29.07.06, 20:35
www.waip.com.pl/index.php/waip/waip/nowosci/netokracja_nowa_elita_wladzy_i_zycie_po_kapitalizmie

Przeczytane, podlega procesom przemysliwania, warto.

P:)
Obserwuj wątek
    • kubissimo Re: Lekrama 30.07.06, 21:05
      ładne słowo - konsumatriat :)
      • braineater Re: Lekrama 30.07.06, 21:08
        I niezła teoria wokół niego choć na milę leci elitaryzmem dla ubogich. Chyba se
        wątek ząłoże dookoła tej knigi.

        P:)
    • skajstop Małe pytanie 31.07.06, 10:31
      Czy ta książka odnosi się do polskiej rzeczywistości, jak sugeruje cytat, czy do
      światowej, jakby można wnosić po innych przesłankach?

      Nb. sam cytat baaaaardzo utopijny i się zastanawiam, czy ta książeczka nie jest
      aby zbiorem pobożnych życzeń, jak kiedyś "Kres historii" Fukuyamy :-)

      Rozwiń, Braineaterze, cytuj albo co? Porozmawiać zapewne warto.
      • braineater Re: Małe pytanie 31.07.06, 11:32
        Odnosi sie na tyle, na ile książka o internecie może odnosic się do kraju w
        którym 56% nie korzysta z tego wynalazku, a ponad 40% z tych 56 deklaruje, że w
        ogóle nie ma zamiaru sie tym interesować:) Co motywuje panów autorów by uznać
        tychże ludzi za gatunek skazany na wymarcie, a przed tem, na coraz wiekszy
        ostracyzm i sprowadzenie do roli biernego konsumenta - części własnie
        wspomnianego przez Kubu konsumariatu. Odnosi też troszke we wstepie panów
        autorów napisanym dla polskiego wydania, ciut jadącego po kaczkach - wstęp
        napisany w kwietniu tego roku, oraz w przedmowie namachanej przez Bendyka,
        ktory dośc złośliwie ocenia tę książke, wytykając panom autorom błędy, acz
        zgadzając się z tezą, że to ksiązka dla polskiej rzeczywistości ważna.
        A w samym tekście można też znaleźc wiele elementów wirtualu, który nas otacza,
        jak chociazby opisy spontanicznych akcji protestacyjnych organizowanych via net
        (www.kaczyńskimammałegofiutka - na przykład), tworzenia się hermetycznych
        (mniej lub bardziej) społeczności sieciowych - choćby nasze forum i inne tego
        typu formy komunikacji i generalnie pokazanie jak sieć wpływa na giełdę - patrz
        chocby afera z podstawiona pania, która pare tygodni temu via sieciowe zlecenia
        troche potelepała polskimi WIG'ami; i na demokrację, której według panów
        autorów wynalazek sieci przyniesie w perspektywie nastepnych kilkunastu lat
        całkowity kres (acz tu mnie średnio przekonują) Opisują też nowy elitaryzm
        sieciowy (tak to my:), polegającym, jak mozna się domyslić, na tworzeniu
        ahieratycznych społeczeństw, opartych na barterowej wymianie wiedzy i
        doświadczeń, co wedle panów autorów wróży kres kapitalizmu produkcyjnego - i tu
        ciężko im nie przynać racji, jak doda się jeszcze do tego obrazki z coraz
        większej ilości fabryk, gdzie fizolstwem zajmują się tylko roboty i w związku z
        tym wytworzenia się właśnie konsumariatu, jako nowej klasy - ludzi nastawionych
        tylko na konsumpcję, najczęściej żyjących z socjalu (bo nie ma pracy, którą
        mogliby wykonywać, a reedukacja jest duzo mniej opłacalna, niz wyuczenie
        świeżaka), podatną na socjomanipulację i propagandowe przekazy. Panowie tego
        wyraźnie nie piszą, ale przez cłą książke przewija się element strachu, przed
        tą 'klasa próżniaczą', że w końcu dotrze do nich, że schodzą na kompletny
        margines i wstaną, pierś wezbraną piesnią dzielnie do przodu wypuczą i pójda
        palić domy npowej elity - cos w deseń nowych luddytów.
        Wady książeczki - megalomania autorów, połebkowość wiekszości zagadnień,
        polityczne zaangażowanie połączone z skrajnym elitaryzmemem i panicznym
        strachem przed Czarnym Ludem pozbawionym sieciowych udogodnień, ale za to
        licznym i krwiopijczym, ale nie zmienia to prostego faktu, że odwrotnie do
        Fukuyamy, wiekszośc prognoz, które panowie zawarli w tym tekście w roku 2000
        napisanym, spełnia się zastraszająco szybko, co i zresztą Bendyk potwierdza.
        Z tym, że jakby to miałoby byc Twoje Skaju pierwsze wejście w teorię sieci, to
        nie jest to najlepszy tekst. Lepiej zacząc od Castelsa - Galaktyka Internetu -
        poważna cegła o politycznych i finansowych wpływach sieci na rzeczywistość (
        czytelnia.onet.pl/0,3050,0,1,nowosci.html ), albo i samego Bendyka -
        AntyMatrix, gdzie w sposób bardziej popularyzatorski (głównie zbiór jego
        tekstów okołosieciowych z ResPubliki i Polityki) przybliża spora ilośc
        zagadnień związanych z wpływem netu na ludzi i rzeczywistość (
        czytelnia.onet.pl/0,1172803,do_czytania.html ). Możesz też stestowac
        Psychologię Internetu pani Wallace (albo tę stronkę, bo jest sporo ciekawych
        materiałów: www.sunflower.wlanet.pl/ , albo, jesli chcesz materiał dla
        zupełnie początkujacych, coś co dobrze wkręca, jednoczesnie sygnalizując
        najważniejsze zagadnienia, to Wędrówki po Internecie pani Herz (leżą na
        wszystkich Jatkach, na 100% sa na Dworcu za 1 zet:) i klasyczny juz tekst
        sieciowy, czyli Cyfrowe Życie Nicholasa Negroponte (to samo, albo Jatki, albo e-
        book).
        Tylko problem z tymi książkami jest jeden, nierozwiązywalny - dezaktualizacja,
        czyli po prostu nim zejdą z maszyn i trafią do księgarni, to już sa o dobre
        kilka długości w tyle za sieciową teraźniejszością, więc najbardziej polecam
        grzebac za ta tematyka po prostu w sieci.

        P:)
        • skajstop No toś mi zabił klina 31.07.06, 11:54
          albowiem domyśliłeś sie trafnie ;)
          Nie, żebym gonił za aktualnością, bo i po co, ale owszem, wypadałoby się
          przyjrzeć zagadnieniu od strony fachowej.
          Coś napocznę z podanej listy - dzięki :)
        • ash3 Re: Małe pytanie 31.07.06, 21:21
          Czy to znaczy, ze TWA jest tam opisane (wzmiankowane)?;-) Wiem, wiem, w 2000 jeszcze sie nikomu nie snilo...
          Ale bardziej serio, to opis ksiazki na stronie w ogole mnie skonfundowal: "mlodziez obeznana z internetem" i "leniwcy" - mlodzieza dawno nie jestem, info o UE nie poszukuje, mieszcze sie wiec raczej w (przerazajacej) klasie leniwcow? Czy to jedyne dwie grupy spoleczne wyroznine w tej pracy? Czy w pracy dostep i korzystanie z internetu = "przesiebiorczosc" a np zycie na wsi, bez stalego lacza, to poddawanie sie modelowi biernej konsumpcji? Mam nadzieje, ze nie.
          Poza tym spoleczenstwo konsumpcyjne (opisane) funkcjonuje juz strasznie dawno temu. A zmiane wywolana technicyzacja zycia i zycie uwiklane w proces produkcji bardzo, bardzo wnikliwie opisywali Adorno i Horkheimer - czytam (no, dosc pozno) Minima Moralia i mysle, ze te opisy, geste analizy stosunkow po prostu sa nadal niesamowicie aktualne - nic a nic sie nie wywiklalismy z tego, co sie stalo w pierwszej pol. XX w.
          Mlodziez: czytalam ostatnio ciekawy wywiad z Finkielkrautem, m.in. opowiada o wlasnych domyslach, dlaczego mlodziez niedawno protestujaca przeciw reformie prawa pracy we F. demolowala szkoly... a wczesniej, w czasie zamieszek na przedmiesciach Paryza tlum niszczyl tez boiska, szkoly itp. Z tej rozmowy wylania sie obraz strasznie beznadziejnego stanu umyslow mlodych juz ludzi (wcale nie 50letnich robotnikow), sadze, ze POMIMO dostepu do internetu...
          Wyglada na to, ze to ksiazka dosc mimo wszystko optymistycznie, czy tez jakos powierzchownie, oceniajaca nasz swiat.
          Tak sie troche czepiam, byc moze przeczytam te ksiazke i wtedy sama sobie odpowiem na te pytania;-)

          dzieki za link i obszerny opis.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka