ostinato
01.11.02, 17:12
Przyglądam się wątkom zakładanym przez założyciela tego forum - znawcę.
Myślę, że nie są to:
1. wątki inteligentne na poziomie merytorycznym problemu.
2. wątki inteligentne na poziomie formułowania problemu.
Kilka przykładów intelektualnych działań znawcy:
temat: jak zwiększyć własną inteligencję?
treść wątku znawcy: "no właśnie, jak?"
temat: podyskutujmy o sensie istnienia.
treść wątku znawcy:
"Czy istnieje?
Jeżeli odpowiedź brzmi NIE:
Czy możemy go sami stworzyć?
Jeżeli odpowiedź brzmi TAK:
Jak wygląda?"
temat:jak żyły gołębie, gdy nie było miast?
treść wątku znawcy:
"Wie ktoś? Jeśli tak, niech mi powie. Nie mogę sobie wyobrazić widoku gołębia
w jakimś lesie, czy na polanie. Przecież człekokształtne chyba nie dokarmiają
ptaków?" itd.
Wątków założonych przez znawcę jest kilka. Przykro je czytać. Gdyby znawca
ZNAŁ się rzeczywiście na problemie, który pragnie przedyskutować, w pierwszym
wątku, zgodnie ze znawczą metodą przedstawiłby rzetelnie swój punkt widzenia.
Choćby na temat istnienia. Sposób prowadzenia polemiki - bardzo nieprzyjemny.
Każdy właściwie dyskontowany jest przez znawcę. Znów wracam do wątku o
istnieniu. Zarzutami znawcy pojawiającymi się w najczęściej jego
odpowiedziach są słowa: "twoja wypowiedź jest bez sensu".
Znawco, czym jest sens według ciebie?
Znawco, przedstawiaj nam konkretnie - i inteligentnie, i intelektualnie -
problem, temat, o którym chcesz dyskutować.
Znawco, nie zarzucaj innym braku logiki, skoro sam nią nie grzeszysz.
Znawco, nie czyń ze swoich adwersarzy para- lub pseudointeligentnych ludzi.
Jeśli podejrzewasz, iż rzeczywiście nie dorastają do twojego poziomu, wykaż
im to rzeczową argumentacją, a nie czepianiem się np. do interpunkcji.