Dodaj do ulubionych

e n e m e f

13.05.06, 10:25
Nie byłam :-) Ale i tak robię już postępy, bo nie mdleję słysząc "cztery filmy jednym ciurkiem". Wpisałam się do listy sms-owo/mailingowej i na następny już pewnie tak.

Jak się już wyśpicie, poproszę o rec. wszystkich czterech filmów, dobrze?
Dacie radę :-) Na pewno warto było, bo filmy z festiwali i nagrodzone.

p.s. ale za to wyspałam się :-)

Obserwuj wątek
    • malmoni20 Re: e n e m e f 13.05.06, 13:16
      Na razie krótko, bo do pracy musze iśc. Zaczeliśmy oglądac ok. 23.20 skończyliśmy ok. 7.30. Miedzy filmami były przerwy ok. 15 minutowe, wiec mozna było wyskoczyć na piwko czy podwójne expresso, dało rade wytrzymać. Ja sie przespałam kilka godzin wiec na początku było ok. Mi osobiście najbardziej podobały sie dwa pierwsze filmy, cdn...
      • villamos Re: e n e m e f 13.05.06, 13:26
        Kontunuując wątek bytowy, nie odczułem niewygody siedzenia przez tyle czasu,
        kawa na szczęście dobra [ja to mówię :!!] i relatywnie niedroga, piwko też OK.
        Po przeżyciu pierwszego filmu (koniec koło 1:15) z kolejnymi szło już z górki...
    • villamos Re: e n e m e f 13.05.06, 13:47
      Hm, filmy festiwalowe.? Na festiwale niemal każdy filmy robić może, jeden
      lepiej, drugi... ;>. Nam się tragiła raczej ta druga kategoria. Ale po kolei -
      wspólny zarzut to mała gęstość tych filmów, jakoś żaden mnie nie porwał (poza
      momentami), nie dał zapomnieć o sali dookoła..:

      Bracia - chyba jednak najjaśniejszy punkt, mocny, ale mało rzewny, z kilkoma
      dobrze przemyślanymi emocjonalnymi zwrotami akcji, po których już nic nie było
      takie samo. Wbrew recenzjom to chyba ani film o rywalizacji, ani o wojnie ;),
      bardziej o winie i zrozumieniu - przekonująca (przynajmniej na początku) rola
      złego brata.

      Kolejny (jaki on miał tytuł :)?) - dobra na rozbudzenie, nieco przewrotna czarna
      komedia [acz z autentycznie wybrzmiewającą podbudową problemu bezrobocia],
      fajnie, po francusku opowiedziana.

      Masz na imię Justine - ojej... "na dobre i na złe, 3 ci w 4" :(. Beznadziejnie
      płaski, nieznośnie sentymentalny i żenujący w warstwie dźwiękowej film [ludzie
      naprawdę tak nie mówią!]. Wymiatacz publiczności z sali. Piwo "po" okazało się
      niezbędne..

      Leming - dla wytrwałych (była już mniej niż połowa sali, a na końcu mniej niż
      1/4 :>). Nawet sprawnie zrealizowany film, w którym coś tam było, coś się
      czaiło, jakiś pomysł, jakieś napięcie, ale przez ponad 2h nic z tego nie wyszło
      :/. Czytałem porównania z "Lost highway" - brrrr... "Lost highway"
      opowiedziałoby to sto razy gęściej, czterokrotnie krócej, a potem dopiero
      zaczęłaby się jazda :).

      Podsumowanie? Sam już nie wiem, dla maniaków taka koncentracja jest niezła, bo
      za hurtową cenę i w hurtowym czasie mają 4 filmy za sobą, fakt, że z osobna
      wybrałbym się jedynie na pierwszy oraz ostatni, a wybrania się na ostatni
      żałował :). Ale cóż, po odejściu od kasy reklamacji nie przyjmuje się -
      atmosfera w każdym razie fajna, więc na pewno będę chętny na kolejne takie
      imprezy. Uff.
    • gosiak_75 Re: e n e m e f 13.05.06, 14:46
      Cztery filmy jednym ciurkiem to jednak za dużo, trzy byłyby w sam raz.
      Nie podobał mi się tylko ostatni film "leming", nie wytrzymałam do końca no i
      trochę przysypiałam.
    • daisy7733 Re: e n e m e f 14.05.06, 20:06
      bracia i ostre ciecie - warto
      masz na imie justine i leming - nie bardzo

      ale objerzyj wszystkie i podziel sie wrazeniami ;) jak beda takie same wtedy
      bedziesz mogla polegac na naszych opiniach i isc na to co polecamy ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka