20.05.06, 22:29
No właśnie. Kto to jest romantyk? Mam wrażenie, że ulegamy pewnym stereotypom
związanym z tym pojęciem i ludźmi, którzy za nim się kryją.
Nie wstydzę się przyznać, że romantykiem jestem, albo za takiego właśnie się
uważam.
Co to jednak znaczy? Jaka jest wasz definicja romantyka? Jak postrzegamy
ludzi których tym mianem określamy?

PS. Dziękuje „X” za wczorajszą nocną rozmowę, była bardzo pouczająca:) (i nad
wyraz przyjemna)
Obserwuj wątek
    • miia1 Re: Romantyk? 21.05.06, 00:27
      "wiara i czucie silniej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko"
      Definicja... cóż, skłonności do marzycielstwa, przewaga emocji nad
      racjonalizmem, pragmatyzmem. Uleganie irracjonalnemu postrzeganiu świata i jego
      idealizowanie.
      A ujęte bardziej romantycznie - unoszenie się kilka centymetrów ponad ziemią;)
      Osobiście wolę zgryźliwych cyników, jakoś czuję, że więcej mi mogą przekazać. A
      jeśli mają do tego lekko chore poczucie humoru.. to już prawie ideał;)
      • tercybiades Re: Romantyk? 21.05.06, 10:31
        miia1 napisała:

        Uleganie irracjonalnemu postrzeganiu świata i jego
        > idealizowanie.

        A niby dla czego, to ma być irracjonalne postrzeganie? Można nie mieć złudzeń
        dotyczących ludzi i świata, a mimo wszystko wierzyć w niego. Czy być
        romantykiem miiu oznacza żyć złudzeniami? To właśnie nazywam stereotypem.
        Romantyk jako człowiek nieprzystosowany do wulgarności i okrucieństwa życia,
        taka "ciuma", co to sobie poradzić nie może, nie umie. Patrzy się na niego z
        mimowolnym uśmiechem i drwi od czasu do czasu.
        Dla mnie romantyk idzie pod prąd, nie zgadza się, walczy i nie przejmuje się
        tym, że wmawia mu się, iż to trud daremny, walka skazana na przegraną.
    • miia1 Re: Romantyk? 21.05.06, 00:29
      Aha... jeszcze jedno. Będąc romantykiem bardzo łatwo przekroczyć granicę
      dzielącą wrażliwość od zwykłego kiczu.
      • nadziejkaa Re: Romantyk? 21.05.06, 11:00
        Hm, Romantyk... Zastanawiam się, czy ja w ogóle znam jakiegoś. Ale możliwe, że
        i w moim przypadku, w przypadku postrzegania takiej osoby, zadziałał stereotyp.
        Wydaje mi się, że taki typ Romantyka jest mało męski, trochę rozlazły, zbyt
        kulturalny i lekko nudnawy. Od takich właśnie mężczyzn "uciekam".
        Tercy, rozumiem, że Ty uważasz się za Romantyka, więc może swoją osobą zmienisz
        mój pogląd na Romantyków ;)
        • tercybiades Re: Romantyk? 21.05.06, 22:26
          nadziejkaa napisała:

          > Wydaje mi się, że taki typ Romantyka jest mało męski, trochę rozlazły, zbyt
          > kulturalny i lekko nudnawy.

          Nadi, jeżeli czytając mnie trzy na cztery Ci śię zgadzają to znaczy, że w tej
          chwili powinienem przestać was dręczyć.

          • alinka64 Re: Romantyk? 21.05.06, 22:51
            Romantyku pisz ja czytam, nie pomagam to prawda.
            kiss kiss
          • wanda_rybka Re: Romantyk? 23.05.06, 02:59
            Mnie się zgadza tylko jeden na cztery,zostań Tercy.:)
            • tercybiades Re: Romantyk? 23.05.06, 09:26
              Drogie Panie. Bardziej inrtesuje mnie odpowiedź na pytanie główne, a może nie
              macie zdania na ten temat?
              • woow2306 Re: Romantyk? 23.05.06, 11:00
                "...Miej serce i patrzaj w serce..."
                To krótkie zdanie wyrwane z całości chyba najlepiej definiuje postawy i
                warunkuje zachowania romantyków także współczesnych...
    • sarkusia Re: Romantyk? 23.05.06, 12:38
      Romantyka po duszy się poznaje
      Różnie się na świecie o tym baje
      Lecz z licznych definicji jasno wynika
      Że nieliczni dostają duszę romantyka
      A nawet w tych obdarowanych nie zawsze ona gości
      Od wczesnego dzieciństwa do późnej starości
      Bo oddając się kwestiom "bycia lub nie bycia"
      Można pierdut romantyzm ze swojego życia
      Tyle o definicjach.:) Co do postrzegania
      To (patrz ostatnie, wiodące badania)
      Ten z romantyczną duszą (jakby duszy mało)
      Równie piękne dostaje w podarunku ciało
      No to jak nie postrzegać i to całkiem cacy???
      A teraz autor pytań dostanie po glacy:
      Czy się tego nie chce, czy też chce
      Romantykiem jest się albo nie
      Tak więc pod drążenia tematu pretekstem
      Nie powinien nikt pisać, że "jestem"
      I (przepraszam jeśli kogoś tu obrażam)
      Wkurzające jest stwierdzenie "się uważam"
      Bo to raczej otoczenie twoje wie
      Czyś romantyk czy też może całkiem nie:)))

      • tercybiades Re: Romantyk? 23.05.06, 14:00
        Sarkusiu! Masz jak zwykle rację,
        Zgrabnie odkrywając słów prowokację:)
        Bo co do „uważania”, wynika ono z mniemania,
        Tych, którzy biorą się do mejego życia „łamania”:(
        Dość jednak o mnie, bo mimo słodkości takich razów na „glacy”,
        Wolę, by me ciało pozostało takie, jakie jest, czyli „całkiem cacy”:)

        Inna rzecz, jednak mnie zastanowiła
        Chciałbym, więc prosić byś ją uściśliła;
        Jak można takiemu „byciu” „piredut” powiedzieć,
        I nic więcej o „byciu”, w życiu nie wiedzieć?:)
        Błahą ta rzecz wydać by się mogła,
        Lecz może praktycznie ktosiowi pomogła?:)
        A pisaniem Twoim, przynajmniej ja, nie czuję się obrażony,
        Chciałbym czytać Cię częściej, otwierając forumowe strony:)
        I jeżeli myślisz, że w innym miejscu mnie wkurzyłaś,
        Powiem Ci szczerze... że się pomyliłaś;)))
        • sarkusia Re: Romantyk? 23.05.06, 17:23
          Ależ Tercy, tam stoi jak drut
          Że to bez to dumanie robi się pierdut
          Samoistnie jakby. Winą romantyka
          Że w tę kwestię "bycia" niepotrzebnie wnika
          No, ale jednocześnie sprawy tak się mają
          Że ci romantycy, to chętnie wnikają
          I wnika taki romantyk nie kumając, że
          "Przed" był se romantykiem, a "po" to już nie:)
          • sprawa7 Re: Romantyk? 23.05.06, 17:30
            A ja myślę, że im bardziej wnika, tym więcej w nim romantyka.
          • tercybiades Re: Romantyk? 23.05.06, 19:25
            Być może tak się właśnie rzeczy mają,
            Że romantycy, zbyt dużo dumają.
            Może, gdy wszystko staje się proste i jasne,
            Znak to widomy, że to pragmatyzmu sidła ciasne.

            Ja wolałbym jednak stronę Sprawci trzymać,
            Bo czyż można myśleniem własne skrzydła podcinać?
            Można je nadpalić nad sedna płomieniem?
            Jeżeli tak, to po co się pytam, nie wiem. :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka