kochanica-francuza 15.07.06, 18:19 wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8394530&rfbawp=1152980116.625&ticaid=11f7a Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a000000 Re: Giertysio? 15.07.06, 20:35 toż to paranoja właśnie. A podobno prawo nie działa wstecz. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Bezsens! 15.07.06, 22:47 Ciekaw jestem, co na to powiedzą ci maturzyści, którzy się męczyli, by zdać tę maturę... Ciekawe, jak zareagują na Giertycha, który teraz im mówi "No sorki, uczyliście się niepotrzebnie, zmieniamy zasady i dajemy matury nawet tym, co nie zdali". Grrrrrrrrrrrrrrr!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj Re: Bezsens! 17.07.06, 08:49 oj bez przesady. Ci co zdali na 51, czy 70 punktow tyle własnie będa mieli na świadectwie. Ci ci zdali na 30 - beda musieli liczyć ze ich jakakolwiek uczelnia przyjmie z 30. ja generalni jestm przeciwna takim numerom jak Giertycha. Ale tym razem nie jestem pewna czy nalezy po prostu zortawic mlodziez z technikow na pastwe losu bo nikomu sie nie chciało przygotowac ich do nowej matury... Jeśli tak ogromny procent nie zdał - to albo oni wogole sie nie nadawali do takich szkół (i przez 5 lat nikt tego nie zauważył???) albo ktoś dał ciała z tą maturą. A sobotni komentarz Pacewicza w GW - skrajny idiotyzm z którego wynikało ze to Giertch jest m. in. odpowiedzialny za fatalne przygotowanie nowej matury w technikach a teraz "idzie na łatwizne". Jak nie cierpię Giertycha - to tym razem pacewicz sie wygłupił. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Bezsens! 17.07.06, 09:30 > oj bez przesady. Ci co zdali na 51, czy 70 punktow tyle własnie będa mieli na > świadectwie. Ci ci zdali na 30 - beda musieli liczyć ze ich jakakolwiek > uczelnia przyjmie z 30. Mam nadzieję, że nie, bo już dosyć mamy durni z wyższym wykształceniem. Ale tym razem nie > jestem pewna czy nalezy po prostu zortawic mlodziez z technikow na pastwe losu > bo nikomu sie nie chciało przygotowac ich do nowej matury... > Jeśli tak ogromny procent nie zdał - to albo oni wogole sie nie nadawali do > takich szkół (i przez 5 lat nikt tego nie zauważył???) albo ktoś dał ciała z tą > > maturą. Przede wszystkim sami dali ciała, ale nikogo to nie powinno dziwić, bo do techników kwiat polskiej młodzieży nie chodzi, a matura nie jest dla każdego. Jak ktoś jest za głupi na to, żeby zdać maturę, to jest za głupi, żeby iść na studia. Zresztą, są teraz dobrze płatne zawody nie wymagające matury, i nawet lepiej by było, żeby ktoś w nich pracował. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj Re: Bezsens! 17.07.06, 09:43 Przede wszystkim sami dali ciała, ale nikogo to nie powinno dziwić, bo do > techników kwiat polskiej młodzieży nie chodzi, a matura nie jest dla każdego. > Jak ktoś jest za głupi na to, żeby zdać maturę, to jest za głupi, żeby iść na > studia. Zresztą, są teraz dobrze płatne zawody nie wymagające matury, i nawet > lepiej by było, żeby ktoś w nich pracował. Sami dali ciała - jasne. i krzyzyk im na droge kogo obchodz nieuki z technikow? jak widac nikogo... Ja bym nie przeceniała matury jako sposobu na odróżnienie mądrych od głupich. Oczywiście że w wielu zawodach można swietnie zarobić bez matury - podobno tokarzy jak na lekarstwo - ale czy to nie dorosli powinni byli powiedziec o tym tym dzieciakom zamiast łudzić ich wizją zdanej matury? Po kiego wała trzymano ich w szkole tyle lat zamiast skierować na kursy zawodowe? Ach, sami powinni sie kapnac jakiś czas temu? No ale przeciez nie mogli, bo nie sa kwiatem. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Bezsens! 17.07.06, 10:56 > Oczywiście że w wielu zawodach można swietnie zarobić bez matury - podobno > tokarzy jak na lekarstwo - ale czy to nie dorosli powinni byli powiedziec o tym > > tym dzieciakom zamiast łudzić ich wizją zdanej matury? Z tym się zgodzę. Ale też przecież nikt im nie zabraniał zdać tej matury. Nie jest w końcu aż taka trudna. Moim zdaniem to dla nich lepiej. Nie będą się łudzić, że są nie wiadomo kim, tak jak masa absolwentów tych wszystkich prywatnych pseudouczelni zarządzani i nie wiadomo czego tam jeszcze. Kiedyś mniej uczniów przystępowało do matury, to i odsetek zdających był większy. Teraz więcej przystę;puje, to i mnuiej zdaje. Nie ma się co łudzić, że będzie inaczej. Liczba "mądrcyh i głupich" się przecież nie zmienia. A ja naprawdę nie widzę sensu produkowania wykształconych ćwierćinteligentów. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bezsens! 17.07.06, 10:59 Moniko, w dzisiejszej szkole nauczyciele trzymają nawet bardzo wielkich tumanów na siłę, gdyż jeśli nie ma uczniów to i nauczyciel niepotrzebny. A to oznacza bezrobocie. Więc nie oczekuj, że selekcję przeprowadzi grono pedagogiczne właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kohei Bezsens? 17.07.06, 14:35 W Dawnych Czasach, gdy matura była Egzaminem Dojrzałości intelektualnej (nie wiem, czy naprawdę były takie czasy, ale taki przynajmniej jest mit) istotnie dyplom powinni byli otrzymywać ci, którzy swą dojrzałość naprawdę potwierdzili. "Nowa matura" jest, ot, większym i bardziej uroczystym, testem, a właściwie ogólnopolskim, powszechnym egzaminem na studia. Niczym więcej. I, wierzcie mi, gdybym był rektorem, chciałbym przynajmniej mieć prawo przyjąć na uczelnię, powiedzmy techniczną, człowieka, który uzyskał po 95% z matematyki i fizyki, a 29% z polskiego. I anegdota. Para moich przyjaciół, doktorantów na filologii polskiej UJ, testowała próbną maturę. Otrzymaliby bardzo niską ocenę, bo nie zaliczyliby interpretacji tekstu. Klucz nie przewidywał ich odczytania. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bezsens? 17.07.06, 14:59 Dopóki ten, jak mówisz Kohei, test, nosi nazwę MATURA - ma absolutnie i zdecydowanie świadczyć o wykształceniu OGÓLNYM. Posiadanie matury nie jest obowiązkowe, studia nie są obowiązkowe, jest dosyć pracy dla ludzi którzy pewnych poziomów intelektualnych nigdy nie osiągną. Takie obniżanie poprzeczki jest karygodne - nie dziw, że potem mosty się walą, polska myśl techniczna nie istnieje, a co zdolniejsi prace naukowe prowadzą poza granicami. Powiadasz Kohei, że zgadzasz się na tumana językowego w technice? Ciekawe, czy absolwent Harvardu załóżmy fizyki, robi błędy ortograficzne. Błędy ortograficzne robić może GENIUSZ, nie inżynier - bo należy do intelektualnej elity. Poeta nie musi znać rachunku różniczkowego, ale inżynier gramatykę znać musi. Bo należy ona do wykształcenia ogólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kohei Re: Bezsens? 17.07.06, 15:49 > Dopóki ten, jak mówisz Kohei, test, nosi nazwę MATURA. Źle, że nosi tę nazwę. Od czytania ze zrozumieniem i myślenia zgodnie ze schematami (choć to przydatne umiejętności) do dojrzałości daleko. > Powiadasz Kohei, że zgadzasz się na tumana językowego w technice? Ciekawe, czy > absolwent Harvardu załóżmy fizyki, robi błędy ortograficzne. Z, całym szacunkiem dla niej, Politechnika Świętokrzyska to nie Harvard. I być nim nie musi. A, owszem. Znam Anglosasów po dobrych uczelniach, dla których 'spelling' rodzimego języka jest czarną magią. Bez komputerów byliby bezradni. Osobiście - tak, uważam, że ludzie z wyższym wykształceniem, również bardzo specjalistycznym, powinni mieć szeroką wiedzę ogólną. Niemniej jednak jestem zdania, że uczelnie powinny mieć prawo do samodzielnej interpretacji wyników owego testu. > Poeta nie musi znać rachunku różniczkowego, ale inżynier gramatykę znać musi. > Bo należy ona do wykształcenia ogólnego. Głęboko się z tym nie zgadzam. Jeśli inżynier ma znać gramatykę, to filolog powinien umieć posługiwać się logarytmami. Jeśli weterynarz ma znać Dostojewskiego, to historyk ma rozumieć równania Maxwella, w obu zapisach. W czym fizyka czy matematyka gorsze, że nie mają się zaliczać do wiedzy ogólnej? Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj Re: Bezsens? 17.07.06, 16:08 > W czym fizyka czy matematyka gorsze, że nie mają się zaliczać do wiedzy ogólnej > ? Od dawna mnie to nurtuje. Przyznaj sie ze nie czytałes Zbrodni i kary - to cie zjedzą. Ci sami ktorzy kokieteryjnie bedą sie przechwalali kto jest wiekszym idiotą : ten co nieumie zaprogramowac dvd czy ten co nie ma pojęcia jakim cudem działają komórki. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bezsens? 17.07.06, 16:25 kohei napisał: > W czym fizyka czy matematyka gorsze, że nie mają się zaliczać do wiedzy ogólnej Ano w tym, że nie są stosowane w codziennym życiu powszednim. Znajomość ortografii jest konieczna, natomiast znajomość całek - nie jest. Matematyka i Fizyka to jest wyższy stopień wtajemniczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 21.07.06, 12:02 a000000 napisała: > kohei napisał: > > > W czym fizyka czy matematyka gorsze, że nie mają się zaliczać do wiedzy o > gólnej > > Ano w tym, że nie są stosowane w codziennym życiu powszednim. Znajomość > ortografii jest konieczna, natomiast znajomość całek - nie jest. Matematyka i > Fizyka to jest wyższy stopień wtajemniczenia. Ale choc w mojej szkole całkowanie było w programie nauczania matematyki, bo z racji innych przedmiotów musiało być (i bardzo donbrze, bo nikt się nie głowił skad sie ten czy ów wzór bierze) to chyba jednak obowiazkowy program dla liceów w klasach o profilu niematematycznym, kończył sie na rózniczce i obowiazkowe było np. badanie przebiegu zmienności funkcji. A wiec całek mnie było, choc moze wcześniej na maturach były - nie wiem. A znajomośc podstaw matematyki,która nawiasem móaić wg mnie jest chyba najprotszym przedmiotem, bo tak na serio nie trzeba sie wcle go uczyć :) jest wg mnie OBLIGO. I jak dla mnie czlowiek, który np. wali teksty, ze p[ierwiastek z 4 to 2 lub -2 to nieuk, niestety. To tak, jakby ktos mówil, ze "który" pisze sie przez "ó" lub"U". :) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 21.07.06, 13:50 Korcia, ja jestem za obowiązkową matematyką na maturze!!! I nawet, jeśli się nie przydaje w życiu jednostki, to uczy logicznego myślenia. Ale z koheiem gadaliśmy o wiedzy ogólnej, na poziomie podstawowym. Większość ludzi w życiu dojrzałym radzi sobie bez znajomości reguł całkowania, ale bez reguł gramatycznych już trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 21.07.06, 14:00 a000000 napisała: > Korcia, ja jestem za obowiązkową matematyką na maturze!!! I nawet, jeśli się ni > e > przydaje w życiu jednostki, to uczy logicznego myślenia. Azercia .. ależ życiu jednostki się przydaje ... wystarczy, ze jednostka bedzie chciała brać kredyt np. :) u już umiejetnośc li tylko dodawania do 100 nie pomoże .. A jak jednostka zechce stosować NRP?:) Toż to dopiero isę przyda :) > > Ale z koheiem gadaliśmy o wiedzy ogólnej, na poziomie podstawowym. Większość > ludzi w życiu dojrzałym radzi sobie bez znajomości reguł całkowania, ale bez > reguł gramatycznych już trudniej. toteż całkowania nie ma na maturze :) A tak naprawdę to uwazam, ze to osławione calkowanie (nawiasem móiąc operacja matematycznie w podstawch dośc prosta) powinno być obowiazkowe w szkole i to juz podstwowej tak jak rózniczka - oczywiscie w zakresie potrzebnym do nauki innych przedmiotów. Zauważ Azerciu, że najtrudniej nam na ogół pojąć i zapamietac rzeczy, wzory itepe, których nie rozumiemy. Gdyby dzieciak który za moich czasów podstawówki z matematyki znał mechanizm ppochodnej, a jednocześnie powiedziano mu na fizyce że predkośc to pochodna drogi po czasie to łatwiej by to rozumiał a i wzorków nie musiał tyle pamietać, bo bardzo łatwo by je sobie wyprowadził. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś nauczyciele matematyki malo zwracali uwagę na to, by przekazać dzieciom nie tylko wiedzę jako taką, ale wskazac do zcego ta wiedza sie przyda w nauce innego przedmiotu. Nawiasem mówiąc to ta cała calka to naprawde w pewnym zakresie prosty rachunek, ja już nie mówię przez cześci, Laplac, czy Mikusińki, ale prosty rachunek rżądzi się bardzo prostymi regulami i jest dokladnie odwrotnościa pochodnej za moich czasów nauczanej w szkole podstawowej :) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 21.07.06, 14:11 Korciu, matematyka to prościzna ale pod warunkiem, że od pierwszej klasy ją razumiesz. Gdy zabraknie jakiegoś elementu z fundamentu budowanej wiedzy, gmach się wali. I dlatego dla wielu - ciemna magia. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 21.07.06, 14:13 A mnie sie wydaje, ze rodzice, nauczyciele i starsze rodzeństwo tak te matematykę dzieciom demonizuja i potem juz takie nastawienie jest, że człowiek stara sie nie zrozumieć ... a brakujacy element mozna przeciez uzupełnic ... Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 21.07.06, 14:21 nie uzupełnisz braku zrozumienia. Matematyka to dom z cegieł, jedno wynika i wspiera drugie. Jeśli brak zrozumienia pierwszego elementu z łańcucha - to cały łańcuch niezrozumiany. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 21.07.06, 14:29 no dobra, ale jak nauczyciel, czy rodzice widzą, ze dziecko np. ie rozumie zasady potęgowania to chyba moga mu wytłumaczyc jeszcze raz, a nie godzić się ze nie rozumie? Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 21.07.06, 17:07 > Nawiasem mówiąc to ta cała calka to naprawde w pewnym zakresie prosty rachunek, > ja już nie mówię przez cześci, Laplac, czy Mikusińki, ale prosty rachunek rżądz > i > się bardzo prostymi regulami i jest dokladnie odwrotnościa pochodnej za moich > czasów nauczanej w szkole podstawowej :) ???? O żesz Ty, ja to nawet w kliceum nie miałem, tyle że w ostatnim semestrze już nie chodziłem na matmę, więc może była, bo już coś o tym przebąkiwano... A chociaż nie zdawałem matury z matematyki to jak najbardziej uważam, że powinna być obowiązkowa, bo jak patrzę na te niby to takie wykształcone i inteligentne osoby, co to prostych rzeczy nie potrafią policzyć... Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 22.07.06, 12:25 grzespelc napisał: > > Nawiasem mówiąc to ta cała calka to naprawde w pewnym zakresie prosty rac > hunek, > > ja już nie mówię przez cześci, Laplac, czy Mikusińki, ale prosty rachunek > rżądz > > i > > się bardzo prostymi regulami i jest dokladnie odwrotnościa pochodnej za m > oich > > czasów nauczanej w szkole podstawowej :) > > ???? O żesz Ty, ja to nawet w kliceum nie miałem, tyle że w ostatnim semestrze > już nie chodziłem na matmę, więc może była, bo już coś o tym przebąkiwano... Grzesiu,. a któren tys rocznik ?? Bo ja ,72 i doskonale mam wrazenie, ze pochodne funkcji prostych to weszły w VII klasie. > > A chociaż nie zdawałem matury z matematyki to jak najbardziej uważam, że powinn > a > być obowiązkowa, bo jak patrzę na te niby to takie wykształcone i inteligentne > osoby, co to prostych rzeczy nie potrafią policzyć... :) Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 22.07.06, 15:52 > Grzesiu,. a któren tys rocznik ?? 78. Pochodne miałem w liceum, ale na całki i różniczki się już nie załapałem, chociaż o tych pierwszych coś bocznymi dzwiami wprowadzali na fizyce. Takie zmiany w kilka lat - kto by pomyslał... Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 24.07.06, 09:12 grzespelc napisał: > > Grzesiu,. a któren tys rocznik ?? > > 78. Pochodne miałem w liceum, ale na całki i różniczki się już nie załapałem, > chociaż o tych pierwszych coś bocznymi dzwiami wprowadzali na fizyce. :))) Grzesiu .. pochorna jest oparta na rachunku rózniczkowym :) > > Takie zmiany w kilka lat - kto by pomyslał... Bo ja wiem .. Za moich czasów całka nie była w programie średniej szkoły w standardzie .. W mojej była, bo wymagało tego nauczanie innych przedmiotów np. automatyki. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 24.07.06, 09:37 > :))) Grzesiu .. pochorna jest oparta na rachunku rózniczkowym :) No i wychodzi niewiedza..:) A swoją drogą, jesteś po 1 sierpnia, czy przed? Bo jak przed, to będziesz się musiała lustrować... Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 24.07.06, 10:05 grzespelc napisał: > > :))) Grzesiu .. pochorna jest oparta na rachunku rózniczkowym :) > > No i wychodzi niewiedza..:) > > A swoją drogą, jesteś po 1 sierpnia, czy przed? Bo jak przed, to będziesz się > musiała lustrować... Przed ..:) Ja sie "lustruję" cześto, nawet niektórzy uwazaja,z e za często ...:) Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Azercia .. może ja nie kojarze dobrze ... 24.07.06, 12:10 > Przed ..:) Ja sie "lustruję" cześto, nawet niektórzy uwazaja,z e za często ...: :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Poważnie .. 24.07.06, 21:06 próznośc to cześc mojej kobiecej naturki :) Jestem z niej taka dumna :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Bezsens? 18.07.06, 00:11 kohei napisał: > W Dawnych Czasach, gdy matura była Egzaminem Dojrzałości intelektualnej (nie > wiem, czy naprawdę były takie czasy, ale taki przynajmniej jest mit) Wykładowca gramatyki praktycznej na Filologii Germańskiej UW, (nie pamiętam tytułu) Ch., straszliwa piła (50 stron ćwiczeń z zajęć na zajęcia) twierdził, że osobiście zdawał w szkole egzaminy ze wszystkich przedmiotów pod koniec każdej klasy! Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bezsens? 18.07.06, 00:18 Pułaski w Afryce, pod Moskwą - Batory, Ryba to wieloryb, kwiatem - metafory, Wektorem - odległość, tesla miarą siły, Niobe wraz z Mariannami Odysa kusiły, "Potop" to satyra na Wikingów stroje, Poezją klasyczną - teksty od "Ich Troje", Łukasiewicz rozpalał kaganek oświaty, W Łodzi rosną sekwoje, w Arktyce - pataty, Narzędnik - przyrządem do głęboszowania, Maria Curie-Skłodowska ma na imię Ania, Liczba trzy miliony - liczbą urojoną, Prohibicja była Sokratesa żoną, Herostrates słynnym antycznym strażakiem, Czekan - czasownikiem, a Krezus - biedakiem... A teraz, ministrze Gierytchu Romanie Mam do Pana proste i łatwe pytanie: Jakie jeszcze trzeba powymyślać bzdury, Aby w Polsce skutecznie nie przebrnąć matury...? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Bezsens? 19.07.06, 15:30 gada Giertysio. Kurna, ma rację, jeśli chodzi o szkołę. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Pisałam to juz kiedyś, ale powtórze ....:) 22.07.06, 12:38 A'propos ogólnego pojecia o wszystkim człowieka po maturze ... Miałam na studiach niezwyklego pod niemal każdym względem profesora :) Był przystojny, jeszcze, jak na profesora zwyczajnego dośc młody, elegancki i nienagannych maier. Wyrózniał się merytoryką, obiektywzimem, starannym słownictwem i dystamnsem ...Nauczał energetyki procesowej i termodynamiki wg wiekszosc studentów nauk dośc trudnych :) Kiedyś jeden z moich kolegów oddał mu jakąś prace, a prace te polegały na dośc omplikowanych wyliczeniach procesów i konieczne doń były krótkie opisy. Prof. przejrzał i powiedział w te słowa "Szanowny panie, z racji faktu, ze praca pańska zawiera mnóstwo błedów ortograficznych, jestem zmuszony oddać ja panu do poprawty, wyjatkowo nie stawiając oceny niedostatecznej." Koles zmiast się zamknąc wziąc to i poprawic zapyskował, ze on nie jest na polonistyce, a w tej pracy wazne sa wyliczenia (które zresztą też były złe hehe) a nie pisownia. Na co prof spokojnie: "prosze pana, JA od MOICH studentów wymagam wiedzy w zakresie merytorycznym, a także w zakresie umiejętności przedstawienia mi tej wiedzy na poziomie uznawanym za przyzwoity. Pozwoli pan, ze to właśnie JA bedę decydował, co jest wazne w zadawanym przeze mnie zadaniu. Oan o ile wiem ma być magistrem a jako taki powinien pan umieć na poziomie podstawowym przelać swe mysli na papier w języku minimum ojczystym bez kompromitacji. Wg mnie zachodzi obawa, ze pan nie jest w stanie tego terz czynić, tak wynika z pańskiej znajomości ortografii. Radzę poprawić tę prace i spotkamy się za powiedzmy 2 dni." :) po dówch dniach koleś odniósł odebral pochwałę za poparwiona ortografię i zebrał pałke za złe wyliczenia. Amen:) Odpowiedz Link Zgłoś