pogrzebacze w dłoń!

30.10.06, 07:50
Wziąwszy pod uwagę strefę klimatyczną, w której gospodarzyć nam przyszło.
Ulegając sugestiom bliskich i jeszcze bliższych.
Wstrząśnięty bezlitosną jednaznacznością prognoz.
Ogłaszam inaugurację kominka - kolejną.
Pogrzebacze w dłoń!
Rozpalajmy ciepło w nas... i okolicy.

OLDPROMIENNIK ;0)

Ps. Goście ze stażem, porównywalnym z wiekiem kominka, proszeni są o
szczególną troskę w podtrzymywaniu ognia... :0)
    • kipuros Re: pogrzebacze w dłoń! 30.10.06, 08:25
      dopiero teraz??? przeciez okres grzewczy zaczoł sie juz duzo wczesniej...
      • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 30.10.06, 09:43
        Kominek ogrodowy wymyka się niektórym standardom.... :0)
        • kipuros Re: pogrzebacze w dłoń! 30.10.06, 12:05
          mówisz ze w namiocie zaczołes grzac?
          • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 30.10.06, 12:53
            kipuros napisał:
            mówisz ze w namiocie zaczołes grzac?

            Moim skromnym zdaniem (OLDZIE) jesteśmy testowani;)
            Podoba mi się:)
            • yoanna Re: pogrzebacze w dłoń! 30.10.06, 12:56
              Test na palcza kominkowego...hmmm
              ;))
              • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 30.10.06, 13:26
                pobeczałem się...

                Oczywiście ja chętnie się zgłaszam:) Mam doświadczenie i referencje. Jeżeli
                będzie przetarg: wystawiam swoją kandydaturę!
              • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 30.10.06, 13:34
                Widzę, że bez wprowadzenia się nie obędzie.
                Kominek odrestaurowano we wnętrzu przytulnej, a właściewie zamienionej w
                oranżerię, altany. Gruntowny remont pozostawił spore blizny na najstarszej
                ogrodowej budowli, tedy okłady z dobrego słowa przyjęte zostaną ze szczególną
                wdzięcznością. Loszek pod północną ścianą takoż zapełnić pora, do czego znawców
                i amatorów zapraszam. By zaś bywalcom tego zakątka wygodę minimalną zapewnić,
                ławkę odnowioną i foteli wiklinowych kilka odkurzam...
                Jesli dalsze wyjaśnienia okażą się niezbędne, pozostaję sługą wszystkich
                potrzebujących.

                OLDTOPOREK ;0)
                • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 30.10.06, 14:22
                  oldpiernik napisał:
                  (...) tedy okłady z dobrego słowa przyjęte zostaną ze szczególną wdzięcznością.

                  (Ze spuszczoną głową, żeby oczu nie było widać)- Coś mi się widzi, że chyba
                  oblałem.
                  Pani yoanno?
                  W ramach czynu społecznego, na poczet ewentualnej kary zgłaszam się do
                  grabienia liści.
                  Aha;) nie muszę chyba dodawać, że lochy to moja specjalność:)
                  Pozdrawiam wszystkich, szczególnie gospodarza.
                  • kipuros Re: pogrzebacze w dłoń! 30.10.06, 19:15
                    a własnie co do tych lochów to i owszem tez moge sprawdzic ich zawartosc.....i
                    nie dam sie długo prosic nawet..... a konserwtorowi takich zabytków zycze
                    powodzenia....
                  • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 31.10.06, 07:40
                    Nie kajaj się waćpan, toć o palacza staralim się poniekąd.
                    Loszkowe sprawy jeszcze w powijakach, bo zeszłej zimy zapasy nadszarpnięto
                    mocno, a lato odtworzeniu tychże nie sprzyjało zupełnie.
                    W kącie nieco do wejścia odleglejszym barek, z dawna ustanowiony, takoż opieki
                    stałej wygląda. Przed zimą sporo jeszcze roboty.
                    Deklarację gotowości do grabienia odnotowano.
                    ;0)
                  • yoanna Re: pogrzebacze w dłoń! 31.10.06, 12:58
                    Morfeuszu ...listeczki proszę grabić sumiennie, wyobraźnia pewnie pozwoli Ci
                    zagrabiać wspaniałe, jesienne mozaiki...więc do dzieła;)

                    (testy bywają paskudne:) )

                    Uwaga ogólna:
                    Loszek dostępny wyłącznie dla pełnoletnich palaczy kominkowych i poza godzinami
                    pracy ;)
                    • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 01.11.06, 10:36
                      Jako ogrodowy grabieżca przygotowałem miejsce do "dawania nurków" w liście -
                      dla zaawansowanych. Dla początkujących, zostawiam powierzchnię nie zagrabioną -
                      do zwykłego tarzania się.
                      Lochy... ehhh... zgłaszam chęć pojękiwania i pobrzękiwania łańcuchami w
                      ciemnych kątach, żeby nie było tak przygnębiająco i cicho;)
                      • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 01.11.06, 14:59
                        El wielozadaniowy... :0)
      • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 31.10.06, 08:48
        kipuros napisał:

        > dopiero teraz??? przeciez okres grzewczy zaczoł sie juz duzo wczesniej...


        możesz to dać na piśmie do mojego szefostwa..?:)
        jeszcze jeden dzień w pracy i zostanę soplem lodowym..
        ech...
    • urszulka_ma wojna o ogień?:) 31.10.06, 08:46
      wiekowa "kominkowa"...rusza do boju:)
      • urszulka_ma Re: wojna o ogień?:) 02.11.06, 01:59
        ..i pagibła..:)

        zmarznięta i wiatrem przewiana...
        w koc otulona... zasnęła
        teraz wstała, patrzy,
        oczom nie wierzy,
        za oknem bajka biała...
        śniła?
        nie, to prawda była
        do drzwi zima zapukała...
        • oldpiernik Re: wojna o ogień?:) 02.11.06, 06:57
          pierwszy śnieg
          pierwszy sąg
          przy kominku siądą starzy
          niech się płomień w oku jarzy
          niech się grzeje serce, dusza
          chociaż ciało się nie rusza
          bo lenistwo ma zalety
          nie pamiętam już niestety
          jakie, jednak ma na pewno
          ejże, skoczże kto po drewno!
          wymachując pogrzebaczem
          też, tak jakby płomień skaczę
          myślą, która tropi wątek:
          gin czy tonic na początek?

          • urszulka_ma Re: wojna o ogień?:) 02.11.06, 09:51
            Na początek mości Panie,
            niechaj tu fotel, miękki stanie
            Siądę sobie przy kominku
            dłoń, ogrzeję w myśli ciepłej
            i herbatę popijając, malinową,
            opowiem to i owo..
            niechaj płyną opowieści
            ciepłe, płomykowe ...


            ..Chmurki nadciągnęły jakieś takie. Zmęczona zasnęłam..
            W śnie odwiedziła mnie mysz.....
            i zaprosiła do swojego mieszkania.
            Mieszkanie to było miejscem, czarodziejskim...
            Wchodziło się tam jak do przedziwnej krainy..
            Cały sufit i ściany pokrywały
            ciemno - niebieskie gwiazdy, które wcale nie świeciły.
            W oknach wprawione były kolorowe szybki..
            Na pozór miejsce wydawało się ponure, ciemne takie...
            ..ale kiedy zaglądało do niego słońce zaczynały się dziać dziwne rzeczy..
            Promienie ożywiały kolorowe szybki,
            które zaczynały wirować jak w kalejdoskopie
            układając fascynujące, świetlikowe wzory na posadzce
            W najciemniejszym kątku stał stary drewniany konfesjonał do którego
            przychodzili wylewać swoje żale ludzie..
            Pod tym konfesjonałem właśnie.. mieszkała ciekawa świata, Mysz..
            Małymi oczkami, obserwowała jak te wszystkie żale i grzeszki wylewane przez
            ludzi zamieniają się w małe pyłki kurzu..
            ..i powoli czyste powietrze wokół konfesjonału zmienia się w szarą przestrzeń..
            Mysz czasami zapominała o tym, iż przebywanie
            blisko tych wszystkich kurzów niosło niebezpieczeństwo dla niej samej..
            Jednak nie przejmowała się tym, bo miała Mysz swoje ulubione miejsce,
            które ją chroniło przed zszarzaniem..
            Wychodziła na spacery i siadała sobie w pobliżu okna z kolorowymi szybkami..
            W promieniach grzeszki pyłkowe stawały się jaśniejsze i takie mniej groźne..
            Wirowały tak beztrosko "Oczyszczone"
            Kiedy pewnego dnia nie zaświeciło słońce opadający kurz "pyłkowych
            grzeszków".. bo to grzeszki ludzkie w te pyłki zamienione były,.. zaczęły
            pokrywać małą mysz..
            ..a mysz zaczęła robić się coraz bardziej szara i szara...
            Słońca nie było i kolorowe szybki nie mogły uchronić myszy przed zakurzeniem
            ..Mysz usiadła zasmucona i pomyślała, co robić ma, gdzie ratunku szukać
            i całkiem nie zszarzeć...
            Muszę coś zrobić pomyślała - Mysz
            i ruszyła w poszukiwaniu słońca, które ożywiłoby kolorowe szkiełka..

            Zadzwonił telefon, zbudził mnie..
            nie wiem...czy je znalazła..
            a może ciągle chodzi i szuka promieni światła..

    • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 03.11.06, 01:19
      .."gdzie się podziały tamte węgielki..
      gdzie te kominki, gorące takie
      gdzie się podziały nasze wspomnienia,
      tamtych szalonych, ciepłych lat.."..


      bum, bum, bum, bum,
      bum, bum,
      bum, bum,
      bum, bum,.... :)


      węglarka jedzie!:)

    • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 03.11.06, 07:43
      jest bar do objęcia
      polecam

      :0)

    • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 03.11.06, 11:35
      uuuuuu, huuhuuu, aaaaauuuu....
      • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 03.11.06, 14:26
        el_morfeusz napisał:

        > uuuuuu, huuhuuu, aaaaauuuu....


        a tu cu?:)
        • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 03.11.06, 16:41
          Jak to co - pojękuję, łańcuchami szczękam, coby gościom czas umilić w naszym
          lochu; znaczy się reklama taka, myślałem...
          Chyba że się powieszę przy wejściu z nazwą lokalu na piersiach, cicho będę
          sobie dyndał... ok?
          • halina501 Re: pogrzebacze w dłoń! 03.11.06, 18:18
            el_morfeusz napisał:

            > Jak to co - pojękuję, łańcuchami szczękam, coby gościom czas umilić w naszym
            > lochu; znaczy się reklama taka, myślałem...
            > Chyba że się powieszę przy wejściu z nazwą lokalu na piersiach, cicho będę
            > sobie dyndał... ok?

            Morfeuszu,podyndaj jeszcze od czasu do czasu przed wejściem do barku.I
            pohukaj,ok? ;))
            • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 03.11.06, 21:55
              Halinko!..na co Ty, namawiasz Morfeusza na udyndanie się w barku?:)
          • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 04.11.06, 16:03
            el_morfeusz napisał:

            > Jak to co - pojękuję, łańcuchami szczękam, coby gościom czas umilić w naszym
            > lochu; znaczy się reklama taka, myślałem...
            > Chyba że się powieszę przy wejściu z nazwą lokalu na piersiach, cicho będę
            > sobie dyndał... ok?


            lokal w archiwum się zapodział..

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16283&w=13271728&v=2&s=0
            cicho nie dyndaj, inotylko krople rozgrzewające jako wkładki do herbaty szykuj:)
            Zima idzie zła..huuhuuhaaaa
    • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 06.11.06, 07:58
      loszek de novo ustanowić muszę
      aczkolwiek w starym przytulnie bywało...
      tymczasem w barkowe progi i za kontuar morfeuszu wstąp
      bo samym dyndaniem gości nie napoisz ;0)

      ogień w kominku mniejszy, bo i za oknem cieplej nieco

      OLDPRZECHODEM :0)
      • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 06.11.06, 12:26
        Tak jest. Zesztywniałem od tego wiszenia a widzę, że pomysł na kampanię
        reklamową całkiem chybiony. Będę teraz "rozgolaszonym palaczem", lekko
        umorusanym i błyszczącym. Jeszcze tylko casting na bezpruderyjne westalki i
        zaczynam całą parą:)
        • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 06.11.06, 23:59
          el_morfeusz napisał:

          > Tak jest. Zesztywniałem od tego wiszenia a widzę, że pomysł na kampanię
          > reklamową całkiem chybiony.

          "pogrzebacze w dłoń.."
          to też jakoś brzmi mało zachęcająco..chyba?
          jakby komuś trzeba tentego czy coś?:)
          • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 07.11.06, 09:42
            hihi
            to cały klops
            kominek strzela ciepłem
            kominek ogrzewa mile
            tak, jak to kominek robić powinien
            aż tu wpada jeden taki z pogrzebaczem i truje o czyszczeniu rusztu
            hihihi
            okopcona poezja
            ;0)
            • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 07.11.06, 11:26
              ups...
              Jeżeli chodzi o poezję to chyba przebiorę się za polarnika i wystąpię z
              adaptacją "Odarpi syn Egigwy".
              • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 07.11.06, 14:33
                el_morfeusz napisał:

                > .."przebiorę się za polarnika"..


                przebranie bardzo udane,
                tylko dlaczego pomaszerowało spać?:)

                www.iem.pw.edu.pl/~szmurlor/images/misiek.jpg
                • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 07.11.06, 14:43
                  Ja cie... no chwilę się zdrzemnąłem... i już dowód w sprawie:)
                  • yoanna Re: pogrzebacze w dłoń! 07.11.06, 23:03
                    Uważaj...
                    bo Egigwa wleje Ci za dyndanie...
                    w stanie ...;)
                  • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 08.11.06, 10:26
                    el_morfeusz napisał:

                    > Ja cie... no chwilę się zdrzemnąłem...

                    wstawać nie spać!
                    południe nadchodzi...
                    • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 09.11.06, 18:55
                      Chyba mnie sen zimowy ogarnia...
                      • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 09.11.06, 23:24
                        oho!..już słychać jak chrapie!:)
                        • urszulka_ma ciii....... 10.11.06, 22:57
                          stary niedźwiedź mocno śpi...?:)
                          • el_morfeusz Re: ciii....... 11.11.06, 08:31
                            Zara, zara! Kto powiedział, że stary? "Jak się obudzę to Was zjem":)
                            • urszulka_ma Re: ciii....... 11.11.06, 23:24
                              Niedźwiadka się nie boimy,
                              na paluszkach tu chodzimy:)

                      • yoanna Re: pogrzebacze w dłoń! 10.11.06, 23:55
                        Chyba jeszcze nie zasnąłeś?
                        • el_morfeusz Re: pogrzebacze w dłoń! 11.11.06, 08:34
                          Chyba jeszcze nie. Ale mam wrażenie, że moje życie to sen:)
                          Ostatnio zastanawiałem się dlaczego wybrałem ten nick i wyszło na to, że często
                          zasypiam ze swoimi dziećmi wieczorem (czasami w ubraniu;)
                          • urszulka_ma a opowieści kominkowe? 11.11.06, 23:26
                            papcio nie śpi,
                            papcio bajkę opowie
                            proooosimy:)
                            • el_morfeusz Re: a opowieści kominkowe? 12.11.06, 21:56
                              No dobra. Ale najpierw kontrola czystości: kompania! rączki, uszy, buzie, zęby.
                              OK. Teraz bajka:
                              Szedł sobie czerowny kapturek przez wieś. Spotkał go dziad z wielkom worem i
                              sypnął czarodziejskim piaskiem w oczy. Na ten czas nadeszli Jaś i Małgosia...
                              czy cóś ... tak jakoś... eeee
                              • czarownica_ma Re: a opowieści kominkowe? 12.11.06, 22:38
                                el_morfeusz napisał:
                                > Na ten czas nadeszli Jaś i Małgosia...


                                o jakie śliczne dzieci jak aniołeczki
                                macie po pierniczku od dobrej babci
                                no śmiało, śmiało częstujcie się proszę..
                                (może się skuszą..hehehhehe)
                                • czarownica_ma Re: a opowieści kominkowe? 13.11.06, 02:10
                                  grzeczne dzieci pierników nie jadły
                                  w kuchni jagi przysmaki zostały
                                  nikt się nie poczęstuje?

                                  www.youtube.com/watch?v=xg398OnTzsk



                                  • el_morfeusz Re: a opowieści kominkowe? 13.11.06, 19:34
                                    Dzieci pierników nie jadły ale wzięły ze sobą na drogę. Jaś zamieszkał na
                                    jednym z forów przybierając nick "starypiernik" a Małgosia ...
                                    • czarownica_ma opowieści kominkowe... 13.11.06, 22:37


                                      została czarownicą?:)


                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16283&w=17847485&a=18724183
                                      • el_morfeusz Re: opowieści kominkowe... 14.11.06, 21:40
                                        Oczywiście. A kiedy byli bardzo głodni zasadzili zielone ziarenko, z którego
                                        wyrósł po_tworny blog - strasznie wielki. Blog rozprzestrzeniał się i
                                        pochłaniał swoich twórców bez reszty...
                                        • urszulka_ma opowieści kominkowe... 14.11.06, 23:26
                                          a reszta gdzie się podziała?:)
    • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 13.11.06, 06:54
      Jednym dzieciom wilk się śni,
      innym raczej Ghotic 3.
      Mnie zaś, po sprzątaniu szynku,
      śni się drzemka przy kominku...
      • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 13.11.06, 12:46
        przytulę się też do kominka,
        bardzo dziś śpiąca moja minka:)
        • urszulka_ma kominkowe opowieści.. 14.11.06, 23:50
          Usiadłam chwilkę koło kominka w ciepełku ognia, zasnęłam zmęczona..
          śniłam sen, który do mnie wraca..

          O pogoni za myślami, które gdzieś uleciały i nie dawały spokoju szulce
          spokojnie spać...
          Szulka chciała złapać te wszystkie myśli, które uleciały i wszystko
          przemyśleć.
          I nie wiedziała od czego zacząć.
          Powstały pytania:
          Co przemyśleć najpierw?
          W jakiej kolejności to uczynić?
          Czy może nie wszystko przemyśleć, ale tylko sprawy duże no i może średnie?
          No dobrze - pomyślała szulka.....
          ale jak nie przemyślę spraw drobnych i takich tycich tycich... to czy dobrze
          zrobię?
          Jak nie przemyślę tego piachu na ścieżce, tych liści na gałęziach, co pochylają
          się nad ścieżką, tej trawy, co na poboczach ścieżki rośnie - czy wtedy
          przemyślę drogę, którą kroczę?
          Czy będę wiedziała, jaka jest ta droga?
          No tak tu ścieżka idzie prosto tu zakręca lekko, tam trochę bardziej a już
          zupełnie daleko to się wije jak wąż i ginie...
          Ale czy jak to przemyślę, jej kształt, formę i rozmiar to czy będę wiedziała,
          jaka ona jest?
          No wiesz - powiedziała szulka do myśli swojej - no wiem, że nie przemyślę
          wtedy mojej ścieżki tylko jej zarysy, ale tych ziarenek piasku, tej trawy,
          tych liści jest tak dużo... że chyba zanim skończę przemyśliwać liście na
          jednej gałęzi to pozostałe już opadną... I co wtedy?
          A na dodatek to każdy liść trochę inaczej szumi, a jak spadnie deszcz to
          ziarenka piasku się pozbijają w bryły.. a bryły w ziarenka się rozpadną.
          I co wtedy... przecież to już będzie nie ta ścieżka, którą miałam
          przemyśleć...
          Wtedy za kępy krzewów wyszedł koń. Poskubał trawę, rozkopał piach, i złamał
          gałązkę.
          - No sama zobacz - powiedziała szulka do myśli swej - jak ja mam to wszystko
          przemyśleć? No jak!!! Koń zwierze, co ma uszy powiedział na to usłyszał
          " A ja tam o niczym nie myślę, wiesz szulko..
          ja wszystko czuję i jakoś wiem jaką trawę skubnąć jak po ścieżce iść.. jak
          wchodzić w krzaki...trzeba zdać się na czucie"..
          Na to odezwała się muszka, która lekką stopą wylądowała podstępnie do ucha
          szulki - "Ja się z tym nie zgadzam! - ostatnio 200 moich koleżanek na czucie
          się zdało i żal mówić....Tak pięknie wyglądał, tak niewinnie.. taki smakowity
          był... To była tragedia to był pomór - źle wyczuły ten Muchomor...200
          biedaczek leży teraz pod kapeluszem i"....
          Tutaj muszka szczęścia nie miała. Nie wiedziała że za słaby jej głos, że w
          podnieceniu swoim za bardzo się kręcić zaczęła.. za bardzo wiercić i szukać
          słów, które by szulkę ze swoich myśli wytrąciły i w poczucie winy wpędziły że
          uczuciami myśli..
          ..a szulka całkiem niechcący, całkiem niewinnie, chcąc tylko podrapać
          swędzący punkcik, który w uchu jej przeszkadzał...przeniosła muszkę na tamten
          świat do jej 200 koleżanek....

          Co ja to miałam..a tak... wiesz - powiedziała szulka do swojej myśli - to
          jest dobra myśl.
          Co by nie mówić..to zawsze się w tych przemyśleniowych rachowaniach pomylę,
          czegoś nie uwzględnię, czegoś nie docenię, czegoś nie zauważę
          np...przegapię jak kwitnie perz, który jest czasami chwastem. Ale nawet
          taki perz potrafi być pięknym kwiatem ...tylko trzeba dać mu szansę żeby
          zakwitł.
          Zdam się na czucie, poczuję wszystko swoim czuciem...
          Na czucie się zdam, nie będę wyrachowana i nie będę już nic wyliczać...
          Tak...szulka usiadła pod drzewem, wsłuchała się w lekki wietrzyk, co zza
          ułamanej gałązki przyleciał, popatrzyła na krzak leszczyny
          ..Dziwne... pomyślała...dziwne, naprawdę dziwne...
          Było ciepło..

          Obudziłam się i pomyślałam... o czym to ja miałam pomyśleć..?
    • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 16.11.06, 07:20
      dziś wygarniamy popiół z kominka
      koty, szulkę i inne ciepłolubne stworzenia zapraszam do spacerów
      aura przyjazna

      OLDSPRZĄTACZ :0)
      • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 16.11.06, 21:43
        szulka i stworzenia na spacerze były
        promienie słońca łapały,
        spcerowały i spacerowały
        przez dzień cały...

        zielonezero.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?280587
        a kominek już posprzątany?


        • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 17.11.06, 09:11
          Kosy oszalały i śpiewają, jak szalone.
          Ciepłota wprawia w przyjemną ociężałość.
          Koty urządzają nocne koncerty... a do marca daleko wszak.
          Dzięki sprzyjającej pogodzie budowa przedostatniego odcinka S1 zbliża się do
          przełomu. Nikła nadzieja oddania do ruchu przynajniej jednej jezdni, wciąż
          podtrzymywana słonecznym uśmiechem jesieni, nie umiera.

          Weekend zapowiada się imprezowo.
          Porażające tempo zdarzeń lekko oszałamia.
          Kolejny urodzinowy maraton skorpionów - taka rodzinna skłonność, heheh...
          Chaos z lekkim ukierunkowaniem w czasie.

    • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 20.11.06, 10:55
      Wyszorowałem okap, nie wiem, po co...
      Przy palenisku stoi nowiuteńki stelaż, do suszenia tego i owego...
      W puzdrze nieopodal, egzotyczne niespodzianki do wrzucania w płomień.
      Mają dawać odmienne barwy i zapachy, hmmm...
      Pozostaje czekać na słotę. :0)
      Na spragnionych ciepła takoż.

      OLDNAKAŻDĄPOGODĘ ;0)
      • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 10.12.06, 14:25
        dobrze gospodarzu żeś tak zrobił,
        żeś kominek przysposobił..:)

        nadchodzi słota, deszczowa i chłodna..
    • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 11.12.06, 06:54
      Przyniosłem z ogrodu drew naręcze spore.
      Jesiennych porządków strzaskane pokłosie.
      Obok legł słuszny z ziemniakami worek,
      Kto chętny, niech siada i podpieka - proszę.
      • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 11.12.06, 15:47
        w ogniu ziemniak pieczony
        z pola, smaczny, dar ziemi
        niesie zapach znajomy,
        wspomnień minionych jesieni..
    • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 24.01.07, 07:51
      starym zwyczajem
      kapcie podajem
      :0)

      kto umęczon srodze zabarowym gwarem
      niechaj spocznie tu, przed kominkiem
      ciepła zażyć błogo, i w fotelu starem
      pogawędzić zechce krzynkę

      gospodarza ogrzać serce o rok starsze
      wejdźcie śmiało dobrzy ludzie
      a przyjęcie on Wam zgotuje monarsze
      pałac widząc w starej budzie
      ;0)
      • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 24.01.07, 13:05
        uf.. jak dobrze, przysiąść chwilkę
        rozgrzewając się, kominkiem:)
    • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 10.02.07, 08:48
      odrdzewiacz potrzebny
      szmatka
      i preparat do konserwacji
      rdzewieje sprzęt
    • oldpiernik Re: pogrzebacze w dłoń! 16.01.08, 23:28
      Teraz w dłoni wyciąg z banku.
      Ten co przyszedł o poranku.
      Nie ogrzeje serca, o nie.
      I nie z imna drżące dłonie.
      Chociaż w ciepłym żyjąc domu
      człek rażony z siłą gromu.
      Pochylony, wręcz z szacunkiem,
      nad miesięcznym rozrachunkiem.

      OLDWLUKSUSACH
      • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 17.01.08, 22:30
        i urszulką złość potrząsa
        aż jej buzia cała w pąsach!
        nową prędkość opłaciła
        a net dalej jak ten ślimak

        musi znów interweniować,
        żeby sobie tu folgować
        rozmówkami, przeróżnymi,
        z ludźmi, bardzo, przemiłymi:)
        • urszulka_ma Re: pogrzebacze w dłoń! 20.01.08, 09:25
          Prędkość dobra jest,
          wszystko gra na fest.
          tylko gazetowe serwery,
          działają jak ch.....!
          Na to jeden rym pasuje,
          lecz brzydko się go pisuje
          :)
    • urszulka_ma pogrzebacze w dłoń! 23.10.08, 00:39
      zimno wieje
      z wszystkich stron!

Pełna wersja