18.01.06, 22:16
Drzewa niewierzące


Drzewa po kolei wszystkie niewierzące
ptaki się zupełnie nie uczą religii
pies bardzo rzadko chodzi do kościoła
naprawdę nic nie wiedzą
a takie posłuszne

nie znają ewangelii owady pod korą
nawet biały kminek najcichszy przy miedzy
zwykłe polne kamienie
krzywe łzy na twarzy
nie znają franciszkanów
a takie ubogie

nie chcą słuchać mych kazań gwiazdy sprawiedliwe
konwalie pierwsze z brzegu bliskie więc samotne
wszystkie góry spokojne jak wiara cierpliwe
miłości z wadą serca
a takie wciąż czyste


Jan Twardowski

Obserwuj wątek
    • kubissimo Re: ... 18.01.06, 22:21
      potem cisza
      normalna
      wiec calkiem nieznosna
    • staua ['] 18.01.06, 22:25

    • dr.krisk No.... 18.01.06, 22:28
      Wiedziałem, że to juz niedługo. Mam nadzieję, że Woland miał rację - każdy ma
      taki kres w jaki wierzy. Teraz ksiądz Twardowski pewnie czyta bajki małym
      aniołom, podkradającym cukierki z kieszeni Jego sutanny.
      Był bardzo mądrym człowiekiem.
    • gatta13 Re: ... 18.01.06, 22:44
      milczenie podczas rozmowy
      milczenie w liście
      milczenie w książce telefonicznej bo numer tylko został

      milczenie w milczeniu
      milczenie bo wielkie szczęście
      milczenie bo miłość przyszła
      a serce w klinice
      milczenie bo dom rodzinny się przypomniał
      a spadła tylko mordka śniegu
      milczenie po milczeniu
      milczenie przed cenzurą
      milczenie bo pies zawył jak przed wojną

      ile razy
      nawet nie wierząc
      spotykamy się w innym świecie
      • mamarcela Re: ... 18.01.06, 22:48
        W niebie

        Trzeba minąć świętego Piotra z ciężkim kluczem
        Agnieszkę z barankiem przy twarzy
        Teresę co jeszcze kaszle
        bo marzła w klasztorze
        trzeba przepychać się przez męczenników
        co stanęli z krzyżem i utworzyli korek
        obok skromnego bociana
        obok Agaty co częstuje solą
        obok świętego Franciszka z wilkiem
        (zdejmuje mu kaganiec żeby mógł poziewać)
        obok świętego Stanisława z zeszytem do polskiego

        - i widzę wreszcie moją matkę
        w nie spalonym domu
        przyszywa guzik co się gubił stale

        Ile trzeba przejść nieba żeby ją odnaleźć


        Jan Twardowski

    • eva.68 Re: ... 18.01.06, 23:02
      Mówiła że naprawdę można kochać umarłych
      bo właśnie oni są uparcie obecni
      nie zasypiają
      mają okrągły czas więc się nie spieszą
      spokojni ponieważ niczego nie wykończyli
      nawet gdyby się paliło nie zrywają się na równe nogi
      nie połykają tak jak my przerażonego sensu
      nie udają ani lepszych ani gorszych
      nie wydajemy o nich tysiąca sądów
      zawsze ci sami jak olcha do końca zielona
      znają nawet prywatny adres Pana Boga
      nie deklamują o miłości
      ale pomagają znaleźć zgubione przedmioty
      nie starzeją się odmłodzeni przez śmierć
      nie straszą pustką pełną erudycji
      nie łączą świętości z apetytem
      bliżsi niż wtedy kiedy odjeżdżali na chwilę
      przechodzą obok z niepostrzeżonym ciałem
      ocalili znacznie więcej niż duszę
    • nienietoperz Re: ... 19.01.06, 10:59
      Gdzie się prawda zaczyna a gdzie się rozum kończy

      gdzie miłość między nami a gdzie już cierpienie

      czy łza czy na nosie ciepło zimnej wody

      dokąd razem idziemy by umrzeć osobno

      czy słowo jeszcze słowem czy nagle milczeniem

      czy ciało wciąż oddala czy tylko zasłania

      w którym miejscu odchodzi Pan Bóg oficjalny

      i nie patrzy w przepisy bo już jest prawdziwy

      o święty krzyżu pytań jak niewiele ważysz

      gdy małe głupie szczęście liże nas po twarzy
      • daria13 Re: ... 19.01.06, 14:03
        Aby się stało


        Gwiazdy by ciemniej było
        smutek by stale dreptał
        oczy po prostu by kochać
        choć z zamkniętymi oczami
        wiara by czasem nie wierzyć
        rozpacz by więcej wiedzieć
        i jeszcze ból by nie myśleć
        tylko z innymi przetrwać
        koniec by nigdy nie kończyć
        czas by utracić bliskich
        łzy by chodziły parami
        śmierć aby wszystko się stało
        pomiędzy światem a nami.

        Szkoda, takich jak On coraz mniej.
    • diffie Re: ... 19.01.06, 15:10
      Pani Róża mieszka w miejscowości Boże Pole, przy ulicy Kwiatowej. To koło
      Wejherowa. Codziennie rano wsiada w kolejkę i jedzie do małego Szymka, do samego
      Gdańska. Od kilku lat opiekuje się chłopcem. Kiedyś dostawała za to pieniądze,
      ale teraz tata Szymka nie może jej płacić. Pani Róża i Szymek bardzo się
      kochają. Nie wyobrażają sobie życia bez siebie, więc pani Róża dalej przyjeżdża,
      gotuje, sprząta, i czyta chłopcu wiersze księdza Twardowskiego.
      • monikate Re: ... 19.01.06, 16:15
        [*]...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka