nadziejkaa
21.01.06, 19:47
Była cudowną i bardzo piękną kobietą, o której mogłabym opowiadać godzinami.
W swoim życiu przeszła bardzo wiele, a mimo tego nie straciła wiary w ludzi i
radości życia.
Ciepła, troskliwa, ale też stanowcza i zdecydowana. Uczyła mnie życia.
Pokazywała jego dobre, jak i złe strony. Potrafiła cierpliwie wysłuchać,
zawsze służąc dobrą radą. I mimo tego, że dzieliła nas różnica 70 lat, to
zawsze rozumiałyśmy się doskonale.
Z uśmiechem na twarzy wspominam jej wszystkie rady na temat mężczyzn, które z
taką troską dawała mi. Uwielbiałam, kiedy krzątała się po kuchni, szurając
swoimi pantoflami. Wiedziałam, że, dopóki jest w pobliżu, nic złego nie może
się stać.
Żałuję, że nie doczekała końca moich studiów ( zabrakło jej 3 miesięcy), a
była tak wiernym kibicem...
Wierzę, że patrzy na mnie tam wysoko z góry. Miałam ją 24 lata... Krótko,
zbyt krótko...
Bardzo często śpiewała mi: „ Nie płacz kiedy odjadę, sercem będę przy
Tobie...”
... Płakałam... ale w sercu mam ją na zawsze...
Pamięci mojej Babci.