Dodaj do ulubionych

nie daję rady:-(((

28.09.06, 13:20
dziewczyny,jestem zmęczona jak koń.
Doszła mi praca w kazda sobotę czyli robie ponad 50 godzin w tygodniu:-(
Co 2 tydzien studia - caly weekend od 8 do 20 jestem na uczelni.
Dziecko widuje popoludniami i to tylko wtedy gdy ojciec go nie bierze (a
bierze go czesto).
Do tego dochodza klopoty finansowe, zdrowotne, z byłym chandrycze sie o kase,
walcze bo skunks alimentow nie placi.
po prostu nie wyrabiam, nie wiem w co rece wlozyc..kiedy sie to skonczy, juz
nie mam sily:-((
Obserwuj wątek
    • ewelina23-20 Re: nie daję rady:-((( 28.09.06, 13:33
      głowa do góry .... nie mozesz poddawac sie ...w końcu wszystko musi sie ułożyć;)
    • mama007 Re: nie daję rady:-((( 28.09.06, 13:50
      adsa jak ja Cie rozumiem kobitko.... najgorsze, ze masz zapewne najwieksza chcec
      shcowac sie, zakopac w poduszki, po prostu nie byc, zeby nei czuc
      odpowiedzialnosci za wszystko, zeby ktos to wszystko z Ciebie zdjal, zabral
      precz chociaz na chwile, zeby po prostu czas sie zatrzymal...
      a jak Ty tego najbardizej chcesz, to najbardziej wszystko sie wali na glowe,
      nie...?
      rozumiem Cie doskonale, chociaz ja chyba troche mniej pracuje, ale za to jestem
      sama. ex co prawda placi, ale czesto nieregularnie, a dogadac sie z nim nie da,
      bo jest gdzies na drugiej polkuli i to po prostu nierealne.
      i do tego ja nie mam jeszcze rozwodu :(((

      trzymaj sie!! nie mozemy sie dac zlamac, bo jak nie my bedziemy silne to kto??

      i pamietaj jedno - usmiechamy sie, tak dla zmylenia przeciwnika!!!
      • siula5 Re: nie daję rady:-((( 28.09.06, 14:06
        Współczuje, sama wiem jak to jest, człowiek cały czas zmęczony, niewyspany,
        koszmar!
      • adsa_21 Re: nie daję rady:-((( 28.09.06, 14:37
        jest tyle spraw do zalatwienia, tyle pracy. a gdzie czas dla siebie? na pojscie
        na chociazby glupie piwo? a jeszcze moja matka mnie dobija - twierdzi ze NIC
        nie robie i ma pretensje zze sie dzieckiem nie zajmuje..szkoda slow. a dzis to
        chyba jakis kryzys przechodze normalnie - z sil opadlam:-(((

        dzieki mama za slowa otuchy.
        • mama007 Re: nie daję rady:-((( 28.09.06, 14:49
          adsa, matki chyba maja to do siebie, ze tak mowia. moja tez tak mowi, nawet w
          ciezszych wersjach :)
          moja zmiekla dopiero wczoraj, gdzie mam zajob w pracy, nie wyrabiam sie z
          egzaminami, nie spie, nie jem, do tego sie naprawde porzadnie rozchorowalam, a
          zaraz jade do krakowa na zjazd do tego wszystkiego.

          bedzie lepiej, musi byc. kolega mi ostatnio powiedzial 'bo wy [kobiety]
          jestescie ze stali' - jestesmy, nawet gdy w to watpimy.
          gdybym byla blizej to bym wpadla wieczorem z czteropakiem - moze keidys sie uda :)
          pozdrawiam i mocno sciskam!!!
          • adsa_21 Re: nie daję rady:-((( 29.09.06, 08:25
            jak bedziesz kiedy w wawie to daj znac;-)))))))
            • m.garstka Re: nie daję rady:-((( 05.10.06, 13:47
              oj, jak będziesz chciała kiedyś się wygadać obcej osobie (podobno tak
              najłatwiej),która daje gwarancję dyskrecji, to daj znać :-) najwyżej zerwę się
              z zajęć i podskoczę z % lub bez :-)
              a tak serio, serio - podobno życie to sinusioda... uwierz, że kiedyś musi być
              lepiej...
    • aserath Re: nie daję rady:-((( 05.10.06, 15:50
      o boshe biedulo, ty się musisz zrelaksować!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka