do krainy Zim spotyka wedrowca który daje mu cukierki coś mu tam opowiada i to
          cała jego zdrada, po prsotu był nieswiadomy swych czynów, gdy tej
          swiadomoscijuz nabrał niezrozumiała była jego ucieczka do pani lodu, gdyby tak
          zdradził potem by nie załował swych czynów a on załował ja pierdzielę taki stek
          bzdur i skrótów myslowych). No i NIGDY ZADNA SMIERC NIE JEST KONIECZNA DO
          NICZEGO, zadna smierc nie zbawia moi drodzy.
          raczej zabawia niektórych którzy jedzą sobie kurczaka w panierce.
          generalnie załamała mnie ostatnia scena gdzie nastoletnie juz rodzenstwo zapyla
          na koniach jak kretyni z filmu porno. serio.
          ale ponoc ksiazka jest fajna.

          tak samo głupawy był madagaskar ale to nie było tak widoczne wiec luz.


          najfajniejszy film był film na podstawie lemony snicketa seria niefortunnych
          zdarzeń
          pomijam GENIALNĄ GRĘ Careya, nienawidziłem drania a po tym filmie go kocham.
          ale słowa, motywy i poszczególne kwesie w tym filmie są MĄDRE. oglądałem jak
          głupi. ale nienadaje sie ten film dla 5 latki - minimum 8. najlepiej 10. ale
          ten film jest mądry jak żaden co to go ostanio widziałem.
          • eeela Re: narnia 07.05.06, 19:36
            Wiesz co, obly, zywiac uraz do katolandu i katolickiego spisku swiatowego
            pozbawiasz siebie i potomstwo swoje wartosciowych rzeczy. Czy basn inspirowana
            legendami o synach Ometecuhtli bylaby w twoich oczach rownie naganna, glupia i
            bezwartosciowa? Czy tez po prostu uprzedzenia przemawiaja przez ciebie?
            • obly Re: narnia 07.05.06, 21:15
              nie mam urpzedzen! po prsotu film jest słaby.
              mega, ksiazka wierze ze nie
              • eeela Re: narnia 08.05.06, 13:34
                Film jest bardzo wierny ksiazce. Oczywiste, ze filmowa adaptacja zazwyczaj
                splyca charaktery, trudno na to poradzic.
                • quarantina Re: narnia 08.05.06, 13:44
                  Mnie bardzo podobała się narnia, podobnie madagaskar.Moim dzieciom też. Może
                  jesteś obly za stary na takie filmy?
                  • obly Re: narnia 08.05.06, 16:04
                    ja nie mówie ze są niefajne!!! one są fajne! dialogi sa smieszne czy bobry czy
                    zyrafa i sam pękałem ze smiechu.
                    ja mówie ze są po prsotu głupawe.
                    jak wszystkie nowe disnejowski misie puchatki nie oparte na orginale. (w jednym
                    z filmów takich króliczek, kubus, kłapouch i co gorsza prosiaczek rzucił lassem
                    a głowę malutkiego hefalumpa-dziecko i zaciskał aby go zabić - no sorry)

                    polecam serię niefortunnych zdarzeń - film zrobil na mnie duze wrazenie. jest
                    dla małych nastolatków ale ja oglądałem z otwartymi gałami.


                    PS. niestety własnie mam tę przypadłosć że lubię wymagac duzo od filmów dla
                    dzieci. dlatego tez nienawidzę Bolka i Lolka (choć jako dziecko bylem mega fan)
                    ale uwielbiam pszczółkę Maję.
                    • quarantina Re: narnia 08.05.06, 16:25
                      Wiesz nad czym się Obly zastanawiam? Zastanawiam się, jakie są kryteria dobrej
                      bajki?
                      Czy powinna mieć morał, koniecznie? Czy powinna być ciekawą historią dla dzieci
                      i rodziców? Czy tylko dla dzieci, czy tylko dla rodziców?
                      Czy ktoś może wie, jaka jest prowieniencja bajki? Coś dzwoni mi w uszach, że
                      klasycy gatunku nie pisali bajek z myślą o dzieciach (Grimm's czy reszta).
                      • obly Re: narnia 08.05.06, 20:31

                        ja nie mam kryteriów

                        ale co do drugiej czesci twojego zdania - COS W TYM JEST
                        serio...

                        morał czy nie nie wiem musi byc piekna i i musi sie ją czuć..
                        andersena bajki są.. serio tak smutne i tak nie dla dzieci ze aż boli
                        ale jest w nich piekno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka