Dodaj do ulubionych

znak naszych czasów?

06.07.06, 18:38
Ostatnio znów podróżuję metrem, w związku z tym mam dużo do czynienia z tzw.
bilbordami. Spotkałam się z ciekawym zjawiskiem, mianowicie z reklamą książki,
w której właściwie nie ma wymienionego autora. Jest fragment książki, tekst,
że to kolejne arcydzieło obok Folwarku Zwierzęcego i Wodnikowego Wzgórza i
koniec. Z boku jest zdjęcie okładki i tam można się doczytać nazwiska autora
malutkim druczkiem.
Dziwne czasy nastały...
Obserwuj wątek
    • olahabe Re: znak naszych czasów? 06.07.06, 22:58
      Dziś jechałam metrem pierwszy raz od niepamiętnych czasów i też zwróciłam uwagę
      na reklamę tej książki, tylko że wogóle nie zauważyłam braku autora. Ucieszyło
      mnie natomiast, że wreszcie fragment jakiegoś sensownego tekstu ma szansę
      dotrzeć do ludu, jak wiersze Zagajewskiego i Twardowskiego w zeszłym roku w
      tramwajach. Nie wiem tylko, dlaczego akurat ten towar ma taką reklamę. Potem
      weszłam do Trafficu, a tam cały parter od wejścia zawalony zielonymi
      książeczkami.Niech żyje marketing wydawniczy. Pomyślałam też, że to
      charakterystyczne dla dzisiejszego konsumpcjonizmu- chodzisz po sklepach i masz
      wrażenie, że jest w nich wszystko a nawet więcej niż wszystko, co możesz sobie
      wyobrazić. Ale wystarczy, że nastawiasz się na kupienie konkretnej, ściśle
      określonej rzeczy (np. "Kraina traw", np. czarna powłóczysta kiecka z krepy,
      np. słomiana mata plażowa)- i NIE MA.
      • braineater Re: znak naszych czasów? 06.07.06, 23:13
        Sprawiedliwośc Owiec pani Swann w ogóle zdumiewa mnie promocją. Amber zaszalał,
        wrzucając inserty do tygodników, wykładając kasę na czytanie tej powieści w
        radiu i generalnie robiąc jedną z większych zamiąch marketingowych lat
        ostatnich, łacznie ze stendami w Matrasie, Empiku i większych sieciach.
        A ksiązka nieżła, choć jednak bez rewelacji.

        P:)
    • ash3 Re: znak naszych czasów? 06.07.06, 23:30
      A j się natknęłam na reklamę tej ksiązki w Przekroju (wstrętny zielony kolor na
      pół strony) i co mnie zirytowało, to hasło "Powieść lata 2006". Skąd wiadomo, że
      to będzie powieść lata? Czy to jakoś odgórnie się zarządza? Obwieszcza? Tak
      jakby lato już się skończyło i wyniki sprzedaży były znane. No nie wiem, w
      każdym razie ta reklama mnie nie zachęciła a zdystansowała.
      Ale pewnie takie narzekanie i tak się nie liczy jako negatywny odbiór, bo idzie
      o to by zapamiętała okładkę, tytuł, hasło reklamowe i zeby pozytywna reakcja się
      uruchomiła przy doznaniu tego odcienia zieleni (?).
      PS Nazwisko autorki jest dobrze widoczne.
      • griszah Re: znak naszych czasów? 07.07.06, 10:52
        To samo było jakiś czas temu w związku z jakąś komedią (w tytule coś z
        Francją) - w marcu lub w kwietniu już było wiadomo, że to "komedia roku 2006" -
        dla mnie osobiście to klasyczna antyreklama.
        Pozdrawiam.
        • sutekh1 Re: znak naszych czasów? 07.07.06, 13:28
          to specyficzny rodzaj reklamy stymulujacy ciekawość 0 150 % lepiej niż gdyby
          autor tam był wypisany....
          • staua Re: znak naszych czasów? 07.07.06, 16:49
            Po pewnym czasie dochodzi do sytuacji, kiedy wszystkie reklamy zawieraja takie zdanie i wtedy juz robi
            sie normalnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka