Dodaj do ulubionych

wesoły wątek :))))

25.02.03, 00:40
Zabawa taneczna. Stoi panna, podchodzi pan.
- Zatanczysz ze mna..?
Panna odwraca glowe, mierzy wzrokiem.
- Tera nie. Ale sie dowiaduj...
Obserwuj wątek
    • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 25.02.03, 00:43
      Do domu przyszedl ksiadz z koleda. Po modlitwie i poswieceniu domu zwrócil sie do malej:
      - Umiesz sie zegnac, dziecko?
      - Umiem. Do widzenia.
      • rzulw pytania :)))) 25.02.03, 00:44
        Blondynka i prawnik siedza obok siebie w samolocie. Prawnik pyta, czy nie zechcialaby zagrac z nim w ciekawa gre. Blondynka mówi, ze jest zmeczona, odwraca sie do okna i próbuje zasnac. Ten jednak nalega i wyjasnia, ze gra jest bardzo prosta i wesola. Mianowicie beda zadawac sobie pytania i jesli któres nie zna odpowiedzi - placi 5$.
        Ona odmawia i znów próbuje zasnac, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny uklad - jesli ona nie bedzie znala odpowiedzi - placi 5$, jesli natomiast on nie bedzie znal - placi 5000$. To przykuwa jej uwage, poza tym i tak zdaje sobie sprawe, ze on nie da jej spokoju, dopóki nie zagraja w jego gre, wiec zgadza sie.
        Prawnik zadaje wiec pytanie pierwszy:
        - Jaka jest odleglosc pomiedzy ziemia, a ksiezycem?
        Blondynka bez slowa siega do portfela i wyjmuje banknot 5$. Ok - mówi prawnik - twoja kolej...
        - Co to jest, wchodzi na góre na trzech nogach, a schodzi na trzech?
        Prawnik jest zaskoczony, wyteza umysl i nic, dzwoni do znajomych, wysyla maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje sie i wypisuje czek na 5000$, ona przyjmuje, odwraca sie i próbuje zasnac.
        Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta - co to jest, co wchodzi na góre na trzech nogach, a schodzi na trzech?
        Blondynka odwraca sie i wyciaga banknot 5$...
        • ulalka Re: podroze :))) 25.02.03, 19:09
          pani od geografii denerwuje sie, ze Jasio nie wie gdzie jest Hiszpania, Niemcy,
          Francja, wzywa wiec tate Jasia do szkoly.
          - on nie wie gdzie jest Hiszpania, Niemcy, Francja...
          - a po co mu to? i tak nie mam pieniedzy, zeby go tam wyslac...
          :))
    • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 27.02.03, 22:40
      JAK ZAIMPONOWAĆ KOBIECIE

      Prawić komplementy,
      szanować,
      zaszczycać,
      tulić,
      całować,
      pieścić,
      kochać,
      głaskać,
      drażnić,
      zapewnić wygodę,
      chronić,
      przytulać,
      trzymać,
      wydawać na nią pieniądze,
      poić i karmić,
      kupować jej rzeczy,
      słuchać jej,
      dbać o nią,
      zostać z nią,
      popierać ją
      trzymać się jej, iść na koniec ziemi dla niej.

      JAK ZAIMPONOWAĆ MĘŻCZYŹNIE

      Rozebrać się do naga.
      Przynieść jedzenie i piwo.
    • rzulw dowciapy... :)) 27.02.03, 23:55
      Mąż pyta żonę:
      - Skąd wracasz?
      - Z salonu piękności.
      - I co było zamknięte?

      ............................................
      Mąż mówi do żony:
      - Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!
      - Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepką "sól".

      ................................................
      Kobieta zamówiła nową szafę. Przyjechała ekipa. Zamontowała wszystko i odjechała. Po pewnej chwili na dole, na ulicy przejechał tramwaj, a tu nagle się szafa otwiera. I tak kilka razy. Kobieta zamyka szafę, jedzie tramwaj a szafa się otwiera. Zdesperowana idzie po sąsiada. Opowiada mu wszystko. Zamykają razem szafę, jedzie tramwaj a szafa się otwiera i tak kilka razy pod rząd. W końcu sąsiad proponuje:
      - Wie pani co? Ja wejdę do środka szafy, jak będzie jechał tramwaj i szafa się znowu otworz, to wtedy zobaczę to od wewnątrz i będę wiedział co się dzieje.
      Tak jak zaproponował, tak i zrobił. Tramwaj nie jechał, a w międzyczasie przyszedł mąż z pracy. Ściąga płaszcz. Myśli sobie:
      - O nowa szafa! Pewnie żona chciała mi zrobić prezent.
      Otwiera szafę i wryty ze zdziwienia mówi:
      - A pan co tutaj robi?
      - I tak pan nie uwierzy. Czekam na tramwaj! - informuje sąsiad.

      ................................................\
      Kobieta i jej kochanek leżą w łóżku. Nagle rozlega się dzwonek do drzwi.
      - Ojej!- krzyczy kobieta. - To na pewno mój mąż! Prędko, schowaj się w łazience!
      Kochanek chowa się, kobieta otwiera drzwi. Wchodzi drugi kochanek. Idą do łóżka. Po kilku minutach znów dzwonek.
      - Och, to mój mąż! Szybko, schowaj się w kuchni!
      Kobieta otwiera, wchodzi trzeci kochanek. Ledwo zdążyli się rozebrać, rozlega się dzwonek.
      -Teraz to na pewno mój mąż! Schowaj się gdziekolwiek!
      Otwiera drzwi i wita męża. Małżonkowie idą do łóżka, kiedy z kuchni wychodzi pierwszy kochanek.
      - Już przetkałem zlew, proszę pani. Do widzenia - i wychodzi.
      Po chwili z łazienki wychodzi drugi kochanek:
      - Spłuczka naprawiona, do widzenia - i wychodzi.
      Mąż z żoną uprawiają dalej seks, gdy nagle zbroja stojąca dotąd w kącie wychodzi na środek pokoju i pyta:
      - Przepraszam, na Grunwald to tędy?

      ..................................
      Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
      - Natychmiast wychodź spod tego stołu!
      - Nie wyjdę!
      - Mówię Ci wyłaź!
      - Nie wyjdę!
      - Wyłaź ty tchórzu!
      - Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie!

      ..............................................

      Wpada gościu niespodziewanie do domu, patrzy, a tu żona w pełnej akcji z kochankiem. Gościu podchodzi do łóżka i mówi...
      - Kochana żono, kupiłem ci najlepsze futro, a ty jak mi się odpłacasz? Kupiłem biżuterię, a ty jak mi się odpłacasz? Kupiłem samochód, a ty... mógłby pan przestać jak ja mówię...

      .........................................
      Rolnik i jego żona leżeli sobie w łóżku. Ona szydełkowała a on czytał "Działkowca". W pewnej chwili rolnik odłożył gazetę i spytał żonę:
      - Wiedziałaś, że ludzie to jedyny gatunek, którego samice są w stanie odczuwać orgazm?
      Żona uśmiechnęła się niewinnie:
      - Naprawdę? Udowodnij to...
      Rolnik podrapał się chwilę po głowie i powiedział:
      - Dobrze - po czym wstał z łóżka i poszedł gdzieś zostawiając żonę z wyrazem totalnego zdumienia na twarzy.
      Po pół godzinie rolnik wraca totalnie zmęczony i spocony, i mówi:
      - A więc krowa i owca na pewno nie mogą, natomiast świnia kwiczała w taki sposób, że nie jestem pewien...

      ...................................................
      Panią Ziutę poinformowała pewnego razu koleżanka, że inkasuje od męża opłaty za współżycie intymne, a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznacza na nowe stroje. Ten system spodobał się Ziucie i postanowiła wypróbować go jeszcze tego samego wieczoru.
      - Kosztuje to sto złotych. Nasza sąsiadka dawno już tak bierze od swojego starego.
      Mietek sięgnął do portmonetki, ale znalazł tam tylko dwadzieścia złotych.
      - Za to - powiedziała Ziuta - możesz dostać buziaka i dwa razy mnie pogłaskać.
      Rad nierad Mietek otrzymał tylko tyle, za ile zapłacił, potem odwrócił się do żony plecami i zabrał do spania. Ziuta zaczęła wiercić się w łóżku i po chwili potrząsnęła męża za ramię:
      - Nie śpij, ty leniuchu, wstawaj szybko, idź do kuchni i pożycz sobie z domowej kasy, ile ci brakuje.

      .........................................
      to co mówi mąż do żony w kolejnych latach małżeństwa, przechodząc przez ulicę:
      Rok 1. Poczekaj kochanie, aż samochód przejedzie.
      Rok 2. (Tu imię) poczekaj, bo samochód!
      Rok 3. Czekaj, samochód!
      Rok 4. Nie widzisz samochodu?!
      Rok 5. Cholera, ślepa jesteś?!
      Rok 6. (To już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to leć pod koła!
      ...................................
      22 Żona ogląda starannie marynarkę męża i nie znajduje na niej ani jednego damskiego włosa.
      - No tak! - odzywa się po chwili. - To ty już nawet łysym kobietom nie dajesz spokoju!!!
      ...............................
      23 Przychodzi mąż do domu i zastaje gołą żonę w łóżku.
      - Dlaczego ty jesteś goła?! - pyta.
      - Bo... bo nie mam co na siebie włożyć - mówi żona.
      - Jak nie? - pyta mąż kierując się w stronę szafy. - Popatrz: sukienka, spodnie, sukienka, spódnica, dzień dobry panie Kowalski, sukienka...
      ..............................
      Starsze małżeństwo siedzi sobie przed telewizorem, w bujanych fotelach, przykryci ciepłymi kocykami. Nagle starsza pani wyskakuje z pomysłem:
      - Dziadku, a może byśmy się tak napili jakiegoś winka?
      Dziadek nie zastanawiając się długo zszedł do piwnicy i wyciągną mocno zakurzoną butelkę, przetarł etykietę i czyta "KOŃJAK". Zaniósł ją do babci i zaczęli sobie popijać. Pili do momentu, aż butelka była pusta. Po chwili babcia mówi do dziada:
      - A może skoczylibyśmy do sypialni i pokochali się troszeczkę?
      Dziadek z uśmiechem na ustach porywa babcię do sypialni i zaczęli się kochać. Mija pierwsza doba, potem następna i następna. Kiedy było już po wszystkim, babcia wysłała dziadka, aby z dokładnością przetarł etykietę i dowiedział się czegoś więcej na temat trunku, który spożyli. Dziadek chwycił butelkę, przetarł dokładnie etykietę i czyta: "KOŃ JAK NIE MOŻE - JEDNA ŁYŻECZKA NA WIADRO".

      .................................
      Para małżeńska wybrała się na urlop. Tam poznała inną parę, z którą wspólnie się bawili. Pewnego wieczoru postanowili, że dla urozmaicenia wakacji zamienią się partnerami na jedną noc.
      Następnego ranka, panowie spotykają się przy śniadaniu i dzielą wrażeniami:
      - Ja bawiłem się świetnie. A ty?
      - Ja wyśmienicie.
      - Ciekawe, czy dziewczyny też przypadły sobie do gustu?

      ........................
      - Kiedy będę już stara - mówi żona do męża - to strzelę sobie w łeb.
      - Ognia! - krzyczy mąż.

      .......................
      Pewne małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczoru żonę rozbolała głowa i nalegała, aby jej mąż poszedł sam. Mąż długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł.
      Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ jej mąż nie wiedział dokładnie jaki strój kupiła sobie na bal, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał "tu i ówdzie". Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona i poproszona do tańca przez rozbawionego mężusia. Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, że podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej "zwiedzenie pięterka", ona się zgodziła bez oporu (bo to przecież był JEJ mąż!) Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem wspaniale, jak nigdy dotąd. Byli anonimowi względem siebie, więc bez skrępowania spełniali swoje najbardziej ukryte marzenia erotyczne. Jednak po n-tym numerku, ona szybko pobiegła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań.
      Gdy już wrócił pyta go (rzecz jasna z dziką satysfakcją w głosie):
      - No i jak się bawiłeś, Skarbie. Dużo tańczyłeś?
      - Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkał
      • ulalka Re: dowciapy... :)) 28.02.03, 15:32
        rzulw napisał:

        > Pewne małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego
        wieczoru
        > żonę rozbolała głowa i nalegała, aby jej mąż poszedł sam. Mąż długo się
        sprzeci
        > wiał, ale w końcu uległ i poszedł.
        > Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy.
        Pon
        > ieważ jej mąż nie wiedział dokładnie jaki strój kupiła sobie na bal,
        zdecydował
        > a się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze
        w
        > szystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko,
        podszczypy
        > wał, niby przypadkiem dotykał "tu i ówdzie". Ponieważ należała do zgrabnych
        osó
        > b, szybko została zauważona i poproszona do tańca przez rozbawionego mężusia.
        S
        > podziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, że podrywa własną
        żonę
        > . Po paru tańcach zaproponował jej "zwiedzenie pięterka", ona się zgodziła
        bez
        > oporu (bo to przecież był JEJ mąż!) Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą
        mas
        > ek z twarzy. Było im razem wspaniale, jak nigdy dotąd. Byli anonimowi
        względem
        > siebie, więc bez skrępowania spełniali swoje najbardziej ukryte marzenia
        erotyc
        > zne. Jednak po n-tym numerku, ona szybko pobiegła do domu, żeby oczekiwać
        męża
        > i zadać mu kilka pytań.
        > Gdy już wrócił pyta go (rzecz jasna z dziką satysfakcją w głosie):
        > - No i jak się bawiłeś, Skarbie. Dużo tańczyłeś?
        > - Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkał

        kogo spotkal???? :))))
        • slo-onko Re: dowciapy... :)) 28.02.03, 16:19
          Pewne małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczoru
          żonę rozbolała głowa i nalegała, aby jej mąż poszedł sam. Mąż długo się
          sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł.
          Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy.
          Ponieważ jej mąż nie wiedział dokładnie jaki strój kupiła sobie na bal,
          zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła.
          Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na
          uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał "tu i ówdzie". Ponieważ należała
          do zgrabnych osób, szybko została zauważona i poproszona do tańca przez
          rozbawionego mężusia. Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział,
          że podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej "zwiedzenie pięterka",
          ona się zgodziła bez oporu (bo to przecież był JEJ mąż!) Postawiła jednak
          warunek, że nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem wspaniale, jak nigdy
          dotąd. Byli anonimowi względem siebie, więc bez skrępowania spełniali swoje
          najbardziej ukryte marzenia erotyczne. Jednak po n-tym numerku, ona szybko
          pobiegła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań.
          Gdy już wrócił pyta go (rzecz jasna z dziką satysfakcją w głosie):
          - No i jak się bawiłeś, Skarbie. Dużo tańczyłeś?
          - Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkałem Zenka, Wieśka i
          Tadka, moich kolegów ze studiów i całą noc graliśmy w pokera na pieniądze. Ale
          powiem ci, że kumpel, któremu pożyczyłem kostium, podobno bawił się
          rewelacyjnie!
          • slo-onko Re: dowciapy... :)) 28.02.03, 16:23
            chyba rzuwilkowi oczka sie skleily przed 24 i dlatego nie doczytal humoru do
            konca. a koniec zawsze jest najlepszy :)
            • rzulw Re: dowciapy... :)) 01.03.03, 06:35
              doczytałem, ale zapomniałem, że jest limit na teksty :)
              Przepraszam Was za "kuchę" i Ciebie Sło-onko, że spaliłem Twój dowcip.
          • rzulw dziękuję Sło-onko :)) 01.03.03, 06:33
            Nie spostrzegłem gazetowych "nożyczek" :)
            • slo-onko Re: dziękuję Sło-onko :)) 01.03.03, 08:06
              no co TY rzulwik nawet nie smiem tak pomyslec ze spaliles. fajnie bylo go
              dokonczyc :)
      • transoptor Re: dowciapy... :)) 03.03.03, 01:41
        Spotykają się dwie koleżanki:
        Ziuta aaależ ty masz piękne futro - ile za niego dałaś?
        Dwa razy.
        • slo-onko Re: dowciapy... :)) 03.03.03, 07:46
          ale zes mnie rozbawil tym humorem od rana :):) chyba polubie poniedzialki pod
          warunkiem ze beda one co poniedzialek.:)
          • transoptor Re: dowciapy... :)) 05.03.03, 23:22
            Wolne słowo.
            jedzie , jedzie wózek a na wózku Buzek
            raz, dwa, trzy ,cztery -maszerują wyższe sfery
            za nim Lepper jedzie , po nim lepiej będzie
            siedzi na lawecie liczy ecie-pecie
            traktorami drogi grodzi,"owce" na manowce wodzi
            a oto ciżemka posła Geremka
            wpadła w ręce służb policji gdy wychodził z koalicji
            Gabriel Janowski przedawkował proszki
            śmiesznie podskakuje ,wszystkich dziś całuje
            poseł Kalinowski ogolił se włoski
            gdyż powrócił słodko Grzegorz Kołodko
            ślini się Maniek do Danuty Waniek
            na władzę pazerni bardziej od Jaskierni
            Sławoj Leszek Głódż powstrzymuje huć
            dosyć ma sutanny , wolałby na panny
            obersturmbanfilet Miller-długo czekał na swą chwilę
            połknął w biurze kwasa i za wódą hasa
            dyrektor Alot,w nocy miał nalot
            wywęszyli kota w łóżku Alota
            wziął go na Okęcie Olkowi w prezencie
            głaszcze Olek kota - kota od Alota
            Balcerowicz Leszek wypchał sobie mieszek
            brzydko się przewrócił,reformy porzucił
            pani poseł Sierakowska wyszła przypudrować noska
            zaczaił się Kropiwnicki,pragnie złapać ją za cycki
            z pod prysznica słychać plusk
            to Kaczora kąpie Tusk
            żona premiera pięknie się ubiera
            w parlamencie chodzą słuchy ,że Suchockiej buchła ciuchy
            Niesiołowski Jerzy w boga już nie wierzy
            a Łopuszański przespał Anioł Pański
            przy poręczy Pec klęczy ,sumienie go dręczy
            meus,deus,cosmateus
            Czarnecki Rysio umalował pysio
            ma dzisia randke z profesorem Handke
            chwacko struga strusia Chojarska Danusia
            Kaczmarka Jacka ,obłapia z nienacka
            oglądają w kinie porno o Putinie
            ene-due-rabe Putin dmucha żabe
            płacze premier Buzek ,buchnęli mu wózek
            przejął się Oleksy ,upuścił dwa kleksy
            premier Mazowiecki ciągnie grube kreski
            kotarą porusza dług Ireneusza
            stronnictwo zaś wiernie,popiera Jaskiernie

            RAZ , DWA , TRZY, CZTERY - tak się bawią wyższe sfery
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 08.03.03, 14:37
      Rybak złowił złotą rybkę.
      -Rybaku - mówi złota rybka - wypuść mnie , a spełnię twoje jedno życzenię!
      Rybak myślał długo i w końcu mówi:
      -Rybko, chciałbym ,żeby w Bośni zapanował pokój, tam wojna już tak długo trwa.
      A rybka na to:
      -Oj rybaku,wojną będziesz się przejmował, powiedz lepiej jakieś inne życzenie!
      -No to spraw ,żeby moja żona była piękna - mówi rybak.
      -OK - zgadza się rybka - ale daj mi jej zdjęcie.
      Rybak wyciąga zdjęcie żony i daje rybce. Ta patrzy na zdjęcie, patrzy i w
      końcu mówi:
      -Wiesz co rybaku, skocz po atlas zobaczymy ,gdzie ta Bośnia leży!

      pozdrawiam :)))
      ita
      • nabuchodonozor12 Re: wesoły wątek :)))) 08.03.03, 21:09
        Idzie Lepper droga, patrzy podkowa lezy, podnosi a tu... kon.
        • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 08.03.03, 22:51
          Żaba u fotografa.

          fotograf: pani ma nieco za szerokie usta , w chwili gdy dam znak wypowie pani
          słowo: d ż e m
          żaba: ok
          fotograf: daje znak ręką...
          żaba: m a r m e l a d a aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ...
          :.............pstryk..................:



    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 09.03.03, 21:17
      Pewna kobieta dowiedziała się ,że w lesie na bagnach siedzi żaba, która ma
      niesamowite właściwości, tzn.potrafi skracać mężczyznom ich przyrodzenie.A że
      nie była zadowolona z wielkości przyrodzenia swojego męża, namawiała go , by
      ten udał się do żaby. Mąż uległ. Znalazł żabę na moczarach i zadał jej
      zaczarowane pytanie:
      -Żaba, ożenisz się ze mną?
      A żaba na to : - Nie!!!
      No i skróciło się! Mąż zadowolony wraca do domu , od razu z żoną do łóżka, ale
      żonie nadal nie pasuje i wysłała go ponownie. Mąż znowu poleciał, odnalazł
      żabę,zadał zaczarowane pytanie i uzyskał odpowiedź " nie" i skróciło mu
      sie.Biegnie do żony uszczęśliwiony, do łóżka... Ale żona mówi mu:
      - Słuchaj, leć no jeszcze raz do tej żaby, no jeszcze troszkę i na pewno będzie
      już lepiej.
      Mąż ,że uległy był zgodził się, odnalazł żabę i znowu się jej pyta:
      -Żaba,ożenisz się ze mną?
      A żaba:
      -Nie, nie , nie, nie ... i jeszcze raz nie!!!!!



      Pozdrawiam - ita
      • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 09.03.03, 23:07
        jtka mam domek na bagnach-realny-fizycznie ok.
        ..nigdy nie kłamię...
        • jtka Re: wesoły wątek :)))) 10.03.03, 17:53
          Transoptorze, mam nadzieję,że nikt Cię na bagna nie wysyłał!! ;))))
          A tak poważnie, to wieczorem muszą tam pięknie żaby kumkać! Pamiętam , jak
          bywałam u dziadka .... ehhh
          Pozdrawiam:))))

          ita
          • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 11.03.03, 16:20
            1 Spotyka się dwóch kolegów:

            cześć,co nowego?
            niedobrze...żona mnie zdradza...
            ależ,ja pytałem: co nowego?

            2 Spotykają się dwie przyjaciółki:

            czy Twój mąż zastał Cię kiedyś w łóżku z obcym męszczyzną?
            nieeee-zawsze to byli jego znajomi...
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 15.03.03, 19:41
      Kochani wróciłam! :))))
      A oto kolejna porcja uśmiechu:

      Wania złowił złotą rybkę a ta z przerażeniem:
      Wania puść mnię spełnię twoje 3 życzenia...
      -Willę z basenem choczesz ?
      *niet
      -Złotego mercedesa choczesz?
      *niet
      -A może medal za męstwo byś chciał
      *kanieszno
      Błysnęło,huknęło,Wania stoi na polu bitwy,w rękach
      trzyma dwa granaty na niego jedzie 10 czołgów i mówi
      przez ściśniete zęby:
      Wot bladź,posmiertnyj dała.....!!!!


      Pozdrawiam - ita :-))))))))))))))
      • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 15.03.03, 20:02
        :):):):)LEŻĘ:))))))))))))))NA.....hi ,hi ,hi, brzuchu :):):):):)caaaaaaaaaały
        ha ,ha .......po hi, hi ,hi cały:)))) po ,po ,posiKANYYYY!!!:):):)))))))UCH!
        O MATKO!....chyba dostanę zajadów , od tego śmiechu.................hi hi hi ...
      • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 15.03.03, 20:11
        spoglądam teraz w lustro - uśmiech mam jak żaba u fotografa ,ale przez ten
        dowcip,mam wokół cóś jakby bagno ;)
    • alka_xx Re: wesoły wątek :)))) 15.03.03, 20:32

      od lat 18...;)))



      W pewnej firmie prezesi postanowili zatrudnić asystentkę zarządu.
      Oprócz odpowiednich wymagań osobowościowych, określili wymogi wizualne:
      175 cm wzrostu, długie nogi, ładne piersi, blondynka itd .
      Po rozmowach kwalifikacyjnych, wskutek selekcji pozostała im jedna
      kandydatka spełniająca te wymogi .
      Zadali jej pytanie:
      - Jakie są Pani oczekiwania finansowe?
      - 10 tys. PLN
      - Co? U nas 6 tys. zarabia Główny Księgowy
      - To dymajcie księgowego!


      /./././././././././././././..//..//..//..//..//..//..//./././././././././././.


      Pewien rolnik miął duży problem gdyż jego świnie nie chciały jeść.
      Udał się do weterynarza a ten poradził mu aby je wszystkie
      "przeleciał".
      Rolnik niewiele myśląc wrócił do domu nocą zapakował świnie na ŻUKA i
      do lasu.... Tam zrobił co mu weterynarz zalecił i wrócił do domu. Na
      drugi dzień - patrzy - a świnie dalej nic nie żrą.
      No to pojechał do weterynarza - ten mu na to:
      -"Przeleciał pan je w dzień czy nocą?"
      - "W nocy" - odpowiedział rolnik
      - "A to nie powiedziałem ze trzeba to zrobić w dzień ?"
      Rolnik wrócił do domu - ponownie zapakował świnie do ŻUKA i do
      lasu....
      Zmęczony wrócił do domu i położył się spać. Nocą budzi go żona:
      - "Ziutek!"
      -"Co?"
      -"świnie....."
      - "żrą?" ucieszył się rolnik
      -"NIE! Siedzą w ŻUKU i trąbią!"


      .-.-.-.-.-.-.-.-.-...--..--..--..--..--..--..--..--.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.



      List od Babci:
      Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam naklejkę
      na zderzak z napisem: " ZATRAB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA".
      Akurat byłam w szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego
      występu hóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam
      naklejkę i założyłam na zderzak.

      Jak dobrze, że to zrobiłam!! Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później!
      Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i
      pogrążyłam się w myślach o
      Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to
      dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym...
      a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa! Więc
      gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem otworzył okno
      i krzyknął: " Na miłość boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste,naprzód!"
      Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek!
      Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać
      i uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi. Sama też kilkakrotnie
      nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość! Gdzieś
      z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś o "sunny
      beach".
      Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób wymachiwał dłonią, ze
      środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy zapytałam nastoletniego
      wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć, odpowiedział, że to chyba jest
      jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie
      spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też pokazałam mu
      hawajski znak na szczęście. Wnuk wybuchnął śmiechem ... Nawet jemu podobało
      się to religijne doświadczenie!
      Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i
      zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie
      pomodlić, lub może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie
      zobaczyłam, że mam zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i
      braci z miłym uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie.
      Zauważyłam, że tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się
      światła - i poczułam smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie
      nawzajem tak pięknej miłości; otworzyłam więc okno i po raz
      ostatni pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
      Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!


      =.=.=.=.=.=.=.=.=.=.=..==..==..==..==..==..==..==..==.=.=.=.=.=.=.=.=.=.=



      Pewien facet przeczytal ksiazke o asertywnosci i postanowil ja wyprobowac
      na zonie. Nie wrocil jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedl z
      kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, zona mu otwiera a on:
      - Sluchaj, skonczylo sie babci sranie! JA jestem w tym domu panem! JA
      mowie, a ty sluchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek,
      potem zimne chlodzone piwko, i nie obchodzi mnie skad je wezmiesz, potem
      sie zdrzemne a wieczorem napuscisz mi wody do wanny. No, i nie musze chyba
      mowic, kto mnie po kapieli ubierze i uczesze? No?! Kto?
      - Zaklad pogrzebowy draniu...!


      to na razie...;)))))
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 15.03.03, 21:24
      Transoptor, to znowu coś a propo bagna ;-))))))))


      Na bagnach topi się facet, a obok siedzi żaba i sie gapi. Facet krzyczy na całe
      gardło:
      -Raaatuuunkuuuuu! Niech mi ktoś pomożeeeee!!!
      Cisza, nikt nie odpowiada, tylko żaba się gapi.
      - Ku.... wa czego sie gapisz?
      Już bagno wciąga go coraz bardziej, woda sięga mu do szyji a on znowu krzyczy:
      -Ratuuunkuuu!!!! Pomocyyyy! Topię się!!!!
      Ale nadal cisza, i tylko żaba się gapi. Facet nie wytrzymuje znowu:
      -Spierdalaj zielona!!!!
      Ale żaba nic. Facet już jest bez szans, woda zakrywa mu usta:
      -Ratunku........
      Facet utopił się. A żaba siedzi , siedzi , myśli i w końcu mówi:
      - Ku...wa? Spierdalaj? Przecież ja tu mieszkam!!!!!!!!!

      Pozdrawiam -
      -ita
      • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 15.03.03, 21:30
        ...po czym,ponieważ żabsko było poczciwe,rzuciła mu w bagienko krzyż brzozowy...
        ...pośmiertny, oczywiście :)))

        -jitka Ty to jesteś jajcara :)))
        • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 15.03.03, 22:12
          Jak ma na imie najtańsza "panienka" w Polsce?
          TOTOLOTEK- bo tylko 1,20 zł, 12 numerków i jedno ciągnięcie.
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 16.03.03, 11:36
      Dzień dobry!
      No to zaczynamy dzionek od uśmiechu ;-)))


      Babka pokłóciła się z dziadkiem i nie gadali do siebie cały dzień. Wieczorem
      dziadek napisał do babki kartkę i położył u niej na szafce : "stara, obudź mnie
      o 6.00 rano!"
      Rano dziadek się budzi, patrzy za oknem słonko już wysoko, wściekły na
      babkę ,że ta go nie obudziła i już wstaje , by ją opieprzyć, ale zauważył
      kartkę na swojej szafce: "stary, wstawaj już szósta!"

      Pozdrawiam i życzę miłej niedzielki -ita
      • slo-onko a moze z innej beczki? 16.03.03, 11:51
        Dziewica pospolita - roślina krótkotrwała, wymagająca pielęgnacji, chętnie
        poddaje się flancowaniu. Po przepikowaniu przestaje być dziewicą.

        Stara panna - roślina długotrwała, pnąca, czepiająca się wszystkiego i
        wszystkich. Żyje w miejscach odosobnionych, nie wiadomo dokładnie z kim.

        Kochanka - roślina pasożytnicza, mięsożerna, z gatunku motylkowatych. Wymaga
        dużo wilgoci i częstych zmian klimatycznych. Z uwagi na znaczne koszty, w
        naszych warunkach jest trudna do hodowli domowej. Przez dłuższy czas kwitnie
        nocą.

        Żona - pożyteczne zwierze pociągowe, bardzo nerwowe, ale wytrwałe. Żywi się
        odpadami z hodowli domowej. Bardzo opłacalna, przynosi duże korzyści.

        Rozwódka - należy do owadów występujących w dużych ilościach, gromadnie. Znana
        w przyrodzie pod nazwą szarańczy. Samiczki zostawia w spokoju, samców niszczy
        od korzeni. Czyni szkody w ubraniu, szczególnie w kieszeniach.

        Wdowa - wierzba z gatunku plączących. Szybko próchnieje. Z powodu braku
        zdrowego korzenia nadaje się jedynie do przeróbki na fujarki.

        Kawaler - ptak przelotny, dzieci swe często podrzuca innym i wówczas zmienia
        miejsce pobytu. Jest przebiegły i trudno go schwytać w sidła.

        Stary kawaler - grzyb jadowity o smaku gorzkim. Żyje przeważnie samotnie lub w
        symbiozie z purchawką pospolitą.

        Mąż - zwierze domowe z gatunku leniwców, ze względu na dużą żarłoczność w
        warunkach domowych przynosi duże straty. Pochodzi ze skrzyżowania trutnia z
        osłem i padalcem (oczywiście są wyjątki...)

        • slo-onko o baletnicy 16.03.03, 12:14
          Wchodzi pijany facet do autobusu i widzi panne z nieogolona pacha trzymającą
          sie za górną poręcz. Pijak patrzy i mowi: - ....te, baletnica, a ta nóżka to
          nie za wysoko??!!??
          • jtka Re: o baletnicy 16.03.03, 13:19
            Slo-onko!
            hahahahahahahahahahahah
            dobre;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

            To trza teraz coś dorzucić od siebie ;-)):

            Rozmawia zyrafa z zajaczkiem chwalac sie jakie mozna
            miec korzysci z posiadania takiej szyi:
            - "mowie ci zajaczku, nawet nie zdajesz sobie sprawy
            jak wspaniale jest miec tak dluga szyje..., dajmy na to
            kiedy jest bardzo goraco i nie mozesz juz tej goraczki wytrzymac,
            wtedy moge napic sie zimnej wody z rzeczki i ta wspaniale zimna
            woda splywa powoli wzdluz mojej szyi, chlodzac i chlodzac mnie
            bez konca...., albo moge zerwac najbardziej soczysty listeg
            z czubka drzewa i polykajac go czuc jego wspanialy smak jak
            przesuwa sie powoli po mojej dluuuugiej szyi..., ach tak
            mi ciebie zal zajaczku, co ty mozesz wiedziec o takich
            przyjemnosciach."
            Wtedy zajaczek nie wykazujacy specjalnego zainteresowania
            rozmowa pyta sie sie od niechcenia:
            -" Ty, zyrafa..., a rzygalas kiedys?"

            Pozdrawiam -
            ita
            • slo-onko Re: o baletnicy 16.03.03, 13:48
              Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca
              za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do
              piwnicy. Pyta się:
              - Kto tu?!
              Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos:
              - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii...
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 17.03.03, 13:34


      Dwie przyjaciolki rozmawiaja ze soba:
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 17.03.03, 13:38
      A co Wam będę żałować ;-)))))))))

      Siedzą sobie dwie myszki polne przy worku ziarna w stodole i jedna mówi:
      - Wiesz, poznałam wczoraj super faceta, jest taki przystojny, inteligentny,
      doskonale się dogadujemy, o wiesz, mam nawet jego zdjęcie - popatrz.
      Druga mysz patrzy uważnie na zdjęcie:
      - Przecież to cholerny nietoperz!
      - Buuuuuuuu, a mówił, że jest pilotem!!!

      Pozdrawiam
      • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 17.03.03, 13:50
        pewnie ze nie zaluj rozbaw nas a moja wyobraznia mowi mi co potem beziemy
        robili ze smiechu ale o tym nie napisze :))))
        • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 17.03.03, 17:13
          - Jasiu, gdzie pracuje twój ojciec? - pyta nauczycielka Jasia.
          - W prostytucji.
          - Ależ co ty mówisz?!
          - No tak prosze pani. Zawsze rano jak wychodzi do pracy powtarza: "Idę już do
          tego burdelu", a mama mu odpowiada: "Żeby te kurwy chociaż dobrze płaciły"

          ^^^^^^^^^^^^^^^^^^
          Lekarz wojskowy robi obchód po szpitalu.
          - I co nowego wymyślił ten nasz symulant spod piątki? - pyta pielęgniarkę
          - Dziś w nocy umarł...
          - A to cwaniaczek!
          ^^^^^^^^^^^^^^^^^^

          - Panie doktorze, mam gwiżdżące cycki...
          - Pani pokaże...
          Baba zdejmuje stanik, a cycki... gwizzzd! na podłogę...
          ^^^^^^^^^^^^^^^^^^

          Stirlitz wolnym krokiem zblizyl sie do lokalu kontaktowego. Zapukal umowione
          127 razy. Nikt nie otworzyl. Po namysle wyszedl na ulice i spojrzal w okno.
          Tak, nie mylil sie. Na parapecie staly 63 zelazka - znak wpadki.

          :)))))))))))
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 18.03.03, 09:37
      A dzień zaczynamy oczywiście od uśmiechu ;-)))))))))))))))

      W bardzo złym humorze chodzi po lesie miś, szukając pretekstu do nabicia komuś
      guza. Nawinął mu się zając:
      -Czemu ty zając po lesie bez czapki się włóczysz?
      Zając: No, bo ja tego...
      Miś sru walnął zającowi w łeb!
      Trochę mu to ulżyło, ale nie długo. Po jakimś czasie znowu zrobił się taki
      jakiś nie w sosie. Zaczął szukać kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał
      wilka. Zwierzył mu się ze swoich ciągotek. Wilk poradził, żeby pójść do zająca.
      -Ale ja już dałem zającowi w łeb!
      -Co się tam będziesz przejmować! Dasz mu jeszcze raz!
      -Ale za co tym razem?
      -Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem to mu chlaśniesz, bo chciałeś bez
      filtra, a jak ci da bez filtra to też mu chlaśniesz, bo chciałeś z filtrem...
      -No dobra....
      Poszli na polankę. Tam w najlepsze kucał sobie szczęśliwy zając. Miś od razu
      przystąpił do rzeczy:
      -Te, zając, daj papierosa!
      -Z filtrem czy bez?


      Pozdrawiam -
      ita
      • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 18.03.03, 22:52
        wchodzi pijak do autobusu, staje koło wymalowanej pańci. na zakręcie autobusem
        rzuciło i pijak wpada na nią. pani się wierci wreszcie mówi do niego:
        - a może by tak jakieś magiczne słowo? - pijak patrzy na nią i wreszcie mówi:
        - abrakadabra!

        :)))))))
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 19.03.03, 19:48
      Tak, nic tu dzisiaj nie pisałam jeszcze...

      ***

      Przychodzi Rusek do dentysty :
      Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe
      koronki, w końcu nie wytrzymał
      D: właściwie nie wiem co mam panu tu zrobić
      R: chciałbym alarm założyć

      ***

      Poszla mama z synkiem na zakupy. W sklepie synek zobaczyl czlowieka o
      krzywych nogach i zawolal:
      - Mamo, zobacz jakie ten pan ma krzywe nogi!
      Mamie zrobilo sie glupio, wytlumaczyla synkowi, ze nie wypada tak pokazywac
      na kogos i ze za kare ma przeczytac sztuke Szekspira. Póki nie skonczy,
      nigdzie z nia nie pójdzie.
      Minal jakis czas, sztuka przeczytana, poszli znowu na zakupy. Synek
      znowu zobaczyl goscia z krzywymi nogami, pociagnal mame za reke i
      pamietajac nauke mamy rzekl:
      " O, cóz za maniery panuja w tych czasach
      By ludzie swe jaja nosili w nawiasach!"

      Pozdrawiam -
      ita_z_uśmiechem :-)
      • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 25.03.03, 16:52
        Tatusiu skad ja sie wzialem? - pyta Jas ojca.
        -Bocian Cie przyniosl.
        -A Ty skad sie wziales?
        -Mnie tez bocian przyniosl.
        -A babcie?
        -Tez.
        Kilka dni pozniej pani od polskiego zadala dzieciom wypracowanie na
        temat: "Opisz stosunki panujace w Twojej rodzinie". Jas zmiast wypracowania
        napisal jedno zdanie: "W naszej rodzinie od trzech pokolen nie bylo zadnych
        stosunkow".

        ^^^^^^^^^^^^^^^^
        Jozek, stary wedkarz, chce zaprosic Staska na ryby:
        - Stasiek, jedz ze mna w sobote na ryby!
        - Jozek, przeciez ja nigdy w zyciu zadnej ryby nie zlowilem, bo nie umiem...
        - A co tu umiec? Nalewasz i pijesz...
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 25.03.03, 18:25
      Wieczorem siedzi mąż i żona na krzesłach przed telewizorem, zresztą jak co
      wieczór od wielu, wielu lat.Nagle mąż mówi do zony:
      - Wiesz co kochanie, zróbmy coś naprawdę ekcytującego!
      Żonie aż iskierki w oczach się pojawiły, "może pójdziemy do kina albo do
      teatru - pomyślała z nadzieją - a potem romantyczna kolacja..." Ale nie
      zdradzając swoich myśli odzywa się do męża :
      - A na co masz ochotę kochany?
      A mąż:
      - Zamieńmy się krzesłami!!!!!!

      *****


      Młodzi rodzice uporczywie starają się uspać swoje malutkie dziecko. Po kolejnej
      próbie żona mówi do męża:
      -A może kołysankę mu zaśpiewam?
      A mąż:
      - Najpierw po dobroci kochanie... , po dobroci!!!

      ;-))))))))))))))))


      ita


































































































      • transoptor Re: niezbyt wesoły wątek :I 01.04.03, 17:09
        Bóg stworzył osła i rzekł do niego:ty będziesz osłem.
        Będziesz od rana do wieczora pracował i ciężary na plecach nosił.
        Będziesz jadł trawę i będziesz mało inteligentny.
        Będziesz żył 50 lat.

        Na to odparł osioł:50 lat tak żyć to za długo.Daj mi proszę nie więcej jak 30.
        ...i tak się stało.

        Następnie Bóg stworzył psa i powiedział:ty będziesz psem.
        Będziesz pilnował dobytku ludzi i będziesz ich oddanym przyjacielem.
        Będziesz jadł to,co człowiekowi z jedzenia zostanie.
        Będziesz żył 25 lat.

        Na to odparł pies:25 lat tak żyć to za długo .Daj mi proszę nie więcej jak 10.
        ...i tak się stało.

        Póżniej Bóg stworzył małpę i powiedział:ty będziesz maUpą.
        Będziesz skakać z drzewa na drzewo i będziesz zachowywać się jak idiota.
        Będziesz wesoła.
        Będziesz żyła 20 lat.

        Na to odparła małpa:20 lat żyć jako klown?Daj mi proszę nie więcej jak 10.
        ...i tak się stało.

        W końcu Bóg stworzył człowieka i powiedział:ty będziesz człowiekiem ,jedyną
        racjonalnie myśląca istotą na ziemi.
        Będziesz używał swojej inteligencji,aby podporządkować sobie inne stworzenia.
        Będziesz żył i panował na ziemi przez 20 lat.

        Na to powiedział człowiek:20 lat to za mało.Dodaj mi proszę Boże te 20
        lat,które odrzucił osioł ,15 lat psa i 10lat małpy.
        ...i tak się stało.

        Ddlatego właśnie człowiek pierwsze 20 lat żyje jak człowiek,
        następne 20 lat haruje jak osioł od rana do wieczora,
        pózniej ma rodzinę i przez 15 lat żyje jak pies , opiekując się domem
        i jedząc resztki po posiłku swoich najbliższych
        na starość 10 lat żyje jak małpa ,zachowując się jak
        idiota kiedy zabawia swoje wnuczęta. ;)


        I dlatego (kruca bomba) ŻYCIE JEST PIĘKNE! :)))
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 01.04.03, 18:19
      Kobietka miala pietnascioro dzieci... i wszystkim dała na imie
      Józek. W sklepie spotkala znajoma i znajoma jak to znajoma, ciekawa
      wszystkiego pyta:
      - Ty, sluchaj, to tak wygodnie tak nazywac wszystkich jednym
      imieniem?
      - Pewnie - jak chce zawolac na obiad to krzycze "Józek!!" i
      wszyscy przybiegają.
      - Aaa no tak.. no dobrze, ale jezeli chcesz zawolac
      konkretnego to co robisz?
      - To wtedy wołam po nazwisku ....
      • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 01.04.03, 19:40
        Starsze małżeństwo siedzi sobie przed telewizorem, w bujanych fotelach,
        przykryci ciepłymi kocykami. Nagle starsza pani
        wyskakuje z pomysłem:
        - Dziadku, a może byśmy się tak napili jakiegoś winka?
        Dziadek nie zastanawiając się długo zszedł do piwnicy i wyciągną mocno
        zakurzoną butelkę, przetarł etykietę i czyta "KOŃJAK".
        Zaniósł ją do babci i zaczęli sobie popijać. Pili do momentu, aż butelka była
        pusta. Po chwili babcia mówi do dziada:
        - A może skoczylibyśmy do sypialni i pokochali się troszeczkę?
        Dziadek z uśmiechem na ustach porywa babcię do sypialni i zaczęli się kochać.
        Mija pierwsza doba, potem następna i następna.
        Kiedy było już po wszystkim, babcia wysłała dziadka, aby z dokładnością
        przetarł etykietę i dowiedział się czegoś więcej na
        temat trunku, który spożyli. Dziadek chwycił butelkę, przetarł dokładnie
        etykietę i czyta: "KOŃ JAK NIE MOŻE - JEDNA ŁYŻECZKA NA
        WIADRO".
        • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 01.04.03, 20:09
          siedzi para przed telewizorem. obydwoje juz po 70tce, żyją od lat na
          tzw. "kocią łapę". wreszcie kobitka mówi:
          - Ty, może by się tak wydać? - na co facet
          - a kto by nas jeszcze zechciał.... ;)
          • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 01.04.03, 21:14
            thenks ulaleczka za kroliczka :)))
            • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 18:49
              Dwaj starcy ujrzeli ulalkę w kąpieli,
              Chcieli ją postraszyć,ale czym nie mieli...;)
              • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 19:07
                transoptor napisał:

                > Dwaj starcy ujrzeli ulalkę w kąpieli,
                > Chcieli ją postraszyć,ale czym nie mieli...;)

                a dlaciego ulalkę? ;))

                ^^^^^^^^^^^ i dofcip ;)

                W ciemnej sali kinowej:
                - Co za bezczelność! Czyja to ręka?!
                - Psssst... Niech pani tak nie krzyczy. Czy mam zabrać rękę?
                - Co się pan tak zaraz obraża? Nie wolno nawet zapytać czyja ręka?
                • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 19:16
                  ...bo ulalki wyglądają w kąpieli najlepiej ze wszystkich:)
                  • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 19:28
                    aaaaaaaa.... to Ty mnie podglądałeś!... ;))
                    • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 19:37
                      hi,hi,ja głupi sam się zdemaskowałem :)
                      -przyznaję , robię to od pewnego czasu,ostatnio przebrany za ręcznik :)))
                      • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 19:56
                        właśnie mnie zastanawiało to, że ten ręcznik się taki milutki zrobił...! :))
                        • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 20:05
                          mnie nie pytaj-nie można tego wyrazić tylko słowami,poruszasz moje wszystkie
                          zmysły i doprowadzasz do szaleństwa.To wtedy wypadam Ci z rąk i leżę jak ścierka
                          na podłodze ,całując Twoje mokre stopy ;)

                          • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 20:11
                            łoł... prawdziwy poeta.... u moich wilgotnych stóp... ;)
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 21:16

      Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
      - Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo
      jazdy i myśli, że jej dam samochód. Na to drugi:
      - To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do
      sanatorium, zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw.
      I ona myśli, że ja przyjadę...

      ita
      • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 21:22
        hi hi hi ha ha ...jtka,jitka, z Ciebie to sexwesoła kobitka :)))
        • jtka Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 21:25
          chyba rymy cię złapały,
          bo o szampanie ci numerki przypomniały;-))))
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 21:17
      A co tam , jak szaleć to na całego:)

      Rosjanie kupują od Japończyków pilę spalinową do drzew. Jest
      na niej napisane: ścina do 45 drzew.
      Rosjanie zatrudnili najlepszego drwala ale on ściął tylko 25
      drzew i piła się zepsuła.
      Rosjanie dzwonią więc do Japończyków z reklamacją i mówią:
      - Na pile jest napisane, że ścina ona do 45 drzew, a nasz
      drwal zcinął tylko 25! Japończycy przyjechali do Rosji,
      odpalają piłę, a Rosjanie na to:
      - To ona warczy?!!!
      • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 21:25
        -wot swołocz ciemna :)
        • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 22:01
          nu wot i wsjo ;)
          • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 03.04.03, 22:02
            chyba podsypiamy nieco ?:)
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 22.05.03, 16:58
      Tym razem nie o żabach;-))))



      Siedzą w gównie dwa robaczki, tatus i synek. synek pyta:
      tato, tyle lat mieszkamy juz tutaj, w tym gownie.. a
      powiedz tato,moglibysmy mieszkać w jabluszku?
      -tak synku, moglibysmy.
      -a moglibysmy mieszkac w gruszeczce?
      -tak synku, w gruszeczce tez.
      -a w brzoskwince?
      -w brzoskwince tez.
      -a na przyklad... w winogronku?
      -w winogronku tez bysmy mogli.
      -to, czemu ciągle mieszkamy w tym gownie??????
      -bo, synu, TU jest nasza OJCZYZNA!!!!!!!!
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 08.06.03, 10:38
      Żonę w nocy budzi hałas w kuchni. Wchodzi i widzi
      pijanego męża, który raz po raz otwiera i zamyka
      drzwi lodówki, krzycząc do środka:
      > -Zawieziesz na lotnisko?
      Żona machnęła ręką i położyła się z powrotem spać. Rano,
      gdy się obudziła, ani męża, ani lodówki nie było w domu. Aż zaklęła ze
      złości:
      > -A jednak namówił, skubaniec!
      • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 08.06.03, 10:39
        ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺ ☺
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 08.06.03, 10:39
      Komendant straży pożarnej zjawia się w remizie. Wolnym
      krokiem idzie korytarzem do swojego gabinetu.
      Siada za biurkiem, powoli wypija kawę, przeciąga się,
      ziewa, nie spiesząc się włącza megafon i mówi:
      - No, chłopaki, zbierać się! Jest robota! Pali się urząd
      skarbowy...
      -
      ita;-))))

      "Jeśli chodzi o szczęście, to warto się po nie bardzo nisko schylić" :-)
      • rzulw jeszcze & & #35 9786; n/tx 08.06.03, 10:47


        • slo-onko a teraz cos o zabie :)))))) 08.06.03, 21:26
          Siedzi facet nad stawem i lowi ryby.
          > W pewnym momencie wynurza sie zaba i pyta:
          > - Prosze Pana, czy ja moglabym wejsc na splawik i skoczyc do wody?
          > - A skocz sobie - odpowiada facet.
          > Zaba skoczyla, a facet dalej lowi ryby.
          > Po chwili zaba znowu sie wynurza i pyta:
          > - Prosze Pana, a czy ja moglabym jeszcze raz wejsc na splawik i
          > skoczyc
          > do wody?
          > - No, skocz sobie - odpowiada facet.
          > Zaba skoczyla, a facet dalej lowi ryby.
          > Po chwili zaba znowu sie wynurza i pyta:
          > - Prosze Pana, a czy ja moglabym usiasc kolo Pana?
          > - A siadaj - odpowiada facet.
          > Zaba siada kolo faceta, a ten dalej lowi ryby.
          > Siedza tak sobie w milczeniu, az ze stawu wynurza sie druga zaba i
          > pyta:
          > - Prosze Pana, czy ja moglabym wejsc na splawik i skoczyc do wody?
          > Na to pierwsza zaba:
          > - Spierdalaj! Dobrze mówie, Prosze Pana?
          • ulalka Re: a teraz cos o owockach, specjalnie dla........ 08.06.03, 22:30
            Słonka ;))))))

            przychodzi młody chłopiec do apteki.
            - poproszę kapturki.
            - a jakie?
            - o! są truskawkowe, i cytrynowe, i malinowe, i...
            - co Ty będziesz kompot gotował, czy uprawiał seks? - zapytała zdenerwowana
            babcia w kolejce za nim ;)))
            • slo-onko Re: a teraz cos o owockach, specjalnie dla....... 09.06.03, 08:31
              To ja poprosze o kaktusowe ;-) :))))))))))))
    • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 09.06.03, 21:04
      Babcia wypelnia papierki w urzedzie, oddaje urzednikowi, a urzednik:
      - Ale jeszcze musi sie pani tu podpisac.
      - A jak sie mam podpisac?
      - No normalnie, tak jak sie pani podpisuje na liscie.
      Babcia napisala: "Caluje Was mocno - Babcia Alina".

      ^^^^^^^^^^^^^^^^^
      Jasio krzyczy do ojca:
      - Tato barometr spadl!
      - O ile?
      - O jakies dwa metry...
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^
      W autobusie miejskim kobieta odwraca sie do stojacego za nia mezczyzny z psem:
      - Czuje, ze po nogach chodza mi pchly!
      Na to mezczyzna do psa:
      - Azor - wysiadamy. Ta pani ma pchly!
      • ulalka Re: wesoły wątek :)))) - i jeszze jeden:) 09.06.03, 21:05
        Stoi dwóch pijaczków w ZOO przed klatka z lwami. Nagle jeden z lwów
        przerazliwie zaryczal w strone pijaczków.
        - Ja ide do domu - powiedzial pierwszy.
        Drugi na to:
        - Ja zostaje na film...
        ;)))))
        • transoptor Re: wesoły wątek -z życia wzięty :) 10.06.03, 04:28
          Tak bardzo cieszyłem się, że będę na koncercie wielkiego pianisty włoskiego
          Celestino Ascala, że przeklinałem taksówkarza,który wiózł mnie do sali Gaweau
          Miałem wrażenie,że ze złośliwą przyjemnością stara się jechać wolniej niż idą
          przechodnie.Gdy wreszcie dotarłem na miejsce,było już tak póżno,że nikt nawet
          nie sprawdził,czy mam bilety.Pobiegłem do loży,lecz w chwili,gdy już miałem
          pchnąć drzwi,rozległy się oklaski,głośne,dżwięczne,istna burza!
          Zjawiła się przerażona bileterka.
          ...więc to już koniec?-spytałem
          A ponieważ nie odpowiadała:
          ...co za powodzenie!Dawno nie słyszałem takich oklasków!
          Spojrzała na mnie zdziwiona.
          -Oklaski?!Ależ proszę pana,to okropne!
          Trzeba coś z tym zrobić!
          Publiczność właśnie bije mistrza po twarzy ;)
        • rzulw Re: wesoły wątek :)))) - i jeszze jeden:) 10.06.03, 04:41
          Dwóch dobrze wstawionych pijaczków siedzi pod sklepem i popijają winko
          marki "Winko". Obserwują jak kobieta z mężczyzną popijają wodę mineralną.

          - Tyyyyy, Stachu... hy hy hy... wodę piją.
          - Noooo ! Jak zwierzęta.
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 10.06.03, 21:33
      Jedzie woźnica koniem na wozie i wiezie beczkę z jakims płynem.
      Zatrzymuje go policjant i się pyta:
      -Woźnico , a co wieziecie w tej beczce?
      - hmmm noo.. syrop z Banana...
      -Syrop powiadacie? z banana? eee coś tu kręcicie... dajcie spróbować...
      Policjant nabiera kubek, pije... i nagle stał się cały czerwony na twarzy...,
      oczy mu wyłażą z orbit... , wypluwa , ledwo co na nogach stoi, i mówi do
      woźnicy:
      -A jedźcie i zabierajcie mi te świństwo sprzed oczu...
      A woźnica:
      - Cmok, wiioooo Banan!!!
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 14.06.03, 15:12
      Póznym wieczorem pielęgniarka widzi w szpitalnej swietlicy pacjenta tkwiacego
      przed telewizorem. Podchodzi do niego i mówi stanowczo:
      - Dosc juz na dzisiaj tej telewizji. Teraz idziemy do lózka.
      - A jak nas ktos przylapie? - martwi się pacjent.
      • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 14.06.03, 15:42
        mama pyta Jasia:
        - dlaczego masz takie mokre włosy?
        - całowałem moje rybki na dobranoc.

        ^^^^^^^^^^^^

        Baca odpowiada przed sądem za nielegalne posiadanie broni. Prokurator pyta:
        - Baco macie jeszcze coś na swoją obronę?
        - ano mom - czołg w stodole.

        ;))
        • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 16.06.03, 11:17
          -spotyka się dwóch górali:
          Stasek ,jakbyk sie przespoł z twoją babom ,to bylibymy kuzynami,cy swagrami?
          ...nie bylibymy kwita...
          • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 16.06.03, 18:01
            transoptor napisał:

            > -spotyka się dwóch górali:
            > Stasek ,jakbyk sie przespoł z twoją babom ,to bylibymy kuzynami,cy swagrami?
            > ...nie bylibymy kwita...

            ło matkooooooo!!!!!!!!!!!! nocnikkkkkkkkkkk!!!!!!! :))))
            • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 17.06.03, 11:44
              Rozbitek ostatkiem sił dociera na wyspę,którą zamieszkują same kobiety...
              ...myśli sobie:teraz jestem w raju...:)))
              -po kilku tygodniach na wyspie przypadkowo ląduje śmigłowiec
              znajdują go siedzącego na jedynej ,tu rosnącej palmie...biedak cały drży.
              Pod palmą siedzą wszystkie kobiety z wyspy...krzyczą:Karol,jak już nie możesz...
              ...to chociaż pokaż!;)

              • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 17.06.03, 20:18
                transoptor napisał:

                > Rozbitek ostatkiem sił dociera na wyspę,którą zamieszkują same kobiety...
                > ...myśli sobie:teraz jestem w raju...:)))
                > -po kilku tygodniach na wyspie przypadkowo ląduje śmigłowiec
                > znajdują go siedzącego na jedynej ,tu rosnącej palmie...biedak cały drży.
                > Pod palmą siedzą wszystkie kobiety z wyspy...krzyczą:Karol,jak już nie
                możesz..
                > .
                > ...to chociaż pokaż!;)
                >
                hi hihi :))) czy tak wygląda czyściec??????/ ;)))


                przychodzi do piekła Sean Connery. ogląda go naczelny diabeł i mówi:
                - sala 238 - zagląda a tam potworna kobita w stroju kobiety swawolnej.
                przychodzi do piekła Antonio Banderas. naczelny diabeł bez oglądania mówi:
                - sala 300 - a tam babo-chłop owłosiony w stroju kobiety swawolnej.
                przychodzi Franek. naczelny diabeł sadza go w pokoju 322. za chwilę zagląda
                Claudia Schiffer.. ;))
                • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 18.06.03, 01:26
                  W autobusie, malzenstwo wraca po imprezie. On siedzi, ona nad nim stoi i sie
                  kiwa. Facet odzywa sie do kobitki:
                  - Siadaj.
                  - Cicho, mysle..
                  - Siadaj.
                  - Cicho, mysle.
                  - Siadaj!
                  - Cicho, mysle!
                  Nagle autobus gwaltownie zakreca, pani traci równowage i laduje glowa w dol na
                  schodach autobusu. Facet nie podnoszac sie z miejsca komentuje:
                  - Ale zes k... wymyslila!
                • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 18.06.03, 01:27
                  Trzej koledzy naradzaja sie przed wspolnym wyjazdem na polowanie:
                  - A wiec wyjezdzamy jutro o piatej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynke piwa.
                  - A moze dwie?
                  - Ostatnio, jak wzielismy dwie, zastrzelilismy psa.
                  - No to psow nie wezmiemy.
                  - Dobra, a wiec wyruszamy o piatej. Psow nie bierzemy. Zabieramy ze soba
                  strzelby i dwie skrzynki piwa.
                  - A moze trzy?
                  - Czy nie pamietasz, ze kiedys, jak wzielismy trzy, to ty sam oberwales w noge?
                  - Mozemy nie brac broni.
                  - W porzadku. Wyjazd o piatej. Psow i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy
                  skrzynki piwa.
                  - A moze wezmiemy jednak cztery?
                  - Jak wzielismy kiedys cztery, Mietek, wychodzac z samochodu, przewrocil sie i
                  zlamal sobie reke!
                  - Ale przeciez mozemy nie wychodzic z samochodu!
                  - Zgoda. Wiec podsumujmy: wyruszamy na polowanie jutro o piatej rano. Broni i
                  psow nie bierzemy, bierzemy cztery skrzynki piwa i z samochodu nie wysiadamy.
                  • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 18.06.03, 21:18
                    Rzecz sie dzieje w Australii. Do baru wchodzi David i zauwaza Johna siedzacego
                    przy stoliku usmiechnietego od ucha do ucha.
                    - John, cos ty taki zadowolony?
                    - Wczoraj woskowalem lódz, tylko woskowalem... i nagle podeszla do mnie ruda
                    pieknosc... mówie Ci, stary... z taakim biustem. Stanela i spytala:
                    - Moge poplywac z Toba lodzia?
                    Powiedzialem:
                    - Pewnie, ze mozesz.
                    Wzialem ja wiec ze soba, Dave. Odplynelismy dosc sporo od brzegu. Wylaczylem
                    silnik i mówie do niej:
                    - Albo sex, albo plyniesz do brzegu wplaw.
                    I wiesz co, stary? Ona nie umiala plywac! Rozumiesz? Nie umiala plywac!
                    Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niz
                    wczoraj.
                    - Widze, ze humor Cie nie opuszcza...
                    - Ech, stary... musze Ci opowiedziec... woskowalem wczoraj lódz, tylko
                    woskowalem... i podeszla superblondyna, z ... no wiesz... z taaakim biustem...
                    Spytala, czy moze poplywac ze mna lodzia.
                    - Jasne - mówie. Odplynalem jeszcze dalej niz ostatnio. Wylaczylem silnik i
                    mówie do niej:
                    - Albo sex, albo plyniesz do brzegu wplaw.
                    Stary... nie umiala plywac, ta tez nie umiala plywac.
                    Pare dni pózniej Dave znowu spotyka Johna, tym razem jednak widzi, ze John
                    saczy piwko i poplakuje.
                    - Hej, John, cos Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
                    - Ech, Dave, wczoraj znowu woskowalem swoja lódz, wiesz, tylko woskowalem... i
                    nagle staje przede mna ponetna brunetka... piersi... stary! Taaakie miala. No i
                    pyta, czy moze poplywac ze mna lodzia. Wiec jej mówie: - Jasne, ze mozesz.
                    Poplynelismy daleko, jeszcze dalej niz poprzednio... Wylaczylem silnik,
                    popatrzylem na jej biust i powiedzialem:
                    - Albo sex, albo plyniesz wplaw do brzegu.
                    Ona sciagnela figi... Dave! Ona miala czlonka! Miala ogromnego czlonka, stary!
                    A ja... ja nie umiem plywac. Rozumiesz? Nie umiem plywac!
                    • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 18.06.03, 21:18
                      Jedzie ciezarówka bardzo wysoko zaladowana. Kierowca - cwaniaczek chcial
                      przejechac pod mostem, ale niestety zaklinowal sie. Przyjechala policja,
                      gliniarz chodzi dookola, patrzy i mówi:
                      - No i co? Zaklinowal sie pan?
                      Na co kierowca:
                      - Nie! Wiozlem k... most i mi sie paliwo skonczylo.
    • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 26.06.03, 21:36
      Młody wielbłąd pyta ojca - wielbłąda:
      - Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne?
      - Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie a nie inne kopytka,
      żeby nie zakopać się po kolana w piachu.
      - Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką
      śliczną, błyszczącą?
      - Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w
      dzień +40 stopni, i taka sierść chroni nas przed takimi skokami temperatur.
      - Tato, a dlaczego mamy te dwa garbu na grzbiecie, a koniki mają taki gładki?
      - Widzisz, my chodzimy w karawanie i w tych garbach magazynujemy tłuszcz i
      wodę, żeby nie zginąć na pustyni z głodu i pragnienia.
      Na to wszystko młody wielbłąd:
      - Tato a na co nam to wszystko, kiedy mieszkamy w ZOO?!
      • transoptor Re: wesoły wątek :)))) 11.07.03, 00:49
        ona,budzi się w nocy słysząc jakiś hałas,widzi męża nerwowo przechadzającego się
        po pokoju....
        Co ci jest?...pyta
        No wiesz chce mi się...
        No to chodż kochanie...
        NO PRZECIEŻ CHODZĘ!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka