Dodaj do ulubionych

rocznicowe refleksje

01.09.06, 23:39
"lepiej umierać stojąc
niż żyć klęcząc"
ten napis wisiał na bramie Stoczni Gdańskiej, pamiętnego sierpnia; później
był stan wojenny i tłumy mundurowych pałujących kogo napotkali .Kiedy juz
można było telewizja pokazała policyjną "sukę", która przejechała
manifestanta.
Pamiętam wojciecha j. , który mówił "pewnych granic przekraczać nie wolno".
(ciekawe czy myślał wtedy o czechosłowacji).Pamiętam upadek komuny i pierwsze
wolne wybory.
widziałam wielką radość i entuzjazm tłumów kiedy padł berliński mur.
płacz i śmiech.
dziś widzę sklerozę i amnezję tłumów.

Obserwuj wątek
    • tercybiades Re: rocznicowe refleksje 02.09.06, 00:12
      W 70 mieszkałem w miejcu gdzie teraz stoi pomnik. Stamtąd ponieśli
      Wiśnieskiego. Po schodach mostu w Gdyni Stoczni zawsze bałem się chodzić jako
      dziecko, nie tylko dla tego, że były w nich takie wielkie przerwy między
      stopniami. Dzisiaj wiem, że budziły niepokój umęczeniem kroków tych, którzy co
      rano do stoczni szli a po południu wracali i nie mieli nadziei tylko gniew. W
      80 mieszkałem przy ulicy, którą przejeżdżały kolumny suk, skotów i czołgów żeby
      tę nadzieję stłumić. Teraz widać tylko jak ładnie i zgrabnie zamieniono tamtą
      euforię i radość zwycięstwa w pompatyczne kombatanctwo i arenę do przepychanek.
      Ludzie, ludzie pamiętają, szczególnie ci z zagranicznych stacji telewizyjnych.
      Pozostali zajęli się polityką.
    • ruda_strzyga Re: rocznicowe refleksje 02.09.06, 08:54
      Z miasta zdarzeń pamiętam trochę. Z lat 70. mam w pamięci opowieści rodziców.
      Matka jeździła do pracy kolejką podmiejską, z przesiadką w Gdyni Stoczni. Pan
      Kociołek nawoływał obywateli, by karnie ruszali do pracy, a potem na idących do
      pracy stoczniowców posypały się strzały. Ojciec nie dotarł na szczęście na czas
      i zawrócił w pół drogi, przedzierał się do domu brzegiem morza.
      Potem pamiętam strajki w stoczni. Lata 80. kojarzą mi się z noszeniem pod bramę
      stoczni jedzenia i nesamowitą atmosferą, poczuciem wspólnoty, lojalności... Nie
      do końca rozumiałam co się dzieje, ale ten nastrój sie udzielał. Czułam, że
      właśnie dzieje się coś ważnego.
      Pamiętam stan wojenny. Atmosferę zagrożenia i blady strach podczas przemówienia
      "spawacza". I te stada umundurowanych ludzi bez twarzy, wszystko było takie
      ponure, złowieszcze.
      Pamiętam brata w mundurku szkolnym z opornikiem w klapie marynarki i jego
      zaczerwienione oczy od różnych gazów, które dla dobra obywateli puszczano na
      dworcu głównym w Gdańsku, tam chodził do szkoły.
      Ostatnią rzeczą jaką pamiętam była nadzieja...
      • vivalabeer Re: rocznicowe refleksje 02.09.06, 09:40
        Pamiętam odwołane dożynki centralne z Zamościa, byłem tam wtedy na obozie.
        Panikę i płacz, obawy o powrót do domów. Nie wierzyłem, że moglibyśmy tam
        zostać.
        Stan wojenny...uczyłem się do colloquium, gdy nagle "zepsuło się radio". Potem
        było tylko przemówienie. Odwołane zajęcia. Nic nie jeździło, na Rynku Głównym
        wiatr obracał jakieś papiery, było prawie pusto. Ludzie nie chodzili - oni się
        czasem przemykali chyłkiem. Straszna psychoza, nikt nie wiedział, co jest
        grane. Dom Turysty, zajęło zomo. Pełno ich było w mieście. Po miesiącu
        wróciliśmy do szkoły. Wisiało ogłoszenie, że nie wolno przebywać na terenie
        uczelni, przed i po zajęciach. Jakiś człowiek łaził i wieścił straszne rzeczy.
        Notorycznie czuło się gaz w powietrzu, w różnym stopniu nasilenia. Pamietam
        późniejsze wiece i zrywy i pochody, rozganiane przez mundurowych. Pamiętam,
        jak "smakuje" zomowska pała na plecach. Gdzieś mam jeszcze ulotki z tego
        okresu, wieszane i rzucane w różnych miejscach. Pamiętam kordony samochodów,
        które jechały na hutę, a wtórowało im "granie" setek rąk tłukących się o
        parapety akademika. Listy z pieczątką "ocenzurowano". I bunt i pogwałcenie
        wszelkich praw. "Obyś żył w ciekawych czasach" - nie zawsze ma to pozytywny
        wydźwięk.
        • proces7 Re: rocznicowe refleksje 02.09.06, 15:50
          vivalabeer napisał:

          > jak "smakuje" zomowska pała na plecach.

          Najpierw jest bardzo spuchnięte, czerwone, potem fioletowe, zielone, jak już
          żółte to przestaje boleć i swędzi. Takie kolory tęczy. Ciekawy widok jest jak
          wypływa oko po uderzeniu takiej pałki spienionego, zaplutego zomowca. A Adaś
          Mickiewicz pod Mariackim stoi niewzruszony i patrzy bezradnie. Do dziś nie wiem,
          co im tam podawano, czy amfetaminę? Kiszczak twierdzi, że polopirynę. Ja po
          polopirynie nie potrafiłbym prać dziewczyny pałą po głowie.
          Może jakiś znany pisarz wyzna za 30 lat, że był w ZOMO?
      • valmont79 Re: rocznicowe refleksje 03.09.06, 19:19
        Ze stanu wojennego pamiętam najbardziej kolumnę czołgów, która przetoczyła się
        pewnego poranka drogą krajową biegnącą blisko mego domu. Widziałem to wszystko
        z okna i pobudziłem wszystkich domowników. Później wielokrotnie jadąc gdzieś
        autobusem widywałem patrole żandarmerii. Mimo to nie odczuwałem jakiegoś
        strachu. Pewnie kwestia tego, że nie do końca byłem świadom tego co się dzieje
        dookoła. Kiedyś pytałem o stan wojenny moją kuzynkę trochę młodszą ode mnie.
        Dla niej stan wojenny istnieje już tylko z nazwy. Co prawda uczyła się o nim w
        szkole ale nie czuje się w żaden sposób związana z tymi wydarzeniami. Rzekłbym,
        że jej stosunek do tego jest obojętny.
    • malina1603 Re: rocznicowe refleksje 02.09.06, 18:32
      Justysiu...ja pamiętam jak kilkanaście tysięcy gardeł wtórowało Perfectowi-"
      uuuuuu nie bój sie tego Jaruzelkiego". I więź jakaś była...i wspólne cele.... a
      teraz...cóż..."róbmy swoje" powtórzę za Młynarskim i nie patrzmy na tych
      pokręconych napuszonych gęsiorów.Justyś, jesteś wielka
      • justysbytomianka Re: rocznicowe refleksje 03.09.06, 19:43
        :)i zamiast chcemy byc soba tłum wtórował chcemy bić zomo:)
        Malinko no mała nie jestem , moge 10 cm oddać :) chcesz?:))
    • wanda_rybka Re: rocznicowe refleksje 07.09.06, 00:04
      A ja pamiętam,że 22 lipca 1980 roku urodziłam śliczną ,małą istotkę, która
      przyszła na świat w tak chatakterystycznym dniu.Póżniej nastąpiły Wielkie
      Zmiany. Właściwie zjawiła się na tym świecie prawie jako zwiastun
      Nowego.Strajki, marsze głodowe, walkę o wolność zna z opowieści starszych. I
      mam nadzieję,że doceni to co staramy się jej przekazać.
    • czatowykaleka Re: rocznicowe refleksje 07.09.06, 12:20
      i znowu zrobiło mi sie lekko czytając Was,jednak są ludzie,którzy pamietają
      tamte chwile,a czasem się wydaje,że ludzie żyjący w Polsce zupełnie zapomnieli o
      swojej historii,albo jej nie chcą pamiętać.
      • justysbytomianka Re: rocznicowe refleksje 07.09.06, 15:37
        a nie wydaje Ci się czatowy ,że to my powinniśmy tę historię przekazywac i to na
        nas ciąży ten jakby obowiązek:)
        • czatowykaleka Re: rocznicowe refleksje 08.09.06, 11:37
          Staram się ja przekazywać,ale nie wszyscy chcą mnie słuchać,teraz nie jest w
          modzie historia,a tym bardziej historia Polski,kogo to interesuje,ludzie nawet
          wstydzą się swojej flagi narodowej,chociaż na meczach reprezentacji narodowej
          widać ludzi ubranych w polskie barwy narodowe,nic z tego jak zwykle nie
          rozumiem,same sprzeczności.Mam znajowmych,którzy tak jak ja pochodzą z
          Warszawy,i to nie od dzisiaj,a matka do swojego syna mówi(w dzień rocznicy
          wybuchu "Powstania Warszawskiego"synu nie rób mi tu wiochy i nie wywieszaj tej
          Flagi)!Jak do takich ludzi dotrzeć?
          • justysbytomianka Re: rocznicowe refleksje 08.09.06, 11:48
            No właśnie :) słowo patriotyzm zaczyna "wychodzic" z obiegu jak słowo stangret
            czy kontusz .Rozmawiałam z polonistką, która powiedziała mi,że wiele lektur
            wycofano z obowiązkowych, w omawianiu których mozna było sie odwoływać do tego,
            co znaczy to słowo. A może to my wychowani na tych własnie lekturach
            jak "Kolumbowie" jestesmy rozsentymentalizowanym społeczeństwem, jak kiedys
            romantycy, tak my patrioci przemijamy w zetknięciu z rzeczywistościa łaczącej
            sie Europy i zanikaniu granic:)?
            • magdajeden Re: rocznicowe refleksje 08.09.06, 11:52
              ja tro jednak nie chciałabym, żeby to był patriotyzm wg romkowego pomysłu.
              • czatowykaleka Re: rocznicowe refleksje 08.09.06, 13:49
                lepszy taki patryjotyzm niz żaden...wmawia się nam codziennie ze Romek chce
                źle,ale czy tak jest naprawdę?
                • czatowykaleka Re: rocznicowe refleksje 08.09.06, 13:54
                  Połączona Europa jest dobra dla Niemców,Franzuzów i może jeszcze dla
                  Szwedów,niech nam nie wmawiają,że nie ma innej drogi,to jest kłamstwo,przecież
                  ktos musi na tym zarobić,a w jaki to sposób Polska zyskała na wejściu do UE?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka