maryjo2
10.12.02, 21:18
że całe to gadanie o destrukcji, całe to przekomarzanie się i te niby afery
Vikingowe są po prostu śmieszne.
Only tak naprawdę nic nie jest w stanie storpedować ani popsuć choćby
dlatego, że jest daleko, a nawet jeśli byłaby na miejscu- to co by to
zmieniło?? Podogryza i na tym koniec, po co przydawać temu więcej znaczenia,
niż to jest warte, a nie jest warte nawet funta kłaków?
Sala jest zamówiona i powtórzę po raz kolejny, że kto będzie chciał przyjść,
to przyjdzie, a kto nie to nie.
Co ma do tego żarcie, czy picie?? To jest luksus ponadnormatywny, chwała
Menikowi, że chciało mu się w ogóle o czymś takim pomyśleć, ale w dalszym
ciągu najważniejsza pozostaje możliwość spotkania się z tymi, których sie
lubi albo chce poznać i okazja do porozmawiania. Jeśli nie przy wykwintnych
trunkach, to przy herbacie, albo przy wodzie mineralnej.
Viking nie ma służyć ochlaniu się piwskiem czy wódą do nieprzytomności,
chyba, że ktoś bez tego bawić się nie potrafi- to niech się ochlewa na koszt
własny.
Innymi słowy - spotkanie w Vikingu nie zależy ani od dobrego humoru Mena, ani
od paskudnych, acz błyskotliwych docinków Only, ani od przekonywań Czorta
(nie wiem doprawdy do czego i kogo miałaby przekonywać i co to ma być za
jakaś zasługa).
Może w końcu przestańcie poświęcać tematowi więcej uwagi, niż to jest
konieczne, skoro data jest ustalona i koniec. No chyba, że nie macie nic
innego do roboty, jak tylko psuć sobie nawzajem krew.
Osobiście jestem całym tym zamieszaniem po prostu zdegustowana, to jest na
poziomie szympansów tłuczących się o banana i o wyższe miejsce na drzewie, a
nie na poziomie dorosłych i ponoć inteligentnych ludzi.