Dodaj do ulubionych

Klik, klik...

16.08.06, 10:19
klikam ponownie..bożżż, co za ulga po tak koszmarnym "urlopie"
klikam-więc jestem!
Obserwuj wątek
    • gregorz Re: Klik, klik... 16.08.06, 10:23
      a gdzie to nasz agent bywal? moze pare slow napisze!
      • scoutek Re: Klik, klik... 16.08.06, 10:30
        i fajnie, ze wrocil i ze klika....
        • drzejms-buond Re: Klik, klik... 16.08.06, 10:47
          fajnie,że... PRZEŻYŁ!
          napisze ale najsamprzód opędzi się od aktualizacji programów,restartów
          komputerowych, danych pracowniczych, pocztowych i tysiaca
          rzeczypotrzebnychnawczoraj..
          powiem tylko, NIE BYŁO LETKO..ale to to juz wiecie z samych filmów...
          :-/
    • vandikia Re: Klik, klik... 16.08.06, 11:44
      drzejms-buond napisał:

      > klikam-więc jestem!

      pozwolę ukraść sobie to stwierdzenie i wpisac w sygnaturke, bo bardzo mnie sie
      spodobalo ;)
      • nioma Re: Klik, klik... 16.08.06, 12:35
        witojcie Dzejmsie drogi
        • around_the_sun Re: Klik, klik... 16.08.06, 13:01
          no ładnie, wrócił z wywczasu i narzeka.
          piasek miał? miał.
          jodu pod dostatkiem miał? miał.
          morza szum ptaków śpiew miał? miał.
          pogodę miał? ...ups! zapędziłam się :)
          no i z falochronu go nie zmyło jak się to innym zdarzało :-D )

          witam netowo :)
          • aga_ata Re: Klik, klik... 16.08.06, 13:38
            i ja także witam!
            stawiam wszystkim kolejeczkę, a co!
          • yoanna307 Re: Klik, klik... 16.08.06, 13:39
            A może mu rybka zaszkodziła? Albo co gorszego?

            • drzejms-buond streszczenie 16.08.06, 13:44
              wyjazd wakacyjny, jak juz wspominałem został wcześniej ANULOWANY w wyniku
              szpitalno-rodzinnych potyczek,
              toteż
              po zawirowaniach zdrowotnych , w pracy udało mi się wyrwać kilka dni
              wolnego..ale miesiac później.
              Więęęc ..NA ROWER i w trasę...nawzmorje.
              Najpierw miała być Mierzeja Wiślana a potem Hel i do znajomych ,
              do Łeby...
              Przywitała nas.."pięęęękna", sztormowa pogoda...Ostalismy się w Stegnie.
              robiac sobie osobiste wycieczki..a to do Nowego Dworu Gdańskiego..chcąć zwiedzić
              Muzeum Żuław a tu...
              zasieki, bo Lepper przyjeżdża z wizyto..a to do Sztutowa, do obozu-
              niecynne-Kaczor zajechał...
              i tak to pogodowo, barowo mijało campingowe życie...
              jeden dzień...
              drugi..trzeci..bez zmian...W tzw.miedzytrakcie dołączyli znajomi z Braniewa.

              ...a potem zadzwonił telefon...
              Znajomi z Łeby informuja,ze muszą wracać do domu, bo ich mama popełniła samobójstwo
              pogrzeb w środę...
              :-[
              nastepnego dnia, znajomy z Braniewa mówi,ze Jego mama zmarła- pogrzeb we czwartek
              Prosi o pomoc, bo został z tym całym interesem sam...pojechalismy wiec do
              Braniewa...
              w drodze powrotej mielismy z Fromborka wsiaść na statek do Krynicy,żeby było
              szybciej- nie zdążyliśmy
              bo ceremonia pogrzebowa nieco sie przeciagnęła.Jak sie okazało- na szczęście...
              statek, na srodku Zalewu,ok. godz. 16ej sie wziun i popsuł- ostatniego pasażera
              przewieziono ok 24ej!
              do tego sie strułem miejscowymi spacjałami i przeleżałem w gorączce dwa dni w
              namiotku-wymiotku.

              Pobyt umilali nowopoznani Ślązacy z Mysłowic i cukiernia "Jędruś".
              zacząłem tęsknić za domem bardzo szybko...
              a w domu juz na mnie czekało....
              myszy, mrówy i odlatane kafelki w łazience...
              :-/

              cysorz to ma klawe życie.

              • gregorz Re: streszczenie 16.08.06, 13:51
                uuu to wspolczuje :( A moze to ten "jedrus" cie tak strul?
              • scoutek Re: streszczenie 16.08.06, 13:52
                oj 007, ty to masz co wspominac przynajmniej....
                :))
                • drzejms-buond Re: streszczenie 16.08.06, 14:55
                  e! wolałbym przesiedzieć takie vacatio we własnem gardenie...10 dni w wilgotnym
                  namiocie, w wilgotnych ciuchach, to nie jest to , co tygrysy lubią najbardziej...


                  ta reklama z mlekiem mnie norrrrrrrrmalnie dobija...oczy mnie juz bolą...
                  • drzejms-buond Re: streszczenie 16.08.06, 15:11
                    a weftem elblągu...bożżż, zatrzęsienie bilboardów LPRowskich!
                    • seseczka Re: streszczenie 16.08.06, 15:24
                      ależ miałeś zgonów w otoczeniu nie zazdroszczę.
                      • aga_ata Re: streszczenie 16.08.06, 15:27
                        Ten Twój urlopik zakrawa trochę o obóz przetrwania....
                        • drzejms-buond Re: streszczenie 16.08.06, 15:35
                          "6 stóp pod ziemią" w realu....
                          :-/

                          łot taki czarny humor p.boga...
                          • ja27-09 Przepraszam 16.08.06, 21:46
                            Przepraszam Agencie Wielki Siódmy, z całego serca błagam o wybaczenie, ale
                            ....... popłakałam się ze śmiechu, no leżę i kwiczę. Wiem, że okoliczności były
                            przykre, ale tak to opisałeś, że nie mogię.
                            Zasługujesz na odznake Złotego Trampa Wytrzymacza Przygód Wszelkich!!
                            • drzejms-buond ależ nić nie skodzi... 17.08.06, 10:23
                              powiem ci, W SEKRECIE, że jak byłem kiedyś w oświęcimskim obozie,
                              to w tzw."prysznicach" dostałem ataku (nerwowego) śmiechu...
                              płakałem "ze śmiechu", dobre pół godziny...
                              wcale bym sie nie zdziwił, i nie miał pretensji,
                              gdybym dostał wtedy od kogoś po mordzie.

                              powiem ci jeszcze drogie JA,że to było jeno streszczenie mojego jakże udanego
                              włajażu...
                              • ja27-09 Re: ależ nić nie skodzi... 17.08.06, 10:49
                                Streszczenie, powiadasz? Aż się boję pytać o szczegóły...
                                Aczkolwiek tak na marginesie, gdyby nie przykre okoliczności, to miałbyś
                                naprawdę udany urlop, wszak Mierzeja i okolice bardzo bliskie mi są. Nie tylko
                                odległościowo :))
                                --------

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka