Dodaj do ulubionych

Minister edukacji no no :)

06.02.06, 12:57
Ostatnio występował w jedynie słusznym medium, gdzie spotkał sie z
nauczycielami (oczywiscie - jedynie słusznymi), ale to niewazne. Ważne,
przynajmniej dla mnie, ze pan minister od nauczania mówi "rok CZASU" oraz "w
przeciągu" ...Wiem, zaraz sie dowiem, ze sie czepiam, ale serio uważam, ze
minister edukacji powinien wiedzieć, ze tak sie nie mówi - ZWŁASZCZA minister
edukacji:) A Wam jak sie wydaje ?
Obserwuj wątek
    • stephen_s Przypomina się... 06.02.06, 12:58
      ... słynne "Umów mnie z tym Czapskim" PSLowskiego ministra kultury ;)
      • kora3 taaaa pamiętam to :) NT 06.02.06, 13:01

    • isma Re: Minister edukacji no no :) 06.02.06, 13:48
      Oj, Kora, bo Ty zakladasz, ze nauczyciel, a w szczegolnosci minister edukacji,
      musi byc douczony. Ja juz nie mowie, zeby nauczyciel np. chemii byl douczony w
      polszczyznie, on czasem nawet w swoim przedmiocie bywa niedouczony, bo jest
      absolwentem, bo ja wiem, ceramiki na Akademii Górniczo-Hutniczej...

      Swegoi czasu stwierdzilam, ze najwiecej bledow ortograficznych w pismach robia
      pracownicy wydzialu zajmujacego sie edukacja. Nie tylko ortograficznych
      zreszta.

      Jednym z hitow mojej biuralistycznej kariery bylo, gdy pewnego razu
      analizowalam stanowisko tegoz wydzialu, dotyczace wykorzystania basenow przez
      rozne podmioty - licze, licze, i nijak mi sie podane procenty, przypadajace na
      te podmioty, do stu nie sumuja. Wzielam na dywanik pania, ktora stanowisko
      przygotowala, pokazuje jej te ambarasujace dane, a ona mi na to: "bo wie pani,
      ja zawsze w szkole z tych ulamkow to bylam... nie bardzo...".
      • kora3 Re: Minister edukacji no no :) 06.02.06, 13:53
        isma napisała:

        > Oj, Kora, bo Ty zakladasz, ze nauczyciel, a w szczegolnosci minister edukacji,
        >
        > musi byc douczony. Ja juz nie mowie, zeby nauczyciel np. chemii byl douczony w
        > polszczyznie, on czasem nawet w swoim przedmiocie bywa niedouczony, bo jest
        > absolwentem, bo ja wiem, ceramiki na Akademii Górniczo-Hutniczej...

        No to bardzo źle, jak nauczyciel jest niediukiem w dziedzinie, któtrej naucza, a
        tym bardziej minister nie wie, jak sie poprawnie po polsku wyrazić - sorry. W
        takim razie wcale niepotrzebne sa te zasady, jak pisać, jak mówić.. na cholere
        tego w ogóle uczyć ?:)
        A nawiasem mówić sadze, ze ceramik chemię zna na tyle, by spokojnie uczyć w SzP,
        gorzej już ze średnią ...

        >
        > Swegoi czasu stwierdzilam, ze najwiecej bledow ortograficznych w pismach robia
        > pracownicy wydzialu zajmujacego sie edukacja. Nie tylko ortograficznych
        > zreszta.

        No to bardzo źle Ismo :(
      • pelengajew Re: Minister edukacji no no :) 06.02.06, 14:25
        Masz coś do wiedzy z dziedziny chemii u absolwentów ceramiki AGH czy generalnie
        brak Ci szacunku dla ludzi po AGH?
        • isma Re: Minister edukacji no no :) 06.02.06, 14:42
          Mam, jesli sa nauczycielami ;-))).
          Bo tak sie sklada, ze zeby byc dobrym nauczycielem trzeba umiec PRZEKAZYWAC
          wiedze, ze juz nie wspomne o tym, ze trzeba umiec sobie radzic z uczniami - i
          nie mowie tu tylko o wiedzy pedagogicznej, ale np. o praktykach w szkolach,
          ktorych, o ile wiem, studenci ceramiki nie miewaja.
          O ile wiem, bo, fakt, chociaz moja wlasna rodzicielka na tejze AGH
          przepracowala latek ponad trzydziesci, to, oczywiscie, ja akurat ceramiki nie
          konczylam ;-))).
          • pelengajew Re: Minister edukacji no no :) 06.02.06, 14:51
            Rozumiem. Inna sprawa, że istnieją całe zastępy nauczycieli po AP gdzie niby
            mają praktyki i temu podobne "dingsy" a nauczyć i tak nic nie potrafią. Nawet
            chemii po zakończonych studiach na wydziale chemii.
            Pozdr.
          • kora3 Re: Minister edukacji no no :) 06.02.06, 15:55
            Ismo , nie wiem jak teraz, ale kiedyś nie można było wykonywać zawodu
            nauczyciela po studiach politecznicznych bez 1,5 - rocznego dodatkowego kursu
            fakultatywnego z pegagogiki i metodyki nauczania. Na mojej uczelni ludzie chcący
            pracować jako nauczyciel (ewentualnie) mieli te zajątka na pedagogice na
            uniwerku. Jak tearz z tym - nie wiem :)
            • herbarium Re: Minister edukacji no no :) 06.02.06, 19:58
              Niezależnie od kierunku studiów, osoba, która uczy w szkole, powinna mieć
              zrobione (w ramach studiów, podyplomówki lub kursu) przygotowanie pedagogiczne,
              czyli pewną liczbę godzin z pedagogiki, psychologii i dydaktyki ogólnej oraz
              dydaktyki przedmiotu, którego się uczy, plus praktyki. Jeśli nie ma innych
              kandydatów, można zatrudnić osobę bez przygotowania pedagogicznego, pod
              warunkiem, że sobie je w określonym czasie uzupełni, z tym, że wtedy już nie
              odbywa praktyk jako takich, bo "praktykowała" prowadząc lekcje w szkole.

              Co do nauczania przedmiotu - to kuratoria określają, czy studia na danym
              kierunku są "zgodne lub zbliżone z nauczanym przedmiotem", czyli, np. absolwent
              kulturoznawstwa w jednym województwie może uczyć polskiego, w innym nie,
              podobnie jest z chemią. W razie braku nauczyciela, też można zatrudnić osobę z
              niższymi merytorycznymi kwalifikacjami. Z tym, że od bieżącego roku dochodzą do
              tego unijne przepisy, które obostrzają wymagania w tym zakresie (np. historycy
              tracą prawo do uczenia WOS-u, o ile nie zrobili sobie z tegoż WOS-u
              podyplomówek).
      • mamalgosia isma-nauczyciel chemii 07.02.06, 11:16
        no, no, podpadasz!:))
    • e_wok Czepiasz sie :-) 06.02.06, 19:24
      biednego czlowieka, ktory siedzial w przeciagu i go zawialo. Zdarza sie, ludzka
      rzecz, troche wyrozumialosci trzeba ;-))
    • herbarium Szczerze mówiąc... 06.02.06, 19:25
      to żebyż tego ministra najistotniejszą, albo jedną z ważniejszych wad były
      braki w edukacji polonistycznej, to można byłoby go ozłocić...
    • diabollo Re: Minister edukacji no no :) 06.02.06, 21:25

      Jaki minister taka edukacja...

      Sam robię bardzo dużo błędów tu na forum, trudno mi powiedzieć czy potrafię się
      poprawnie wypowiadać po polsku.

      Ale kiedy słyszę naszego sympatycznego premiera i jego akcent w słowach:
      "zrobiliśmy", "przeprowadziliśmy", "mówiliśmy", "obiecywaliśmy" na
      przedostatniej sylabie czyli zawsze na "li" to mi się przypominają stare
      nagrania z przemówieniami towarzysza sekretarza Władysława Gomułki, (pseudonim
      "Wiesław").

      Kłaniam się nisko.
      • diabollo Re: Minister edukacji no no :) 06.02.06, 21:36
        diabollo napisał:

        >
        > Jaki minister taka edukacja...
        >
        > Sam robię bardzo dużo błędów tu na forum, trudno mi powiedzieć czy potrafię się
        > poprawnie wypowiadać po polsku.
        >
        > Ale kiedy słyszę naszego sympatycznego premiera i jego akcent w słowach:
        > "zrobiliśmy", "przeprowadziliśmy", "mówiliśmy", "obiecywaliśmy" na
        > przedostatniej sylabie czyli zawsze na "li" to mi się przypominają stare
        > nagrania z przemówieniami towarzysza sekretarza Władysława Gomułki, (pseudonim
        > "Wiesław").
        >
        > Kłaniam się nisko.

        A propos, fragmenty przemówienia towarzysza "Wiesława":
        "Z żalem trzeba stwierdzić, iż historycy, uczeni, profesorowie, duża część
        inteligencji dowiodła wówczas w praktyce, że nie nauczyła się niczego z
        doświadczeń historii, była politycznie ślepa, nie potrafiła dostrzec, gdzie leży
        polska racja stanu. Używając terminologii Kisielewskiego, tę naszą polską rację
        stanu umieli dostrzec tylko "ciemniacy", reprezentujący polityczny rozum
        polskiej klasy robotniczej."
        (...)
        "Dobrze świadczy o politycznej mądrości narodu polskiego to, że w najbardziej
        przełomowym okresie swej historii nie dał posłuchu reakcji, że poszedł za głosem
        klasy robotniczej i jej partii, że zawierzył swoje losy tym "ciemniakom". To
        właśnie ci "ciemniacy" oparli politykę zagraniczną Polski na sojuszu z ZSRR i
        zbudowali niewzruszony fundament niepodległości naszego państwa."

        Gdyby "klasę robotniczą" zastąpić "Wolą Narodu", a "sojusz z ZSRR" zastąpić na
        "wartościami chrześcijańskimi", to całość zabrzmiałaby zadziwiająco aktualnie,
        prawda?

        Kłaniam się nisko.
        • fnoll Re: Minister edukacji no no :) 06.02.06, 22:30
          "ciemniaków" - "ciemnogrodem", a "kisielewskiego" - "gazetą wyborczą" ;)

          mi coś tak właśnie ta IV RP zadziwiająco PRL przypomina, tylko się "przewodnia
          siła narodu" zmieniła, oraz inne środowiska obsadzą rolę "zaplutych karłów
          reakcji", choć "aferzyści" to i wtedy przecież bywali poręczni

          gdzie się podziały idee demokratyczne? współrządzenia? samorządności?

          echch... zawsze je trzeba wywalczać od nowa
          • diabollo Re: Minister edukacji no no :) 08.02.06, 21:50
            fnoll napisał:

            > "ciemniaków" - "ciemnogrodem", a "kisielewskiego" - "gazetą wyborczą" ;)
            >
            > mi coś tak właśnie ta IV RP zadziwiająco PRL przypomina, tylko się "przewodnia
            > siła narodu" zmieniła, oraz inne środowiska obsadzą rolę "zaplutych karłów
            > reakcji", choć "aferzyści" to i wtedy przecież bywali poręczni
            >
            > gdzie się podziały idee demokratyczne? współrządzenia? samorządności?
            >
            > echch... zawsze je trzeba wywalczać od nowa

            Czcigodny Fnollu, coś w tym rzeczywiście jest.

            Nie popadajmy jednak w przygnębienie - kiedyś to było kilku facetów, jak
            Kisielewski czy jeszcze kilku "pomyleńców", "syjonistów" i "renegatów", dzisiaj
            pod tym względem jest chyba dużo lepiej.

            Kłaniam się nisko.
          • the_dzidka Re: Minister edukacji no no :) 09.02.06, 09:00
            IV RP? Teksty zawarte na stronach "Naszego Dziennika" już od dobrych 2-3 lat
            silna gomułkowszczyzną trącą. Aż dziwne, że z owałdniętych nikt tego nie
            dostrzega.
      • kora3 Pan premier ładnie mówi .... 07.02.06, 09:24
        Budżet :) heheheheehehhehehehe
    • mamalgosia Re: Minister edukacji no no :) 07.02.06, 11:15
      edukacja ma pecha do ministrów. O tym jeszcze nie mam zdania.
      A co do języka, to mnie z kolei rażą te premierowe "liście" - tzn. akcent na
      przedostatnią sylabę w wyrazach typu : "zrobiliście", "przyszliście".
      • mamalgosia Re: Minister edukacji no no :) 07.02.06, 11:17
        o, widzę, że diabolla też:)
        • diabollo Re: Minister edukacji no no :) 07.02.06, 19:02
          mamalgosia napisała:

          > o, widzę, że diabolla też:)

          Tak! Popatrz okazuje się, że sporo nas łączy...

          Kłaniam się nisko.
    • grzespelc Re: Minister edukacji no no :) 07.02.06, 18:41
      Przez rok czasu w przeciągu, to może się zdarzyc, jak mówi piosenka,
      że "resztki myśli z mózgu wiaterek wywieje"...
    • the_dzidka Re: Minister edukacji no no :) 09.02.06, 08:52
      No i to straszliwe "na dzień dzisiejszy" - teraz już chyba wszyscy tak mówią :-(
      Oprócz mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka