Dodaj do ulubionych

Powroty...

27.05.02, 09:40
"Nie prosze o wiecej, niz mozesz mi dac
czy jeszcze kiedys powtorzy sie, co zdarzylo sie nam,
Nie prosze o wiecej, zbyt dobrze Cie znam
czy jeszcze kiedys powtorzy sie, co zdarzylo sie nam...."

Wierzycie, ze mozna do kogos wrocic? czy takie "nowe" zwiazki maja wieksze
szanse, niz takie, budowane od podstaw? czy znajac nawzajem swoje wady mozemy
sie ustrzec przed popelnienem tych samych bledow?
Obserwuj wątek
    • Gość: m_ona Re: Powroty... IP: 217.153.4.* 27.05.02, 09:47
      Z moich osobistych wzgledow.... zamyslilam sie gdy przeczytalam ten cytat....

      A reszta to bardzo indywidualna sprawa. Tu nie ma gotowych recept. Ja uwazam, ze
      zawsze mozna wrocic, tylko czasami juz nie ma do czego. A trwalaosc nowych
      zwiazkow, niekoniecznie zalezy od tego, ktore to juz sa z kolei.


      slodka_babe napisał(a):

      > "Nie prosze o wiecej, niz mozesz mi dac
      > czy jeszcze kiedys powtorzy sie, co zdarzylo sie nam,
      > Nie prosze o wiecej, zbyt dobrze Cie znam
      > czy jeszcze kiedys powtorzy sie, co zdarzylo sie nam...."
      >
      > Wierzycie, ze mozna do kogos wrocic? czy takie "nowe" zwiazki maja wieksze
      > szanse, niz takie, budowane od podstaw? czy znajac nawzajem swoje wady mozemy
      > sie ustrzec przed popelnienem tych samych bledow?

    • Gość: monik Re: Powroty... IP: *.mos.gov.pl / 194.181.153.* 27.05.02, 09:48
      podobno nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki.... podobno.
      rzecz chyba w tym, zeby wyciagac wnioski i nie popelniac bledow.
      a, i pamietac o tym, ze bedzie inaczej. ani gorzej, ani lepiej, inaczej!!!
      • slodka_babe Re: Powroty... 27.05.02, 10:06
        no wlasnie, zawsze unikalam powrotow twierdzac, ze taki "odswiezony" zwiazek
        nie przyniesie zadnych "korzysci", ze nie da sie uratowac czegos, co sie
        skonczylo. Czasem jednak bywa tak, ze mimo zerwania myslimy caly czas o tej
        osobie, mimo nowych zwiazkow nie jestesmy w stanie zapomniec o tamtej milosci.
        uplywajacy czas nie pozwala zapomniec, wrecz przeciwnie, wzmaga sie nasza
        tesknota. i co wtedy? zapomniec? a moze zawalczyc? mimo wszystko? mimo
        cierpienia, ktore ta osoba nam sprawila, mimo ran, ktore nadal bola i
        uwieraja... wiemy, gdzie kazde z nas popelnilo blad, wiemy czego sie
        spodziewac, moze jednak warto sprobowac jeszcze raz? i kiedy wiadomo, ze to nie
        ma sensu?
        • Gość: Belbo Re: Powroty... IP: 195.116.222.* 27.05.02, 16:15
          a ta druga osoba..co czuje.. co mysli..
          Bo jak tata mawia... caly w tym ambaraz zeby dwoje chcialo na raz
          a moze ambaras?.. w kazdym razie klopot.
          • Gość: messja Re: Powroty... IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.05.02, 20:02
            Gość portalu: Belbo napisał(a):

            > a ta druga osoba..co czuje.. co mysli..
            > Bo jak tata mawia... caly w tym ambaraz zeby dwoje chcialo na raz
            > a moze ambaras?.. w kazdym razie klopot.

            moze ambrozja?:))))

            • Gość: belbo Re: Powroty... IP: *.acn.waw.pl 27.05.02, 23:34
              Nie.. chodzilo o nektar.. pokalapuckalo mi sie.. a moze pokalopuciako?..jak by
              nie bylo ..pomylilo...
        • Gość: zxc1973 Re: Powroty... IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 23:05
          slodka_babe napisał(a):

          > skonczylo. Czasem jednak bywa tak, ze mimo zerwania
          myslimy caly czas o tej
          > osobie, mimo nowych zwiazkow nie jestesmy w stanie
          zapomniec o tamtej milosci.
          > uplywajacy czas nie pozwala zapomniec, wrecz
          przeciwnie, wzmaga sie nasza
          > tesknota. i co wtedy? zapomniec? a moze zawalczyc?
          mimo wszystko? mimo
          > cierpienia, ktore ta osoba nam sprawila, mimo ran,
          ktore nadal bola i
          > uwieraja... wiemy, gdzie kazde z nas popelnilo blad,
          wiemy czego sie
          > spodziewac, moze jednak warto sprobowac jeszcze raz?
          i kiedy wiadomo, ze to nie
          >
          > ma sensu?

          Czemu nie? IMHO warto sprobowac. W koncu nie masz nic
          do stracenia.
    • Gość: m_ona Re: Powroty... IP: 217.153.4.* 27.05.02, 09:52
      A czy uwazacie, ze jest mozliwa taka "bezzwiazkowa" przyjazn po rozstaniu?
      • Gość: monik Re: Powroty... IP: *.mos.gov.pl / 194.181.153.* 27.05.02, 09:55
        chyba tak, ale musi duuuuuuuuuuuuuzo czasu uplynac. przynajmniej to wynika z
        moich obserwacji. 'rany' sie musza zagoic, strupy odpasc i pewnie mozna sie
        przyjaznic
        • Gość: m_ona Re: Powroty... IP: 217.153.4.* 27.05.02, 10:12
          Mnie to chyba nie dotyczy, to nie tak. Z tego nic nie mialo byc. Zreszta, trzeba
          byc twardym :) i ja sie staram, wiec odpadanie strupow nie grozi. Po prostu
          fajnie bylo, cos iskrzylo... i nie chce nic wiecej i nie lubie czekac :)

          Gość portalu: monik napisał(a):

          > chyba tak, ale musi duuuuuuuuuuuuuzo czasu uplynac. przynajmniej to wynika z
          > moich obserwacji. 'rany' sie musza zagoic, strupy odpasc i pewnie mozna sie
          > przyjaznic


          • Gość: monik Re: Powroty... IP: *.mos.gov.pl / 194.181.153.* 27.05.02, 10:50
            Gość portalu: m_ona napisał(a):

            > Mnie to chyba nie dotyczy, to nie tak. Z tego nic nie mialo byc. Zreszta, trzeb
            > a
            > byc twardym :) i ja sie staram, wiec odpadanie strupow nie grozi. Po prostu
            > fajnie bylo, cos iskrzylo... i nie chce nic wiecej i nie lubie czekac :)

            a co na to druga strona? jezeli nie ma "strupow" to czzemu nie, powinno byc dobrze
            • Gość: m_ona Re: Powroty... IP: 217.153.4.* 27.05.02, 10:58
              No wlasnie, powinno, a nie jest :(

              Gość portalu: monik napisał(a):

              > Gość portalu: m_ona napisał(a):
              >
              > > Mnie to chyba nie dotyczy, to nie tak. Z tego nic nie mialo byc. Zreszta,
              > trzeb
              > > a
              > > byc twardym :) i ja sie staram, wiec odpadanie strupow nie grozi. Po pros
              > tu
              > > fajnie bylo, cos iskrzylo... i nie chce nic wiecej i nie lubie czekac :)
              >
              > a co na to druga strona? jezeli nie ma "strupow" to czzemu nie, powinno byc dob
              > rze

    • Gość: Pom Re: Powroty... IP: 2.4.STABLE* 27.05.02, 12:32
      To zależy o jakich powrotach mowa...
      Jeśli było dożo ran, cierpienia, szarpania - przyjaźń, czy też powrót jest mało
      prawdopodobny.
      Z drugiej strony zaś, jeśli to było zauroczenie, coś, co było i nadle emocje
      opadły, ni stad, ni zowąd... przyjaźń jest możliwa. Możliwy jest też powrót, po
      czasie... jeśli nadal sie o tej osobie myśli, wspominan ją, wraca myślami a
      druga strona myśli tak samo i ciągnie ich do siebie... To bardzo indywidualna
      sprawa.
      Ja także nie chciałam drogi donikad, widziałam nieodwzajemnione uczucie. No
      cóż, lubimy się, lubimy ze soba rozmawiać, spędzać czas ze sobą. Ale nic z tego
      nie wyszło... niczego nie przekreślam, chce zyć dalej. Jeszcze nie wiem, co
      mnie czeka i co zrobię z tym uczuciem ciepełka, kiedy o nim myśle. Może minie.
      Mam nadzieję.
    • ania1 Re: Powroty... 27.05.02, 21:03

      >
      > Wierzycie, ze mozna do kogos wrocic?

      *****W życiu wszystko można,jeżeli tylko sie tego chce......

      czy takie "nowe" zwiazki maja wieksze
      > szanse, niz takie, budowane od podstaw? czy znajac nawzajem swoje wady mozemy
      > sie ustrzec przed popelnienem tych samych bledow?

      • Gość: belbo Re: Powroty... IP: *.acn.waw.pl 27.05.02, 23:36
        Cho cho co za madra mysl..
        Jak mozna wszytsko to moze sprobuj zostac .. osmiornica.. zobaczymy jak daleko
        siega to "wszystko"
        • ania1 Re: Powroty... 28.05.02, 15:42
          Gość portalu: belbo napisał(a):

          > Cho cho co za madra mysl..
          > Jak mozna wszytsko to moze sprobuj zostac .. osmiornica..

          ******Czy Ty mi coś sugerujesz?:) Do mafii nie wstapie...nic z tego......nie
          odpowiada mi:)))

          • Gość: belbo Re: Powroty... IP: 195.116.222.* 28.05.02, 16:54
            mialem na mysli takiego morskiego bezkregowca..
    • kasia-s Re: Powroty... 28.05.02, 16:27
      Wrócić można i może być pięknie, ale ponowne rozstanie
      boli znacznie bardziej... lepiej nie wracać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka