sanyu
29.10.06, 17:10
sluchajcie moze mialyscie kiedys taki problem z facetem, chociaz szczerze to
nie sadze:) otoz moj facet jest niestety typem lowcy. objawia sie to tak ze
wszedzie gdzie sie znajdujemy lypie okiem za inna laska. a juz w dyskotece to
w zasdadzie obowiazkowo. zrobilam kiedys awanture o co chodzi . czy jest ze
mna czy szuka sobie kobiety czy jak. a on mi wylozyl taka filozofie: "jak
mnie jakas kobieta zainteresuje ( w sensie spodoba sie ) moge miec ochote
ja "sprobowac", zapytam o twoje pozwolenie, ale po wszystkim wroce do ciebie.
nie jestem kims kogo mozesz trzymac na smyzy i kontrolowac, ale kocham cie.
zawsze do ciebie wroce. pozwol mi na troche przestrzeni"
co byscie zrobily? ja myslalam ze oszaleje. od kiedy przestrzen to podrywanie
innych lasek na moich oczach?