Dodaj do ulubionych

No dobra, maniacy wieczornych rozmów :)

24.01.06, 22:40
jestem zdumiony tempem przyrastania wątków... i powraca pytanie, czego my tu
szukamy? Co jest pod luzem niezobowiązującej pogawędki? Co nas tu ciągnie,
[czy] każe włączać komputer? Poszukiwanie akceptacji, znajomego środowiska,
wypełnianie czasu, własne dylematy? Wiem, banał. Ale każdy ma inaczej
ustawioną i różnie przepuszczalną granicę między tym, co tu, a tym, co w realu
[nie mówię rzeczywistość, "tu" też jest rzeczywistością]. Jestem ciekaw.
Obserwuj wątek
    • dag74 Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 22:47
      wiesz ja myślę,że wszystko po trochu Tylko rózni ludzie mają rózne priorytety-
      jedni większy nacisk kładą na wypełnianie czasu,inni na próbę poznania kogoś
      czy tez rozwiązanie własnych problemów
      i niestety,ten wirtualny świat jest jakby trochę lepszy od rzeczywistego-nie
      musisz się martwić o konsekwencje pewnych wypowiedzi,poznawania ludzi Zazwyczaj
      to,co powiesz tutaj -tu zostaje Możesz z czystym sumieniem np. podrywać
      kogoś,wiedząc,że prawdopodobnie nie spotkasz go w realu,mozesz się z nim
      pokłócić,albo wręcz przeciwnie-przygarnąc do serca

      Cholera,trochę późna pora więc nie wiem czy piszę składnie:))
      • villamos Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:03
        Heh, chyba niestety masz rację, choć świat bywa mały i logicznie byłoby nie
        uznawać tego tutaj jako lepszego; nierzadko rzeczy stąd wylewają się do świata
        rzeczywistego. Chyba jednak dla mnie lepiej jest zakładać, ze wszystkich Was
        spotkam, choćby jutro - to daje jasność i jakąś uczciwość...
        • zeppelia Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:06
          kazdy ma swoja uczciwość vill :/
          wielbilibysmy sie wzajem gdyby wszyscy mieli ta samą..
          • villamos Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:15
            ależ tak, to jest uczciwość wobec siebie. dobre i to jako warunek konieczny,
            choć może niewystarczający.
            • zeppelia Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:31
              istota tkwi w tym czy sie nad ta uczciwoscią w ogóle zastanawiamy.
              Zracjonalizowac mozna wszystko, tylko czy to zgodne z nami? czy z ogólnie
              przyjętymi normami?
              W siecy, prawdę mozna ukryć jak nigdzie (no moze przesadziłam z tym nigdzie;))
              • dag74 Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:34
                chyba najważniejsze,żeby śmy byli uczciwi właśnie wobec siebie samych,nie
                patrząc na ogólne normy(pod warunkiem ,że nie krzywdzimy innych osób)
              • villamos Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:37
                Czy się zastanawiamy? Myślę, więc jestem. Tak, wiem, że boli.
        • dag74 Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:07
          niby tak,ale musisz jeszcze wziąć po uwagę to,że czasem takie spotkania realne
          dużo psują... Pomyśl,piszesz z kimś o rzeczach dla ciebie ważnych,czasami wręcz
          intymnych a potem spotykasz się z tą osobą w realu I.... Nie zawsze dalej
          zdobywasz się na taką szczerość jak w necie i coś umyka,coś się psuje...
          • villamos Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:17
            Kwestia postrzegania, uwagi, jaką poświęcamy drugiemu? A może nie poświęcamy?
            Rozmawiamy ze swoim wyobrażeniem osoby i w realu jest rozczarowanie? Tylko
            dlaczego, bo ktoś za dobrze udaje czy my za słabo widzimy [lub nie chcemy
            widzieć, w końcu wyobraźnia nie próżnuje]?
            • dag74 Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:20
              myslę,że nie chcemy widzieć... A poza tym,tak niewielu ludzi potrafi naprawdę
              słuchać.... W necie nie wiesz,czy ktoś cię słucha tak całym sobą(może w trakcie
              pisania np. tv oglądać) a w realu czujesz...

              • villamos Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:23
                Zależy od rozmowy, wbrew pozorom to, czy ktoś Cię słucha, rozumie, jest
                wyczuwalne, i po tempie odpowiedzi, i po ich trafności... telewizor nie przejdzie :)
                • dag74 Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:27
                  niby tak,ale i tak w necie jest łatwiej,możesz się zastanowić ,nie patrzysz w
                  oczy danej osobie... Nie czujesz skrępowania,które często występuje w realu,gdy
                  widzisz,że tej drugiej osobie jest najzwyczajniej źle W realu przy takich
                  rozmowach chciałoby się czasem wziąć kogoś po prostu zwyczajnie za rękę,i
                  zwyczajnie czasem brak odwagi...
                  • villamos Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:39
                    Chciałaś powiedzieć, że nie czujesz skrępowania ciszą? Tak, trudno milczeć
                    razem, w necie łatwiej.
                    Odwago przybywaj. Warto.
                    • dag74 Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:43
                      dokładnie,lubie ciszę i lubię ciszę we dwoje... A co do odwagi,czasem jestem
                      zbyt odważna i opalam sobie skrzydła:)
                      • villamos Ikar? 24.01.06, 23:52
                        Ale nie spadasz? Bo... bliskość słońca nie ta?
                        • dag74 Re: Ikar? 24.01.06, 23:54
                          kurde,chciałabym mieś taką wiarę jak ikar... Ja niestety często opalam sobie
                          skrzydła,jak ta ćma cholerna lecącą do ognia... Tyle,że czasem ogień nie
                          ten,nie potrafi ogrzać:(
                          • villamos Re: Ikar? 25.01.06, 00:00
                            Dążysz ku zagładzie i nawet Cię nie ogrzeje?
                            • dag74 Re: Ikar? 25.01.06, 00:04
                              no niestety... Co prawda zawsze mam nadzieję,że właśnie ten ogień będzie tym
                              przy którego cieple się ogrzeje a nie popalę.... Ale coś mnie chyba instynkt
                              zawodzi:(
                              • villamos Re: Ikar? 25.01.06, 00:07
                                A może to nie ognia trzeba szukać, tylko kołdry? Grzejniczka? Chyba błądzę po
                                omacku.
                                • dag74 Re: Ikar? 25.01.06, 00:09
                                  kołderkę mam,kaloryfery także grzeją:)) a może po prostu ciepła drugiego
                                  człowieka? Tyle,że o to ostatnie najtrudniej:(
                                  • sereni Re: Ikar? 25.01.06, 00:11
                                    dag74 napisała:

                                    > kołderkę mam,kaloryfery także grzeją:)) a może po prostu ciepła drugiego
                                    > człowieka? Tyle,że o to ostatnie najtrudniej:(

                                    Dag wiesz ile ja mam w sobie ciepła? I co z tego..jak mam sie nim z kim
                                    podzilić
                                    Chcesz troche ?:)
                                    • dag74 Re: Ikar? 25.01.06, 00:13
                                      pewnie,że chce:)) chociaż wolałabym takie ciepełko męskiego rodzaju,chociaż i
                                      twym nie pogardze:))
                                      • sereni Re: Ikar? 25.01.06, 00:21
                                        dag74 napisała:

                                        > pewnie,że chce:)) chociaż wolałabym takie ciepełko męskiego rodzaju,chociaż i
                                        > twym nie pogardze:))
                                        :):):)
                                        Wiem,wiem... męskie fajniejsze, też lubię, bardzo, bardzo lubię :)
                                • sereni Re: Ikar? 25.01.06, 00:10
                                  villamos napisał:

                                  > A może to nie ognia trzeba szukać, tylko kołdry? Grzejniczka? Chyba błądzę po
                                  > omacku.
                                  >
                                  Najpierw trzeba szukać iskierki..jednej :)
                                  • villamos A ja będę uparty :) 25.01.06, 00:12
                                    Człowiek - iskierka? Człowiek - ogień trawiący? Czy kołderka? Podobno wybór
                                    należy do nas, ale my możemy tego wyboru nie chcieć...
                                    • dag74 Re: A ja będę uparty :) 25.01.06, 00:17
                                      człowiek -iskierka-ok,zawsze można to ciepło rozdmuchać w nim,z tym,że wymaga
                                      to pracy... Człowiek-ogień trawiący-tacy są najciekawsi,ale na krótką metę Ja
                                      mam już dośc!!!! Poraniona,poparzona jestem:(( Człowiek-kołderka najlepszy,żeby
                                      mnie otulił tym ciepłem łagodnym całą,żeby można było zasnąć wtuloną w
                                      bezpieczne ciepło... No tak noc i marzenia na wierzch wyłażą... Tylko czekać na
                                      demony...
                                      • villamos Re: A ja będę uparty :) 25.01.06, 00:30
                                        Demony marzną. Dla nich lepszą porą jest lato. Zima jest dla marzeń.
                                        • dag74 Re: A ja będę uparty :) 25.01.06, 00:33
                                          no to się rozmarzam.... Czekam na takiego osobnika co by mnie okrył ciepłą
                                          kołdrą swoich uczuć,żebym mogła bezpiecznie wtulić się w niego i czuć w końcu
                                          spokojną i ciepłą przystań Bez burz,sztormów itp.
                                        • sereni Re: A ja będę uparty :) 25.01.06, 00:34
                                          villamos napisał:

                                          > Demony marzną. Dla nich lepszą porą jest lato. Zima jest dla marzeń.
                                          >
                                          Nieprawda.
                                          • villamos Re: A ja będę uparty :) 25.01.06, 00:35
                                            Sereni, jutro wątek o zimie masz gwarantowany :)
                                            • sereni Re: A ja będę uparty :) 25.01.06, 08:57
                                              villamos napisał:

                                              > Sereni, jutro wątek o zimie masz gwarantowany :)
                                              >
                                              Ale tak po 21 -ej bo późno wrócę z pracy, dobrze ?;)
                                              • villamos Re: A ja będę uparty :) 25.01.06, 09:00
                                                Podług życzenia.
          • sereni Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:20
            dag74 napisała:

            > niby tak,ale musisz jeszcze wziąć po uwagę to,że czasem takie spotkania
            realne
            > dużo psują... Pomyśl,piszesz z kimś o rzeczach dla ciebie ważnych,czasami
            wręcz
            >
            > intymnych a potem spotykasz się z tą osobą w realu I.... Nie zawsze dalej
            > zdobywasz się na taką szczerość jak w necie i coś umyka,coś się psuje...


            Dokładnie.. Potem już nic nie jest takie samo.Tak trudno się otworzyć.
    • villamos Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:50
      Liczby mówią same za siebie. Od pierwszego postu leci średnio jeden na minutę.
      200 przekroczone :). Eh, mam trudniejsze pytanie - na ile jest to chęć bycia
      zauważonym? Nie będę ściemniał, u mnie blisko 100%...
      • dag74 Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:52
        a mnie po prostu brakowało tych rozmów wieczornych o wszystkim i o niczym....
        No nie ukrywam,że lubię być zauważona w tłumie:))))
        • villamos Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 24.01.06, 23:59
          Ale czy Polaków nocnych rozmów? Czy takich bliższych? "Moje noce są piękniejsze
          niż wasze dni"...?
          • dag74 Re: No dobra, maniacy wieczornych rozmów :) 25.01.06, 00:02
            i tych i tych...:) Co prawda,ostatnio nie za bardzo mogę się podpisać pod
            zdaniem "moje noce...":)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka