Dodaj do ulubionych

Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskutować

23.11.05, 00:13
o demonstracji w Poznaniu?

Chodzi mi o to, że jakoś nie było widać nikogo z kolorowych ani
niepełnosprawnych, ani żadnych transparentów na ich temat - a podobno również
w ich imieniu była demonstracja?...
Obserwuj wątek
    • lynx.rufus Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 01:06
      kochanica-francuza napisała:

      > o demonstracji w Poznaniu?
      >
      > Chodzi mi o to, że jakoś nie było widać nikogo z kolorowych ani
      > niepełnosprawnych, ani żadnych transparentów na ich temat - a podobno również
      > w ich imieniu była demonstracja?...

      tu mozesz dyskutowac.
      co proponujesz na poczatek? brak innych inaczej?

      lr
      • a000000 Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 10:50
        hehehe, Kochanico. Bo tam nie chodziło ani o niepełnosprawnych, ani o
        kolorowych, ani o maltretowane kobiety....Tam chodziło WYŁĄCZNIE o akceptację
        homosekualizmu. I protesty były wyłącznie przeciwko tym żądaniom.
        Niepełnosprawni zostali użyci wyłącznie jako tarcza przetargowa. Obrzydliwe.
        • nauma Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 13:58
          Jakoś nie słyszałem, żeby niepełnosprawni protestowali. Zaś ludzie o orientacji
          homo są po prostu najodważniejsi i chyba najbardziej zdesperowani. Poza tym
          było tam dużo osób hetero. Zwłaszcza kobiet, które chciały zaprotestować
          przeciw ich dyskryminacji. Ach, protest przeciw dyskryminacji to nie to samo,
          co żądanie akceptacji.
          • a000000 Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 16:02
            Mówisz Naumo, że tam protestowały kobiety przeciwko dyskryminacji ze względu na
            płeć?
            • nauma Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 16:58
              Mówię, że były tam osoby hetero demonstrujące ze względu na dyskryminację NIE
              TYLKO osób o innej orientacji seksualnej. Przykład: radna Katarzyna Kretkowska
              z Partii Demokratycznej. Nie było tam samych homoseksualistów identycznie jak
              niedawno w Warszawie.
              Azerko, jak dla mnie wszelka dyskryminacja jest do bani (oczywiście pomijając
              kwestie przestępcze). Nie moja wina, że w tym kraju orientacja seksualna jest
              najjaskrawszym problemem.
              Pono "w najbliższą niedzielę w kilku miastach Polski: Warszawie, Gdańsku,
              Krakowie, Łodzi, Toruniu i Elblągu mają być zorganizowane wiece poparcia dla
              zakazanego w Poznaniu Marszu". Jak wiesz, jestem hetero. I się wybieram na wiec.
              • a000000 Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 17:14
                Dyskryminacja - szykanowanie, traktowanie jak coś gorszego.

                Kto w naszym kraju traktuje niepełnosprawnych jak coś gorszego?
                Kto w naszym kraju traktuje kobiety jak coś gorszego?

                Demonstracja miała na celu zwrócenie uwagi szpołeczeństwa i rządzących na palący
                problem nierównego traktowania osób kalekich i kobiet???? (oczywiście przez
                prawo, bo protest uliczny przeciw złemu traktowaniu w sferze prywatnej nie ma
                sensu).
                A może organizatorom chodzi raczej o przywileje dla siebie w postaci legalizacji
                związków homo?

                wpisałam do google organizator - parada Poznań i popatrz:

                www.gay.neostrada.pl/ustawasenat.htm
                Zjedź na sam koniec strony i poczytaj o czym tam jest pisane.
                • kochanica-francuza mogę napisać do Blaira, a już 23.11.05, 18:08
                  się rozpędziłam;-)))

                  prędzej do Sarkozy`ego, w wiadomej sprawie
              • kochanica-francuza Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 18:07
                nauma napisał:

                > Mówię, że były tam osoby hetero demonstrujące ze względu na dyskryminację NIE
                > TYLKO osób o innej orientacji seksualnej. Przykład: radna Katarzyna Kretkowska
                > z Partii Demokratycznej. Nie było tam samych homoseksualistów identycznie jak
                > niedawno w Warszawie.
                > Azerko, jak dla mnie wszelka dyskryminacja jest do bani (oczywiście pomijając
                > kwestie przestępcze). Nie moja wina, że w tym kraju orientacja seksualna jest
                > najjaskrawszym problemem.

                Najjaskrawszym - nie. najsilniej naświetlanym ,a to co innego.
                • a000000 Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 18:18
                  > nauma napisał:


                  > Nie moja wina, że w tym kraju orientacja seksualna jest najjaskrawszym problemem.
                  >

                  Naumo drogi. W TYM KRAJU orientacja seksualna nie jest najmniejszym problemem.
                  To jest temat sztucznie podbijany przez pewne zdegenerowane kręgi.
                  Homoseksualiści mają dokładnie te same prawa co reszta społeczeństwa, mieszkają
                  wspólnie (moi sąsiedzi na ten przykład), pracują, żyją.....niczym się nie
                  wyróżniają. Problemem W TYM kraju jest patologia, przemoc, narkotyki,
                  bezrobocie....a nawet głupie prawo. Ale na pewno problemem nie jest kto i co
                  komu gdzie wkłada - czyli prywatne życie obywatela.
                  • kochanica-francuza Poważnym problemem jest np. TO: 23.11.05, 18:30
                    newsweek.redakcja.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=13886



                    > Naumo drogi. W TYM KRAJU orientacja seksualna nie jest najmniejszym
                    problemem.(...) Ale na pewno problemem nie jest kto i co
                    > komu gdzie wkłada - czyli prywatne życie obywatela.

                    Azerko - przygotuj się na Silny Atak Poprawnych POlitycznie.
                    Bon courage!
                    • a000000 Re: Poważnym problemem jest np. TO: 23.11.05, 18:42
                      Oczywiście karetka przyjechała na koszt podatnika. Ciekawe, co na to powiedzą
                      Obrońcy Budżetu Przed Pazernym Klerem.

                      Ja tam francuskiego nie znam, ale rozumiem, że mam coś dla kurażu łyknąć????
                      Czemu nie? Czerwone winko z żółtym serem Natan (dość ostry ale nie cuchnie).
                      • kochanica-francuza Re: Poważnym problemem jest np. TO: 23.11.05, 18:53
                        a000000 napisała:

                        > Oczywiście karetka przyjechała na koszt podatnika. Ciekawe, co na to powiedzą
                        > Obrońcy Budżetu Przed Pazernym Klerem.
                        >
                        > Ja tam francuskiego nie znam, ale rozumiem, że mam coś dla kurażu łyknąć????

                        myslę, że jest to coś w rodzaju : "Odwagi! Trzymaj się!" - sama nie wiem
                        dokładnie;-)))))

                        Łykaj, byle nie za dużo , bo będziesz forumować od rzeczy;-)))
                        • a000000 Re: Poważnym problemem jest np. TO: 23.11.05, 18:57
                          kochanica-francuza napisała:
                          >
                          > Łykaj, byle nie za dużo , bo będziesz forumować od rzeczy;-)))

                          hehehe raczej mi to nie grozi. Nadciąga mój mąż i mnie wyruguje sprzed kompa.
                          Trudno, ja mam cały dzień na zabawę, on też kiedyś musi się pobawić.
                          • nauma Re: Poważnym problemem jest np. TO: 24.11.05, 11:11
                            Po kolei:
                            "Kto w naszym kraju traktuje niepełnosprawnych jak coś gorszego?
                            Kto w naszym kraju traktuje kobiety jak coś gorszego?"
                            Kobiety - cała masa facetów.
                            Niepełnosprawnych - a czyż brak możliwości skorzystania z wielu rzeczy nie jest
                            dyskryminacją?
                            Demonstracja miała na celu zwrócenie uwagi na problem dyskryminacji. Owszem,
                            przede wszystkim zorganizowali ją i uczestniczyli w niej geje, ale robili to
                            nie tylko w swoim imieniu. I ja to rozumiem.
                            "W TYM KRAJU orientacja seksualna nie jest najmniejszym problemem.
                            To jest temat sztucznie podbijany przez pewne zdegenerowane kręgi."
                            Nie jest ani najmniejszym, ani największym. Jest za to istotnym, a przy tym
                            budzącym największe obok eutanazji, aborcji itp. emocje. Problem NIE JEST
                            sztucznie podbijany - zwłaszcza, że tego pseudoargumentu używa się i wtedy, gdy
                            w ogóle ktoś COKOLWIEK powie na temat homo. I PROSZĘ UPRZEJMIE NIE OKREŚLAĆ
                            MNIE JAKO CZŁONKA ZDEGENEROWANEGO KRĘGU, bo ja też "podbijam" ten temat.
                            "na pewno problemem nie jest kto i co komu gdzie wkłada". Bingo! Poza tymi, dla
                            których najwyraźniej jest to problemem - mówię oczywiście o tych, co rzucają
                            łajnem i wysyłają innych "do gazu". O tak - to są zdegenerowane kręgi. I to
                            maksymalnie! Dla geja zaś problemem jest to, że chce bez narażania się na
                            bluzgi robić to samo, co hetero. I nie musieć szukać ZASTĘPCZYCH rozwiązań
                            prawnych dla uregulowania swych spraw.
                            • a000000 Re: Poważnym problemem jest np. TO: 24.11.05, 12:37
                              nauma napisał:

                              > Po kolei:
                              > "Kto w naszym kraju traktuje niepełnosprawnych jak coś gorszego?
                              > Kto w naszym kraju traktuje kobiety jak coś gorszego?"
                              > Kobiety - cała masa facetów.

                              Ale co do tego mają ustawy? Czy działanie miejscowych władz? Bydlaki są
                              wszędzie. To jest kwestia wychowania do życia w rodzinie. Szacunek dla matki
                              (którą Bóg nie po próźnicy czcić nakazał), dla jej domowej pracy, dla
                              spracowanych rąk moherowych beretów, Naumo drogi!!! tak, tak - to są te ręce,
                              które piorą, gotują, sprzątają, do snu układają.....aby inni mogli się
                              realizować zawodowo, naukowo.....To jest ta służka, bez której niejeden krytyk
                              moheru nie miałby czasu najzwyczajniej na głoszenie swych mądrości.
                              Wyśmiewasz się dzisiaj z babć w moherku?? Jutro Twoje wnuki z ciebie sobie nieco
                              podrwią. Jeśli to Cię zaboli, wspomnij na dzisiejsze mohery i ich rozpaczliwe
                              położenie: całe życie poświęciły komuś, a teraz wyszydzone zepchnięte są poza
                              margines. Dziwisz się, że się organizują? Bo ja się nie dziwię.

                              Niepełnosprawni. Tak samo: kwestia wychowania. Do tego prawo: wszelkie nowe
                              budowle czy remonty starych, mają narzucony obowiązek uzwzględnić ułatwienia.
                              Prawo nakazuje np windy w przychodniach, urzędach. U nas są we wszystkich
                              urzędach, i wielu przychodniach. Nawet Cegielska świętej pamięci, jednyny chłop
                              z jajami w magistracie, zarządziła onego czasu i trwa to do dziś, że na
                              wszystkich przejściach dla pieszych wraz z zielonym światłem zaczyna grać
                              melodyjka - dla niedowidzących. Oczywiście zjazdy dla wózków są przy każdym
                              przejściu, autobusy mają opcję obniżania podłogi.

                              na marginesie: przez brak melodyjek na przejściach, zamyślona wielce,
                              przegapiłam zmianę świateł, w W-wie, koło Politechniki na Nowowiejskiego. Stoję
                              sobie, stoję, myślę, chyba zepsute, dlaczego nie gra - i patrzę wszędzie, tylko
                              nie na kolor. hehehehe, co to znaczy przyzwyczajenie.

                              Ab ovo:
                              Czy to można nazwać dyskryminacją??? Oczywiście, należy sobie uświadomić, że to
                              los upośledził tych ludzi i dyskryminuje. Choćby nie wiem jakie wygibasy robić,
                              niepełnosprawny ZAWSZE będzie bardziej ograniczony od sprawnego. Można tylko mu
                              ułatwiać w ciężkim życiu.


                              > Niepełnosprawnych - a czyż brak możliwości skorzystania z wielu rzeczy nie
                              jest dyskryminacją?

                              To los dyskryminuje, Naumo. Jednym daje drugim nie. Ja też mogę się czuć
                              dyskryminowana. Bo nikt mnie nie wpuści za stery samolotu, bo nikt mi nie da ze
                              spadochronu skoczyć, bo nie jestem w stanie wleźć na Czomolungmę, bo nie
                              zakwalifikują mnie do zawodów przepłynięcia kanału La Manche.......i tak wiele,
                              wiele spraw jest dla mnie na zawsze niedostępnych. KTO MNIE DYSKRYMINUJE???


                              > Demonstracja miała na celu zwrócenie uwagi na problem dyskryminacji. Owszem,
                              > przede wszystkim zorganizowali ją i uczestniczyli w niej geje, ale robili to
                              > nie tylko w swoim imieniu. I ja to rozumiem.

                              A ja rozumiem, że organizatorów interesują jedynie przywileje dla siebie w
                              postaci akceptacji i praw małżeńskich, natomiast niepełnosprawni i inni są
                              jedynie tarczą, w którą mało kto odważy się uderzyć. Uważam, że ohydnym jest
                              wykorzystywanie cudzego nieszczęścia dla własnych partykularnych celów. W moich
                              oczach ta grupa ludzi straciła jeszcze bardziej. Zapoznaj się Naumo z tym, co
                              podałam w poście do Kochanicy. Na końcu linkowanej strony, znajdziesz prawdziwe
                              oblicze tych parad.


                              > "W TYM KRAJU orientacja seksualna nie jest najmniejszym problemem.
                              > To jest temat sztucznie podbijany przez pewne zdegenerowane kręgi."

                              Tak. Kręgi zdegenerowane, bo atakują Dekalog, zasady wyznawane przez praojców,
                              przez świat, atakują świętość życia. Aborcja - niszczenie życia na starcie;
                              eutanazja - niszczenie życia niepotrzebnego; związki małżeńskie homoseksualistów
                              - niszczenie świętości rodziny jako źródła nowego życia.

                              I nie dziw się, że jeśli ktoś z premedytacją mi wmawia, że zabijanie czy
                              uzywanie odbytu niezgodnie z przeznaczeniem to norma, a Boże Przykazania to mogę
                              sobie conajwyżej, jak w humorze z linku fnolla, do kibla spuścić, to budzi to
                              mój sprzeciw.

                              I PROSZĘ UPRZEJMIE NIE OKREŚLAĆ
                              > MNIE JAKO CZŁONKA ZDEGENEROWANEGO KRĘGU, bo ja też "podbijam" ten temat.

                              Ten problem już wyjaśniłam. Acha, Naumiątko moje drogie. Nie odpowiedziałeś mi
                              na pytanie zasadnicze. Twoja Afrodytka jest w ciąży. Proszę uprzejmie określić:
                              co się znajduje w jej macicy: Wasze dziecko, czy płód bezimienny?


                              > "na pewno problemem nie jest kto i co komu gdzie wkłada". Bingo!

                              Nie jest problemem dla ustawodawcy państwa laickiego, ale dla moralności
                              publicznej już tak. Grzeszyć każdy sobie może, jego biznes, ale niech nie
                              wmawia, że grzech można do kibla.....i z tymi wiadomościami po ulicy lata
                              głosząc wszem i wobec. Za kłamstwo oświęcimskie idzie się do paki. A co z innymi
                              kłamstwami wmawianymi przez zainteresowanych? Wolno?


                              Poza tymi, dla
                              >
                              > których najwyraźniej jest to problemem - mówię oczywiście o tych, co rzucają
                              > łajnem i wysyłają innych "do gazu". O tak - to są zdegenerowane kręgi.

                              Tak, tu się zgadzam. I jetem skłonna się przychylić do podejrzeń, ze byli to
                              wynajęci prowokatorzy. Naumo! młodzież wszechpolska to nie tumany, które nie
                              wiedzą, że takie okrzyki tylko przeciw nim samym się obrócą. To jest wytrącanie
                              samemu sobie broni - szczyt głupoty. Możesz się z nimi nie zgadzać, ale nie
                              podejrzewaj ich o umysłową ciemnotę.


                              Dla geja zaś problemem jest to, że chce bez narażania się na
                              > bluzgi robić to samo, co hetero. I nie musieć szukać ZASTĘPCZYCH rozwiązań
                              > prawnych dla uregulowania swych spraw.

                              Naumo, przecież dobrze wiesz, że każda para gejowska może:

                              1. kupić sobie mieszkanie
                              2. zamieszkać w nim wspólnie
                              3. notarialnie ustanowić współwłasność i dziedziczenie
                              4. w szpitalu ustanowić osobę do kontaktu

                              Ale to wszystko mało! chcą MAŁŻEŃSKICH przywilejów. Wiesz, że małżeństwa mają
                              przywileje? Takim przywilejem jest wspólne opodatkowanie, ustawowa wspólnota
                              majątkowa, prawo do adopcji. A także odpowiedzialność za długi i inne pasywa.

                              A czy pomyślałeś o tym, że Twój związek z Afrodytą też jest dyskryminowany???
                              Państwo bezczelnie żąda udokumentowania waszej jedności, abyście mogli z tej
                              jedności skorzystać. Chamstwo.
                              • nauma Re: Poważnym problemem jest np. TO: 24.11.05, 13:36
                                Bydlaki są wszędzie - ale to nie znaczy, że nie należy protestować przeciw
                                zbydlęceniu. I nie chodzi o to, by coś regulować ustawowo. Chodzi o to, by móc
                                powiedzieć NIE.
                                Wyśmiewam się z OKREŚLONYCH "babć w moherku". Z reguły starszych szanuję.
                                "Można tylko muułatwiać w ciężkim życiu" I mimo, że tak powinno być, tych
                                ułatwień nie ma. Przykład pierwszy z brzegu: moja spółdzielnia mieszkaniowa i
                                bank, w którym opłaca się opłacać czynsz. Oba budynki tylko dla sprawnych.
                                Podajesz przykłady, które i mnie "dyskryminują". Ale wiesz, że to nie chodzi o
                                extrema. Tylko o umożliwienie NORMALNEGO życia.
                                "Uważam, że ohydnym jest wykorzystywanie cudzego nieszczęścia dla własnych
                                partykularnych celów". Ja też, Azerko. Ale nie uważam, żeby to nastąpiło w TEJ
                                sytuacji. Powtarzam: dla mnie owe parady są prawem do wyrażania swego głosu.
                                Czego się zabrania. Dla mnie nie jest to "tarcza", tylko porównanie się do
                                innych grup. Niepełnosprawni nie wyjdą na ulice. A heterycy mają ich gdzieś...
                                (Ps. dowcip polega na tym, że sam de facto jestem niepełnosprawny". Mam
                                niedowład dłoni. I też, np. w PKP, szlag mnie trafia, że na stojąco nie mogę
                                się trzymać, jeśli mam coś w drugiej ręce. Owszem, nie jestem ciężko
                                poszkodowany, jak np. ktoś na wózku. Ale moje problemy pozwalają mi na: a)
                                utożasamienie się z niepełnosprawnym b) dojście do wniosku, że gej w moim
                                imieniu na temat dyskryminacji też ma prawo się wypowiedzieć. Aha - mam
                                znajomego niepełnosprawnego. Też nie ma nic przeciw)
                                "Tak. Kręgi zdegenerowane, bo atakują Dekalog, zasady wyznawane przez praojców,
                                przez świat, atakują świętość życia. Aborcja - niszczenie życia na starcie;
                                eutanazja - niszczenie życia niepotrzebnego; związki małżeńskie homoseksualistów
                                - niszczenie świętości rodziny jako źródła nowego życia.
                                I nie dziw się, że jeśli ktoś z premedytacją mi wmawia, że zabijanie czy
                                uzywanie odbytu niezgodnie z przeznaczeniem to norma, a Boże Przykazania to mogę
                                sobie conajwyżej, jak w humorze z linku fnolla, do kibla spuścić, to budzi to
                                mój sprzeciw."
                                Azerko, zacietrzewiasz się w sposób, który mnie bardzo smuci. Nikt nie atakuje
                                dekalogu, a jedynie albo go interpretuje, albo zmienia jego ramy. Owszem, są
                                degeneraci, ale to ci, którzy leją na "nie zabijaj", "nie kradnij". Ale dekalog
                                sam w sobie nie jest święty. Są rodzice, którzy nie zasługują na szacunek. Nie
                                wierząc w Boga, już się jest na bakier z dekalogiem. Czy ja jestem degeneratem?
                                Nie. A mimo to jestem i za aborcją (ale nie na życzenie - opiszę to dalej, bo
                                zadałaś konkretne pytanie), i za eutanazją (w określonych przypadkach, a nie,
                                jak mówisz, polegającej na kasowaniu niepotrzebnych). A rodzina? Dla wielu nie
                                jest świętością polegającą na byciu źródłem nowego życia. Jak dla mnie - jest
                                miłością, wspólnotą, partnerstwem. I nijak homo nie niszczą jej!
                                "Ten problem już wyjaśniłam. Acha, Naumiątko moje drogie. Nie odpowiedziałeś mi
                                na pytanie zasadnicze. Twoja Afrodytka jest w ciąży. Proszę uprzejmie określić:
                                co się znajduje w jej macicy: Wasze dziecko, czy płód bezimienny?"
                                Już dawno napisałem o moim ujęciu osobistym. Ale powtórzę. Za aborcją jestem,
                                rozumiem tych, którzy MUSZĄ ją przeprowadzić i dla mnie człowiek NIE zaczyna
                                się od zapłodnienia. Do tego, co dzieje się w brzuszku Afrodyty mam stosunek
                                WYBITNIE osobisty. Teraz jest 3 miesiąc, niedługo poznamy płeć. Tam jest krew z
                                mojej krwi, kość z mojej kości. Moje dziecko. Nasze dziecko. Wiem z opisów, jak
                                wygląda w danym tygodniu. Dopiero teraz materializuje się w moich myślach jako
                                dziecko TERAZ. Jeszcze miesiąc temu myślałem tylko o jego PRZYSZŁEJ postaci.
                                Nie mogąc nazwać dzieckiem w pełnej zgodności z moim widzeniem świata.
                                "na pewno problemem nie jest kto i co komu gdzie wkłada"
                                Azerko, czy widziałaś kiedykolwiek, żeby pan wkładał panu??? Bo ja nigdy.
                                Widziałem za to masę par hetero w plenerze. Więc o co chodzi? Czy oto, że
                                państwo czy Ty miałabyś mieć prawo NAKAZAĆ każdemu, gdzie, z kim, jak i kiedy
                                ma się kochać???
                                Jacy prowokatorzy! Już wielokrotnie czarno na białym pokazywano drania np. z MW
                                robiącego Sieg Heil. W Poznaniu też z nazwiska można wymienić skandującego
                                ohydne rzeczy. Ja nie podejrzewam sporej części homofobów o ciemnotę. Ja ich
                                ciemnotę stwierdzam.
                                "Ale to wszystko mało! chcą MAŁŻEŃSKICH przywilejów. Wiesz, że małżeństwa mają
                                przywileje? Takim przywilejem jest wspólne opodatkowanie, ustawowa wspólnota
                                majątkowa, prawo do adopcji. A także odpowiedzialność za długi i inne pasywa."
                                A dlaczego nie??? Mi to nie przeszkadza.
                                "A czy pomyślałeś o tym, że Twój związek z Afrodytą też jest dyskryminowany???
                                Państwo bezczelnie żąda udokumentowania waszej jedności, abyście mogli z tej
                                jedności skorzystać. Chamstwo".
                                Heh, póki co nie żąda. I bardzo dobrze. Podjęliśmy swój wybór. I o to chodzi:
                                INNI WYBORU NIE MAJĄ - poza opcją stulenia uszu i krycia się po kątach, by broń
                                Boże nie urazić.
                                • a000000 Re: Poważnym problemem jest np. TO: 24.11.05, 14:38
                                  tak na szybko:

                                  rozklad.pkp.pl/bin/query.exe/p?
                                  to jest rozkład jazdy pociągów. Jeszcze nie ma planu po 10 grudnia, ale pewnie
                                  wkrótce się pojawi.
                                  Rozumiem Twój ból i wściekłość i popieram. Wiem, jak uciązliwe jest dojeżdżanie
                                  do pracy. A samochód? pisałeś, że dali Ci do dyspozycji?
                                  • nauma Re: Poważnym problemem jest np. TO: 24.11.05, 15:11
                                    Azerko, z tego rozkładu korzystam od lat :) Ale dzięki. A nowy rozkład jest na
                                    www.mazowieckie.com.pl Masakra, tracę połączenia bezpośrednie.
                                    Samochodem ode mnie do pracy jedzie się dłużej - Al. Jerozolimskie od Pruszkowa
                                    do Dw. Zachodniego są totalnym korkiem.
                                    A zresztą i tak go nie mam. Miałem do dyspozycji służbowy rok temu, a niedawno
                                    jeździłem samochodem rodziców - trzba się go było pozbyć.
                                • a000000 Re: Poważnym problemem jest np. TO: 24.11.05, 15:51
                                  Brak usprawnień nie jest dyskryminacją. Dyskryminacją by było, gdyby urzędnik
                                  ODMÓWIŁ w wypadku braku windy zejścia do intresanta na wózku.

                                  Ty Naumo stojąc w wagonie kolejowym masz trudności z trzymaniem się uchwytów. W
                                  moim przypadku trzymanie się jest niemożliwe. Za wysoko i nie sięgam (mam
                                  wzrost raczej nikczemny - całe 152 cm!). Czy mam się uważać za dyskryminowaną
                                  przez kolej? Nie! kolej jest wyposażona standartowo i przystosowana do
                                  średnio-statystycznego pasażera. Ja się nie mieszczę i muszę sobie radzić
                                  inaczej. I w wielu miejscach mam ograniczony dostęp do różnych spraw, ale wcale
                                  się nie uważam za dyskryminowaną z tego względu. Ja nawet jestem w stanie
                                  zrozumieć, dlaczego w żadnym sklepie w całej Polsce nie ma na mnie gotowej
                                  sukienki. A właściwie to powinnam jakiś transparencik wykonać i protestować
                                  przeciw Panu Bogu.

                                  Widzisz Naumo, gdyby homoseksualiści byli faktycznie prześladowani, to sama bym
                                  poszła protestować. Ale oni chcą przywilejów im nienależnych. Zajrzałeś na
                                  zalinkowaną stronę?

                                  Piszesz, że do ciąży Afrodyty masz stosunek wybitnie osobisty. I tu jest właśnie
                                  pies pogrzebany. Do każdej ciąży KTOŚ ma stosunek osobisty, a reszta nazywa to
                                  zarodkiem, płodem, rzeczą. A tymczasem jest to krew z krwi, kość z kości.
                                  Komplet Twoich genów. Malutki i jeszcze niewidoczny? Tym bardziej godny ochrony.
                                  Czy to życie jest komuś niepotrzebne? O tak! nawet niektórym przeszkadza. A co
                                  na to zainteresowany? Nie umie mówić? Nie szkodzi, silniejsi za niego
                                  zadecydują. To jest dopiero dyskryminacja.

                                  Naumo, ja się wcale nie zacietrzewiam. Gdyby tak było, nie gadałabym z Tobą. Bo
                                  Ty nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć racji ludzi wierzących. Dla Ciebie
                                  dekalog to element mitów hebrajskich. Dla mnie Dekalog to sacrum. Powiedz, skoro
                                  dla Ciebie nic on nie znaczy, dlaczego narzucasz mi swoją interpretację?
                                  Dlaczego żądasz mojej akceptacji dla interpretacji niezgodnej z moim
                                  światopoglądem? Chcesz mojej zgody na usankcjonowanie i uznanie za dobro -
                                  grzechu współżycia homoseksualnego. Wiesz czego żądasz? Przecież to rujnuje
                                  podwaliny mojej wiary! Jeśli demokratyczna większość uzna takie związki za
                                  małżeństwo, nie pozostanie mi nic innego, jak TOLEROWAĆ stan rzeczy. Nie
                                  akceptować, bo przekonań w drodze ustawy się nie zmieni.

                                  Piszesz, że państwo jak na razie od Ciebie nie żąda dokumentu. Ale Ty również od
                                  państwa nie żądasz przywilejów. A spróbuj wspólnie się opodatkować z małżonką.
                                  Zaraz się dowiesz, co masz pokazać urzędowi skarbowemu.

                                  Inni nie mają wyboru? A czy wolność na tym ma polegać, że wszyscy mają dowolność
                                  w działaniu? Czy zoofil ma wybór? Czy ja mam wybór w każdej dziedzinie życia?
                                  Każdy człowiek ma ograniczenia spowodowane wolnością i prawami innych. Ja mam
                                  prawo żyć w kraju, w którym pewne zasady moralne są nienaruszalne. Przynajmniej
                                  urzędowo, skoro ludzie już są zdemoralizowani.

                                  Nie zauważyłeś Naumo, że człowiek tak naprawdę to ma niewielki wybór? Żyjemy w
                                  konkretnej rzeczywistości i to ona daje nam lub nie daje możliwości. Nasza
                                  rzeczywistość daje związkom homo mozliwość wyboru wspólnego życia. Bez
                                  szykanowania, bez wstrętów, ale i bez przywilejów. Wolny związek. Ale to dla
                                  nich mało, chcą przywilejów, małżeńskich. Zniszczyć model rodziny, który kościół
                                  popiera. Klechy i mohery się nie liczą, liczy się postep, liberalizm, wolność
                                  jednostki. I o to chodzi w paradach, nie o dyskryminację niepełnosprawnych.

                                  KTO homoseksualistom nie pozwala NORMALNIE żyć? W moim domu mieszka taka para,
                                  normalnie. Nikt ich nie szykanuje czy nęka. Sprzątają, gotują obiady, wynoszą
                                  śmieci, płacą na fundusz remontowy.... O co więc Ci chodzi z tym nie pozwalaniem
                                  normalnie żyć?
                                  • nauma Re: Poważnym problemem jest np. TO: 24.11.05, 17:14
                                    Jeżeli można i powinno się coś zrobić, a się tego nie robi, to jest to
                                    dyskryminacja - w tym przypadku. Brak dostępu do urzędu jest uniemożliwieniem
                                    dokonania pewnych działań, ergo dyskyminuje, nieprawdaż? Jeśli się nie mylę
                                    skończyły się czasy, gdy "nie masz nóg, to siedź w domu"...
                                    Azerko, oboje sobie zdajemy sprawę, że mowa o poręczach jest mową o pierdołach
                                    (zwłaszcza, że w pociągach w ogóle ich nie ma, są tylko małe "chwytaki" przy
                                    siedzeniach. Ja nie chcę ciągać PKP po sądach... Tak samo jest z ubraniami - ja
                                    mam takie ciało, że koszula czy garnitur, o ile nie są uszyte przez krawca,
                                    zawsze będą niedopasowane ze względu na odbiegający od standardów stosunek
                                    długości kończyn do tułowia :)
                                    "Widzisz Naumo, gdyby homoseksualiści byli faktycznie prześladowani, to sama bym
                                    poszła protestować. Ale oni chcą przywilejów im nienależnych. Zajrzałeś na
                                    zalinkowaną stronę?"
                                    Nie zajrzałem, bo śledzę te sprawy od dawna i wiem, czego chcą. Co zdefiniujesz
                                    jako "przywilej im nienależny"?
                                    "Piszesz, że do ciąży Afrodyty masz stosunek wybitnie osobisty...". Azerko,
                                    dlaczegóż więc nie masz osobistego stosunku do WSZYSTKICH zarodków? Masz? To
                                    czemu nie walczysz? Ja nie mam. Mam za to osobisty stosunek do tego, że
                                    niektóre zarodki dają pewność uszkodzeń genetyczxnych albo są owocem gwałtu.
                                    Powtarzam: zarodki. Powtarzam też, że nie miałem od początku ciąży poczucia, że
                                    jest to człowiek...
                                    "...
                                    Ty nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć racji ludzi wierzących. Dla Ciebie
                                    dekalog to element mitów hebrajskich..." Dla mnie dekalog jest listą przykazań,
                                    z których część uznaję, część nie. Nie jest sacrum. DLA MNIE. Nie narzucam
                                    interpretacji, tylko mówię, że mam taką i nie chcę, bym musiał ją zmieniać. Ani
                                    nie chcę na siłę zmieniać komuś innemu. Jeżeli ja żądam, to i Ty żądasz. A nie
                                    lepiej, żeby każdy stosował swoją interpretację? "Chcesz mojej zgody na
                                    usankcjonowanie i uznanie za dobro -grzechu współżycia homoseksualnego". Nie
                                    chcę. Chodzi mi o neutralność. Ja na wiele rzeczy warczę. Ale czy żądam ich
                                    zakazania? Wg Twego dekalogu sam jestem wielkim grzesznikiem. Więc dlaczego ze
                                    mną rozmawiasz, ale już mojego znajomego nazwałabyś nieparlamentarnie...
                                    Piszesz: TOLEROWAĆ. Więc toleruj, nie zakazuj...
                                    "Piszesz, że państwo jak na razie od Ciebie nie żąda dokumentu". Pewnie tak
                                    będzie, jak i moja mama z ojczymem - pobrali się po wielu latach.
                                    "A czy wolność na tym ma polegać, że wszyscy mają dowolność w działaniu?".
                                    Oboje wiemy, że nie. Ale problem polega na tym, że wolność nie może być tylko
                                    dla wybranych. Podałaś przykład zoofilii. I tak pewnie są tacy, którzy ją
                                    uprawiają. Ale nie robią tego publicznie. Za to heterycy mogą publicznie
                                    trzymać się za ręce. Osoby homo nie (aczkolwiek nie jest to akt seksualny).
                                    Azerko, znów krążymy wokół tematu nie mogąc się zrozumieć... Skoro piszesz: "
                                    Ja mam prawo żyć w kraju, w którym pewne zasady moralne są nienaruszalne.
                                    Przynajmniej urzędowo, skoro ludzie już są zdemoralizowani.". Jakie zasady???
                                    Wynikające z Twojej wiary? Azerko, rozejrzyj się wokół, tu nie ma samych takich
                                    samych ludzi jak Ty!
                                    "Nie zauważyłeś Naumo, że człowiek tak naprawdę to ma niewielki wybór?"
                                    Zauważyłem. A zwłaszcza to, że liczba wyborów zmniejsza się nie z powodu czegoś
                                    istotnego, lecz wynika z czyjegoś "widzimisię"... Azerko, powiedz mi, w jaki
                                    sposób ślub Jacka z Darkiem miałby zburzyć Twoją rodzinę?
                                    "KTO homoseksualistom nie pozwala NORMALNIE żyć?" Gratuluję, że nikt w Twojej
                                    okolicy nie wyzywa ich, skoro nie kryją się ze swoją, jak to mówisz, dewiacją.
                                    To chyba ewenement. W mojej wsi mieszkają dwie kobiety, które już wiele razy
                                    widziałem razem. Ale tylko raz, w lesie, zorientowałem się, że są parą. Ich
                                    zapytaj, kto nie pozwala im normalnie żyć, w małym miasteczku pod Warszawą...
                                    • a000000 Re: Poważnym problemem jest np. TO: 24.11.05, 17:49
                                      nauma napisał:

                                      > Jeżeli można i powinno się coś zrobić, a się tego nie robi, to jest to
                                      > dyskryminacja - w tym przypadku. Brak dostępu do urzędu jest uniemożliwieniem
                                      > dokonania pewnych działań, ergo dyskyminuje, nieprawdaż?

                                      Nieprawdaż. A to dlatego, że ten urząd nie ma ani możliwości fizycznych ani
                                      finansowych na zbudowanie np windy. Ale za to urzędnik ma obowiązek ZEJŚĆ do
                                      obywatela. Mało. Urzędnik musi się pofatygować do domu leżącego
                                      niepełnosprawnego celem odebrania podpisu do dowodu osobistego.
                                      Do mojej teściowej (nie leżącej tylko z trudnościami w poruszaniu się)nawet
                                      Wysoki Sąd się pofatygował do domu celem odebrania zeznań.
                                      Sąsiad na wózku za 10 zł (resztę dopłaca gmina) może wynająć mikrobus z windką i
                                      jechać nim w dowolne miejsce 3miasta.

                                      > Jeśli się nie mylę skończyły się czasy, gdy "nie masz nóg, to siedź w domu"...

                                      oczywiście, że chwalebnie minęły. Przynajmniej w miastach, bo jak jest na
                                      wsiach, to chyba by się nam nie spodobało. Ale nie z dyskryminacji, tylko biedy.

                                      Przywilej nienależny homoseksualistom: przywileje dane parom małżeńskim jako
                                      gratyfikacje państwa za przysparzanie obywateli. WYŁĄCZNIE!!! Państwa nie
                                      interesuje czy mają satysfakcję ze współżycia, czy też nie. Państwo interesują
                                      nowi obywatele (ręce do pracy, konsumenci) i dlatego małżeństwa są uprzywilejowane.

                                      Widzisz, Ty masz stosunek osobisty do ciąży własnej małżonki, sąsiad do
                                      własnej.....i tak dalej. A państwo ma stosunek do wszystkich ciąż, bo to nowi
                                      obywatele.
                                      Jeśli chodzi o gwałt to mam zdanie mieszane. Jeśli chodzi o stwierdzone
                                      uszkodzenie, zdanie mam trochę mniej mieszane.

                                      Hehehe, a kto zabroni parze homo trzymać się za ręce? Naumo, nie przeginaj. Mało
                                      takich siedzi w objęciach w parku mokotowskim na ten przykład? I wyobraź sobie,
                                      że nikt ich psami nie szczuje.

                                      Zresztą uważam, że pary hetero też nie powinny się afiszować ze swoimi uczuciami
                                      publicznie, a karesy do alkowy schować.

                                      Rozglądam się pilnie. I widzę, że mało, że nie ma takich samych jak ja, to
                                      jeszcze na ich tle jestem wyjątkowo postępowa. Naumo,to Twoje poglądy podzielają
                                      NIELICZNI ateiści. Cała reszta społeczeństwa jest raczej konserwatywna, i nie
                                      jest zachwycona "zdobyczami zachodu".

                                      Ślub Jarka z Darkiem mojej rodziny nie zburzy, ale zburzy definicję małżeństwa.
                                      A to coś o wiele gorszego. Nowym pokoleniom pokaże, że małżeństwo to nie mama i
                                      tata. Czyli pokaże twór sztuczny, nie naturalny.

                                      Te Twoje dwie panie z osiedla widocznie nie mają odwagi. Założę się, że gdyby
                                      zamieszkały razem, nikt by im nic nie powiedział złego. Wiesz, z tego, że ktoś
                                      się kryje i czai, nie można wyciągać wniosków, że jest dyskryminowany.
                                      Zwłaszcza, jeśli nikt o nim nie wie. Syszałeś o syndromie sekatora?
                                      • nauma Re: Poważnym problemem jest np. TO: 24.11.05, 23:03
                                        Azerko, chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że możliwości są - a tymczasem nie
                                        buduje się głupich podjazdów zamiast schodów. Nie da się wszędzie zrobić wind,
                                        wiem, ale tam, gdzie się da, nie można się zasłaniać brakiem kasy...
                                        "Przywilej nienależny homoseksualistom: przywileje dane parom małżeńskim jako
                                        gratyfikacje państwa za przysparzanie obywateli." Chwileczkę. To celem
                                        małżeństwa w ujęciu państwowym jest rozród? Na szczęście jeszcze nie. Nieśmiało
                                        zwracam uwagę, że: masa małżeństw nie może albo nie chce mieć dzieci, masa par
                                        bez papierka ma dzieci (np. z nami tak będzie) i wreszcie wielu homoseksualistów
                                        ma dzieci i co najważniejsze nikt im nie zabroni ich płodzenia!
                                        "Hehehe, a kto zabroni parze homo trzymać się za ręce?" Pole Mokotowskie to
                                        chyba inne miejsce niż rynek małego miasteczka, prawda? To tak, jakbyś porównała
                                        klub studencki do pielgrzymki. A co do afiszowania się, to wciąż nie możesz
                                        chyba zrozumieć, że mi nie chodzi o obślinianie się na ulicy...
                                        "Naumo,to Twoje poglądy podzielają NIELICZNI ateiści". Och, nie mieszaj do tego
                                        kwestii wiary. Bo nic nie wynika z tego, że wielu wierzących podziela... moje
                                        poglądy. konserwatywni? Konserwatystów szanuję. To chyba coś innego -
                                        konserwatyzm zakłada pewien poziom. Ciebie nazwę konserwatystką, ale nie
                                        przejdzie mi przez gardło nazwanie tak małolata w kapturze czy klasycznej
                                        moherówki...
                                        "małżeństwo to nie mama i tata. Czyli pokaże twór sztuczny, nie naturalny."
                                        Azerko, małżeństwo to nie zawsze mama i tata, podobnie jak mama i tata to nie
                                        zawsze małżeństwo. Dla mnie przemoc w rodzinie, alkoholizm, rozwody kosztem
                                        psychiki dziecka i trwanie w związku, gdy uczucia się wypaliły razem z
                                        szacunkiem dla siebie, jest stokroć gorsze, niż akt ślubu dwojga osób tej samej
                                        płci. Ale tym pierwszym się nikt nie zajmie, bo po co, prawda? Przecież
                                        sakrament małżeństwa jest święty :(
                                        "Te Twoje dwie panie z osiedla widocznie nie mają odwagi." Widocznie nie mają. o
                                        w tym kraju trzeba mieć odwagę do takich spraw. Ale dla Ciebie to normalne...
                                        • a000000 Re: Poważnym problemem jest np. TO: 25.11.05, 11:47
                                          nauma napisał:

                                          > Azerko, chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że możliwości są - a tymczasem nie
                                          > buduje się głupich podjazdów zamiast schodów. Nie da się wszędzie zrobić wind,
                                          > wiem, ale tam, gdzie się da, nie można się zasłaniać brakiem kasy...

                                          Naumo drogi, w dzisiejszych czasach ŻADEN urząd nie dostanie zezwolenia na
                                          remont jeśli w zakresie nie znajduje się likwidacja barier.

                                          " Chwileczkę. To celem
                                          > małżeństwa w ujęciu państwowym jest rozród?

                                          Dokładnie. Państwo interesuje tylko MOWY obywatel, bo to gwarantuje rozwój. A
                                          czy nie zauważyłeś, że państwo się zupełnie nie interesuje wolnymi związkami? A
                                          jeśli w takich się pojawiają dzieci, wówczas te dzieci mają gratyfikacje.
                                          Naumo - przynajmniej teoretycznie, instytucja małżeństwa gwarantuje przyrost
                                          obywateli i ich w miarę stabilne wychowanie. Piszę w miarę, bo ostatnio
                                          obserwujemy patologizację społeczeństwa.

                                          > Bo nic nie wynika z tego, że wielu wierzących podziela... moje
                                          > poglądy.

                                          Ależ wynika, i to sporo. Amianowicie to, że coś ich zasadami wiary nie jest w
                                          porządku. Nie można lekceważyć Dekalogu i jednocześnie deklarować wiarę. W co
                                          oni w takim razie wierzą???

                                          Konserwatyzm zakłada bardzo wysoki poziom. Przede wszyskim Dekalog- z wszelkimi
                                          ograniczeniami DLA MNIE. To jest trudne. O wiele łatwiej i przyjemniej się żyje,
                                          gdy się nie ma moralnych ograniczeń.

                                          > Azerko, małżeństwo to nie zawsze mama i tata, podobnie jak mama i tata to nie
                                          > zawsze małżeństwo.

                                          owszem, i ja nad tym boleję.

                                          > Dla mnie przemoc w rodzinie, alkoholizm, rozwody kosztem
                                          > psychiki dziecka i trwanie w związku, gdy uczucia się wypaliły razem z
                                          > szacunkiem dla siebie, jest stokroć gorsze, niż akt ślubu dwojga osób tej
                                          samej płci.

                                          Zgadzam się z Tobą. Dla kondycji przyszłych pokoleń alkoholizm, przemoc są
                                          zjawiskiem rujnującym. Z tym, że legalizacja związków homo, czyli legitymizacja
                                          grzechu, moralnego nieuporządkowania, też do pozytywów nie należy. Też wywiera
                                          negatywny wpływ.


                                          >Ale tym pierwszym się nikt nie zajmie, bo po co, prawda? Przecież
                                          > sakrament małżeństwa jest święty :(

                                          Zajmuje, zajmuje. Damscy bokserzy siedzą w pudłach, a kościół daje separację.
                                          Separacja i pudło to zbyt mało, ale nie można mówić, że nikt się tym nie
                                          zajmuje. A czy wiesz, że przemoc w rodzinie to dowód na niedojrzałość psychiczną
                                          strony do małżeństwa, i ....jest to jedna z przyczyn uznania związku za niebyły?
                                          Osobiście znam przypadek orzeczenia nieważności bo mężuś używał przemocy i miał
                                          na boku inne panie. I wiesz co? tylko w nielicznych wypadkach taki facet nagle z
                                          dobrego zmienia się w złego. Przeważnie taki jest od zawsze, tylko albo się
                                          kryje, albo dziewczyna zgłupieje i jest ślepa.

                                          Czy dla mnie trzeba mieć odwagę, aby manifestować swoją niemoralność? No, ja bym
                                          tego odwagą nie nazwała. Tu trzeba mieć jeszcze wewnętrzne, egoistyczne
                                          przekonanie o własnej nieomylności. Ludzie niewierzący są przekonani że związek
                                          homo dobru służy, więc zamieszkują razem. Ludzie wierzący mają wątpliwości, więc
                                          już tacy "odważni" nie są.


        • kochanica-francuza Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 16:07
          a000000 napisała:

          > hehehe, Kochanico. Bo tam nie chodziło ani o niepełnosprawnych, ani o
          > kolorowych, ani o maltretowane kobiety....Tam chodziło WYŁĄCZNIE o akceptację
          > homosekualizmu. I protesty były wyłącznie przeciwko tym żądaniom.
          > Niepełnosprawni zostali użyci wyłącznie jako tarcza przetargowa. Obrzydliwe.


          Wiem o tym, Koleżanko.
          No i właśnie to, moja droga, zamierzam wytknąć , najchętniej ludziom, którzy ją
          organizowali!
      • kochanica-francuza Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 16:06

        >
        > tu mozesz dyskutowac.

        już dyskutuję na FF, z wątpliwym efektem, wszyscy rżną głupa:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=32377390

        > co proponujesz na poczatek? brak innych inaczej?
        yyy?
    • herbarium Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 15:07
      Kochanico - co do transparentów, to zwykle na demonstracji każdy przygotowuje
      zwykle taki trasparent, jaki chce nieść. A że zapewne niewielu
      niepełnosprawnych zaryzykowało starcie z MW i policją, to i transparentów
      konkretnie dotyczących niepełnosprawnych tam nie widać.
      • herbarium Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 15:18
        No i niepełnosprawnych też.
      • kochanica-francuza Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 16:09
        herbarium napisała:

        > Kochanico - co do transparentów, to zwykle na demonstracji każdy przygotowuje
        > zwykle taki trasparent, jaki chce nieść. A że zapewne niewielu
        > niepełnosprawnych zaryzykowało starcie z MW i policją


        Chyba MW i policja nie są przeciwni istnieniu niepełnosprawnych ? Czy w ogóle
        ktoś z organizatorów się kontaktował z jakimikolwiek niepełnosprawnymi?
        • herbarium Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 16:27
          Nie jestem organizatorem, to nie wiem. Wiem natomiast, jakie obawy w wielu
          ludziach budzi udział w demonstracji tam, gdzie w tłoku można dostać w pysk
          albo kamieniem. I tłumacz kamieniowi, że nie trafił tam gdzie trzeba...
          A swoją drogą, że wielu niepełnosprawnych, cholera, niestety nie da rady
          demonstrować o swoje w bardzo konkretnych sprawach, bo nie wyjdzie z domu,
          np. :(
          • kochanica-francuza Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 16:28
            herbarium napisała:

            > Nie jestem organizatorem, to nie wiem. Wiem natomiast, jakie obawy w wielu
            > ludziach budzi udział w demonstracji tam, gdzie w tłoku można dostać w pysk
            > albo kamieniem. I tłumacz kamieniowi, że nie trafił tam gdzie trzeba...
            > A swoją drogą, że wielu niepełnosprawnych, cholera, niestety nie da rady
            > demonstrować o swoje w bardzo konkretnych sprawach, bo nie wyjdzie z domu,
            > np. :(

            W porzundnym Poznaniu???
          • kochanica-francuza Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 16:28
            herbarium napisała:

            > Nie jestem organizatorem, to nie wiem.

            A wiesz, gdzie ich znaleźć w necie?
            • herbarium Kochanico, masz maila bt. 23.11.05, 22:38
          • gumpel Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 16:47
            herbarium napisała:
            > A swoją drogą, że wielu niepełnosprawnych, cholera, niestety nie da rady
            > demonstrować o swoje w bardzo konkretnych sprawach, bo nie wyjdzie z domu,
            > np. :(


            Może jestem naiwny, ale myślę, że gdyby niepełnosprawni chcieli demonstrować,
            to nikt by im nie robił problemów. Powiem więcej, jak sądzę i wolontariusze by
            się znaleźli do pomocy i nawet jakieś środki z publicznej kasy. Problem chyba w
            tym, że oni nie chcą demonstrować swojej inności jak homoseksualiści, bo czują
            się dokłądnie tacy sami jak wszyscy. Co jakiś czasu pokazywane są w TV różnego
            typu przedsięwzięcia integracyjne (pełno i niepełnosprawnych). I to chyba
            lepszy kierunek niż demonstracje. No, ale może jestem naiwny.
            • kochanica-francuza Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 18:04

              > tym, że oni nie chcą demonstrować swojej inności jak homoseksualiści, bo czują
              > się dokłądnie tacy sami jak wszyscy. Co jakiś czasu pokazywane są w TV różnego
              > typu przedsięwzięcia integracyjne (pełno i niepełnosprawnych). I to chyba
              > lepszy kierunek niż demonstracje. No, ale może jestem naiwny.

              Pomijam już gazetę o i dla niepełnosprawnych, o znaczącym tytule "Integracja"
              (do dostania w empikach; naczelny - na wózku)
            • herbarium Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 19:48
              Co do demonstrowania swojej inności - nie wiem. Słyszałam natomiast dość bojowe
              wypowiedzi niepełnosprawnych na temat obrony swoich interesów w konkretnych
              kwestiach - choćby cofnięcia (w tym roku) dotacji na jedyne pismo dla dzieci
              niewidomych. Środki z publicznej kasy? Powątpiewam, zważywszy na to, ile jest
              potrzeb (choćby rokrocznie problem z podręcznikami, i dla niewidomych, i dla
              niepełnosprawnych umysłowo dzieci). No i bariery architektoniczne...
        • a000000 Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 16:28
          Kochanico, zajrzyj tutaj:

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=67
          • kochanica-francuza Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 18:05
            a000000 napisała:

            > Kochanico, zajrzyj tutaj:
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=67

            tam jakieś dziwne typy siedzą
            • a000000 Re: Gdzie jest forum, na którym mogłabym podyskut 23.11.05, 18:10
              kochanica-francuza napisała:


              > tam jakieś dziwne typy siedzą

              hehehe, a ja do googli wpisałam hasło: organizator, parada równości Poznań i
              zobacz co mi wyskoczyło:

              www.gay.neostrada.pl/ustawasenat.htm
              obejrzyj zakończenie strony - projekt ustawy o związkach homo.
              O niepełnosprawnych - ani widu, ani słychu.
    • kochanica-francuza Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców... 23.11.05, 22:17
      pacyfistów.

      Pewnie dodatkowo wegetarian, pracowników kolei i zwolenników kota burego?
      • kochanica-francuza poprawka 23.11.05, 22:17
        I pacyfistów.
      • herbarium Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 23.11.05, 22:19
        O, wiesz, w wegetarian i pacyfistów to akurat mogę uwierzyć - jako uczestników,
        nie jako grupę interesu.
        • kochanica-francuza Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 23.11.05, 22:50
          herbarium napisała:

          > O, wiesz, w wegetarian i pacyfistów to akurat mogę uwierzyć - jako uczestników,
          >
          > nie jako grupę interesu.

          Ja też.

          Nie, chodzi mi o to, w czyim RZEKOMO imieniu maszerowali maszerowicze.
          • herbarium Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 23.11.05, 22:56
            Być może, jest tak, jak piszesz - ale może to po prostu próba dostrzeżenia
            szerzej zjawiska dyskryminacji?
            Żeby mieć jasność: ja nie uważam, np. nieistnienia prawa do adopcji dzieci czy
            do związków homoseksualistów za dyskryminację. Natomiast sama się wkurzałaś, że
            geje walczą o to, żeby ich nie dyskryminować, a mniej się mówi o społecznej
            dyksryminacji chorych psychicznie.
            • kochanica-francuza Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 24.11.05, 13:03

              > do związków homoseksualistów za dyskryminację. Natomiast sama się wkurzałaś, że
              >
              > geje walczą o to, żeby ich nie dyskryminować, a mniej się mówi o społecznej
              > dyksryminacji chorych psychicznie.

              To prawda. Ale dam głowę, że tym razem był to tylko pretekst i maszerowicze NIC
              nie widzieli na temat.
              • kochanica-francuza poprawka 24.11.05, 13:03

                > To prawda. Ale dam głowę, że tym razem był to tylko pretekst i maszerowicze NIC
                > nie wiEdzieli na temat.
              • herbarium Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 24.11.05, 13:29
                A skąd wiesz?:)
                • kochanica-francuza Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 24.11.05, 14:03
                  herbarium napisała:

                  > A skąd wiesz?:)
                  A bo tak machali raz tymi, raz owymi: a to kolorowi, a to nagle pacyfiści...
                  • herbarium Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 26.11.05, 13:32
                    Dyskryminacja czy ietolerancja to jest szerokie zjawisko, i fajnie, jeśli ktoś
                    uważający się za dyskryminowanego i nietolerowanego próbuje "połączyć siły" z
                    innymi grupami.
                    • a000000 Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 26.11.05, 13:42
                      Tylko czasami to "uważanie sie" za dyskryminowanego nie ma przełożenia w
                      rzeczywistości. Ja też mogę twierdzić, że mnie miejska komunikacja dyskryminuje,
                      bo uchwyty do trzymania się są powieszone tak wysoko, że nie sięgam.

                      A czy Herbarium uważasz, że dyskryminacją jest brak przywileju? Np rycerz
                      dostawał od króla przywilej "siadania w jego przytomności". Czy ci którzy
                      musieli stać, mogli się czuć dyskryminowani?
                    • kochanica-francuza Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 26.11.05, 14:07
                      herbarium napisała:

                      > Dyskryminacja czy ietolerancja to jest szerokie zjawisko, i fajnie, jeśli ktoś
                      > uważający się za dyskryminowanego i nietolerowanego próbuje "połączyć siły" z
                      > innymi grupami.

                      Tak nagle? Wcześniej miał te grupy w d...?
                      • a000000 Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 26.11.05, 14:19
                        kochanica-francuza napisała:


                        >
                        > Tak nagle? Wcześniej miał te grupy w d...?

                        Nie tylko wcześniej. Później też. Niepełnosprawni to tylko tarcza ochronna w
                        walce o przywileje dla własnej grupy.
                      • herbarium Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 26.11.05, 15:08
                        kochanica-francuza napisała:

                        > Tak nagle? Wcześniej miał te grupy w d...?
                        Nie wiem, czy nagle i czy miał. Feministek i dyskryminacji kobiet, np. geje nie
                        mieli w d..., jak wiesz zapewne.
                        Z tego, co piszesz, wynikałoby, że homoseksualiści są dla Ciebie podejrzani i
                        wtedy, gdy patrzą tylko na koniec własnego nosa (albo innej części ciała...) i
                        wtedy, kiedy wyłażą ze swego getta. Czy wcześniej były organizowane dni
                        równości i tolerancji?
                        • kochanica-francuza Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 26.11.05, 19:44

                          > Z tego, co piszesz, wynikałoby, że homoseksualiści są dla Ciebie podejrzani i
                          > wtedy, gdy patrzą tylko na koniec własnego nosa (albo innej części ciała...) i
                          > wtedy, kiedy wyłażą ze swego getta.

                          Udowodnij mi, że leżą im na sercu problemy kolorowych, niepełnosprawnych,
                          pacyfistów i ... właściwie już sami nie wiedzą czyje.
                          • herbarium Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 26.11.05, 21:18
                            A jak mam Ci to udowodnić, kiedy sama nie wiem? Sprowadzić na forum jakiegoś
                            geja, który to potwierdzi? :))
                            Poza tym, musiałabym dokonać strasznej generalizacji pt."geje jako całość
                            przejmują się/nie przejmują się problemami niepełnosprawnych"
                            • kochanica-francuza Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 26.11.05, 21:23
                              herbarium napisała:

                              > A jak mam Ci to udowodnić, kiedy sama nie wiem? Sprowadzić na forum jakiegoś
                              > geja, który to potwierdzi? :))
                              > Poza tym, musiałabym dokonać strasznej generalizacji pt."geje jako całość
                              > przejmują się/nie przejmują się problemami niepełnosprawnych"

                              Wystarczy, że odnajdziesz w necie organizatorów marszu, a ci KONKRETNIE i
                              PRECYZYJNIE wymienią grupy , o jakie chodziło, oraz KONKRETNIE I PRECYZYJNIE
                              opiszą problemy ich dyskryminacji.
          • a000000 Re: Właśnie się dowiaduję, że jeszcze innowierców 23.11.05, 22:56
            hehehe, Kochanico, też ze zdziwieniem usłyszałam, że demonstranci występowali w
            obronie wolności religijnych. No proszę! Ciekawe, co ta pani miała na myśli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka