Dodaj do ulubionych

Obiektywność prasy

25.10.06, 21:27
Tak na marginesie tematu o pracy w prasie pojawiła się ciekawa (wg mnie)
kwestia ogólna... Otóż - czy media mogą i / lub powinny być obiektywne?

Co o tym sądzicie? Bo ja mam wrażenie, że oczekiwanie, że jakaś gazeta,
telewizja itd. będzie stuprocentowo obiektywne, może być nieco utopijne...
Dziennikarz też człowiek - i chyba trudno mu całkowicie "odfiltrować" swoje
poglądy. Człowiek to nie maszyna, nie jest w stanie całkowicie odciąć się od
indywidualnych preferencji itd.

W sumie jakby tak popatrzec, to chyba większość dużych mediów w Polsce ma
jednak swój specyficzny profil. "GW" jest centrowa, "Polityka" -
centrolewicowa, "Wprost" - chyba umiarkowanie prawicowy, "Gazeta Polska" jest
ewidentnie prawicowa. To chyba wynik tego, że po prostu ludzie o podobnych
poglądach się "przyciągają" - to chyba trudno wykonalne, by w jakiejś gazecie
pracowali ludzie o bardzo odmiennych poglądach. Według mnie, nie musi to
oznaczać koniecznie czegoś nagannego - wg mnie można mieć swoje poglądy, a
jednak być rzetelnym, nie uprawiać bezmyślnej propagandy i naginania faktów...

No nie wiem - co na ten temat sądzicie?
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Obiektywność prasy 25.10.06, 21:58
      :)
      Steph ... Po pierwsze podesłałam ci ćwiczonko na wątek o Twoich dziennikarskich
      planach .. :)

      po drugie ... poniekąd masz racje i to nie tylko w kwestii, ze dziennikarz tez
      człowiek:)
      Onegdaj jeden ze znanych dziennikarzy powiedział, ze dzienniakrz zajmujący się
      polityką i twierdzący, ze nie ma żadnych pogladów poliycznych abo kłamie, albo
      nie umie wyciagac wniiosków. W częsci z tą ocena się zgadzam.

      W moim odczuciu obiektywizm dziennikarski nie ma polefgac na nieposiadaniu w
      ogóle prywatnie swojego zdania na jakiś temat, a na niekierowaniu sie w pracy
      osobistymi sympatiami czy to ludzkimi, czy też politycznymi, czy nie daj Boze
      nepotyzmem ...

      Czytałes kilka juz moich tekstów. POowiedz mi szczerze, czy którys wydał Ci się
      nieobiektywny?

      Mysle, ze nie bedziesz zaskoczony, gdy powiem Ci, ze pan o którego pojawieniu
      sie na pewnym spotkaniu ;-) jest mi znany osobiscie, ale CO Z TEGO? Był sygnał
      wiec pisze/ przyznasz jednak, ze miał on mozliwosc wypowiedzi własnej na temat,
      a komentarze nie były oje tylko zupełnie innych ludzi :)
      Pna z którym wywiad dziś otrzymales znłam osobiscie zanim zaszedł tam gdzie jest
      i tez z nim przeprowazdalamn wywiad wczesniej :)
      Czy ja pytałam go jakoś złosliwie ? Odpowiadał co odpowiadał ...sam widziałeś ..
      jego prawo...

      Zasadą normalnego dzienniakrstwa interwencyjno - przypatrujacego sie :) jest nie
      być tuba władzy! Jakiejkoliwek. dziennikarstwointerwencyjne to czesto pomost i
      pomoc dla ludzi w zderzeniu np. z biurokracja i urzedasami...Ale bywa,z e to
      petent nie ma racji! Czy się wówczas odpuszcza ten temt? NIE! pokazuje sie, ze
      petent nie ma racji, bo źle rozumie przepis, albo przepis jest durny, ale
      urzednicy mUSZA się doń stosowac. To tez nm wartosc informacyjno - edukacyjną.
      Tak jak ten materialik o pomyłce na oficjalnej stronie .. To po prostu sygnał :
      Ludzie na tej sronie sa błedy!

      nie chodzi o to by władzy lokalnej, czy wyższej dokopać ...albo przepchać
      opcje,za którą się optuje, ale o to, by włazdy no niestety patrzeć na rece
      ...tak to juz ma ta władza .. wszelka, ze media powinny jej się przygladać , ale
      i pochwalić kiedy jest za co .. Wg mnie na tym polega obiektywizm dziennikarski ..
      • stephen_s Re: Obiektywność prasy 25.10.06, 22:36
        > Steph ... Po pierwsze podesłałam ci ćwiczonko na wątek o Twoich
        > dziennikarskich planach .. :)

        Widziałem, dziękuję :) Ale nie obiecuję, że napiszę - musiałbym nad tym
        przysiąść na dłużej...

        > Onegdaj jeden ze znanych dziennikarzy powiedział, ze dzienniakrz zajmujący się
        > polityką i twierdzący, ze nie ma żadnych pogladów poliycznych abo kłamie, albo
        > nie umie wyciagac wniiosków.

        No właśnie - jeśli dziennikarz taką dziedziną się zajmuje, to na pewno wejdą tam
        jego poglądy. No chyba, że będzie jedynie opisywał suche fakty... ale
        jakikolwiek komentarz - to już są jego opinie.

        > W moim odczuciu obiektywizm dziennikarski nie ma polefgac na nieposiadaniu w
        > ogóle prywatnie swojego zdania na jakiś temat, a na niekierowaniu sie w pracy
        > osobistymi sympatiami czy to ludzkimi, czy też politycznymi, czy nie daj Boze
        > nepotyzmem...

        Moim zdaniem chodzi o to, żeby pisać rzetelnie, nie naginać faktów, żeby
        pasowały do naszych poglądów... starać się kontrolować te poglądy, by nie
        przemycać ich tam, gdzie nie trzeba. Umieć rozdzielić własne opinie od samych
        wydarzeń i tak pisać, by było jasne, gdzie kończy się relacja, a gdzie zaczyna
        komentarz.

        Czegoś podobnego wymaga wg mnie pisanie recenzji... Ja, recenzując cokolwiek,
        starałem się uważać - z jakiego konkretnie powodu coś krytykuję albo chwalę itd.
        Czy np. dany komiks nie podobał mi się, bo generalnie nie lubię tego typu
        historii - czy też był autentycznie źle zrobiony... Nie da się recenzować w
        oderwaniu od własnych gustów - ale też uważam, że trzeba zdawać sobie sprawę, że
        nasz gust nie jest jedynie słuszny... Z tego właśnie powodu nierzadko złoszczą
        mnie recenzje filmów w "Wyborczej" - bo recenzenci kinowi "GW" tak właśnie nie
        piszą, oceniają wszystko wyłącznie czysto subiektywnie. I dlatego pewne typy
        filmów są u nich od razu na przegranej pozycji... Ja starałem się sygnalizować,
        czemu w recenzji coś krytykowałem albo chwalę - i np. napisałem raz recenzję w
        stylu (streszczając rzecz jasna :)) "Dla mnie osobiście ten komiks jest super,
        ale proszę uwzględnić, że ja akurat szalenie lubię tego typu komiksy, a nie
        każdy przecież musi". Taka właśnie metoda na bycie rzetelnym bez udawania, że
        nie mam własnych zapatrywań i gustów...

        > Czytałes kilka juz moich tekstów. POowiedz mi szczerze, czy którys wydał Ci
        > się nieobiektywny?

        Bynajmniej :)

        > Pna z którym wywiad dziś otrzymales znłam osobiscie zanim zaszedł tam gdzie
        > jest
        > i tez z nim przeprowazdalamn wywiad wczesniej :)

        Muszę w takim razie powiedzieć, że po tekście tego wcale nie widać :)

        > Dziennikarstwointerwencyjne to czesto pomost i
        > pomoc dla ludzi w zderzeniu np. z biurokracja i urzedasami...Ale bywa,z e to
        > petent nie ma racji! Czy się wówczas odpuszcza ten temt? NIE! pokazuje sie, ze
        > petent nie ma racji, bo źle rozumie przepis, albo przepis jest durny, ale
        > urzednicy mUSZA się doń stosowac.

        A widzisz, to jest słuszne podejście. Naotmiast mam wrażenie, że np. w "Fakcie"
        zasadą pisania tego typu tekstów jest: urzędnik nigdy nie ma racji...
        • kora3 Re: Obiektywność prasy 25.10.06, 22:59
          stephen_s napisał:

          > > Steph ... Po pierwsze podesłałam ci ćwiczonko na wątek o Twoich
          > > dziennikarskich planach .. :)
          >
          > Widziałem, dziękuję :) Ale nie obiecuję, że napiszę - musiałbym nad tym
          > przysiąść na dłużej...

          Spróbuj ...serio się przydaje :)
          >
          >
          >
          > No właśnie - jeśli dziennikarz taką dziedziną się zajmuje, to na pewno wejdą ta
          > m
          > jego poglądy. No chyba, że będzie jedynie opisywał suche fakty... ale
          > jakikolwiek komentarz - to już są jego opinie.

          trafiasz w ssedno ...nie ma sie do czego Qrtka przyczepić :)

          >
          > Moim zdaniem chodzi o to, żeby pisać rzetelnie, nie naginać faktów, żeby
          > pasowały do naszych poglądów... starać się kontrolować te poglądy, by nie
          > przemycać ich tam, gdzie nie trzeba. Umieć rozdzielić własne opinie od samych
          > wydarzeń i tak pisać, by było jasne, gdzie kończy się relacja, a gdzie zaczyna
          > komentarz.

          Dokladnie tak ... W niektórych gazetach to jest bardzo rozsądnie rozegrane:)
          Komentarze pojawiają sie ze zdjeciem dziennikarza, czsem w ramce pod własciwym
          tekstem, czsem na innym kolorze niz tekst - relacja, czy tekst komentarze ludzi
          i politykow np. To samo dotyczy np. oceny faktów .. Widuje sie takie coś np. "w
          tym tygodniu + dajemy burmistrzowi X za uzyskanie xxxx złotych na remoibty drog,
          a - otrzymuje taki a taki przepis utrudniający ludziom życie"
          Bardzo czesto relacje komentuje inny dziennikarz niz ten ktory napisał, albo
          sytuację komentuje osoba nie zwiazana z gazetą np. dwóch innych lokalnych
          politykow, czy czytelnicy.
          Komentarz, czy felieton dzienniakrza powinny być wyraźnie pooza tekstem
          własciwym i jasne powinno być, ze to opinie własne dziennikarza, a nie opis faktow.

          > Czegoś podobnego wymaga wg mnie pisanie recenzji... Ja, recenzując cokolwiek,
          > starałem się uważać - z jakiego konkretnie powodu coś krytykuję albo chwalę itd
          > .
          > Czy np. dany komiks nie podobał mi się, bo generalnie nie lubię tego typu
          > historii - czy też był autentycznie źle zrobiony... Nie da się recenzować w
          > oderwaniu od własnych gustów - ale też uważam, że trzeba zdawać sobie sprawę, ż
          > e
          > nasz gust nie jest jedynie słuszny...

          Dokladnie ! cokolwiek moze byc solidne, dobrze zrobione, ale nie w naszym
          guscie. Jest to zupełnie co innego niz autentyczny bubel..,.

          Ja starałem się sygnalizować,
          > czemu w recenzji coś krytykowałem albo chwalę - i np. napisałem raz recenzję w
          > stylu (streszczając rzecz jasna :)) "Dla mnie osobiście ten komiks jest super,
          > ale proszę uwzględnić, że ja akurat szalenie lubię tego typu komiksy, a nie
          > każdy przecież musi". Taka właśnie metoda na bycie rzetelnym bez udawania, że
          > nie mam własnych zapatrywań i gustów...

          Taka ocena jest na ogół dobrze przyjmowana przez Czytelnika..Nikt nie lubi,
          kiedy jego gusta sa w czambuł potepiane a on sam w mniej lub bardziej
          zawoalowany sposob oceniany jako laik, czy bezguscie :)
          twoje spostzrezenia sa brdziej niz trafne ..

          >
          > > Czytałes kilka juz moich tekstów. POowiedz mi szczerze, czy którys wydał
          > Ci
          > > się nieobiektywny?
          >
          > Bynajmniej :)

          Pytalam calkiem powaznie ... zależy mi na opinii czlowieka spoza srodowiska
          zarowno branżowego, jak i lokalnego :)

          >
          > > Pna z którym wywiad dziś otrzymales znłam osobiscie zanim zaszedł tam gdz
          > ie
          > > jest
          > > i tez z nim przeprowazdalamn wywiad wczesniej :)
          >
          > Muszę w takim razie powiedzieć, że po tekście tego wcale nie widać :)

          To znaczy ? nie jestem zorientowana w temacie ? Nie wiem czy zauwzyleś wle w
          pirwszym pyt. nawiazuje do mojej ostatniej z nim rozmowy :)
          >
          > > Dziennikarstwointerwencyjne to czesto pomost i
          > > pomoc dla ludzi w zderzeniu np. z biurokracja i urzedasami...Ale bywa,z e
          > to
          > > petent nie ma racji! Czy się wówczas odpuszcza ten temt? NIE! pokazuje si
          > e, ze
          > > petent nie ma racji, bo źle rozumie przepis, albo przepis jest durny, ale
          > > urzednicy mUSZA się doń stosowac.
          >
          > A widzisz, to jest słuszne podejście. Naotmiast mam wrażenie, że np. w "Fakcie"
          > zasadą pisania tego typu tekstów jest: urzędnik nigdy nie ma racji...
          >
          Speph .. "fakt" , czy SE to sa specyficzne gazety .. tabloidy nastwione na
          sensacje za wszelką cene, na mało tesktu i dużo fotek. Czasem zcytając je nma
          sie wrzenie, ze wszystko jest .. niedokończone .. zwłaszcza w F :) Przynajmniej
          ja miwam takie wrazenie...dzienniakzre tam maja wbrew pozorom bardzo cięzka
          prace- serio .. :( Musza dostarczac dziennie ileś tam SAMYCH sensacyjno -
          skandalicznych info i materialów. Nie dziw się, ze naginają fakty :) Wzroc
          uwage, ze niespecjalnue jest tam szansa wyczytać jakieś szczegóły ...Ma byc
          skandal, sensacja duze fot i max krótko .. tak sie nie da zrobić rzetelnie
          matetiału ...
          W wakacje, jak był sezon ogorkowy w pełni ubawilam sie czytając w SE nader
          "sensacyjną " informację :) Traktowała o tym, ze pewnien poseł (PiS) wspomniany
          przeze mnie w korespondecji z toba jako koordynator podczas rozmowy :) nabył w
          sklepie sejmowym 2 wina ...a inny poseł chyba z PSL, ale nieznanuy mo osobiscie
          4 piwa!
          po lekturze heh tego arcyciekawego materiału zaczęłam szukać w nim ... tematu
          ... No i co z tego, ze dwaj dorosli goscie kupoili sobie PO pracy alkohol ..? Co
          w tym nadzwyczajnego, nagannego, skandalicznego?
          zapytałam przy okazji tego posła z Pis czy zapłacvił za te wina, czy dal moze
          pić jakims nieletnim, czy też moze wypił i jechał , czy niósł chocby
          ostrntacyjnie do sejmu? Ale wszystko było ok .. wyoil w hotelu z kolegami
          wieczorem ...:) Naprwdę byl sezon na igoeki skoro COŚ takiego poszło w SE :)
          • stephen_s Re: Obiektywność prasy 25.10.06, 23:15
            > Dokladnie tak ... W niektórych gazetach to jest bardzo rozsądnie rozegrane:)
            > Komentarze pojawiają sie ze zdjeciem dziennikarza, czsem w ramce pod własciwym
            > tekstem, czsem na innym kolorze niz tekst - relacja, czy tekst komentarze ludzi
            > i politykow np.

            Tak stara się robić "GW", aczkolwiek nie zawsze udaje im się rozdzielić relacje
            od ocen. Pamiętam, że jakiś czas temu walnęli jakiś news, o PiS bodajże - iż aż
            mnie odrzuciło, bo był tak emocjonalnie napisany. Coś im się dystans sypnął...

            > Dokladnie ! cokolwiek moze byc solidne, dobrze zrobione, ale nie w naszym
            > guscie. Jest to zupełnie co innego niz autentyczny bubel..,.

            BTW. Mogę Ci podesłać coś z tekstów, które pisałem, jeśli chcesz :)

            > Taka ocena jest na ogół dobrze przyjmowana przez Czytelnika..Nikt nie lubi,
            > kiedy jego gusta sa w czambuł potepiane a on sam w mniej lub bardziej
            > zawoalowany sposob oceniany jako laik, czy bezguscie :)

            Kiedyś się o to poprztykałem werbalnie z innym recenzentem :) On bowiem
            twierdził, że jak jemu coś się nie podoba, to jest to głupie i już :) Ja
            oczywiście miałęm zdanie przeciwne... W sumie ostra kłótnia była, szkoda, że na
            naszym redakcyjnym forum dyskusyjnym i czytelnicy to czytali :)))) Potem nas
            nawet naczelny za to delikatnie objechał...

            > To znaczy ? nie jestem zorientowana w temacie ?

            Nie, miałem na myśli, że nie widać, byś wcześniej tego pana skądś znała :)) To
            była pochwała :)

            > W wakacje, jak był sezon ogorkowy w pełni ubawilam sie czytając w SE nader
            > "sensacyjną " informację :) Traktowała o tym, ze pewnien poseł (PiS)
            > wspomniany
            > przeze mnie w korespondecji z toba jako koordynator podczas rozmowy :) nabył w
            > sklepie sejmowym 2 wina ...a inny poseł chyba z PSL, ale nieznanuy mo
            > osobiscie 4 piwa!

            Ba, nawet "GW" neidawno takiego newsa puściła... Że jakichś dwóch polityków
            średniego (albo wręcz lokalnego, nie pomnę) szczebla zasnęło w nocy przy stoliku
            na stacji benzynowej... Przeczytałem i zachodziłem w głowę: "Ale o co
            chodzi???". :)))
            • kora3 Re: Obiektywność prasy 25.10.06, 23:19
              stephen_s napisał:

              > >
              > Tak stara się robić "GW", aczkolwiek nie zawsze udaje im się rozdzielić relacje
              > od ocen. Pamiętam, że jakiś czas temu walnęli jakiś news, o PiS bodajże - iż aż
              > mnie odrzuciło, bo był tak emocjonalnie napisany. Coś im się dystans sypnął...

              no .. nie powiem "zdrza sie' bo nie powinno ...

              >
              > > Dokladnie ! cokolwiek moze byc solidne, dobrze zrobione, ale nie w naszym
              > > guscie. Jest to zupełnie co innego niz autentyczny bubel..,.
              >
              > BTW. Mogę Ci podesłać coś z tekstów, które pisałem, jeśli chcesz

              JASNE! Czekam .. od razu powiem, ze nie znam sie na tym, ale tym bardziej
              chetnie poczytam :)

              >
              > > Taka ocena jest na ogół dobrze przyjmowana przez Czytelnika..Nikt nie lub
              > i,
              > > kiedy jego gusta sa w czambuł potepiane a on sam w mniej lub bardziej
              > > zawoalowany sposob oceniany jako laik, czy bezguscie :)
              >
              > Kiedyś się o to poprztykałem werbalnie z innym recenzentem :) On bowiem
              > twierdził, że jak jemu coś się nie podoba, to jest to głupie i już :)

              Nie powinnam , ale zryzykuję opinie, ze on jest głupi i juz ...:)


              Ja
              > oczywiście miałęm zdanie przeciwne... W sumie ostra kłótnia była, szkoda, że na
              > naszym redakcyjnym forum dyskusyjnym i czytelnicy to czytali :)))) Potem nas
              > nawet naczelny za to delikatnie objechał...

              Jego prawo :)

              >
              > > To znaczy ? nie jestem zorientowana w temacie ?
              >
              > Nie, miałem na myśli, że nie widać, byś wcześniej tego pana skądś znała :)) To
              > była pochwała :)
              Dzieki .. ja go znalam, ale nie jakoś prywatnie blisko , tylko z kontaków
              zawodowych, ale osobiscie ...

              >
              > > W wakacje, jak był sezon ogorkowy w pełni ubawilam sie czytając w SE nade
              > r
              > > "sensacyjną " informację :) Traktowała o tym, ze pewnien poseł (PiS)
              > > wspomniany
              > > przeze mnie w korespondecji z toba jako koordynator podczas rozmowy :) na
              > był w
              > > sklepie sejmowym 2 wina ...a inny poseł chyba z PSL, ale nieznanuy mo
              > > osobiscie 4 piwa!
              >
              > Ba, nawet "GW" neidawno takiego newsa puściła... Że jakichś dwóch polityków
              > średniego (albo wręcz lokalnego, nie pomnę) szczebla zasnęło w nocy przy stolik
              > u
              > na stacji benzynowej... Przeczytałem i zachodziłem w głowę: "Ale o co
              > chodzi???". :)))

              No włanie .. o co ?? Spac nie mozna na stacji ?
              • stephen_s Re: Obiektywność prasy 25.10.06, 23:25
                > no .. nie powiem "zdrza sie' bo nie powinno ...

                Jasne, ze nie powinno... Sam byłem zneismaczony. Co oni sobie myśleli? Może
                numer w pośpiechu składali i nikt nie zauważył, że takie coś poszło? Bo naprawdę
                - pamiętam, że było to napisane takim językiem i tak nieobiektywnie, jak chyba
                nigdy w "GW" nie widziałem...

                > JASNE! Czekam .. od razu powiem, ze nie znam sie na tym, ale tym bardziej
                > chetnie poczytam :)

                OK, to zaraz coś Ci wyślę :))

                > No włanie .. o co ?? Spac nie mozna na stacji ?

                Ano właśnie...
                • kora3 Re: Obiektywność prasy 25.10.06, 23:49
                  stephen_s napisał:

                  > > no .. nie powiem "zdrza sie' bo nie powinno ...
                  >
                  > Jasne, ze nie powinno... Sam byłem zneismaczony. Co oni sobie myśleli? Może
                  > numer w pośpiechu składali i nikt nie zauważył, że takie coś poszło? Bo naprawd
                  > ę
                  > - pamiętam, że było to napisane takim językiem i tak nieobiektywnie, jak chyba
                  > nigdy w "GW" nie widziałem...

                  istnieje zawsze domniemanie niewinnosci, a kłopoty na linni dziennikarze - sklad
                  nie powiem, do rzadkosci nie należą :)

                  > > JASNE! Czekam .. od razu powiem, ze nie znam sie na tym, ale tym bardziej
                  > > chetnie poczytam :)
                  >
                  > OK, to zaraz coś Ci wyślę :))

                  Pozwól, ze przeczytam rano .. ale ślij teraz ! :)

                  >
                  > > No włanie .. o co ?? Spac nie mozna na stacji ?
                  >
                  > Ano właśnie...

                  arcyciekawostka .. ziiiew ...

                  A propos tego co pisałam,z e czsem petent nie ma racji to przypomniła mi sie
                  pewna hecna interwencja :)
                  Pisałam już o tym kiedyś , ale jest serio hecna i z moralem ...

                  Przyszła raz do nas kobitka ze skarga na firme ubzoieczeniową - oszukana.
                  miała szkode z AC a firma nie chciała jej zaplacić za nią, bo "mówią,z e ja
                  oswiadczylam nieprawde"
                  Wypytalam babke, okazalo sie, ze zmieiala ubezpieczyciela na auto, zlozyla
                  oswiadczenie co do przebiegu ubezpieczenia w poprzedniej zgodnie z prawda mimo
                  to, kiedy teraz chce kase z AC nie chcą wyplacić. Byla szczerze oburzona ...
                  Przeszłam sie do tej firmy z numerem polisy kobitki.

                  Znam się na procedurach ubezpieczeń samochodowych stąd facet od ubezpieczeń
                  szybko przedstawił mi w czym rzecz. Kobieta faktycznie zmieniała ubezpieczyciela
                  i zgodnie z przyjhetą procedura naliczono jest stawki wg marki, tocznika,
                  przebiegu auta, jej stazu jako kierowcy i co bardzo wazne przebiegu
                  ubezpieczenia w poprzedniej firmie. Standardowo sklada sie oświadczenie o
                  bezskodowosci lub szkodowosci w OC i AC , a nowy ubezpoieczyciel wystepuje o
                  dokumenty do starego sam.
                  Kobieta oświadczyla, ze nie mial szkody z AC, a tymczasem z ndesłanych
                  dokumentów wynikało,z e .. miała:( Oświadczyła zatem nieprawdę i przez to
                  ubezpeiczyciel pobral pomniejszona skladke a teraz nie chiał wyplacić pełnej
                  kwoty za szkodę.

                  Skontaktowałam się z kobitką ...Móiwe jej, ze widzialam dokumenty i w
                  poprzedniej firmie miala szkode z AC. upierala się,z e nie na 100 proc.
                  Wygladalo na to, ze coś tam znastrowno z tymi dokumetami .. ale pyatm jeszcze
                  raz .. "Miała pani w zeszłym roku robiyy samochód, znizczony lakier i zderzak
                  oraz lampe?' "Miałam" mówi .. zbaraniałam .. "A to pani na kogoś wjechala, czy
                  ktos na panią?" ..."Ani ja na nikogo, ani on na mnie! W taki row wjechalam!"
                  jeszcze bardziej zbaranialam :) "To czemu pani zeznała ze nie miała pani szkody
                  z AC?" "Bo nie miałam! jk sie ubezpieczłam to mi wytlumaczyli i głupia nie
                  jestem! OC to wtedy, jak ja komus zrobie coś woim autem w jego auto, a AC to jak
                  sama sobie coś zrobię w auto i ja jestem sama soprawcą szkody" "Tak, dokladnie,
                  ale przeciez sama pani mówi,ze pani wjechala w rów, wiec była pani sprawcą" "Nie
                  , nie ja! " "a wiec był tam inny samochód" "Nie! Sprwca szkody był ...(uwaga)
                  ZAJAC!" osłupiałam 'jaki zając?" pytam "taki szary, mały, wypał na droge,
                  wpadlam do rowu, a on .. uciekl " .. wierz mi, ze z trudem powtrzymalam atak
                  śmiechu :) opanowałam się i przez bite 40 min. tłumaczylam kobitce, ze naprawono
                  jej wtedy samochód za pieniązde z AC (bo przecież z zająca jak sciągna, już
                  takich argumetów używałam :)...Dopiero po pewnym czasie pojeła, ze nie ma racji
                  i tak naprawde sparwcą w pojeciu ubezpieczalni byla ona a nie zajac ...napisałam
                  o tym! oczywisacier nie narząsając sie z kobity tylko po prostu edukacyjnie, bo
                  skoro jedna nie wie to moze i wiecej .. I SzOK .. dzwoniło kupe zdziwionych
                  ludzi, niestety głownie kobiet! słbo zorietowanych jka jhest roznica miedzy AC i
                  OC i kiedy z czego ściagają ... Czujesz ? :)
                  >
                  • stephen_s Re: Obiektywność prasy 26.10.06, 00:08
                    > Pozwól, ze przeczytam rano .. ale ślij teraz ! :)

                    Wysłałem :)

                    > A propos tego co pisałam,z e czsem petent nie ma racji to przypomniła mi sie
                    > pewna hecna interwencja :) (...)

                    Dobre, dobre :)))
    • evita_duarte Obiektywizm jako taki nie istnieje 29.10.06, 19:09
      Obiektywne moga byc tylko fakty baardzo sucho podane. Np: 1025- koronacja B.CH
      na krola Polski

      Kazda wypowiedz na temat waznosci tego wydarzenia bedzie subiektywana. Po
      prostu nie da rady inaczej. Nie zwlania nas to jednak ze starania sie o
      obiektywizm wlasnych wypowiedzi.
      • kora3 Re: Obiektywizm jako taki nie istnieje 29.10.06, 19:42
        No oczywiscie..
        Takich informacji dziennikarze produkuja sporo (oczywiscie nie o koronacji
        Chrobrego, a bardziej aktualnych) ...
        Nie zwsze jednak da sie sprawę załatwić :) informacją ...
        Jesli ktos np. dzwoni z interwencja założmy to po prostu sprawe sie bada. I
        koniecznie zamieszcza co ma do powiedzenia w ej sprawie adwersarz dzwoniącego z
        interwencja.
        • evita_duarte Re: Obiektywizm jako taki nie istnieje 05.11.06, 00:57
          Jasne, ze nie da sie zalatwic. Nie o to jednak mi chodzilo, raczej o to, ze nie
          ma co narzekac na brak obiektywizmu, bo cos takiego jak zaserwowanie informacji
          obiektywnie jest niewykonalne. Wazne, zeby nie bylo przegiec i tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka