kuma.k
20.02.06, 14:17
Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak
ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz,
to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że
nie potrafisz szybko czytać. Niedawno mama przeczytała w jakiejś gazecie, że
najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się
trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie
jestem pewny, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłem do niej pranie,
pociągnęłem za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z powodu
tego nie powieszę... Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało
tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co do
kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z
guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam
guziki i włożyłam do kieszeni. Mama dostała pracę. Jest dumna jak paw, bo ma
pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra,
Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci
nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie chłopak, Twoja
siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją
córkę "tata". Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i
zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas
wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a
jeśli nie, to jej nic nie mów. Twój tatuś Nonmolto.
PS. Chciałem Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłem kopertę.