Dodaj do ulubionych

watek warszawocentryczny

20.12.05, 18:23
bo zauwazylam po swoich roznych wpisach (ostatnio do Marquisa) ze niestety, jak wiekszosc
mieszkancow Warszawy jestem warszawocentryczna (pomimo, a moze wlasnie dlatego, ze juz od
siedmiu lat tam nie mieszkam!)
Dla wielbicieli Warszawy mam fajny link (dla przeciwnikow tez, moze pozwoli im przelamac niechec).
Link jest szczegolnie uzyteczny dla tych, ktorzy, jak ja, lubia dlugie wlaczegi po warszawskich
ulicach.
warsaw.myphotos.cc/Warsaw_by_street/
Obserwuj wątek
    • ash3 Re: watek warszawocentryczny 20.12.05, 20:16
      Imponujące. Na razie nie mogę znaleźć mojej ulicy (ciekawe, czy też szukałaś
      swojej?). Może ta wyszukiwarka nie jest najbardziej przyjazna... Ale albumy sa
      b. ciekawe, no i to setki zdjęć!
      Dziś Warszawę zasypało śniegiem. Sygnalizacja w centrum była nieczynna. Ale ja
      wybrałam sie spacerkiem od Bankowego przez Saski do Zachęty ("Boznańska
      nieznana" - super!). Park prawie pusty i cudowny jak zwykle. Wyremontowano (czy
      też odbudowano?) kamienicę przy Niecałej (?) - ma niesamowitą elewację z balkonami.
      • staua Re: watek warszawocentryczny 20.12.05, 20:43
        Moja ulica jest. A wpisywalas z wielkiej litery? Bo to sie liczy. Ale wiem, ze niektorych ulic (np. na
        Ursynowiwe) nie ma...
        Pamietam jeden taki spacer w pewna srode na studiach, kiedy padalo, po czym nagle wszystko to
        zamarzlo i sparalizowalo kompletnie ruch kolowy w Warszawie, wszyscy slizgali sie na butach i tez
        wrocilam piechota (bardzo powoli!) z Uniwersytetu, przechodzac przez Plac Teatralny i Bankowy
        (liczylam na to, ze jakies autobusy zaczna jednak jezdzic), potem znow do Pl. Trzech Krzyzy, kolo
        Sejmu w dol na moja Sadybe...
        Moja ulubiona nocna trasa spacerowa to byla z domu, przez Lazienki, Agrykole, Gornoslaska do Pl.
        Trzech Krzyzy wlasnie, ale czasem byly wariacje (np. w strone Wilanowa). To byly czasy...
        • aaneta Re: watek warszawocentryczny 21.12.05, 11:25
          Wielkie dzięki za linka, cudne te zdjęcia! Wprawdzie Warszawa jest na nich o
          wiele ładniejsza niż w rzeczywistości, ale to nieistotne.
          A swój blok znalazłam na zdjęciu innej ulicy, żeby było śmieszniej. To znaczy
          nie został przestawiony, tylko sfotografowany z innej strony ;)
    • kubissimo Re: watek warszawocentryczny 20.12.05, 20:25
      bo wiesz, Warszawa to jest stan umyslu i latwo sie tego nie pozbedziesz :)
      i bardzo dobrze
      jezeli nie znasz, to polecam tez trzaskprask.blog.pl/
      bardzo lubie jego zdjecia

      a Warszawy nie lubie tylko, jak zima zaskoczy drogowcow (jak np. dzisiaj), bo
      kto by sie spodziewal, ze w polowie grudnia moze padac snieg, prawda? :///
      • staua Re: watek warszawocentryczny 20.12.05, 20:45
        Tu, gdzie mieszkam teraz, zima tez co roku zaskakuje drogowcow, a jezdzac automatem trudniej jest
        jechac w sniego np. pod gorke (komunikacji publicznej w ogole nie ma). W Warszawie tez myslalam, ze
        gorzej juz byc nie moze, ale - moze.
        Dzieki za link do bloga... Ostatnio niesamowita tesknota za Warszawa mnie ogarnela. Kupilam taka
        ksiazke "Warszawa. W poszukiwaniu centrum" i z luboscia ja czytam, wracajac w kolko do niektorych
        rozmow...Polecam rowniez.
    • ash3 Re: watek warszawocentryczny 20.12.05, 21:12
      Inna fajna strona warszawofila (autor drobiazgowo rozpracował jedną ulicę i to
      jest też imponujące. Zwracam uwagę na te trzypodwórzowe kamienice przy
      Noakowskiego) to:
      fidel.waw.net.pl/lwowska/default.htm
      Miałam pozbieranych ich więcej, ale ostatnio przepadły mi wszystkie zakładki...
      Wiem, że na oficjalnej stronie miasta jakis czas temu pojawiła się strona
      'warszawskie perełki' czy coś w tym stylu.
      • staua Re: watek warszawocentryczny 20.12.05, 23:41
        Tez piekny link - dzieki. Przy Lwowskiej mieszkal moj kolega z klasy liecalnej (Lwowska 2, nie 2A,
        niestety) i wiele anegdot o tej ulicy krazylo).
    • marquis Re: watek warszawocentryczny 21.12.05, 00:02
      Ja nie lubię Warszawy jako miasta, no nie podoba mi się architektonicznie, nie
      czuję tam żadnego klimatu. Lubię PKiN (wbrew obowiązującej obecnie pogardzie dla
      daru Narodu Sowieckiego), lubię Łazienki, podobały mi się poszczególne miejsca,
      ale jako całość Wawa nigdy do mnie nie przemówiła. No nie ma to jak Paryż, ech...
      • staua Re: watek warszawocentryczny 21.12.05, 00:12
        Mnie sie podoba jako calosc, bo miejsca, ktore lubie, sa osadzone w calosci. Nie moglyby byc w
        Krakowie :-) Ale rzeczywiscie, Warszawa to stan ducha chyba - gdybym byla skads indziej, bylabym
        inna...
        • aaneta Re: watek warszawocentryczny 21.12.05, 11:53
          Dorzucam moje ulubione strony ze zdjęciami Warszawy:
          eela1.blox.pl/html
          www.warszawa.przedwojenna.prv.pl/
          Polecam też książkę "Warszawa - miejsca magiczne", dzięki której odkryłam m.in.
          ulicę Płatniczą na Bielanach, z latarniami gazowymi, jak z innej bajki.
          • aaneta erata 21.12.05, 11:59
            Odnośnie książki, bo przekręciłam tytuł:
            "Moje miejsce magiczne. Przewodnik po Warszawie".
            Tu dokładne informacje:
            www.piatek13.com.pl/onebook.php?id=100
            • aaneta errata oczywiście 21.12.05, 12:00
              Tym razem do tytułu poprzedniego postu, przepraszam.
              • staua Re: errata oczywiście 21.12.05, 15:30
                W trzaskprasku tez jest Platnicza - ale popisana jako JEDYNE miejsce w Warszawie, gdzie sa latarnie
                gazowe, co nie jest prawda - na Sadybie (okolice ul. Goraszewskiej) tez sa latarnie gazowe, calkiem ich
                sporo. Nie wiem, czy daleko masz na Sadybe, jesli nie, to polecam!
                • aaneta latarnie gazowe 21.12.05, 15:52
                  Na Sadybę mam równie daleko, jak na Bielany, więc to nie problem, kiedyś tam
                  pewnie dotrę. O latarniach gazowych w okolicach Jeziorka Czerniakowskiego (to
                  chyba te same?) czytałam też w książce o miejscach magicznych, ale tak się
                  złożyło, że mój syn dotarł kiedyś w okolice Płatniczej i zakochał się w tym
                  miejscu od pierwszego wejrzenia, dlatego i ja musiałam tam się wybrać w
                  pierwszej kolejności. Latarnie gazowe są też na Agrykoli, ale nie wyglądają tak
                  efektownie jak na Płatniczej, gdzie jeszcze są takie fajne domki z ogródkami,
                  ulica jest wąska i cicha, i w ogóle jakoś tak bajkowo tam jest.
      • kubissimo Re: watek warszawocentryczny 21.12.05, 13:44
        Paryż
        pffff, znowu wyłażą jakieś gusta masowe ;)
    • kwiecienka1 Re: watek warszawocentryczny 21.12.05, 12:03
      :-)
      ja też bradzo lubię Warszawę, bardziej niż Kraków (choć w Krakowie jestem o
      wiele częściej)
      jako Ślązaczka lepiej czuję się w Warszawie, bo Kraków wydaje mi się
      taki...piernikowy
      staram się wpadać do Warszawy tak często jak to tylko możliwe (tzn. wtedy,
      kiedy PKP robi promocje na swoje usługi) i wprost nie mogę się doczekać wyjścia
      z dworca, ale nie dlatego, że brzydki (w Katowicach mamy prawie taki sam, więc
      mam sentyment), dlatego, że jak tylko wychodzi się z dworca to wpada się
      niemalże na Pałac, który uwielbiam od dziecka :-)))
      w pierwszej piątce (po Pałacu) moich ulubieńców są jeszcze:
      2. Łazienki jesienią (szuranie w liściach)
      3. Stare Miasto letnim wieczorem
      4. Saska Kępa i jej niektóre oryginalne domki
      5. Muzeum Powstania Warszawskiego

      na Sadybie jeszcze nie byłam, i na przykład na Żoliborzu też nie, wielu miejsc
      jeszcze nie widziałam (ale znam Pragę :) poszwędałam się trochę w sierpniu)
      chyba wpadnę do stolicy na Sylwestra, więc się tam wybiorę...
      pozdrawiam
      Kwiecienka Warszawy Fanka
      • beatanu o niepiernikowym Krakowie 21.12.05, 12:15
        kwiecienka1 napisała:

        > :-)
        > ja też bradzo lubię Warszawę, bardziej niż Kraków (choć w Krakowie jestem o
        > wiele częściej)
        > jako Ślązaczka lepiej czuję się w Warszawie, bo Kraków wydaje mi się
        > taki...piernikowy

        Hmm. Coś tak czuję, że kiedyś będę się musiała umówić w Kwiecieńką w Krakowie.
        coby jej niepiernikowy wariant miasta pokazać. Na przykład starą (bo z przełomu
        lat 40-tych i 50-tych) Nową Hutę, w której wyrastałam. (I niech mięsię nie
        czepiają Ci, którzy twierdzą, że Zhuty to nie z Krakowa ;)
        Na przykład Podgórze, w którym ostatnie lata w Polsce spędziłam...

        Każdy ma swoje sentymentalne miasta, wsie, albo ich fragmenty... Moje są
        dalekie od Warszawy, ale przyznaję, że jesienne spacery z Twaczkami i te
        poczynione na własną rękę (Zoliborz!) bardzo mile wspominam i proszę o więcej!

        Beata wieloletnie waśnie między Krakowinami a Warszawianami łagodząca (może
        dlatego że Zhuty? :-))
        • kwiecienka1 Re: o niepiernikowym Krakowie 21.12.05, 12:24
          no to jesteśmy umówione!
          pisząc "piernikowy" nie miałam nic złego na myśli, naprawdę, przecież lubię
          pierniki :-))) miałam na myśli jego odmienność w stosunku do Warszawy czy
          Katowic
          Nowej Huty nie znam wogóle, przyznam się bez bicia, ale chętnie się zapoznam
          w tym roku podróże do Krakowa skończyły się w miniony weekend (uczciłam to
          grzańcem na Rynku), ale przed nami cały przyszły rok - czekam więc na Beatę
          Zhuty coby się razem po Hucie przejść :-))))
          pozdrawiam
          Kwiecienka Warszawska, no i Krakowska też trochę
          • beatanu Re: o niepiernikowym Krakowie 21.12.05, 12:31
            Umówione jak najbardziej!

            Ja też lubię pierniki (właśnie ich pożeram całą masę, bo dziewczyny napiekły
            zatrważające ilości) ale piernikowe miasto kojarzy mi się z czymś przesłodzonym
            i... przesłodzonym. A Kraków cały taki słodziutki ciu ciu nie jest ;)

            Beata na granicy przejedzenie się piernikami i w drodze do pracy
            • kwiecienka1 Re: o niepiernikowym Krakowie 21.12.05, 12:42

              A Kraków cały taki słodziutki ciu ciu nie jest ;)

              no, ale weź i porównaj go z Katowicacmi... Piękny i Bestia po prostu :)))
              (niniejszym oświadczam równocześnie, iż bardzo kocham swoje miasto i dlatego
              wciąż tu jestem)
              Warszawa jest niezwykła, Kraków jest piernikowy, a Katowice są moje.
              pozdrawiam
              Kwiecienka i Czekoladki
            • kubissimo Warszawka vs. Krakówek 21.12.05, 13:57
              zacytuje tu tekst, ktory mi kiedys napisala kolezanka:
              ktos mi kiedys powiedzial ze Krakow jest jak pies, od razu cie lize po twarzy i
              pokazuje swoje ulubione katy a Warszawa jest jak kot. jak cie polubi to cie nie
              obsika. a moze laskawie da sie poglaskac. ale jak juz pozwoli ci odkryc swoje
              miejsca to jest przedziwnie pociagajaca.
              :)
              • ash3 Re: Warszawka vs. Krakówek 21.12.05, 14:31
                kubissimo napisał:

                > zacytuje tu tekst, ktory mi kiedys napisala kolezanka:
                > ktos mi kiedys powiedzial ze Krakow jest jak pies, od razu cie lize po twarzy i
                >
                > pokazuje swoje ulubione katy a Warszawa jest jak kot. jak cie polubi to cie nie
                >
                > obsika. a moze laskawie da sie poglaskac. ale jak juz pozwoli ci odkryc swoje
                > miejsca to jest przedziwnie pociagajaca.


                Hm, coś w tym jest... Ale dla mnie Warszawa zawsze miała niesamowicie dużo
                uroku, a z drugiej strony nie było roku, by przynajmniej raz nie przyjechać do
                Krakowa i nie poszwędać się chocby przez dzień. Kiedyś trafiłam na szaloną
                imprezę na Salwator (Salwador?) i to zdecydowanie mniej piernikowa strona miasta
                - raczej łąkowo-zaciszna-zarzeczna...
                • kubissimo Re: Warszawka vs. Krakówek 21.12.05, 15:58
                  ja po trzech latach studiow w Krakowku do dzis mam przesyt
                  no moze juz mi mija, bo w pazdzierniku bylem tam i jakos nie bolalo, niemniej
                  miasto ciasne, duszne, a pretensjonalnoscia to mozna by pare drag queen
                  obdzielic ;)
    • marquis o rozczarowaniu Krakowem 21.12.05, 20:11
      napiszę już po Świętach. Jutro raniutko opuszczam cywilizowany świat i jadę w
      krainę oflajn. A dziś nie mam już czasu zająć się odpiowiadaniem na wszystkie
      wątki ;)
      Pozdrawiam i ściskam mocno TWAczy, do zobaczenia za tydzień :)
      • stella25b Re: o rozczarowaniu Krakowem 21.12.05, 21:53
        Do zobaczenia za dwa:)

        Ja niestety w Warszawe znam jedynie z szybkich i przelotowych wizyt. Szybko
        zobaczyc to, jeszcze szybciej tamto i w rezultacie moge powiedziec, stolice mam
        zaliczona ale sentymentu zadnego.
        Krakow to inna historia, przynajmniej w moim przypadku. Teraz ze wzgledu na dom
        na wsi, czejsciej jestem w Krakowie niz w Katowicach. I sentymentem palam juz
        do niego od lat!!
      • kubissimo Re: o rozczarowaniu Krakowem 22.12.05, 03:13
        milego swietowania :)
    • kwiecienka1 Re: watek warszawocentryczny 29.12.05, 13:30
      przyjeżdżam do Warszawy!!!
      będę w Sylwestra ok.19 i zostaję... nie wiem jak długo :)))
      w pracy muszę być 5.1, więc kilka dni na pewno
      pozdrawiam
      Kwiecienka Ucieszona
      • kwiecienka1 kolejne zdięcia Warszawy 30.12.05, 21:07
        :-)
        znalazłam na forach Gazety
        najperw: regionalne, potem: mazowieckie i Warszawa, a potem: galeria zdięć

        tak bardzo spodobał mi się Żoliborz...
        pozdrawiam
        Kwiecienka Już Jutro w Warszawie
        • daria13 Re: kolejne zdięcia Warszawy 30.12.05, 21:29
          A zdradź nam Kwiecienko, gdzie i z kim będziesz się bawić w sylwestrową noc w
          Warszawie.
          Pozdrawiam, ciekawska:)
          • kwiecienka1 Re: kolejne zdięcia Warszawy 30.12.05, 22:05
            według najświeższych wieści z... Tobą u Anety
            mam nadzieję, że okaże się to prawdą :-)))
            tylko... dlaczego Ty o tym nie wiesz?
            hmmm
            pozdrawiam
            Kwiecienka Wstrząśnięta i do tego Zmieszana
            • aaneta Re: kolejne zdięcia Warszawy 30.12.05, 22:16
              Mea culpa. Napisałam do Darii tylko, że się zapowiedziałaś w Warszawie, wydawało
              mi się oczywiste, że skoro się zapowiedziałaś, to będziesz balować z nami. Czy
              jeszcze mam coś odkręcić, bo po dzisiejszym dniu w robocie jestem strasznie
              zakręcona, miałam już iść spać, ale nie poszłam i teraz już nic nie kumam, kum
              kum, ratunku! A KrisK, Markiz, Ewa, Jagódka, Brunosch i Griszah niech zajrzą
              może wreszcie do swoich skrzynek, jeśli mają je w zasięgu ręki i wzroku
              oczywiście. Dobranoc.
            • daria13 Re: kolejne zdięcia Warszawy 31.12.05, 11:05
              Delikatny misanderstending:) Nie masz pojęcia jak się cieszę!!!!!
              Liczę godziny, a Julka przymierza ciuchy i płacze, że przytyła:)
              Pozdrawiam:)
    • staua Re: watek warszawocentryczny 02.01.06, 17:45
      Cale forum ze zdjeciami Warszawy! Podaje link do postu z linkami do fotoblogow,
      ale wszystkie watki zawieraja fajne zdjecia. Bardzo podobal mi sie watek o
      parkach i o socrealistycznej architekturze...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=31861792
      • kwiecienka1 Re: watek warszawocentryczny 13.03.06, 15:27
        o Warszawiankach...
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3207877.html
        pozdrawiam
        Kwiecienka Ślązaczka
    • ash3 Re: watek warszawocentryczny 01.04.06, 12:01
      To Warszawa i Wisła jakiej nie znacie... i strona pełna przygody
      www.herbatnik.pl/
      • kwiecienka1 Re: watek warszawocentryczny 03.04.06, 11:29
        :)
        jak dorobię się aparatu cyfrowego to przyjadę do Warszawy i będę (tak tylko dla
        siebie) fotografować latarnie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=33652718&v=2&s=0
        i mosty:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=31781137&v=2&s=0pozdrawiam
        Kwiecienka Fotografiami Oczarowana

        ps póki co przyjadę bez aparatu i na żywo pooglądam spacerując po mieście...
        no, i na lody chałwowe pójdę :)))
        • kwiecienka1 Re: watek warszawocentryczny 03.04.06, 11:50
          :)))
          nie mogę się powstrzymać i dodam jeszcze jedną stronkę...
          tę stronkę często polecam swoim baaardzo początkującycm studentom chwilkę po
          przyjeździe do Polski kiedy orientuję się, że oni nic nie wiedzą (standard)...
          jakaś Warszawa, jakiś Kraków, może pojedziemy...
          oczywiście, do Krakowa docierają dość szybko, ale Warszawa... trzeba ich
          zdięciami & opowieściami zachęcać
          www.virtourist.com/europe/warsaw/index.htmlpozdrawiam
          Kwiecienka się do internetu Przykleiła

          ps jaki ładny Wiedeń mają na tej stronie...
          ps2 zaraz chyba założę wątek o Krakowie coby równowaga była :) muszę tylko
          odpowiednie ilustracje wyszperać
    • obly Warszawa przed 1939 04.04.06, 08:38
      jelsi ktośsieinteresuje historią WAwy to musi zajrzeć tu:
      jest to świetny obraz CZYM BYŁA Warszawa przed 1939:
      klikamy kwartały zabudowy i mozemy obejrzeć budynki które nieistnieją lub
      zobaczyć jak wyglądaja dzisiaj. jest to jedna z najciekawszych stron-
      nieturystycznych

      www.warszawa1939.pl/
      bardzo ciekawe artykuły są tutaj:
      eela1.blox.pl/html
      ostatnie zdjecia lotnicze warszawy tuż przed Powstanie Warszawskim
      www.herder-institut.de/warschau/indexpl.html

      po zatym proszę o nieuleganiu magii świateł ;))) zdjec robionych przez amatorów
      co odkryli świetne możliwosci używania różnego rodzaju filtrów.
      najbardziej realne są umieszczona na blogu trzaskprask -a

      Warszawa ma bardzo duży problem który nazywa sie Główny Architekt Warszawy -
      problem polega na niewykorzystaniu potencjału pustych miejsc w centrum. to co
      wyjdzie będzie dobre i nie będzie się rzucać w oczy, ale nie będzie wybitne.

      co do Warszawy i miejsc magicznych to najlepsza jest Praga.
      oto strona jednego z budynków na ul. Inżynierskiej gdzie mieści pewna liczba
      dziwnych ludzi.

      www.inzynierska.pl
      • obly Re: Warszawa przed 1939 04.04.06, 10:29

        dodatkowo

        Plac z grobem nieznanego żolnierza kiedyś wyglądał tak:

        www.warszawa.przedwojenna.prv.pl/plac_pilsudskiego3.htm
        a marszałkowska tak:

        www.warszawa.przedwojenna.prv.pl/marszalkowska3.htm
        że ojaciepierdolę..!!!

        dodatkowe linki:

        www.starawarszawa.pl/
        www.warszawa.przedwojenna.prv.pl/
        podają właśnie starą Warszawę bo dopiero wtedy można mieć pogląd że dziś mamy w
        Warszawie jedynie III świat.
        sorki za ten wtręcik ale po prsotu te "wypizdy" czyli puste miejsca które dzis
        sie zabudowywuje byle jak keidys nie polami z kukurydzą czy miedzą pomiedzy
        pawlakiem a kargulem ale były mega kulturalnymi i przyjaznymi dla ludziów
        wszelakich miejscami o wysokich znamionach kulturowych i rzemieślniczych.
        ja wiem żę inteligencja w Polsce została wybita i mieszkąją postsovietikusy na
        maxa.
        ale kuje się;)) wiec brajn do szkoły marsz ;)))) kuć nową polską inteligencję.
        aby im było moze nie tyle wygodniej ale godniej.

        sorki mam dzis smutny naszpikowany byleczym nastrój

        przeczytałem pewien wywiad z Nietzschem (taki niby żarcik) w ostatniej
        fantastyce, krótki tekścik ale normalnie az nogawki zadrgały ;)))


        • obly Re: Warszawa przed 1939 - extras 04.04.06, 11:01
          www.stalus.iq.pl/
        • braineater Re: Warszawa przed 1939 04.04.06, 11:36
          obly napisał:

          > ale kuje się;)) wiec brajn do szkoły marsz ;)))) kuć nową polską
          inteligencję.
          > aby im było moze nie tyle wygodniej ale godniej.

          Obły, ja w szkołach wszelakich jak ostatnio przy pomocy krakuratola obliczyłem
          spedziłem 22 lata z 29 jakie jestem na tym padole. Gupi jestem tak, jak byłem,
          że zacytuje Klasyka, ale do szkół nabrałem urazu i się nie wybieram:)

          P:)
          • obly Re: Warszawa przed 1939 04.04.06, 11:41
            żebym ciebie nie zacytowal że filmem umysły będziesz porażał.
            nawet sobei nie zdajesz sprawy kurde e jedna osobowosc ludzka jest w stanie
            zarazic młode pokolenia lepiej niz wykuta na skałę tabliczka mnożenia do 1000
            • obly Re: Warszawa przed 1939 04.04.06, 11:45
              w wypowiedzi mej użyłem skrótu myslowego nawiązując do wątku w którym miałeś
              udać się w celach edukowania narybku oraz pełni szacunku jaki mam dla ciebie za
              wiedzę i pewnego typu poglady (i brak ortoerrorów! ;)) w sród których miesci
              sie i Masłowska ;)))
              nie bierz tego do siebie ale wzawsze jak czytam twoje recenzjeto mam ochoę
              rzucić sie na tę książke i ją pożreć. Natomiast zaraz sobie potem tłumaczę że
              książki to ja lubie czytać ale nie na tyle aż tak, i nie w tym momencie mojego
              zycia (oglądam całą serię South Park 130 odcinków) koniec przemowy. udaję się
              po kawę by potem zapadam w słodką melacholię.
              • braineater Re: Warszawa przed 1939 04.04.06, 11:56
                <rumnieniec zafstydzenia na licu (śtucny)>
                1) szkoła w tym wzgledzie może byc, jak miejsce mentalnej partyzantki i siania
                demoralizacji w umysłach nieletnich. Myślalem, że acan mnie na ticzera pcha, za
                co dziękuje, jeden w podstawowej komorce spolecznej wystarczy:)
                2) pogladów u mnie brak. Są tymczasowe opinie.
                3) recenzję napisać każdy może, wystarczy umiejetnośc przeczytania ksiązki:)
                4) wkręc się w Happy Tree Friends i Lenore, the cute dead girl. Mniej spoleczne
                niz SP, a też fajne:) Do wygrzebania free po stronach na sieci.

                P:)
                a ten wywiad z Nietzschem to w cąłkiej Nowej F? I kto go napisąabył?
                • obly Re: Warszawa przed 1939 04.04.06, 12:10
                  nie pomnę teraz chyba ten kolo: www.orbitowski.com/
                  fantastyka nowa - jedna strona tekstu naprawdę nic szczególnego, w sumie miało
                  być to śmieszne, po prsotu myslalem o tym bardzo podobnie i mnie to jakby
                  podkresliło i podsumowało tylko.

                  PS:
                  2) pogladów u mnie brak. Są tymczasowe opinie.

                  o świadomosć tego mnie się właściwie głównie rozchodziło. tymczasowe opinie są
                  oparte na doznaniach własnych a poglądy na tymczasowych opiniach sprzed lat;).
    • ben-oni Re: watek warszawocentryczny 04.04.06, 11:26
      Warszawa to takie miejsce gdzie w lokalny, sympatyczny i niezły program "Muzyka
      łączy pokolenia" władowano mnóstwo kasy (jak to w Warszawie) i
      zrobiono "błyskotliwą" szmirę bez gustu, po czym wrócono do poprzedniej
      formuły, bo okazało się, że nie wszystko zależy od kapusty. Program znowu robi
      się poza Warszawą.:)
    • staua literacko 13.04.06, 01:46
      Polecam z calego serca pamietniki Ireny Jurgielewiczowej "Bylam, bylismy".
      Warszawy w nich wiele, autorka opisuje swoje kolejne mieszkania (Chmielna,
      Wspolna, Szczygla, Wiejska - same nazwy ulic pozwalaja sobie wyobrazic jej
      zwiazek z Warszawa) i wspomnienia zwiazane z nimi, a takze pisze o okolicy
      mieszkan i o tym, jak sie zmienila podczas jej dlugiego zycia w stolicy. Oprocz
      tego w ksiazce jest wiele madrych mysli.
      • ash3 Re: literacko 18.05.06, 09:50
        Czytam, jak zwykle dość powoli.
        Może przez to udarzające wrażenie robi powolna narracja tej ksiazki. Właściwie
        "powolna" to złe słowo, ale nie umialam znaleźć lepszego. Chodzi mi o to, że
        autora bardzo skrupulatnie bada ruchy swojej pamięci - nie jest to jakiś potok
        wspomnień, ale raczej b. uwazny dialog z samą sobą. Stąd opowieść o ludziach i
        miejscach zwraca się często do opowiadającej a ta komentuje swoje zwierzenia i
        to jak się zmieniają pewne jej powzięte wcześniej zamiary pisarskie.
        Przez takie "przystanki" ta ksiązka jest ciekawsza i sposob myślenia o i
        wyrażania pamięci jest dla mnie czymś nowym, intrygującym. Cel pisania tej
        ksiązki, snucia wspomnień, jest intrygujący - jako projekt.
    • staua kolejny link 29.04.06, 22:20
      warszawiarnia.blox.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka