mnietka.kokietka
26.06.06, 15:23
Ivan Komarenko stracił zaufanie wytwórni płytowych i stacji radiowych po
zeszłorocznej porażce na festiwalu Eurowizji. Teraz, aby utrzymać
zainteresowanie swoją osobą przynajmniej wśród publiczności, zdecydował się
na udzielenie bardzo emocjonalnego wywiadu tygodnikowi Twoje Imperium.
Wyznał między innymi, co było najgorszym wydarzeniem, jakie go spotkało w
życiu:
Piętnaście lat temu uczyłem się w szkole muzycznej niedaleko Irkucka. Tam
zakochałem się w dorosłej kobiecie. Wykorzystała mnie i odrzuciła jak
śmiecia. Przeżyłem szok. Straciłem głos, miałem problemy z koncentracją,
pamięcią. Przyszła depresja, na pięć lat. Wyszedłem z niej dopiero po
przeprowadzce do Polski.
Na szczęście to już przeszłość. Ivan nie opłakuje już utraconej miłości. Ale
też nie ma dziewczyny. Piosenkarz zdementował plotki, które pojawiły się
niedawno:
To Nastia, żadna Asia. W połowie Rosjanka, w połowie Bułgarka. Studiuje w
Nicei. Jest moją muzą i przyjaciółką, a nie dziewczyną. Naprawdę to nie mam
dziewczyny! (...) Chcę korzystać z życia. Mam dużo romansów. Kocham kobiety i
lubię im sprawiać przyjemność... – z rozbrajającą szczerością opowiada Ivan.
Ciekawe, skąd więc wzięła się historia o Asi – czyżby była to jedna z kobiet,
której sprawił przyjemność?
Ivan odnosi się też w rozmowie do plotek o tym, jakoby był gejem:
Wiem, skąd to się wzięło, bo ciągle jestem widywany z jednym facetem. Ale nie
dość, że to mój menedżer, to jest już zajęty. Żeby zakończyć ten temat – do
knajp gejowskich nie chodzę, ale mógłbym tam zaśpiewać za niezłą kasę.
Muzyk, mimo licznych miłostek, nie traci nadziei na ślub – ale nie przed 40.
rokiem życia:
Chcę się wyszaleć, jako artysta i jako muzyk. (...) Chcę być dobrym ojcem i
mężem. Nie uznaję rozwodów. Dlatego jeżeli kiedykolwiek zdecyduję się na
małżeństwo, to chciałbym wytrwać w nim do końca życia.
Chwalebny zamiar. Ciekawe, czy przed czterdziestymi urodzinami uda mu się
zostać z jakąś kobietą nie tylko na tyle, żeby "sprawić jej przyjemność", ale
na dłużej.