sledziowa 20.01.06, 12:47 Mam pytanie czy któreś już z Waszych pociech przechodziło jakąś chorobę zakaźną typu różyczka, świnka? Moja na razie nie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jasma76 Re: Czy Wasze "sierpniaki" przechodziły już zakaź 20.01.06, 14:48 Tak, tak i to niedawno...dochodzimy do siebie po ospie wietrznej, która przyszła sobie nas na początku grudnia...było cięzko, 40 st gorączki, drapanie, płacze itp, a zaczęło się niewinnie i wydawało się, że na kilku krostkach sie skończy, ale to był sam początek.... Jas ma dotąd zmiany/przebarwienia na całym ciele, a na samej buźce ze 4 "dziury" poospowe po rozdrapanych bąblach. Niestety organizm osłąbiony i od tej pory było juz przeziębienie/za[palenie gardłą a teraz kończymy brac antybiotyk, bo Jasiek strasznie kaszle i to już prawie od miesiąca. Oby to był już koniec chorób na razie , bo wszyscy mamy dość. ja też cały czas choruję/pracuję itp, itd. No a na różyczkę/ świnkę i odrę to chyba nasze dzieci nie mają szansy zachorować, bo są zaszczepione!!! Uffffff. Jedna ospa mi wystarczy. Ponoć częstym powikłąniem po ospie jest szkarlatyna, ale na razie (tfu, tfu) nas ominęła....... Odpowiedz Link Zgłoś
sledziowa Re: Czy Wasze "sierpniaki" przechodziły już zakaź 20.01.06, 18:55 Ojejku... a wiesz w ogóle jak się zaraził? Czy od jakiegoś znajomego dziecka czy może przyniósł z przychodni zdrowia? Odpowiedz Link Zgłoś
jasma76 Re: Czy Wasze "sierpniaki" przechodziły już zakaź 26.01.06, 11:59 sledziowa napisała: > Ojejku... a wiesz w ogóle jak się zaraził? Czy od jakiegoś znajomego dziecka > czy może przyniósł z przychodni zdrowia? Sorry, że dopiero teraz odpowiadam....... Nie wiem gdzie się zaraził, bo przed ospą tez był podziębiony i mało wychodził z domu, nie miał kontaktu z zadnymi dziećmi, nie był w przychodni......nie mam pojecia..myślę, że ja albo mąż "przynieśliśmy" coś na rękach z autobusu/sklepu......nie wiem.....więc uważajcie, bo osłąbionemu dziecku to wystarczy , żeby się zarazic... Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: Czy Wasze "sierpniaki" przechodziły już zakaź 20.01.06, 21:38 U nas z typowych dziecięcych chorób była tylko trzydniówka - czyli jak na razie ok (tfu tfu ;)). Odpowiedz Link Zgłoś
naatii Re: Czy Wasze "sierpniaki" przechodziły już zakaź 21.01.06, 11:57 Jeszcze nie, i az sie tego boje... Odpowiedz Link Zgłoś
agusia02 Re: Czy Wasze "sierpniaki" przechodziły już zakaź 21.01.06, 13:39 NIE! Gabryś w tym roku tyko miał grypę jelitową i wymordowało go za wszystkie czasy, wymioty, biegunka, gorączka ale po 4 dniach go puściło. Za to mnie trzymało do tego stopnia że wyladowałam pod kroplówką. a najgosze jest to że ta grypa powtarza się u mnie w domu od 3 lat zawsze w lecie. Gdy Gabi był karminy piersią to on jedyny nie chorował a w tym roku już chorowali wszyscy po koleii. Całe szczęści jeszce tych zakażnyc nie przechodził, choć mówią że najlepiej jak dzieci są małe bo łatwiej przechodzą a im starsze tym gorzej , ale wolę by mój Gabi jeszcze poczekał...pa pa aga mama Gabrysia (01.08.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea ospa 24.01.06, 15:14 właśnie mamy czs smarowania...i kropek...jak mówi mój syn:))) Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: ospa 24.01.06, 15:34 oj...:)..po tym co napisała jasma, wyglada na to , ze nasza ospa to katarek:)) owszem pryszcze są we ałosach na buzi brzuszku i pleckach, ale ilość do opanowania.. martwią mnie tylko dwa , na buzi, jeden w kąciku oka i jeden na wardze...bo nie moge ich smarowac , a spore..:) poza tym ,zadnej gorączki, żadnych ryków... owszem noc nie jest taka sielankowa , bo go swędzi...ale za to śpi do 12:) tak że moje hasło dotyczące ospy...to..:) nie taki diabeł straszny jak go malują...to tak na pocieszenie:)) pozdrawiam z kropkolandii beata Odpowiedz Link Zgłoś
barbamama Re: ospa 25.01.06, 09:46 Mieliśmy trzydniówkę i ospę. Jak Maciek przeżył ospę w wieku 8 m-cy można zobaczyć w linku pod sygnaturką. Przebieg był bardzo ciężki z temp. 40 stopni, mielismy nawet skierowanie do szpitala zakaźnego bo Maciuś nic nie jadł tyle krost miał w buziaku i przełyku. Jakos poradzilismy sobie bez szpitala. W pewnym momencie przestałam Małego "kropkować"- tamponik od demakijazui malowałam calego :) Ostry przebieg ospy zawdzięczamy kuracji antybiotykowej zakończonaj na kilka dni przed wysypem. U mnie była o tyle trudna sytuacja bo Alicja kończyła ospę w sobotę- w piątek zsypało Zuzię (tez ostry przebieg) a w sobotę Maciusia. M-c wyjęty Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: ospa 25.01.06, 16:54 oj....biedny malec..:(( mój tak wygladał w niedziele...dzis juz mu schodzi:) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=35545881 Odpowiedz Link Zgłoś
jasma76 Re: ospa 26.01.06, 12:05 bea.bea napisała: > oj...:)..po tym co napisała jasma, wyglada na to , ze nasza ospa to katarek:)) > > owszem pryszcze są we ałosach na buzi brzuszku i pleckach, ale ilość do opanowa > nia.. > martwią mnie tylko dwa , na buzi, jeden w kąciku oka i jeden na wardze...bo nie > moge ich smarowac , a spore..:) > > poza tym ,zadnej gorączki, żadnych ryków... > > owszem noc nie jest taka sielankowa , bo go swędzi...ale za to śpi do 12:) > > tak że moje hasło dotyczące ospy...to..:) > > nie taki diabeł straszny jak go malują...to tak na pocieszenie:)) > > pozdrawiam z kropkolandii beata Hej bea.bea. A który to dzień ospy u was???? U nas tak sielankowo było przez 4 dni...i dlatego myślałam, że to juz wszystko, co mu wyskoczy, też bez gorączki....a zaczęło się tak 5-6 dzień...kolejne fale gorączki połączone z falami nowych bąbli...... Nie chcę cię straszyć, bo pewnie u was będzie lekka ta ospa, oby!!!!!! U nas to są "bąbelki" i Jas dotąd je "wspomina", czyli pokazuje ślady na brzuszku/nóżkach...bo cały czas są......(po prawie 2 miesiącach!!!) i mówi, że jest jeszcze chory, bo ma bąbelki :-)))) No i u nas wyszukuje "bąbelki", czyli wszystkie pieprzyki/syfki, przebarwienia.........więc ja też na co dzień jestem w "bąbelkach", hi, hi!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jasma76 Re: ospa 26.01.06, 12:09 Oooo doczytałąm, że juz mu schodzi...to dobrze. Mój Jas wyglądał podobnie jak synuś barbamamy, niestety....w przełyku i buźce dużo nie miał, ale z jedzeniem był na bakier, bo taka goraczka, wymioty itp...koszmar. Spał tylko leżąc na mnie brzuch na brzuchu - oj ciężko było..... My juz po antybiotyku i dziś był 1szy spacer od kilku tygodni....oby to był koniec.... Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Czy Wasze "sierpniaki" przechodziły już zakaź 30.01.06, 08:19 moze za duzo pisze o yej ospie....ale wiem jak strasznie boimy sie tych wszystkich chorubs, które muszą być ...i nie omina nas ... wiec ku pokrzepieniu serc..pisze, ze mój syn po siedmiu dniach, miał tylko pare strupków do odpadniecia...( buzie czyściutką) a dzisiaj w 10 dobe spokojnie mógłby pójśc do przedszkola...( chyba 3 strupki malutkie na plecach) zostanie w domu bo w domu przez te pare dni był inkubator, więc boje się,że zaraz się przeziębi...teraz przytepuje..ku radości całej rodziny do obnizania temperatury w domu...:) życze zdrówka wszystkim, a jeśli trafi się ospa niech będzie takak jak u nas...:) Odpowiedz Link Zgłoś
jasma76 Re: Czy Wasze "sierpniaki" przechodziły już zakaź 31.01.06, 18:18 Oby, oby bea.bea. Fajnie, że tak lekko przeszliście tę ospę i życze zdrówka. Uważaj teraz na synka, bo mimo wszystko organizm jest na pewno bardzo osłabiony walką z ospowymi wirusami.... Odpowiedz Link Zgłoś
dz_joanna Re: Czy Wasze "sierpniaki" przechodziły już zakaź 08.03.06, 12:50 Misiek właśnie przechodzi ospę, ale wyjątkowo ulgowo. Zero gorączki. Multum energii i radosny jak skowronek. Krostek dużo (szczególnie na brzuszku i plecach), ale drobniutkie. Po 5 dniach smarowania zbliżamy się do finiszu. Jeszcze kilka dni, strupki poodpadają i zapomnimy o całej sprawie. A tak z ciekawości - czym smarowałyście dzieciaki przy ospie? Ja pudrem w płynie i jestem zadowolona, bo dobrze wysusza i nie brudzi trwale. Życzę zdrówka wszystkim Sierpniaczkom i ich mamom. Odpowiedz Link Zgłoś
zyna Re: Czy Wasze "sierpniaki" przechodziły już zakaź 15.03.06, 13:43 Wojtuś miał trzydniówkę, różyczkę - załapał się jeszcze przed szczepieniem :)) no i ospę. Najgorzej przechodził trzydniówkę, różyczki (gdyby nie krostki) wogóle bym nie zauważyła, a i ospa u nas przeszła dość łagodnie. Co najciekawsze, starszy brat Wojtusia Michałek nie zaraził sie od niego ospą, chociaż już ich nawet razem spać kładlismy :)) A tak przy okazji gorąco pozdrawiam wszystkie sierpniaki i rówieśników oraz oczywiście mamusie - z braku czasu bardzo rzadko już tu zaglądam :( p.s. Barba, napisz jak Ty sobie radzisz z trójeczką? Mam coraz większą chęć na trzecie maleństwo, ale strasznie sie boję że nie dam rady. Odpowiedz Link Zgłoś