kawa_malinowa
03.02.06, 13:43
Tak sie zastanawiam.
Bylam na zakupach ostatnio - kilka godzin w galerii dominikanskiej i calym
wszechswiatowym wroclawskim centrum ciuchowym - wszystkie te sklepy na
swidnickiej i okolicach. raz, ze sie czuje jak Jozef K. przez te wszystkie
stada ludzi, przez labirynty półek, a po trzecim sklepie ludzie mylą mi sie z
manekinami i nie wiem dzieki lustrom gdzie jestem i gdzie stoją moi
znajomi... a poza tym, ok, nie znam sie, ale w tych sklepach są całe hałdy
ubrań, a tak naprawdew, nasza trojka odniosła wrazenie, ze NIC TAM NIE MA.
nie znam sie, ale te ubrania w wiekszosci jakiejs kuriozalne wręcz były....
i tak sobie mysle, jak spiewal Fisz "produkujecie trendy, robicie im zdjecia,
szminka do torebki, torebeczka... do dupy" skad sie biorą wszystkie te
trendy?
Kawa zagubiona w sklepie (usiline stara sie nic nie napisac w watku obok.)