quarantina
31.03.06, 19:17
jako sposób na życie. U nas nie jest to chyba zbyt popularne, zwłaszcza, że
nie ma chyba żadnych zasiłków dla wolontariuszy. W Australii jest tak, że
wolontariusz po iluś latach pracy "na normalnym etatcie" zyskuje prawo do
zasiłku. Ma za co żyć.
Co myślicie o wolontariacie? Znam wolontariuszkę, która uczy dzieci w
Indiach. Jest zupełnie odjechana. Ma męża, który pracuje w jakichś pokojowych
organizacjach, też jest wolontariuszem. Żyją z zasiłku, bardzo skromnie.
Wydają się być zadowoleni.
Rzucam temat, ponieważ intrygują mnie tacy ludzie.