Dodaj do ulubionych

aaaaaa ja ide SPAĆ

07.02.03, 11:49
życze wam miłego dzionka i całkiem dobrego humoru
a na dobranoc taka mala anegdotka:

Poszedł ksiadz na targ kupić cos do jedzenia bo
miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do goscia z rybami i mówi: O jaka piękna, duża ryba! Sprzedawca na
to: Pięknego skurwiela złapałem - co?
Ksiadz się obruszył: Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby
zaraz przy księdzu takie epitety. Wstyd! Sprzedawca wyjasnia: Ale proszę
księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy
pstrag. Aaaa, no to w porzadku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na
kolację z biskupem.
Przychodzi ksiadz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej. Zakonnica: O
jaka piękna duża ryba. A ksiadz na to: Ładnego skurwiela kupiłem co?
Zakonnica: Ale co ksiadz - takie słownictwo? A ksiadz wyjasnia, że to ta ryba
się nazywa skurwiel - tak jak inne węgorz czy szczupak. Aaaa, to rozumiem.
Ksiadz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z
biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka. O jaka
piękna duża ryba - mówi kucharka. Siostra na to: Piękny skurwiel - prawda?
Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka A siostra, że to ta ryba
się nazywa skurwiel - tak jak inne się nazywaja karp czy lin. Siostra kazała
przygotować skurwiela na
kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża Biskup - siada przy stole z księdzem
i zakonnica.
Kucharka wnosi główne danie - rybę. Ksiadz biskup: Jaka piękna duża ryba! Na
to proboszcz:
To Ja skurwiela znalazłem i kupiłem. Odzywa się zakonnica: A Ja tego
skurwiela skrobałam. Na to włacza się kucharka: A Ja skurwiela usmażyłam i
przyrzadziłam.
Ksiadz biskup usmiechnał się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
Kurwa, widzę, że tu sami swoi!
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka