trudny2002 10.01.03, 11:15 żeby nie pomagało nawet nabieranie dystansu? Do ludzi, do spraw... Czy możliwe, żeby ażź tak duzo było tych nienajsensowniejszych? A może to jakieś bezkrytyczne autopodrastanie... trudny Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sabba Re: Czy to możliwe... 10.01.03, 11:26 trudny2002 napisał: > żeby nie pomagało nawet nabieranie dystansu? > Do ludzi, do spraw... > Czy możliwe, żeby ażź tak duzo było tych nienajsensowniejszych? > A może to jakieś bezkrytyczne autopodrastanie... > trudny Wiesz, czasem mnie denerwuje to takie wszedzie modne nabieranie dystansu. NIe wiadomo nigdy co sie za tym kryje, moze lenistwo, moze zmiana pogladow, lub byc moze zwykla arogancja. Oczywiscie nie zakladam ze u Ciebie (bo chyba piszesz o sobie...) podstawami do nabierania dystansu sa te wymienione przeze mnie rzeczy... Dla mnie nabieranie dystansu znaczy chyba spojrzenie na pewna sprawe spokojniej, by potem wrocic do tematu i moc cos konkretnego zdzialac. Jesli cos mi nie odpowiada i nie rozumiem czegos, staram dac sobie czas na pojecie tego. Kiedy czasem mi sie cos nuzy...odchodze od tego...czasem z zalem czasem bez... Jesli mocno w czyms siedzisz i nie umiesz nabrac dystansu moze spojrzyj na sprawe/ludzi oczyma innego czlowieka? Przypadkowego, przechodnia, z lotu ptaka... Dziendobry:))) Odpowiedz Link Zgłoś
trudny2002 Głupio mi ... 10.01.03, 17:44 Wiesz głupio mi trochę. Dlatego, że byłem jednak nieprecyzyjny w tym co napisałem... Rzecz błaha i chyba , jak wiele, banalna. Musiałem właśnie z 'lotu ptaka' spojrzec ale okazało sie że widać swietnie , tylko zwyczajnie na wydać się mogło pewnych jednak się zawiodłem. Niedorośli jacyś się stali,a nie przypuszczałem że to właśnie ci. Lubię mieć dużo pracy ale nie lubię zbyt długo przebywać miedzy nieodpowiednimi. A zresztą może to tylko dziś tak na to patrzę i moze świat jest właśnie tak prosty i banalny jak usiłują mi powiedzieć ... Ale może jednak nie. pozdrawiam i pewnie pojadę jeszcze dziś albo z rana w górki. Miłego końcotygodniowego czasu. trudny Odpowiedz Link Zgłoś
sabba o gorki:))) 11.01.03, 13:35 :))) Czytajac koniec Twojej wypowiedzi ( a raczej nie czytajac tylko muskajac wzrokiem:))) przeczytalam, ze jedziesz po ogorki:))) NIe wiem czemu skojarzylo mi sie z kiszonymi.... Rozterki Twoje rozumiem...MIlego gorkowania zycze....i nosa do "tych wlasciwych". MOzna tylko miec nadzieje ze niewlasciwi kiedys sie naucza lub nie trzeba ich bedzie pilnowac...moze nie teraz i tu i nie z nami...ale... Milego czasu papa M. Odpowiedz Link Zgłoś